-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Tak, również o zmianę wewnątrz psiej głowy chodzi :) Czasem ciężko coś wytłumaczyć pisemnie ;)
-
[quote name='motyleqq']popieram to co napisała evel :evil_lol: wprawdzie uważam, że [B]zachowanie zastępcze nie do końca rozwiązuje problem PSA, tylko człowieka[/B], ale lepsze to, niż frustracja i szarpanie się z psem ;) ale musisz być szybsza niż Patryk. ja widzę kiedy mojego małego zaczyna nosić i zanim wybuchnie mówię mu, że nie wolno i jest wszystko git wtedy. gorzej jak już zacznie ;) ale teraz nie wpada już w taki amok jak kiedyś, że czołg by po nim przejechał a on nadal by ujadał ;)[/QUOTE] Zależy, jak na to patrzeć. Część psów zwyczajnie [B]nie wie[/B], że da się inaczej zachować w danej sytuacji i jeśli przewodnik takiego psa nie przejmie inicjatywy, to mamy co mamy. Jeśli to jakieś tam pierdoły typu "skaczę z radości na ludzi a ważę 30kg+" to jeszcze jakoś da się przeżyć, gorzej, jeśli to "aaaaaaaaaa, drę ryja, bo nie bardzo wiem, co innego mógłbym robić". I nawet jeśli pies ma świadomość, że to zachowanie powoduje nieprzyjemne konsekwencje to nadal nie wie, jakie zachowanie jest zachowaniem oczekiwanym. Może coś przeoczyłam, ale Patrykowi chyba nikt nie pokazał do tej pory jak można się zachowywać, żeby było super, może to kwestia motywacji, może w samym procesie nauki coś się nie zgrywa, nie da się ocenić przez net, jednak - dotychczas mamy efekty wręcz odwrotne do zamierzonych - "aha! każe mi siadać i macha mi smakami, to ja się rozejrzę, komu by tu wpier...". To coś jak nieświadome napinanie smyczy przy mijance z potencjalnie dymiącym psem...
-
A ja z innej strony - Pat umie wykonywać jakieś komendy bez względu na okoliczności? Z tego co piszesz pojętny jest. Dobrze zmotywowany pies będzie miał cały świat w d..., jeśli go wrzucisz w tryb "praca" - Zu, histeryczce jakich mało, mogą inne psy nawet pod sukienkę zaglądać, gdy ona pracuje i najwyżej fuknie, ale nie podejmuje żadnej gwałtownej reakcji, bo jest nakorbiona na robotę. Może idź do kogoś, kto pomógłby Ci wprowadzić coś sensownego "zamiast", np. bezwarunkowe równanie przy nodze przy mijankach? No i oczywiście liczy się czas reakcji - IMO Pat powinien dostać zjebę jak tylko się SZYKUJE, żeby wyskoczyć, potem jest już za późno. Choć wiem, że to upierdliwe i wydaje się niemożliwe, ale im więcej razy zdusisz już w zarodku jego chęć to kozaczenia plus pokażesz mu zachowanie zastępcze, tym rzadziej on powinien te próby podejmować. Skoro siadanie nie wychodzi, bo on się denerwuje jeszcze bardziej, to może wprowadzić ruch tzn. mijanie w bezpiecznej odległości?
-
Rozumiem, że psy rasowe hodowcy powinni oddawać za darmo, ewentualnie dopłacać szanownemu nabywcy, że się łaskawie zgadza przyjąć pod swój dach pieseczka. Poza tym, jak się chce to się znajdzie rasowego puda w cenie dużo niższej niż 3 tysiące. A "tylko do kochania i na spacery" można zaadoptować nawet pudla w potrzebie czy innego pudlopodobnego, żaden problem. Reszty nie komentuję, bo szkoda klawiszy.
-
Gratulacje! Super sobie Clayton poradził :loveu: A co do dyskusji - jessu, to w "poważnym" obedience, gdzie na pewnym etapie już nie ma nagradzania poza socjalem a dobre psy wykonują ćwiczenia z werwą i jak nakręcone to w ogóle jakiś gwałt na psiej naturze :diabloti:
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
evel replied to omry's topic in Foto Blogi
Diabełkowa? -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
Skąd bierzesz takie rzeczy? Ekstra, ciekawe czy w przyszłym roku też będzie, wzięłabym młodą, ona jest nakur... ten, szybko biega :evil_lol: A jak tam Jari po zabiegu? -
Co do plastików na all za 20zł, ja kupiłam w stacjonarnym zoologu kaganiec plastikowy dla psa większego od cockera za całe 19zł ;) A nie lepiej psa przyzwyczaić do strzyżenia w domu, czy nie macie takiej możliwości? Moja suka robiła dzikie jazdy np. przy obcinaniu pazurów u weta, więc teraz wszelkie zabiegi pielęgnacyjne robię przy niej sama i jest luz. Ostatnio mi w trakcie strzyżenia usypiała ;)
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Co do wody to Zu sama się przełamała, zajęło jej to jakieś 3 lata, więc Fro może się jeszcze nawróci :P -
Kantarek zaciskowy, dławik kantarkowy, figure-of-8 lead
evel replied to Becia23's topic in Obroże i smycze
Znaczy jak - jak? Normalnie ;) A co do kantarów, polecam lekturę: [url]http://ciekawe.onet.pl/pies/artykuly/lepszy-niz-kolczatka,1,4954942,artykul.html[/url] -
Już rozumiem, czemu nie obcinasz mu tych kłaczków na ogonie :loveu:
-
Powodzenia, gops! :kciuki:
-
Biedny Clay. U nas Zu nie lubi upałów, a młode jest niezniszczalne jak sądzę - nie przeszkadza jej ani stan powodziowy i woda lejąca się z nieba jak z wiadra ani skwar :roll: Ja osobiście nie cierpię takiej pogody - u nas jest po 30 stopni w cieniu ostatnimi czasy, a jak się nieco ochładza pod wieczór i wreszcie się człowiek wybierze z psami na dłużej to zżera go plaga komarów :roll: W sumie to mogłabym mieszkać w jakiejś innej strefie klimatycznej, temperatury rzędu 20 stopni byłyby myślę całkiem OK :evil_lol:
-
Tititititi :loveu: [url]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/t1.0-9/10403206_642514379164869_2172889256558172843_n.jpg[/url] Se nie myśl, że puszczę! [url]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/10390045_642513852498255_7536010825203332242_n.jpg[/url]
-
Ja ostatnio zastałam Raven rozkokoszoną w mojej świeżo przyniesionej z prania bieliźnie z miną NO CO?! :roll: więc chyba czarne pieski tak mają, że to nie one - to świat... :evil_lol:
-
[quote name='gojka']No właśnie dlatego szukam namiarów na fundację z mojego regionu,która by przyjechała nie mówiąc jej,że dostali informacje o tym,że źle opiekuje się psem tylko,że to zaobserwali.Co wcale nie jest trudne- wystarczy przyjechać w południe,kiedy słońce bardzo operuje,zobaczyć jedną miskę- bez wody,krótki poplątany łańcuch i obesrane całe psie otoczenie.[/QUOTE] Może LSOZ? Gdyby ktoś od nich przyjechał i choćby pogadał, uświadomił jakie są konsekwencje zaniedbania itd. ...
-
[quote name='lisiasta'] Myślałam, że tak trzeba bo behawiorysta powiedział mi, że kiedy dojdzie do konfliktu pomiędzy psami, nie wolno sie rozchodzić w dwie strony bo ta agresja to będzie ostatnie co zapamiętają i pierwsze co sobie przypomną przy kolejnym spotkaniu. Czyli jednak jestem w błędzie i nie należy tego robić? Czy w takiej sytuacji powinnam po prostu wyjść z wybiegu? [/QUOTE] To zależy. Moja suka po atakach na nią (jest słaba psychicznie i pieski sobie lubią po niej pojeździć :roll: ) dość szybko się uspokaja, choć robi przy wszelkich spięciach wiele wrzasku. Miałam raz sytuację, że rzuciła się na nią suka a'la ON i gdy było już po wszystkim to moja leżała na waruj-zostań a ja łaziłam z tamtą na smyczy dookoła, korygując wszelkie negatywne zachowania odnośnie Zu, trochę to trwało. Dopiero po dłuższym czasie suka odpuściła i mogłam iść z nimi dalej, mając je po swoich obu stronach i było w porządku. Myślę, że to właściciel ASTa powinien popracować nad swoim psem, w końcu to AST był napastnikiem. Wcale nie dziwię się natomiast Twojemu psu, że w końcu mu się ulało i zaczął powarkiwać na agresora...
-
PP, u mnie z pazurami był dramat i rodeo, więc... nauczyłam się sama obcinać i psa też nauczyłam, że nikt mu łap nie odrywa a jeszcze można wygrać super śmierdzące smaczki. Obecnie sucz jest w stanie wytrzymać np. golenie maszynką z kilkoma krótkimi przerwami. Także jakbyś się uparła to może by jakoś poszło ;) Jako ciekawostkę powiem, że Raven muszę przytrzymywać nogą jak jej obcinam pazurzyska, bo inaczej mi wsadza kinol prosto pod obcinaczkę :diabloti: Mnie do szału doprowadzają titacze autobusowi, bo młodej dużo nie trzeba do pobudzenia - ona wszystkich kocha i ze wszystkimi chciałaby się całować, ladacznica :roll: Więc jak ktoś zaczyna do niej titać, ona się nakręca jak debil i jojczy to mam ochotę zabić WSZYSTKICH w promieniu kilometra :evil_lol: Choć, tfu tfu, ostatnio jest nieco lepiej i Rav jest w stanie w większości wytrzymać zaczepki, łypie na mnie tylko czy widzę, że jest taka grzeczniusia.
-
Ostatnio jeden koleś wyszedł z rowerowego jak zobaczył, że wprowadzam dwa psy. No trudno ;) Na ogół raczej spotykam się wszędzie z przychylnymi komentarzami i reakcjami, ludzie ustępują miejsca, zaczepiają, zagadują, opowiadają o swoich psach, na dworcu w moim mieście jesteśmy rozpoznawalni, ale bardzo dbam o to, żeby psy się nikomu nie narzucały i nie były kłopotliwe, choć młodej się zdarza jeszcze trochę pojęczeć - wtedy cały przedział ją uspokaja, że już zaraz wychodzisz, piesku, wytrzymaj jeszcze trochę :evil_lol: Dużo gorzej niż w pociągach jest... w komunikacji miejskiej w Lublinie, gdzie ludzie krzywo patrzą, że mam czelność jechać z psami, plecakiem i klatką. Polska B jednak Polską B... Ale mimo wszystko nie słyszałam jeszcze żadnego negatywnego komentarza skierowanego bezpośrednio do mnie. Współczuję dziewczynie z dobermanem, co to za kretyńskie uwagi "za duży pies"? :roll:
-
[quote name='szanelka']Uu, to przepraszam, byłam przekonana, że pudle tylko do [B]agility[/B], a [B]nie do biegania[/B] czy jazdy na rowerze.[/QUOTE] A w agility co się robi przepraszam? Pływa statkiem czy motorówką? Piszesz też, że mops "tylko do agi, nie do WIĘKSZYCH obciążeń" - heloł, agility to JEST "większe obciążenie". Jeden z moich psów ma zakaz, mimo że bardzo by chciał, ze względów zdrowotnych. Myślisz, że wet prowadzący tak sobie strzelił z kosmosu, że agility nie?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Mnie to wszyscy dookoła z rodzinką na czele uważają za przewrażliwioną i nieco stukniętą zapewne :diabloti: Bo nie pozwalam się nikomu bawić [I]psami[/I], rzadko pozwalam się w ogóle bawić [B]Z[/B] psami, bo Rav się nakręca i zaczyna jej odpier... tentego, łącznie z gryzieniem ludzi :evil_lol: :roll: a dla Zu to spore obciążenie i też się wkurza i frustruje jak ktoś nie wie jak się z nią dobrze bawić i nakłada na nią za dużo presji, a czasem zabraniam nawet nawiązywać kontakt z Zuzą, chyba że sama chce do kogoś podejść i się zapoznać. Z Raven jest katastrofa, bo ludzie ją zaczepiają, a ona jest wściekle socjalna i później drze ryja, jęczy i w ogóle, a ludzie wtedy nagle dostają olśnienia - ojojojoojjjj, piesku, spokoooojnieee... :roll: Powinnam sobie nagrać i puszczać z taśmy - proszę nie dotykać psa, proszę nie zaczepiać psów, proszę nie ruszać, proszę nie cmokać, proszę się nie gapić, blablabla...
-
Ja jeżdżę praktycznie dwa razy w tygodniu z dwoma psami w przewozach regionalnych - mam bilet dla siebie, bilet na duży bagaż podręczny, kagańce na ryjki, transporter i heja - wsiadamy, idziemy do rowerowego, rozkładam klatkę, wpuszczam psy, zdejmuję kagańce, zapinam suwaki, nakrywam kocykiem (różowym :evil_lol:) i jazda. Konduktorzy czasem specjalnie czekają, aż zakończę wszystkie te czynności i dopiero się odwracam do nich i podaję bilet do sprawdzenia. A ostatnio na dworcu usłyszałam jak gadali między sobą: zobacz, to te dwa pieski co zawsze jeżdżą! :loveu:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ja miałam okazję poznać węgierkę, która w sumie jest niekonfliktowa z innymi psami, ale za to ma fisia na punkcie piłeczki i... śmieci pod blokami :evil_lol: Za to raz nad morzem gigantyczny weimar bardzo wytrwale próbował się zerwać z linki i wtłuc naszym psom - modliłam się wtedy, żeby go facet utrzymał, bo zostałyby nam z piesków ogonki co najwyżej :roll: Mnie zachwycają gładkie wyżły, zwłaszcza węgry, ale myślę, że taki pies byłby ze mną zwyczajnie nieszczęśliwy a mnie by się nie chciało pracować nad jego pasją myśliwską tak, żeby ją trzymać w ryzach :P