Jump to content
Dogomania

Agata_

Members
  • Posts

    92
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Bydgoszcz

Agata_'s Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Szczeniaków nie ma, laktacja pozostała... Wycierpiała się poczciwa, ufna sunia. Potrzebna pomoc http://www.dogomania.pl/threads/2121...sadza-mi-sutki!!!

  2. [quote name='Martens']Temat kopania był wałkowany m. in. przeze mnie kilkanaście stron temu do zrzygania. Czytaj ze zrozumieniem - nie pisałam nic o kopaniu psa, który szczeka, tylko takiego, który usiłuje mnie ugryźć, a mowa o psie, który już raz podbiegł do mnie po cichu i tuż obok mnie zaniósł się jazgotem i wyskoczył z zębami do mojego rękawa od kurtki. I o dziwo ja go nie kopnęłam - to jego właściciel mi zaproponował, żebym to zrobiła... Jeśli będę zmuszona to i owszem go kopnę, bo wolę kopnąć owego agresora niż mieć dziurawą łydkę. Gdybym kopała wszystkie psy które tylko na mnie/mojego psa szczekają, musiałabym to robić z 20 razy podczas każdego spaceru :roll:.[/QUOTE] Odpowiadałaś (cytując) na post evel, ktory dotyczył obszekiwania. Więc moze zamiast sugerować mi, że nie potrafię czytać ze zrozumieniem, najpierw się uspokój i skoncentruj zanim coś napiszesz. najpierw cytujesz post dot. obszczekiwania, potem piszesz o gryzieniu w kostkę, a obszczekiwanie nie zawsze równoznaczne jest z tym, że pies ugryzie. Twoich postów dot. kopania kilkanaście stron temu nie czytałam i nawet nie zamierzam.
  3. napisała Martens: "Ale to nawet nie chodzi o psa i jego ból - ja sobie poradzę, kopnę pieska, będzie spokój" Naprawdę kopnęłabyś psa, który obszczekuje Ciebie lub Twojego psa? Przepraszam za dziwne cytowanie, ale coś mi się zblokowało i nie mogę cytować właściwie.
  4. Suczka nie musi mieć szczeniąt "dla zdrowia" to przestarzały mit, bardzo szkodliwy bowiem przyczynia sie do wzrostu bezdomnych zwierzat. Suczka MOŻE mieć szcznięta pod warunkiem, że jest suką hodowlaną (czyli rodowodową, która uzyskała uprawnienia hodowlane). W innym wypadku nie może mieć szczeniat(!) i powinna być wysterylizowana (jak najszybciej). Koszt około 200-300 złotych (orientacyjny). Jak najszybciej wyperswaduj ojcu z glowy pomysł rozmnożenia suczki.
  5. [QUOTE=Black'y;16679549]Jestem oczywiście zwolenniczką sprzątania po swoich pupilach, ale nie czarujmy się nasze społeczeństwo nnie trafia ze smiecami do odpowiednich miejsc, a oczekujecie ze beda sprzatac po swoich psach. My nie wypracowaliśmy zadnej kultury w tym temacie, dzieci w szkole nie sa uczone o tym jak wlasciwe dbac o srodowisko, tak by służyło współczesnemu pokolenia, jak rowniez nastepnej generacji. Daleko nam jeszcze do zachodniego modelu. 50% tematyki związanej z ochroną środowiska to odpady :-/[/QUOTE] Otóż to, niestety duża cześć społeczeństwa ma głeboko zakorzeniony nawyk, wyrzucania resztek jedzenia na trawniki/chodniki/okolice wiat smietnikowych. Wydaje mi się, ze wynika to z niezbyt dobrej sytuacji gospodarczej kraju od dawien dawna. Ludzie nie mieli przez kilkadziesiąt lat łatwego dostępu, ani pieniędzy na karmy/pasze dla zwierzat domowych/hodowlanych i karmili je resztkami, uzceni z pokolenia na pokolenia wykorzystywania kazdego okruszka żarcia (nawet zepsutego) zasyfiają teraz kazdy metr ziemi i przyczynaija się do zatruc pokarmowych naszych psów. Ci sami dra poźniej dzioby z okien jak tylko widza psa, nie raz jak ide z Filipem widze jak jakiś palant czai się za oknem, że mnie zwyczajnie opieprzyć za nieposprzataną kupę. Kupy sprzatam, więc gwiew tych frustratów tylko rosnie...:evil_lol: Ostatnio miałam okazję rozmawiac z moja sasiądką, nt. pomysłu jaki wystosowała administracja dot. likwidacji terenów zielonych na rzecz miejsc parkingowych:angryy: (mamy nadzieję, że debilny pomysł uda nam się wyperswadować z głow pomysłodawców) przy okazji oburzenia na ten temat wysmknęlo jej się również, ze jest zbulwersowana zamontowaniem na naszym osiedlu kubłow na psie kuby, bo ona psa nie ma, a na to poszły też jej pieniadze :mad:. To trzeba być dopiero walnietym, zeby coś takiego powiedzieć. Rozumiem, ze jak ktoś nie posiada np. samochodu to nie powinno się budować dróg (bo tez z jego podaktków)...
  6. W życiu bym psa nie pofarbowała. Filip ma co nieco siwych wlosów na kufie i głowie, wiadomo na czarnym krótkowlosym psie rzuca sie to w oczy. Nie wiem czy z siwymi włosami wygląda lepiej czy gorzej. Pewnie dla wielu osób gorzej, bo wszechobecny kult młodosci robi niektórym wodę z mózgu. A dlaczego bym nie pofarbowała psa? Dlatego, że nie przynosi to mu nic pozytywnego, nie jest potrzebne do szczęscia, wygody, komfortu (czym jest np.ubranie zimą), zdrowia. Nie mówię, że farby sa szkodliwe. pewnie nie, ale domyslam się, że zapaszek może być niemiły(nawet jesli dla ludzi jest niewyczuwalny). Służy to tylko zaspokojeniu ludzkich potrzeb, temu aby nacieszyc oko. Współczuje ludziom, ktorzy mają problem z zakceptowaniem niedoskonałości oraz procesów starzenia się.
  7. [quote name='Lili8522']Majka przyprawiłaś mnie o łzy :placz: Cudowna modlitwa...[/QUOTE] Popieram, mogliby się księża czymś takim zainteresować i czytać dzieciom na religii w szkole oraz wrednym prykom, którzy w kościele lezą krzyżem a później traktują zwierzęta jak worek ziemniaków. A oni zwykle wola mieszać się we wszystko inne. Historia Toma strasznie mnie wzruszyła. Mogłabym jakąs srebrną bizuterię przekazać na bazarek dla niego, jesli takowy byłby zorganizowany. Gdyby tak się stało proszę o wiadomość na priva, to prześlę prowadzącemu bazarek co trzeba.
  8. [quote name='strix']zgłoś do straży miejskiej. mają obowiązek zareagowac, bo to jest zagrożenie epidemiologiczne (takie odpadki przyciągają szczury).[/QUOTE] Tylko, ze jak kogoś nie zła[pie się na gorącym uczynku do nic nie zrobią. Dla mnie problem porozrzucanych kości i innego syfu jest duzym problemem, bo Filip takie dziadostwa wygrzebie podczas węszenia gdzieś z trawy i pożera, a później ma bóle brzucha i jeździmy do weta. Interweniowałam wielokrotnie u administratora bloku i w Strazy Miejskiej. Administrator powiedział, ze ten syf lezy, bo ludzie rzucają i oni nie maja na to wplywu, bo kultury ich nie nauczą, a straz miejska jak złapie na gorącym uczynku do wlepi mandat. Wskazalam kiedyś nawet jedna babe, ktora rzuciła skorki od kurczaka na moich oczach, ale nia mialam dowodu, ze ona to zrobiła i sprawa się "rypła". Dwa razy tak się mocno wkurzyłam, że sama napisałam pisma i rozwiesiłam na klatkach schodowych o zakazie zanieczyśzcania chodników, trwaników i zielenców resztkami jedzenia ze względu na zagrożenie epidemiologiczne spowodowaną szcurami i gołębiami, ale oczywiscie skutek był żaden. A u mnie na osiedlu cud, bo od chyba 6 tygodni sa kosze na psie kupy i darmowe woreczki, od tego czasu ilość gówienek znacznie się zmniejszyła, a sprząta bardzo duzo ludzi, myslę że ok. 80% procent co uważam za niezły wynik. Mimo to, za cały syf i tak w swiadomości społecznej beda zawsze psiarze, bo oni zostawiaja kupy po psach, a przecież ten syf rzucany z okien do dla ptaszków o i kotków. Ja osobiście uważam, ze gorszy jest ten syf + pety oraz butelki i potłuczone szkło niz psie kupy, ale i tak sprzątam i to od dawna.
  9. [quote name='zaba14'] zresztą są inaczej selekcjonowane niż w PL ;) a rodowód i tak nam jakiejś wielkiej gwarancji nie daje niestety, bo agresywne zwierzęta i tak się rozmnaża... :/[/QUOTE] Cały czas odnosze wrażenie, że zarówno hodowcy jak sędziowe stawiają charakter bardzo dalego za eksterierem. I wlaśnie to jest wg. mnie słaba strona całej idei hodowli.
  10. Myślałam, że nie będę pisać na tym wątku, bo zwykle chamsko-głupie zachowania innych psiarzy nie wkurzają mnie az do tego stopnia (tzn. przez 12 lat posiadania psa zdązyłam się przyzwyczaić). Siedze sobie wczoraj na ławce z Filipem, który przy takiej pogodzie zamiast spacerowac woli lezec i sie wygrzewać aż tu nagle Filip zobaczyłam yorkshire terriera. Podniósł się i udał się na powitania psiaka (mój Filip uwielbia yorki i wszelkie inne mału psy typu: shih tzu, papillon, grzywacz chiński i w ogole wszystko co małe), podeszli do siebie, nagle Filip z piskiem odskoczył i przyleciał do mnie - poglaskałam go i gadałam do niego żeby się uspokoił, tymczasem patrze na rękę a ona cała we krwi, patrze na głowę Filipa i przy oględzinach ucha prawie padłam - leciała krew, nie sączyła się, ale normalnie leciała. Mówię do włascicielki yorka: Pani pies ugryzł mojego ona: to niemozliwe (tonem pewnym i znaczacym odczep się ode mnie) ja: mówię jak to nie mozliwe, niech pani spojrzy i pokazuje jej rękę. w tym czasie Filip potrzasnąl głową i zaczęły spadać krople krwi, normalnie jak krwawy deszcz. ona: no i co teraz? ja: jak to co teraz, chce zobazcyć zaświadczenie, ze pies był szczepiony przeciwko wsciekliźnie. ona: (wzdychając i licząc na to, ze ja sobie odpuszcze) idzie pani ze mną czy mam tu przyjść? ja: idę z Panią, proszę się tak nie dziwić, niczego takiego od pani nie wymagam, gdyby pani psa ugryzł jakiś inny zareagowałaby pani tak samo. ona: wątpię. Wyobrażacie sobie? Pancia wyraźnie wychodziła z załozenie, za jak ona ma yorka to w ogole musi być wszystko super hiper i to oczywiste, ze pies jest szczepiony. guzik mnie obchodzi jaki to pies czy kundelek czy rasowy interchampion, chce zaswiedczenie i koniec kropka. nalezala do kategorii tych wlascicieli, ktorzy przyczyniaja sie do tego, ze yorki uznawane sa sa glupie psy (ja akurat do tej rasy nic nie mam, bardzo ja lubie i gdybym teraz kupowała psa to wlasnie YT). pancia przyniosła świadectwo i wywale tekst, "ale na ksero to ja nie polecę". powiedzial, ze tego od niej nie żądam. oczywiscie nawet mnie nie przeprosiła. szkoda, że tacy ludzie w ogole maja psy, bo to nie są żadni psiarze tylko zwykli zakompleksieni ludzie, ktorzy poprzez SWOJEGO psa, chcą zwiekszyc swoją samoocenę i poczuć się pewniej. Jestem pewna, że mają w d*pie psi los i nie pomogli by obcemu psu bedacemu w potrzebie. Takze sobie teraz oboje z Filipem siedzimy w domu ranni - on z ugryzionym uchem, a ja po zabiegu usunięcia ósemki (po cholerę w ogole te zęby) jestem na L4.
  11. Napisałam list w tej sprawie do TVN 24, Polsatu, RMF FM i Superstacji. Fajnie jakby ktoś tez wysłam, moze jak zaleja maile nt. temat to zrobią jakiś reportaż i łatwiej będzie Wietnamczyka powstrzymać. Jak komuś nie chce się tworzyć to ja wyrażamz zgodę na wysłanie listu moejgo autorstwa. A to list: Szanowni Państwo, Zdecydowałam do Państwa napisać w związku z przeczytaną informacją na forum dogomania.pl o chęci otworzenia przez urodzonego w Polsce Wietnamczyka Jakuba Pham lokalu gastronomicznego z psiną (link do wątku: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/202627-Wietnamczyk-otwiera-lokal-z-psin%C4%85-w-warszawie"]http://www.dogomania.pl/threads/202627-Wietnamczyk-otwiera-lokal-z-psin%C4%85-w-warszawie[/URL]) następnie artykuł na ten temat pojawił się na portalu Onet.pl ([URL]http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/wietnamczyk-chce-otworzyc-restauracje-z-psina,1,4191059,region-wiadomosc.html[/URL]). Od lat jestem zaangażowana w pomoc zwierzętom, sprzeciwiam się okrucieństwu, wspieram schroniska o organizacje pro-zwierzęce, prowadzę w szkole zajęcia nt. właściwego traktowania zwierząt. Trudno jest mi opisać myśli i emocje, jakie odczuwam po przeczytaniu informacji o planach Wietnamczyka. Ostatnio Polacy dają coraz więcej dowodów na to, ze los zwierząt nie jest obojętny. Świadczą o tym chociażby zorganizowane niedawno „Marsze (Nie)Milczenia” czy zgromadzenie ogromnej liczby podpisów pod petycje o wymierzenie najwyższej kary dla zbrodniarzy, którzy ciągnąc psa za samochodem urwali mu głowę. Głęboko wierzę, że i tym razem Polacy będą solidarni i zrobią wszystko, aby nie dopuścić to otwarcia lokalu z psim mięsem. Jednak, aby tak się stało społeczeństwo musi o tym wiedzieć, dlatego też zwracam się do Szanownej Redakcji z prośbą o nagłośnienie tej sprawy. Z wyrazami szacunku, Tylko adresy mailowe musicie sobie na stronach www poszukać, bo nie wiem czy mozna przytaczać.
  12. [quote name='konwalia62']Wydaje mi sie,że nie przeczytałaś ze zrozumieniem poprzednich wypowiedzi o sytuacji w tej rodzinie. Inni forumowicze podsunęli znajomej kilka fajnych sensownych pomysłów. Krytykowanie zaś w niczym nie pomaga :([/QUOTE] A ja się zgadzam z xxxx52. Jak ktoś kupuje lub adoptuje psa, będac za przeproszeniem w wieku rozrodczym (tzn. kiedy właściciel jest w wieku rozrodczym, nie pies) to trzeba najpierw się zastanowić czy jest się w stanie ogarnąc z psem i dzieckiem (dziecmi) czy nie. Jak nie to się psa zwyczajnie nie bierze, bo nie wiem co to za pomysl, aby pies zalatwiał się do kuwety (rozumiem szczenie, które ma kwarantannę lub chory pies). Pies to nie kot. Znam wiele osób, mających małe dziecko i psa i jakoś daja radę. Są też tacy, ktorzy wychowują jednoczesnie małe dziecko i szczenię i wszystko potrafią pogodzić. Grunt to chciec.
  13. Mozesz jeszcze spróbować w surowym mięsie. Większość psow uwielbia surowe mięso. Spróbuj pokroic drobno wolowine, wziąc tabletkę i "obkleić" surowizna, powinno wejść bez problemu.
  14. Rozczuliły mnie dwa jamniki na okladce MP, cudaki. Podpisuje się pod postem Nat - Mare. Mój Kochany Pies to powinien być wycofany ze sprzedazy, raz mialam i aż mnie skręcalo jak czytalam te bzdury. Mój Pies jest jak dla mnie świetny, na kazdy temat znajdzie się jakis artykuł. Rasy, wychowanie, zakupy, zdrowie, wywiady. Natomiast PP jak dla mnie sredni, nieciekawa szata graficzna, artykuly przeciętne. Za duzo wg. mnie skupiają się tam na rasach, a za malo na "sprawach codziennych" (typu zdrowie, wychowanie, nowości psie, itp.)
  15. Ja kupowałam w Aligatorze, bo chyba chodzi o RC Educ, tak? Filip też je, choć ja jestem sceptyczna, bo nie mam zaufania do Royala. Fajne gryzaki są w zooplusie, te ze 100% mięsa. Tzn. nigdy jeszcze nie kupowalam, ale wydają się ciekawe (smaki ze strusia, kangura, gnu, jelenia) [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/gryzaki_dla_psa[/url] Tylko troche duzo trzeba tego zamówic, ale może sprobuję, albo moze może Wy-dziewczynki z Bydgoszczy chcialybyście zamówic do wspóly do ja jestem chętna. Tylko nie do 6 lutego, bo wyjeżdzam.
×
×
  • Create New...