-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
MAJKA ruda mikrosunia już w domu!!! i ma kumpla
evel replied to barbara.h's topic in Już w nowym domu
Śmieszna jest z tymi ucholkami, przy dobrych ogłoszeniach powinna szybko pójść do domu :) -
Jestem. Podróż minęła nam w miarę spokojnie :) Przysiadłyśmy się do jakiejś sympatycznej pani, okazało się, że zakochanej w kotach, ale darzącej pozytywnymi uczuciami również psy ;) Po czym dosiadło się do nas czworo Rosjan płci obojga i sobie robili podśmiechujki z "sobaku", że szarik i w ogóle :eviltong: Ale ogólnie było OK, na początku położyłam ją na podkładzie na podłodze, ale zaczęła się kręcić i próbowała sobie zdjąć kaganiec (cóż, przepisy :roll:), więc wzięłam ją na ręce i tak sobie drzemała przez dwie godziny, co jakiś czas rozglądając się dookoła, jakby była zdziwiona, że ciągle jedziemy ;) Konduktor nie zauważył, że mam na kolanach psa i pytał, po co mi dwa bilety :evil_lol: Przy wysiadaniu sunia zaliczyła nawet głaskanie przez jakieś dzieci. Przekazałam małą mężowi Ani, Pysiek rozgościła się na tylnym siedzeniu. Później Ania jeszcze dzwoniła, że suczka się trochę wyluzowała, położyła się boczkiem, zakopała w kocykach i śpi. Ogólnie chciałam Cię Natalio uprzedzić, że Pysia jest strasznie wrażliwym psem - przez pierwszy dzień czy dwa może być bardzo niepewna, być może czasem trzeba będzie coś zrobić "na siłę", np. wziąć ją na ręce i gdzieś przenieść, bo ona jak uzna, że coś jest nie tak, to kamienieje - przestaje się w ogóle ruszać i nie można z nią złapać kontaktu. Przy czym nie wykazuje agresji (sprawdzałam na różne sposoby i nawet nie warknęła), jak jej się coś nie podoba, po prostu zamienia się w słup soli i już. Co ona musiała przejść... :-( Ogólnie podróż zniosła bardzo dobrze, ale przy wsiadaniu i wysiadaniu była widocznie poddenerwowana. W sumie nic dziwnego, nagle tyle zmian, tyle ludzi... Mam nadzieję, że w nowym, bezpiecznym i kochającym domku szybciutko dojdzie do siebie. Dostałam rano SMSa od Ani, że jadą, dogadały się już z sachmą co do Bydgoszczy i przekazania malucha. Mam nadzieję, że wszystko będzie OK, musi być! :kciuki:
-
Idę się pakować i w ogóle ogarnąć :) Przypomnę też opiekunom czekoladki, żeby jej nie karmili rano ;) Trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło dobrze ;)
-
[quote name='dagaa111']ja też próbowałam z Maksem ćwiczyć świadomość zadu, ale się poddałam po kilku treningach. Cofanie umie ale nawet na najniższą rzecz nie wejdzie tylnymi łapami tylko siada. Brałam jakieś cienkie książki i nawet przy tym nie umiem go nakłonić żeby na to wszedł[/QUOTE] Może trzeba go jakoś inaczej podejść, naprowadzać go próbowałaś? Maks rozumie komendę "stój"? U mojej Zu też nie liczyłam na jakiś postęp, bo w kółko robiła to samo (czyli wbiegała przednimi łapami na coś i kręciła kółka zadkiem), ale pewnego dnia ni stąd ni zowąd zrozumiała o co chodzi ;) Sto lat dla Satora!!! :loveu:
-
Cinek w DS, ale ZOSTAWIŁ DŁUGI! Ponad 900 zł DO SPŁACENIA! POMOCY!!!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
[url]http://lh3.ggpht.com/__PzL0RsYOIA/TQOb0sNhyfI/AAAAAAAABsQ/BPudaGP4k8U/s512/PICT0137.JPG[/url] kosmiiiiiita :roflt: -
Cinek w DS, ale ZOSTAWIŁ DŁUGI! Ponad 900 zł DO SPŁACENIA! POMOCY!!!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
No, ryj to ma nieprzeciętny :evil_lol: Jakoś nie wierzę, że on taki niedobry :) Ale może się dobrze maskuje, jak Marian :diabloti: -
Piękna wyprawka, chyba wydrukuję i pokażę pani Magdzie, u której czekoladka teraz jest :loveu: Czekoladka zwarta i gotowa. Przypomnę dzisiaj wieczorem, żeby jej jutro nie karmili ;) Kupiłam jej szeleczki "na oko", ale będą OK, bo moja Zuza się w nie mieści, a Pyśka przecież mniejsza jest - uff! Powinny pasować kolorystycznie, bo są żółto-brązowe, ale jak Ci się Natalio nie spodobają, to mi odeślesz a jej kupisz ładniejsze, a te będą na inną bidę ;) Obróżka dla Was, ale prosiłabym o odesłanie smyczki, jeśli to nie będzie problemem, bo jednak się czasem przydaje do łapania bezdomniaków (tak, noszę ze sobą smycz, czasem nawet żarcie, na wszelki wypadek :roll: :stupid: ). Z maluchem pojedzie zaświadczenie o stanie zdrowia od weta i umowa adopcyjna (w dwóch egzemplarzach) - jedną trzeba będzie odesłać ;) Niestety chyba jednak nie da rady załatwić transportera, ale mała ponoć ładnie jeździ samochodem. Kurde, mam nadzieję, bo Ania mnie ubije, jeśli nie :evil_lol:
-
Ha, a co ja miałam dzisiaj zrobić jak wyskoczyła na nas pod blokiem zjeżona jak szczota labradorzyca? Poniuniać do niej? :hmmmm: Jak się na nią wydarłam to dopiero sobie poszła (nie, wołanie jej pańci nie działało, dziwne, nie?) a zaraz później wydarłam się na właścicielkę - pytając, czy słyszała o takim urządzeniu jak smycz. Pani popatrzyła na mnie i poszła dalej a labka rzuciła się z jazgotem na jakiegoś faceta, biegając wokół niego i doskakując do niego raz na jakiś czas... Siekierę mam nosić w ręku na każdy spacer, żeby ludzie zaczęli myśleć? :roll:
-
[quote name='fioneczka']byliśmy na kontroli ... niewiele zobaczyłam bo Monisia cyrk odwaliła ale przez nogawkę widziałam że rana ma najwyżej ze 4 cm ... co za kłamca z doktorka jak mu powiedziałam że nos mu jak u pinokia urośnie to rechotał jak żaba mówię mu "doktor no co ty ??" pokazuję rozpiętość palcami na ok 4-5 cm i pytam "dlaczego mnie doktor kłamałeś że 8 cm, przecież [B]tyle[/B] u facetów to zawsze 20 cm" :evil_lol::evil_lol::evil_lol: a Monika ma się dobrze tylko apetyt ma wybiórczy i strasznie dużo pije ... pije i leje ale nasza rottka Sarunia po operacji (usuwany kieł) przez 3 tygodnie strasznie dużo piła i siuśkała pod siebie) mówił że jest w normie a zielonkawe siq to może być po lekach ... mamy obserwować ... tylko zobacz kolor siuśków w pół metrowym śniegu :roll:[/QUOTE] Chciałabym usłyszeć Wasz dialog hahahaha :roflt: Zielone siuśki to jeszcze nic, moja to walnęła na drugi dzień taką kupę, że myślałam, że umrę :roll: Całe szczęście, akurat siedziała na balkonie, bo dywan by chyba umarł śmiercią tragiczną jakby mu TO zrobiła :roll:
-
[quote name='Ewooosiek']Szczerze to miałam na myśli coś bliżej mnie Jest jakiś potrzebujacy labek troche bliżej?[/QUOTE] Cześć. Po pierwsze wybrałabym się na Twoim miejscu do lubelskiego schroniska - jestem prawie pewna, że będą tam mieli jakiegoś labka albo miksa. Jeśli nie, to może z Nowodworu się jakiś psiak spodoba? Nie wiem, czy mają teraz jakiegoś labka, ale jest piękna sunia w typie jakiegoś myśliwca, co prawda jak pół labka, bo dość niewielka, ale naprawdę przepiękna: [URL]http://img696.imageshack.us/img696/9944/gocza.jpg[/URL] zajrzyj jeszcze na wątek nowodworski, jest parę fotek ;) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/176832[/URL]
-
[quote name='panbazyl']słuchajcie, na labradory w potrzebie (8 grupa labradory, linka potem wkleję) ktoś szuka labka do adopcji z okolic Lublina. A że mnie skleroz męczy, to jedyna osobę co pamiętałam była evel, to napisałam że jest to osoba co pomoze znaleźć jakiegoś do adopcji.... wiem, że to nie tak do końca jest... Ale jeśli jest osoba chętna - moze trzeba nad nią popracować????? zaraz linka wkleję. Sorki evel za wkopanie, ale jakoś inna osoba co znajduje psy w okolicy Lublina do głowy mi nie przyszła.... :) to link [url]http://www.dogomania.pl/threads/134478-Labradory-w-potrzebie/page16[/url][/QUOTE] Spoko spoko. Napisałam ;)
-
Yorki do adopcji, wątek zgłoszeniowy i dyskusyjny
evel replied to LadyS's topic in Yorkshire terrier
Zapiszę sobie :) Zuzanka kocha dobrze poukładane yorki, więc może się będziemy przyczyniać do tego układania ;) [quote name='Basia1968']mam tez pytanie i zarazem prośbę - szukam osoby do wizyty przedadopcyjnej w Lublinie[/QUOTE] A gdzie dokładnie? ladySwallow, jedziemy? :evil_lol: Tylko od razu mówię, że po mojej wizycie mało kto dostaje psa ;)- 2032 replies
-
- przygarnę yorka.!
- yorki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='panbazyl']no to super!!! I tu prośba do Natalii - jak już mała przyjedzie to - duużo zdjęć!!! I za tydzień i za pół roku też.[/QUOTE] Zdecydowanie! :) [quote name='ladySwallow']Z racji, że nie chcesz mendo evel rozmawiać ze mną na gg :evil_lol: to Ci powiem, że zaświadczenie to ok 20 zł, chyba, że masz zaprzyjaźnionego weta, a transporter mam, ale taki sam, jaki miałam u siebie - mogę jutro poprosić Basię, jeśli wybierzesz się z nami po Cinka, zeby Ci go pokazała, co byś sobie zabrała i przymierzyła.[/QUOTE] Kochana, ja tu ogarniam dom, mielę kilo papki warzywnej dla bydłaka, biegam na spacer po żywym lodzie :roll: do weta i w ogóle, a nie to, że nie chcę :evil_lol: Zaświadczenie będzie za darmo ;) Pani dr kazała przyjść jutro, bo będzie kierownik... Przy okazji pytała, czy znam kogoś kto umie obsługiwać dzikie koty, bo mają rezydentkę od 6 tygodni w przychodni, która sobie mieszka w gabinecie albo w łazience i postęp jest tylko taki, że już nie skacze na ludzi znienacka i ich nie gryzie :roll: Przyniesiono ją w śnieżycę, zdychającą, myśleli, że już nie da się jej uratować. No ale dziki dzik jest totalnie.
-
[quote name='corrida'] Więc jak to w końcu jest? Bo już zgłupieć można. [/QUOTE] No, w mieście, w centrum teoretycznie smycz i kaganiec, jednak na zdrowy rozum jeśli masz psa na smyczy i sprawujesz nad nim kontrolę to nikt się nie powinien przyczepić. Przynajmniej mi się to nigdy nie zdarzyło, a do dobermanki mogliby się przyczepić jakby co, bo to przecież też pies morderca ;) A na terenach mało uczęszczanych, czyli we wszelkich wąwozach itd. ludzie i tak puszczają psy i nikt z tego powodu problemu nie robi.
-
Jestem, zaraz postaram się ogarnąć temat wątku, odpowiedzieć na wszelkie pw i tak dalej ;) Jak już wiadomo, Pysia jedzie do Natalii do Sierakowic :multi: Sytuacja ogólnie wygląda tak, że muszę jeszcze załatwić zaświadczenie od weta (ciekawe ile zapłacę, heh) i kupić małej szelki, bo nie wiem w końcu, czy mi się uda wypożyczyć skądś pasujący transporter ;) Obróżkę dostanie ode mnie na szczęście, smycz się jakąś wykombinuje. Bilet do Warszawy to jakieś 24zł, jeśli nie uda mi się załatwić transportera, to niestety jeszcze plus 15zł za psa. Z Warszawy do Bydgoszczy mała jedzie za friko :cool3: a z Bydgoszczy do Sierakowic jedyne 73zł. Czyli koszty transportu to 97 albo 112zł. Jak na transport przez prawie całą Polskę to bardzo mało :) Natalia, napisz mi proszę na pw swój dokładny adres i telefon - muszę przekazać go sachmie ;)
-
[quote name='corrida']Po drugie, w Lublinie, jak się ostatnio dowiedziałam, wg. prawa kaganiec ma nosić każdy pies. [/QUOTE] Wg przepisów RM Lublin, pies ma być albo na smyczy albo może być puszczony w kagańcu, "jeśli jest pod kontrolą właściciela". Chyba, że zmieniło się coś na przestrzeni ostatnich miesięcy. Odrębne przepisy ustalane przez spółdzielnie mieszkaniowe mogą brzmieć nieco inaczej. [quote name='Arwilla'][B]Evel[/B] Twój sposób myślenia również jest "poza mną"... "Wszyscy spuszczają psy, to ja też spuszczę"... U mnie w okolicy nikt oprócz mnie nie sprząta kup...i wiesz...mam to gdzieś... bo robię to, co uważam za słuszne, a nie to, co robią, bądź nie robią inni... Nie w zbroi... zabezpieczonego... Bo między klatką, dławikiem, kołnierzem, kagańcem, smyczą, zbroją a kontrolą jest dość duża rozbieżność... I nie rozumiem co w tym przykrego? A ja wręcz przeciwnie...uważam, że Twoim priorytetowym obowiązkiem jest zabezpieczenie psa...[/QUOTE] Wskaż mi miejsce, w którym napisałam, że sobie wesoło i beztrosko spuszczam mojego psa gdzie popadnie. Kupy sprzątam, jako jedna z [B]dwóch [/B]osób na terenie uczęszczanym przez setki psów. Dopóki spotykamy agresywne psy luzem to mam w doopie, że Twoim zdaniem powinnam psa ubierać w kaganiec zawsze i wszędzie, bo np. przy takim ataku ONki na Zu, gdzie suka wybiegła z krzaków po cichu, bez warczenia, bez żadnego ostrzegania i rzuciła się Zu do szyi, to podejrzewam, że gdyby Zu miała kaganiec to mogłabym sobie pozbierać futerko, które z niej zostało i pójść do kącika pochlipać. Przykre jest to, że człowiek się stara jak może a i tak nikt tego nie docenia. [quote name='Szura']Psy potencjalnie agresywne TEŻ mają prawo być bezpieczne.[/QUOTE] I tu się zgadzam w całej rozciągłości.
-
[quote name='Zofia.Sasza']A to to już w ogóle nie wiem jak skomentować. Czy Ty jesteś - za przeproszeniem - zupełnie normalna, dziewczyno? Przepisy w Polsce są takie, że jak się ma psa potencjalnie agresywnego w stosunku do ludzi i/lub innych zwierząt, to sie go prowadza w kagańcu.[/QUOTE] Dopóki są psy, które biegają bez żadnego nadzoru bez nikogo w pobliżu, albo biegają sobie bez smyczy a właściciel się smutno snuje jakieś X metrów dalej, nie uważam, że moim obowiązkiem jest usmyczowienie, zakagańcowanie i bóg-wie-jeszcze-co mojego psa, bo zdarza mu się szurnąć do przedstawicieli swojego gatunku. Może w kołnierzu weterynaryjnym, kolcach, dławiku i OE, w klatce na kółkach mam ją wozić, żeby wszystkie luzem puszczane labradorki mogły sobie ją spokojnie napastować? Bo powoli zaczynamy się zbliżać do granic absurdu - odpowiedzialni właściciele, którym jak każdemu zdarzają się wpadki, ale jednak znający swoje psy i ich reakcje, przewidujący wcześniej, co może się stać są stawiani na równi z idiotami, którzy mają gdzieś np. to, że ich pies podbiega do innego i go napastuje. Na co dzień spotykam ciągle i ciągle te same psy, puszczane do nas luzem, wbiegające we mnie i mojego psa, tratujące, drące ryje, wciąż i wciąż proszę, żeby zabrać psa, ale chyba trzeba będzie podjąć jakieś radykalniejsze środki, bo nie zamierzam przez całe życie zwiewać z psem na rękach, bo ktoś akurat uznał, że jego bigiel czy inny spaniel musi sobie zażyć swobody. Jak mam mieć psa, który olewa inne psy, skoro ciągle jakieś mu się ładują w paszczę z jazgotem albo próbują go wgnieść w ziemię? Nieustannie nad tym pracuję i szlag mnie trafia na bezmózgowie większości właścicieli, a niektórzy tutaj uważają, że tacy ludzie jak ja, mający nie do końca normalnego psa, powinni go wyprowadzać na spacer w zbroi, żeby przypadkiem jakiegoś pieseczka nie uszkodził. Przykre to dość. [quote name='gops']a ile moja suka zabila kotow/psow?[/QUOTE] Sto! :diabloti:
-
[quote name='Arwilla'][B]Evel[/B] - mnie nie interesuje jakiego masz psa... Nie rozumiem jedynie naskakiwania na DagęK... napisała dokładnie to, co napisałby każdy dogomaniak...ale, że śmiała "pióro" podnieść na starego dogomaniaka, to reszta rzuciła się na nią jak haprie.... :evil_lol: Broniąc Gops, sami sobie bat na tyłek kręcicie... :cool3:[/QUOTE] Skoro Cię nie interesuje to do czego dążyłaś pisząc "a gdybyś miała małego podbiegacza..."? Mam małego podbiegacza, którego szybko wyleczyłam z podbiegania. Da się? Da się.
-
[quote name='Arwilla']Nie zawsze wszystko jest takie, jak nam się wydaje... Gdybyś Ty była właścicielką "małego podbiegacza", który jednak podbiegaczem nie jest, a np. wystraszył się petardy, zerwała się smycz, ktoś rzucił kamieniem...itd... pies się wystraszył i w panice wpadł większemu psu w paszczę? Punkt widzenia zazwyczaj zależy od punktu siedzenia...[/QUOTE] Dlatego użyłam określenia "wypadek". I sama mam małego psa, który w swojej wspaniałości nauczył się, że nie podbiega się do innych psów. A jak ma ochotę to JA jestem od tego, żeby go powstrzymać. I jakoś mi się to udaje codziennie od prawie roku. Dwa razy Zu podleciała i objazgotała obcego psa (nie zdążyłam ich w porę zauważyć, raz pod samą klatką, a drugi raz na polach w krzakach), zabrałam, przeprosiłam właścicieli. Tak, miałam szczęście, że psy, do których podleciała były pod kontrolą, tak, te dwa razy to o dwa razy za dużo, tak, gdyby coś mi ugryzło czy poszarpało psa to byłoby to tylko moją winą i pretensje mogłabym mieć jedynie do siebie. Staram się cały czas pracować nad swoim psem, który nienawidzi owczarków (obydwa te psy były ONkami). I to jest chyba dobre podejście, a nie puszczanie małych psów do większych usmyczowionych i cieszenie japy, jaki to Pimpuś jest dzielny, bo się sadzi do rottweilera.
-
[quote name='Arwilla']Nie wydaje mi się, żeby w tym poście była o tym mowa...;)[/QUOTE] Może inaczej, w związku z tym, że pies jest tak wyczekany, to motylek go darzy określonymi uczuciami ;) które przejawiają się także w spaniu z psem.
-
Ja pier.olę :roll: Masz jakiś uraz i zawsze musisz mi dowalić czy po prostu masz problemy ze sobą? Chyba lepiej znieść jamnika niż go ciągnąć po schodach jak kłodę? Agata, jak go zniesiesz parę razy, normalnie, bez żadnego proszenia to powinien w końcu załapać, że to nie on robi to co chce, tylko to, co Ty uważasz za stosowne.
-
[quote name='Martens']samą papkę warzywnę bez podrobów raczej malo który pies zje ;)[/QUOTE] Mój zje! :multi: Ale ona kradnie notorycznie warzywa i owoce, więc ogólnie chyba jest dziwna :evil_lol: Żeby było sprawiedliwie to pewnie mój drugi pies będzie pluł papką po ścianach :lol:
-
[quote name='Arwilla']Było by też milej, gdybyś głupot nie pisała... :lol: To, że Twój pies śpi z Tobą w łóżku sprawia, że kochasz go bardziej, niż ja mojego? Spanie z psem to indywidualna sprawa każdego psiarza...nic mi do tego, że ktoś śpi, czy nie śpi z psem... I nigdy nie przyszłoby mi do głowy, traktować tego szczegółu, jako miary potęgi miłości...:evil_lol:[/QUOTE] Odniosłam wrażenie, że motylkowi chodziło bardziej o to, że jej pies jest tak wyczekany na przestrzeni lat, że nie wyobraża sobie z nim nie spać ;)
-
[quote name='Greven']A gdyby ktoś napisał, że jego psu przytrafił się "wypadek z małym pieskiem", który był "głupi" i wlazł mu pod sam pysk? Jak byście to odebrali?[/QUOTE] Jako wypadek. Oczywiście mówimy o hipotetycznej sytuacji jednostkowej, kiedy coś się stało, że właściciel większego psa nie dopilnował, rozproszył się, cokolwiek, a nie takiej, w której jakiś większy pies jest seryjnym mordercą na osiedlu. Skoro właściciel małego podbiegacza nie ma mózgu to trudno. Jak coś mu przegryzie pieska na pół to może się w końcu nauczy. Całego świata się nie da zbawić.
-
Dzisiaj lub jutro :)