-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Po pierwsze obciąć jajka, po drugie kaganiec obowiązkowo i izolacja psa od dziecka, po trzecie skontaktować się z nimi: http://adopcjeazjaty.pl/index.php/kontakt.html lub http://www.facebook.com/pages/Adopcje-Azjaty/261815057207167?fref=ts
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
Chyba czas na wizytę u oczologa, myślałam w pierwszej chwili, że on tu trzyma pod łapami tego czarnego jamnika :oops: [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%204/DSC_0476_zps97906950.jpg[/url] -
Dżizys, przypomniało mi się, jak Zu był trupkiem po sterylce - taka zimna i biedna, nie spałam pierwszą noc w ogóle i sprawdzałam co chwilę, czy na pewno jest przykryta kocykiem, czy nie marznie, czy nie rzyga itd. :roll: A później okazało się, że jest Houdinim i każde wyjście z domu musiałam strategicznie rozgrywać plus ubierać psa w kubrak, zakładać kołnierz i mocować go na sztywno, żeby debil nie wylazł :diabloti:
-
Być może rodzice za bardzo psa rozpuścili i teraz mu się wcale a wcale nie podoba, że wracają stare zasady, ale ja z innej beczki - czy psu nic nie dolega zdrowotnie? No i fakt, przydałby się fachowiec w dziedzinie szkolenia, żeby na miejscu zobaczył co i jak.
-
Może obejdzie się bez szycia? Tak na chłopski rozum powinniście dostać coś, co dezynfekuje i nieco osusza ranę. Gównianej przygody współczuję, jak mi kiedyś zakagańcowana Zu zniknęła w krzakach nieopodal "bazy meneli" i nie wracała na wołanie to jak w końcu wróciła to myślałam, że się porzygam... Przywiązałam ją do drzewa i cała zaryczana z wściekłości dzwoniłam do siory, żeby szykowała szampon i psie ręczniki natentychmiast :roflt: Kaganiec moczyłam dwa dni w rozwodnionym płynie do mycia podłóg typu Ajax czy coś w ten deseń - nic innego nie dawało rady zabić tego smrodu... :roll:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Na nas ostatnio nakrzyczała jakaś pani, że "ojojoj pan trzyma tego psa, bo ja się boję!". Straszny straszliwy pies Zuzanka, szalone 40cm wzrostu w różowych szelkach, stał w tym momencie w krzakach i coś wąchał stojąc tyłem do nas wszystkich, mając panią daleko i głęboko, ale OK - psa zawołałam, więc przeszedł koło babki dwa razy, bo za pierwszym razem postanowiła jednak ją obejść z drugiej strony, przeszliśmy z Zu przy nodze kawałek i puściłam ją znowu. Na co babka zaczęła się tłumaczyć, że ostatnio ją ugryzł jakiś mały kundel, a właściciel mówił, że on nic nie zrobi... Także nie, fobie nie biorą się znikąd. -
Ja bym się na Twoim miejscu wybrała do dobrego szkoleniowca - na naukę nigdy nie jest za późno.
-
Spróbuj użyć google.pl :cool3:
-
Fak, muszę nakręcić jakiś inny filmik :evil_lol: Ciekawe zjawisko - Zu nie cierpi Raven. Co oczywiście było do przewidzenia, bo ona nie lubi szczeniaków, szczeniaki są głupie i śmierdzą, wiadomo. Biedne Ryru jak tylko podchodzi do księżnej to zostaje obwarczane albo strzelone zębami, zależnie od humoru jaśnie księżnej. Co nie przeszkadza młodej ciągle próbować choćby złapać Zu za ogon, tyknąć ją łapą czy coś... Oczywiście jak któraś przegina to się wtrącam. Jednak osobne spacery wyglądają tak, że Raven idzie sobie jak gdyby nigdy nic, a Zu... a Zu czuje się niepewnie bez Sraki. Wczoraj szłyśmy same do bankomatu i do weta na szczepienie i znowu zaczęła robić uniki przy głośniejszych pojazdach, strzelać oczami i takie tam... Już pomijam dziada, który w nas wlazł ze szczylem większym od Rejwena i pytając, czy mój pies gryzie, bo jeśli tak to mógłby postraszyć jego pieska :diabloti: Już to widzę, jak 10kg Zu straszy 20kg szczeniaczka, normalnie będzie miał taką traumę, że będzie sikał w majtki do końca życia - odesłałam więc dziada do diabła, mówiąc, że mój pies to nie królik doświadczalny. Ciekawe, czy gdybym szła z Hunterem to chciałby, żeby mu szczeniaczka postraszyć :splat: bo jakoś zawsze takie sytuacje dotyczą Zu i większego/dużo większego od niej psa. No pokaże mu, że hej! :roll: W związku z piękną pogodą odwołałam długie spacery i Raven dostaje wściku mózgu. Właśnie słyszę, że drze jakieś szmaty w klatce, ostatnio rzygała kocykiem polarowym... Ja mam jutro całą pracującą sobotę, a niedzielę też mamy zajętą, bo idziemy na chrzciny. Chyba będę musiała wstać o 5 rano, żeby wreszcie psy zmęczyć jakoś, zakładając oczywiście, że ten cholerny monsun opuści nasz piękny kraj... Tak sobie czasem myślę, jak ktoś tu wchodzi na dział "wychowanie" i narzeka, że nie ma czasu na spacery, nie ma czasu na szkolenie, w sumie na nic nie ma czasu i co z tym psem jest nie tak, że nie chce leżeć w kącie, najlepiej bezgłośnie i całymi dniami, powinny być jakieś testy zanim ludzie wezmą jakiegokolwiek psa, Raven byłby świetnym testerem :evil_lol:
-
Poczytaj o samokontroli, rezygnacji, doggie zen.
-
A co na tych spacerach robicie? Pies zna jakieś komendy, cokolwiek?
-
Kantarek zaciskowy, dławik kantarkowy, figure-of-8 lead
evel replied to Becia23's topic in Obroże i smycze
Ja bym zaproponowała "pani szkoleniowiec", żeby to sobie sama nałożyła :roll: Korekty na zaciskowym kantarze w szkółkach u pozytywistów, świat się kończy :splat: -
Zajrzyj do działu "Wychowanie", tam masz mnóstwo tematów o gryzących szczeniakach. Dodam tylko, że takie zwroty jak "fe" czy "nie wolno" nie mają dla psa żadnego znaczenia, póki mu ich nie uwarunkujesz - on zwyczajnie nie wie, czego od niego chcesz. Lepiej zamiast nic niemówiącego "nie wolno" nauczyć psa komendy "zejdź", która będzie pokazywała określone zachowanie - schodzenie z łóżka. I jeśli już macie problemy, to biegiem zapisywać się na szkolenie.
-
Kantarek zaciskowy, dławik kantarkowy, figure-of-8 lead
evel replied to Becia23's topic in Obroże i smycze
A to nie wchodzi psu w oczy jak się zaciska? Ja nie jestem fanką kantarków ogólnie, ale jakoś mnie nie przekonuje zupełnie wersja zaciskowa. Wolałabym chyba klasyczny dławik albo kolce, jeśli problem dotyczy nagłych zrywów na smyczy. -
[quote name='Brezyl']Nie, ale chciałam pokazać wszechstronność tej rasy, bo każdemu wydaje się, że to tylko ozdóbka.[/QUOTE] [quote name='Czekunia']To nie był przytyk w Twoim kierunku:) Evel (chyba) chodziło o to, że kilka stron wcześniej Understandme prosiła o poradę, bo szukała psa m.in. do IPO.[/QUOTE] Absolutnie nie był to przytyk! :) Ja bardzo pudle lubię i być może za X lat u mnie takowy zagości, najwyżej będzie golony na łysą pałę :P
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Zu się wstydzi schodów i zrosła się z kocem :evil_lol: ale pokażę Wam jak szczęśliwy jest Rejwen jak musi PO PROSTU LEŻEĆ: [url]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1.0-9/10360236_629803807102593_7327884836955535051_n.jpg[/url] Ja już nie chcę leżeć :placz: [url]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1.0-9/10256369_629803897102584_5028298309089892893_n.jpg[/url]
-
Jak go oglądałam to najlepsze jest to, że ja... po prostu stoję :roflt: Raven odwala całą robotę a ja mam pilnować smyczy, nie trzeba jej zachęcać ani podkręcać, bo, jak to stwierdził pozorant, "ona to ma" :diabloti: i jeszcze "jesteś pewna, że nie chcesz z nią robić IPO?"... Ogoliłam wczoraj Zu na łysą pałę, więc dziś pada, jest zimno i obleśnie. Hurra.
-
Fajny ten czarnuch, widzisz, brakuje Wam takiego koloru w stadzie :diabloti:
-
[quote name='Brezyl'][...] zresztą z pudlami można robić dziwniejsze rzeczy [URL]http://www.poodles-in-scandinavia.com/willi.htm[/URL] [/QUOTE] Ktoś szukał pudla do IPO? ;) Pudle są na tyle fajne, że odpowiednio poprowadzone właściwie mogą robić wszystko - mają świetną budowę, a jak się dobrze poszpera to można znaleźć odpowiednią psychikę do pracy ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Dziękować :Rose: Naklejka, wiesz, właściwie to ja MAM filmik... TŻ sobie kręcił siedząc w bagażniku samochodu, słychać nawet jak Zu piłuje ryjca (wspominałam, że jest stadną mendą, choć w życiu by się nie przyznała? :lol:) ale widać na nim mój nieogar życiowy :siara: więc chyba się nie nadaje do publikacji... Ale będą fotki pod koniec tygodnia :)
-
Zapytaj faceta, czy zamiast wyżerania z michy mogłabyś wprowadzić bardzo zaawansowaną samokontrolę przy żarciu. W sensie, że nie tak, że jak znikasz z pola widzenia to on wyżera wszystko, tylko trzyma pozycję aż go nie zwolnisz - tak docelowo oczywiście.
-
Oprócz siódemki wygląda to całkiem sensownie.
-
[quote name='Pani Profesor'] skoro pies mnie nie szanuje, to tylko zasadami mogę to teraz odkręcać, choć byłam pewna, że bycie "worem na smaczki" też wzbudzi w psie respekt :roll:[/quote] Bycie "worem na smaczki" sprawia, że pies traktuje Cię jak automat do ciastek - I TAK MI DASZ :diabloti: Zu tak traktuje moich rodziców. W domu super, robi jakieś sztuczki, fika, bryka za ciacho, a na dworze ma ich daleeeeeeeko w poważaniu. Zwłaszcza jak widzi innego pieska. [quote name='Pani Profesor']a u Patryka postępy [I]są,[/I]tylko nie mogę mu popuścić. obudził mnie dziś standardowo, tj. usłyszał budzik i kotłowanie, przylazł, wetknął łeb do sypialni i dostał "już mi stąd!" - [B]bo zazwyczaj wstawałam, witałam i dawałam michę.[/B] oczywiście się zdziwił, ale.. poszedł won :cool3: i dopiero jak wylazłam i wstawiłam kawę, to dostał witanko i właśnie leży grzecznie na posłaniu wyluzowany (nie na czujniku) i zaraz wjedzie micha ;)[/QUOTE] SRSLY?! I widzisz teraz, że nie widzimy swoich własnych głupich błędów, póki ktoś nam ich nie wytknie? :cool3: [quote name='Pani Profesor']a tak na marginesie - podacie mi jakiś jeden, sensowny argument trzymający się kupy, że całe to gadanie o dominacji jest bez sensu? chcę podyskutować z trenerem przy najbliższej okazji ;) nie żeby się spierać, a żeby rozbić wątpliwości i zobaczyć, co o tym sądzi. bo to, że pies to nie wilk to wg. mnie nie argument, mimo wszystko - za dużo jest wspólnych zachowań, wilczych atawizmów między psami i instynktów. oglądałam nawet filmy o wilkach na discovery :cool3: w ramach edukacji odnośnie wilczych zachowań między osobnikami. nie trzyma się kupy choćby przez to, że sam Fischer powiedział, że jego mądrości miały na celu parcie na szkło, ale mimo wszystko - niektórych rzeczy nie potrafię podważyć, choć wydają mi się niehalo. choćby to, że trzeba jeść przed psem, bo ostatni w stadzie je na końcu, albo to, że ostatni w stadzie lezie tyłem. to mi się wydaje niezrozumiałe i szarlatańcze, najlepsze jest to, że Patrykowi chyba też :cool3:[/QUOTE] Dla mnie teoria dominacji jako taka, uznająca hierarchię wilczego stada, alfy, sralfy... po prostu nie trzyma się kupy. A nie można teorii uznawać "trochę". Pies nie jest wilkiem. Wilki nie jest psem. Skoro tak się chcemy trzymać alfowania to powinniśmy dorosłego psa wywalać na wiosnę na wolność i wołać w zimie, jak idziemy polować na łosie :evil_lol: Nie mówiąc o takich rzeczach jak znaczenie terenu i reprodukcja - no albo jesteśmy stadem albo nie. Wilcze stado nie przekłada się na ludzką rodzinę - bo dla mnie psy są częścią rodziny. Rodzina ma jakieś zasady i wszyscy się im podporządkowujemy. Jednym idzie to łatwiej, innym mniej, ale wszystkich się wspiera, jak to w rodzinie. Oczywiście, że pies potrzebuje jasnych komunikatów, konsekwencji, blokowania niepożądanych zachowań itd. ale po co do tego dopisywać niepotrzebną otoczkę o alfach? ;) Dla mnie słowo "dominacja" ma strasznie negatywne konotacje właśnie - kojarzy się z idiotyzmami typu przeciskanie się w drzwiach czy jedzenie z psiej miski przed psem.