-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='panbazyl']ja znam osobe co uczyla mówić kawkę..... (takie ptaszysko). kawka juz potrafila mówić "aaaaa".... [/QUOTE] Moja suka "mówi" ała, na komendę :evil_lol: [quote name='ajeczka']To ciekawe co by powiedziała na zabawy naszego prawie ttb ;-) Bawimy się z nim gryzakiem, on się wczepia zębami, a ja, dopóki mam siłę robię karuzelę. Jest przy tym warczenie i pokazywanie zębów. Wystarczy krótkie "dość, moje" i pies puszcza gryzaka, siada i czeka co dalej. [/QUOTE] Też tak robię, używając szarpaka albo frisbee. Chyba ze względu na to, że mam małego, długowłosego, "słodkiego" kundelka, reakcje ludzi bywają dość zabawne :evil_lol: Co do kundli i sportu - wiele osób wkręconych w psie sporty zaczyna właśnie od kundli. Decyzja o psie rasowym, który mógłby "więcej" przychodzi dopiero po jakimś czasie. Główną przyczyną jest pewnie to, że regulaminy są takie a nie inne i psów nierasowych po prostu się nie dopuszcza do najwyższej ligi. Mam kundlicę, która by życie oddała za frisbee czy możliwość poskakania na torze agility (to ostatnie ze względu na zdrowie odpada - komplikacje po kaszlu kennelowym). Ćwiczymy też obedience. Mamy ambicje związane zwłaszcza z tym ostatnim sportem. To źle? :cool1: [quote name='HelloKally']Mnie przeraża kupowanie psa z myślą o sporcie, to tak jakby miał być on maszynką do zdobywania tytułów. [/QUOTE] Dlaczego? Czy ktoś, kto ma, powiedzmy, pewne sportowe plany nie może ich realizować? Rozumiem, że mówimy o człowieku, który mądrze wychowa i wyszkoli zwierzę, a nawet gdy wyjdą po drodze jakieś problemy to nie wypuści psa do lasu ani nie odda nikomu innemu, tylko konsekwentnie będzie z tym psem normalnie żyć. Co do dyskusji o adopcjach - są ludzie i taborety. Jak ktoś ma mózg w dobrym miejscu to się zawsze może zorientować co i jak, jak kto podchodzi do adopcji jako wydający zwierzę, jakie ma wymagania. To zwykle nie jest żadna tajemnica. To, że są w adopcjach ludzie z kuku na muniu, którzy wymagają zeznań podatkowych, złotych klamek i czego tam jeszcze to nie znaczy, że adopcjami nie zajmują się też osoby normalnie, nieoderwane od rzeczywistości. Nie lubię wrzucania wszystkich do jednego wora :shake: [quote name='panbazyl']I co byście zrobily? Ja wiem kim jestem i co potrafię i szanuje siebie, ale nie lubie jak ze mnie robią idiotkę. że to niby dla dobra zwierzaka. No to niech tam bedzie dla tego dobra zwierzaka, ale niech sobie trzymaja te zwierzaki w złotych wolierach bez firanek.[/QUOTE] Podziękowały i szukały gdzie indziej. Ja bym od takich faszystek, jako studentka bez stałych dochodów, też nie dostała psa pewnie. A mam. I pies nie chodzi głodny ani zaniedbany. [quote name='HelloKally']Ja nic o snobizmie nie wspominałam. Jedynie nie pochwalam kupowania rasy X do sportu Y, bo kundel i rasa Z się do tegoż nie nadadzą. Tak smao nie pochwalam myśi "Chcę trenować z psem tropienie! Kupie sobie beagla!" bardziej jestem za myśleniem "Skoro kupuję beagla, to warto spróbować z tropieniem"[/QUOTE] Ale dlaczego? Przykładowo - chcę na agility, więc mam sobie kupić TTB czy molosa, bo w sumie też się nada? A jak sobie kupię bordera czy belga to na stos? :roll: [quote name='cienkun']To zdaje się jest choroba psychiczna. Nawet jakos tam się nazywa. Jak mam być szczery, to śmieszą mnie ludzie, którzy mówią, kocham mojego pieska więc go wykastruję. Czemu nie wykastrują swojego męża, a samej nie dadzą sobie usunąć macicy? :-D[/QUOTE] Ty ta na serio? Bo jeśli tak, to zapraszamy do działu PWP. Jeśli znasz inne rozwiązanie na bezdomność niż edukacja ludzi, kastracja dorosłych psów, sterylizacje (w tym aborcyjne), usypianie ślepych miotów to chętnie poczytam.
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
O widzisz, widzisz! Mój też jęczy, a czarny sucz ma czarny kubrak na deszcz. A przecież zawsze jej mogłam sprawić np. różowy :diabloti: -
[quote name='Unbelievable']e nie no te twoje medium to takie "aż za", przecież jest jeszcze pośrednia między tym twoim mediumem a puszkiem okruszkiem.[/QUOTE] Czy ja wiem? Akurat to ze zdjęcia 'puszek okruszek' to raczej "norma", czyli przeciętne, dobrze wyczesane i ufryzowane BC, no i widać, że raczej niepodcinany, oprócz kryzy :eviltong: Pokazałabyś jakąś nową Miotłę :diabloti:
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
I co, TŻ się wstydzi wychodzić z psem w takiej obroży? :lol: -
Czy ktoś coś wie więcej na temat ZHPR? A może ktoś jest członkiem tej organizacji? W teorii wygląda to nawet dobrze, ciekawa jestem, jak w praktyce :)
-
[url]http://i39.tinypic.com/149qxaa.jpg[/url] to Panbazyl? Ależ przystojniak rośnie, no no :)
-
A ja byłam ostatnio na wizycie PA i bardzo się cieszę, że są ludzie, którzy rozumieją powody takich wizyt. Jednak uważam, że czasami, ba, coraz częściej, "szalone psiary" przeginają pałkę. O chamstwie - zostałyśmy zaatakowane przez jakiegoś małego pierdka w nylonowym kagańcu :roll: Właściciela ani widu, ani słychu, zadzwoniłam od razu na SM, powiedziano mi, że interweniują. Zobaczymy :roll: I jeszcze coś z pogranicza, czyli stereotypy w narodzie wiecznie żywe. Dialog między mną a właścicielką "pekińczyka", który zapewne w życiu smyczy nie widział. WP: Suczka czy piesek? Ja: Suka, ale to nie ma znaczenia. WP: Pf, pf, jak to?! Ma znaczenie!!! Jak suka to się będą bawić! Ja: Raczej wątpię. W tym momencie Zu zrobiła nachalnie obskakującemu ją i wsadzającemu jej bezpardonowo nos w tyłek pekinowi glebowanie w żwirze. A taki ładny był, jaśniutki, hamerykański ;)
-
Moja suka dostaje bardzo różnie jeść - śniadanie czasem nawet i o 6 rano. Po jedzeniu, przed jedzeniem zawsze odczekuję pół godziny co najmniej, na wszelki wypadek, żeby nie biegała napchana pod korek po by pewnie się skończyło zwrotem (co najmniej). Co do smaków - ja daję głównie takie "paski mięsne" (moje nowe odkrycie lidlowe, super smaki mają :D), jakieś małe ilości sera żółtego, garstkę dobrej suchej jak mam, czasem jakieś parówki, czasem ciastka własnej roboty. Nasza trenerka używa gotowanych albo parzonych serc, żołądków, wątróbek. Także różnie bywa ;)
-
Jeśli pies ma prawidłową - książkową budowę tych okolic to może i tak. Moja suka sama "daje radę" dopiero odkąd jest na barfie. Na suchej karmie niby powinno być OK, a było niezbyt dobrze w tym temacie.
-
U nas ogólnie zmniejszyło się zbieractwo różnych rzeczy za wszelką cenę (ale to po dłuższym czasie), poprawił się zapach z paszczy, stan zębów i odpadł problem z czyszczeniem gruczołów okołoodbytowych.
-
A niby dlaczego na spacerze miałyby czyścić się same? O_O
-
Hm... Trudno powiedzieć. Jakoś w 2008. A to jeden z braci: [url]http://wd7.photoblog.pl/p2/BE/14/19274276.jpg[/url]
-
zaginiona_sara, gdzie takie cuda w takich cenach? ;) A możecie mi przybliżyć te kolanka indycze? Jak toto wygląda, duże, małe, mocno kostne czy raczej chrzęstne? I w jaki dzień najlepiej się wybierać na targ? Na przyszłość pytam, bo chwilowo mam fajny mięsny pod nosem :)
-
Na pewno trzeba (no dobra, może powinnam napisać "należy") zacząć od surowych żwaczy, żołądków krowich lub baranich. Śmierdzi to koszmarnie, ale pozwala psiemu żołądkowi się przestawić na inne pH. Co do mielonego - Zu wazy ~10kg, bazujemy głównie na drobiu, od czasu do czasu jakaś kostka wieprzowa się trafi, czasem jakieś chrzęsto-ścinki wołowe. Na początku też miałam obawy, ale musisz spróbować i wyczuć Penelopkę, zobaczysz, jak sobie radzi, czy dobrze trawi kości, z jaką częstotliwością podawać np. kefir, jogurt naturalny, oleje. Znam nawet barfujące yorki wcinające normalnie np. skrzydła czy szyje drobiowe i wszystko z nimi w porządku :) P.S. Uwaga na ogony wołowe - potrafią przytkać niedużego, nieprzyzwyczajonego do surowizny psa. Ja bym w ogóle zaczynała od małych zwierząt - kur, kaczek, indyków, królików, gęsi itp. i później próbowała podawać kości z większych zwierząt (cielęce, wołowe, wieprzowe).
-
Ja nie wymagam górnolotnego słownictwa, ale szacunku do klienta - tego potencjalnego także.
-
Ja zawsze z rozrzewnieniem wspominam swój wolontariat na kociarni. A zwłaszcza dwóch małych, czarnych jak smoła kocich braci z potworną grzybicą, którzy tak kochali wszystkich ludzi, że robiąc zdjęcia zawsze miałam któregoś na ramieniu :evil_lol: Nawet "coś" od nich podłapałam :diabloti: jak miałam spadek odporności i powyskakiwały mi jakieś krosty, ale niewielka to była cena za kocią miłość :)
-
I jeszcze [URL="http://www.dogomania.pl/threads/220543-Potrzebna-pomoc-ukochane-24-koty-w-kawalerce%21%21%21/page2"]tutaj[/URL], od postu #42 są zdjęcie kociszczy do adopcji. Raczej w pilnej potrzebie, ludzie mają kotów po kokardę, rozmnażających się między sobą :shake: Niektóre są naprawdę oryginalnej urody. Gdybym miała jak to bym zawinęła którąś niebieską pannę, mam słabość do niebieskiego umaszczenia :oops:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[url]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/10012012-343.jpg[/url] omójboże, prawie jak JRT :evil_lol: Jakoś tak się dziwnie "wciągła" do środka :lol: -
Izabella, może wybierzcie się do jakiegoś innego weta na konsultację? Ja się bujałam z gruczołami suki przez prawie pół roku (!) i suka co chwilę miała płukania, antybiotyki, no cuda-niewidy. Już nie mówiąc o tym, że mój portfel cienko piszczał, bo suka potrafiła co tydzień sygnalizować, że coś jest nie tak... Znalazłam inną wetkę, która gruczoły sprawnie oczyszcza i nie aplikuje leków ani innych wynalazków, jeśli [B]naprawdę [/B]nie ma takiej potrzeby. Bywaliśmy u niej raz na 3-4 miesiące, a nie co tydzień. A teraz problemu z gruczołami nie ma, bo suczysko na BARFie ;)
-
[quote name='engelina_88'] Nie wiem po co ludzie biorą zwierzęta i tak beztrosko pozwalają im się rozmnażać. U mnie po ulicach, jak bezpańskie koty biegają fretki, podejrzewam, że przypadek podobny do tej babki od szczurów.[/QUOTE] U mnie też, ostatnio jakiś wysyp, porządki okołoświąteczne czy ki czort? Coraz więcej widuję też fretek zabitych przez samochody :-( Chyba mi się sucz zrehabilitował trochę w stosunku do obcych psów - co chwilę spotykamy puszczane luzem (:roll:) "menelskie" psy i jeszcze z żadnym się nie pobiła o nic... Albo to selekcja naturalna - co bardziej awanturnicze włóczęgi może zostały już zjedzone :evil_lol: I nie o chamstwie, lecz przeciwnie - ku mojemu zdumieniu, bardzo ładnie i kulturalnie się mijaliśmy ostatnio z panem z kaukazką. Oby wszystkie psy były tak ułożone jak ta suka, życie byłoby piękniejsze... ;)
-
O. na przykład teraz łazi i jęczy. A teraz ukradła misia pluszowego z wysokiego oparcia kanapy i udaje, że to nie ona wcale. A teraz się obraziła i poszła sobie poleżeć na łóżko... I tak dalej... :evil_lol: Jakby coś się wykluło z tego projektu i mogłabym jakoś pomóc, to wal :) A o kocurach - spoko. Mój TŻ ma fisia na punkcie kotów, miaukuny mu się szczególnie spodobały, ale chyba jeszcze nie jesteśmy gotowi na kota większego od Zu ;)
-
Nie da rady :( Im mniej z nią robię, tym bardziej ona biega po ścianach, myślę, że nawet filmik by nie pomógł :placz: :evil_lol:
-
A kocicę rozważasz? Czy ma być koniecznie rudy, koniecznie kocur? Bo znalazłam np.: [URL]http://tablica.pl/oferta/kotka-maine-coon-IDBLBJ.html[/URL] śliczna pannica. I na zdjęciach nie wygląda, jakby właściciele psychopatycznie chronili ją przed przebywaniem na dworze ;) P.S. Mnie to się marzy kiedyś taki kosmiczny stwór np: [url]http://tablica.pl/oferta/szylkretowa-koteczka-cornish-rex-lublin-IDzdNP.html[/url] ale ćśśś ;)
-
Ja karmię dwa razy dziennie, "połowami" w różnych proporcjach rzeczywistych ;), nie mam stałych pór karmienia. Jest ok :)
-
Hehe, przysiady to już chyba wyższa szkoła jazdy :P Obecnie na tapecie tupanie ;) A co do denszenia - Zu to by musiała być na niezłych dragach, żeby wykazywać TAK WIELKI entuzjazm jak pies F. pani A.A. :evil_lol: