Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. Ktoś poruszał problem przewozu dwóch psów w jednej klatce - zastosowałam patent dwa razy w weekend, w przewozach regionalnych. Niespecjalnie się kryłam, kupiłam po prostu bilet na nadbagaż i władowałam się do przedziału dla osób z większym bagażem/rowerami itd. W jedną stronę pytaliśmy konduktora gdzie dokładnie jest ten przedział, więc wskazując na suki spytał "czy to ten bagaż" :lol: , wygłaskał biednego zestresowanego zakagańcowanego Ravena :evil_lol: i wskazał nam odpowiednie miejsca, przy kontroli inny facet widział że leżą na klatce dwa kagańce i nic nie mówił. W podróży powrotnej już nikogo nie pytałam, wepchałam suki do odpowiedniego przedziału pociągu, przyczepiłam do siedzenia, wsiedli ze mną panowie SOKiści i patrzyli jak rozkładam klatkę, zdejmuję kagańce i wpycham suki do środka, nikt nic nie mówił. Przy kontroli konduktor popatrzył na klatkę zakrytą kocem, na bilet i nic nie powiedział, więc mogłam tam nawet wieźć 10 yorków albo antylopę gnu :evil_lol: Więc sposób działa, przynajmniej w regionalnych - prawdopodobnie będzie to nasza stała trasa weekendowa, więc zobaczymy jak się to sprawdza w różnych pociągach ;)
  2. [quote name='anula322'] Mam wymarzoną rasę Barbeta która sprawdza się w dogoterapii ale chciałam się dowiedzieć czy psy kundelkowe , schroniskowe tez maja szanse. Wiem że [B]potrzebna jest bardzo dobra psychika psa więc o nią [U]napewno trudniej u psów po przejściach[/U][/B]. Tylko serducho aż mnie boli jak myślę ile takich psów czeka na dom, a ja kierując się logiką powinnam wybrać rasowca żeby nadawał się do pracy.*[/QUOTE] Tak i nie. Są psy, które mają tak "ułożone w głowie", że nawet jakieś przykre przeżycia tego nie zmieniają. Bardziej niż na problemie "rasowość lub jej brak" skupiłabym się na odpowiednich predyspozycjach do takiego typu pracy z ludźmi. I jeśli ma być adopcyjniak - to raczej nie prosto ze schroniska a z dobrego DT, gdzie psa "wytestują" na wszelkie możliwe sposoby :) [QUOTE][COLOR=#3E3E3E] nawet najlepiej wyszkolony pies może się czegoś przestraszyć i wbiec pod auto[/COLOR][/QUOTE] Zgadzam się. Dlatego psy pod moją opieką przy ulicach są zawsze na smyczy - strzeżonego... i tak dalej ;)
  3. evel

    Barf

    Losiek, u nas na zwiększone zainteresowanie zadkiem sprawdza się coś zupełnie nie-barfowego czyli... gotowana marchewka. W jakiś sposób zdaje się pozytywnie wpływa na przewód pokarmowy. Natomiast być może gruczoły zostały opróżnione nieumiejętnie (nie do końca) lub wdał się stan zapalny - ja bym skonsultowała to u innego weta. Myśmy chodzili z moją starszą suką co tydzień (!) na oczyszczanie gruczołów, antybiotyki, wynalazki aż w końcu się zdenerwowałam, wsadziłam psa w samochód i pojechałam do innej wetki, która psu gruczoły oczyściła porządnie i problem praktycznie zniknął. Przy podawaniu twardszych kości gruczoły też opróżniają się same, przynajmniej u Zu. A jak raz na jakiś czas coś tam się dzieje to właśnie marchewa załatwia sprawę ;)
  4. [quote name='gojka'].Dla mnie ten pies jest niezrównoważony- potrafi dorosłego złapać za rękę gdy ten ją nieodpowiednio w jego stronę wyciąga.Na gwałtowny ruch czy bieg reaguje warczeniem i chwytaniem za nogi.No i rzuca się na większość małych psiaków...[/QUOTE] I nikt z tym nic nie robi? Co do dyskusji... Moja suka (niezbyt normalna co prawda, no ale... :evil_lol:) nie cierpi szczeniaków, co nie oznacza, że wozi się po dzielni i je morduje, nie wyobrażam sobie czegoś takiego...
  5. Zdjęcia może po weekendzie, bo aparat w domu został ;) Jechaliśmy pociągiem! Najpierw wleźliśmy na początek pociągu i spytaliśmy konduktora o przedział dla osób z większym bagażem - spytał, wskazując na burki, czy to ten bagaż :evil_lol: Więc potwierdziłam. Wygłaskał biednego Ravena, który miał minę mniej więcej taką PLUS KAGANIEC :evil_lol:: [IMG]http://i46.tinypic.com/23qxjjn.jpg[/IMG] i odesłał nas do wyznaczonego wagonu, rozłożyliśmy klateczkę i heja. Małe trochę jęczało na początku (ogólnie ona dużo jęczy, wzdycha i przewraca oczami, co sprawia, że mam ochotę jej coś zrobić :roll:) ale potem leżało grzecznie. Pod koniec krótkiej podróży wyjęłam suki, zakagańcowałam, klatkę złożyłam i ku uciesze panów SOKistów, którzy się do Ravena cieszyli i cmokami czekałam sobie w przedsionku, przy wysiadaniu wywlekając suki na peron - zakwasy w jednej ręce mam jak jasna cholera :diabloti: Smarkuś wzbudza powszechną miłość, bo się cieszy do wszystkich i robi z siebie glizdę, Zu jest szczęśliwa, bo wszyscy się czepiają młodej i ona ma święty spokój, bo mówię po prostu, że "niebieskiego" można głaskać, a "różowy" gryzie :evil_lol: Ogólnie dzisiaj jak szłyśmy na chipowanie i po plastikowy kaganiec (dzięki za konsultację telefoniczną, Aga :loveu:) to jakieś dziecko ZAPYTAŁO czy można pogłaskać i czy to chłopak czy dziewczyna :cool3: I kupiłam smarkowi gryzak, bo miał identyczny turkusowy kolor jak jej szelki. Czy to już jakaś choroba? :oops:
  6. Wiesz co. Zu miała dłuższy czas problem z małymi pieskami luzem, takimi mikro. Nie umiała pojąć, że to też pieski a nie zwierzynka i tego się nie zjada... Aż spotkaliśmy kiedyś na swojej drodze zajeeebistego jorka o imieniu FAWOREK :loveu: który chodzi na normalne spacery, biega, bawi się z psami i tak dalej. Więc może to po prostu popęd łowiecki plus samoobrona?
  7. Hahahahahahah, wiedziałam :evil_lol:
  8. Po dzisiejszym szczepieniu mam wrażenie, że ona specjalnie trzyma w sobie jakieś rezerwy, żeby nalać na podłogę przy powitaniu z wetką :splat: Ale przynajmniej możemy już legalnie jeździć pociągiem, hurra :lol:
  9. [quote name='rashelek']A czy razem z cielskiem zaczął rosnąć już mózg? :lol:[/QUOTE] Troszkę. Troszenieczkę. Ociupinkę :lol:
  10. Już nie rośnie od jakiegoś czasu, całe szczęście, bo już się bałam, że wyrośnie jakiś mutant popromienny :lol: Zapowiada się zgrabna, lekka suka, mam nadzieję, że wymiarowo jakoś koło 60/65cm w kłębie i 25kg wagi. Zobaczymy ;) Monia, żeby tylko kijkiem :siara:
  11. Dżem dobry :grins: [url]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t31.0-8/q71/s720x720/1980404_602491309833843_1361126719_o.jpg[/url] [url]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t31.0-8/q72/s720x720/1781220_602490883167219_654517469_o.jpg[/url] [url]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/t31.0-8/q71/s720x720/1913204_602492626500378_1944327675_o.jpg[/url] :lol: [url]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t31.0-8/q74/s720x720/1025669_602494443166863_1293643406_o.jpg[/url]
  12. Czasem się zastanawiam, czy spotykane przeze mnie przypadki naprawdę mają coś z głową czy o co chodzi. Idę sobie z dziewczynkami ([URL="https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1.0-9/10153109_602490883167219_654517469_n.jpg"]fotka poglądowa[/URL]) w pola, widzę, że w oddali idzie jakiś facet z beżowym psem wielkości sporego labradora, więc zmieniam trasę tak, żeby się na niego nie natknąć. Idziemy sobie, idziemy, przechodzimy przez wąską uliczkę z mnóstwem zapłotowych ujadaczy, nagle widzę, że w uliczkę z drugiej strony wchodzi ten facet, a pies go szarpie na wszystkie strony świata, mimo kolczatki (oczywiście wiszącej niemal na obręczy barkowej, congrats). Schodzę więc w krzaki, śmieci, g... i ogólny syf, bo stwierdzam, że mi się nie chce pacyfikować mojej młodszej, która zaraz będzie skakać po wszystkich, żeby się bawić i czekam, aż koleś przejdzie. Koleś idzie jak mucha w smole, jego pies się miota jak szatan, ujadacze oczywiście jazgoczą jak wściekłe, wszystko to trwa i trwa, moja Raven zaczyna piszczeć, bo nie wie, o co chodzi, a koleś się przy nas zatrzymuje i coś tam sobie pod nosem gada, z czego oczywiście nie słyszę ani słowa, bo kundle za płotem się drą jak opętane. Jego pies w tym czasie wisi na kolcach z przednimi nogami w górze, wgapia się w moje suki i ślina mu kapie z mordy. Osiągając mistrzostwo zen mówię mu stanowczo PROSZĘ NIE PODCHODZIĆ. Pomamrotał coś jeszcze i polazł. WTF?
  13. W tym rejonie chyba bywa ciężko, ale spróbuj napisać pytanie na wątku spacerowym, może dziewczyny podpowiedzą kogoś sprawdzonego: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/489-Spacer-we-Wroc%C5%82awiu/page247[/url]
  14. No tak właśnie myślałam... Jak nam się uda coś dobrać to się pochwalimy focią ;)
  15. [quote name='diabelkowa']evel kupuj fizjologa ;)[/QUOTE] Ale sraczka ma dopiero pół roku niecałe i nie mam pojęcia jak jej ryjok jeszcze urośnie...
  16. Jaki fajny Bezzębnik :lol:
  17. Ja szukam czegoś dla młodej śmieciary i nie wiem czy jest sens próbować z fizjologami czy na razie spróbować dobrać jakiś plastik w stacjonarnym zoologu, bo gówniara cholerna bierze do ryja wszystko na spacerze :splat:
  18. [B]Kalyna[/B], najgorzej, że one tak świetnie udają, że są niewinne i w ogóle. Wypuściłam laski do ogródka na sik, wołam i wraca Raven z mordą w piachu, żarła kocie "ciastka" oczywiście :mad: Gapię się na nią a ona gdyby mogła to by wzruszyła ramionami i spytała aaale osochozi :diabloti: [B]N&N[/B], nic nie będę kasować, słodziaki są pierwsza klasa :) I na focie nawet nikt nie śpi! :lol:
  19. Ojej, współczuję... Jeśli zrobił to z typowo owczarową "gracją" to tym bardziej :lol: W porównaniu do tego co się działo na początku to małe leciuchno jakby zaczyna oganiać swój móżdżek. Ale po wczorajszym spacerku w lesie przy ujowej pogodzie (= mało ludzi) już wiem, że będziemy mieć duuuuuży problem z sarenkami, Zu się odwołała (!!! :loveu:) a to małe gówno trzeba było podstępem złapać i do końca spaceru już wypatrywała, czy nie ma więcej tych fajnych uciekających rzeczy, więc... bez linki nie ma życia :roll:
  20. [quote name='Ley'] Kiedyś mi znajoma opowiadała, co ma właśnie psa w typie ,że jej jak chwyci to już nie puści i muszą go podduszać... [B]Niejedno zwierze ma na sumieniu[/B].[/QUOTE] Zajebiście, i co, kagańca nie nosi, bo "nie lubi" jak suka, która mi się wgryzła w Zu? [quote name='Martens']Czemu więc o molosach nikt tu nie wspomina, że się ich boi i omija? ;) [/QUOTE] Sąsiadowi ostatnio uciekła kaukazka i sobie hasała po ulicy, dziękowałam w myślach wszystkim bogom, jakich kojarzę, że byliśmy akurat bez psów :evil_lol: Bo jakoś nie chciałabym sprawdzać, czy ta suka tylko przez płot się drze, czy na swojej dzielni zrobi naszym pieskom kilim :diabloti: [quote name='zmierzchnica'] "No co ja mam zrobić!!! Ucieka mi!!!" [/QUOTE] U nas jest na osiedlu suka pseudo-beagle i ona wiecznie jest na gigancie, podbija do innych psów, drze japę, skacze i w ogóle jest upierdliwa i irytująca. Jak kiedyś opieprzyłam babkę (stojącą pod blokiem i obserwującą z papieroskiem w ręku, jak jej suczka do nas podbiega, drze się, skacze, robi kółko, znowu podbiega a ja się szarpię z Zu :loveu:), że może by się łaskawie zainteresowała swoim kundlem to wykrzyczała z wyrzutem "Ale ona ucieka to co, MOJA WINA?!" :splat:
  21. Poczwar to nie wiem, jakiś kask muszę znaleźć i komplet ochraniaczy, może taki hamerykański do futbolu, łącznie z ochraniaczem na zęby? :evil_lol: Szczeniaczki są okropeczne. Znaczy takie szczeniaczki, które wzdychają i jęczą, piszczą jak znajdą się w trudnej sytuacji życiowej (np. mój R. i Zuza IDĄ SOBIE a my zostajemy w jakimś miejscu), burczą, kwękają i szczekają, nie mają trybu OFF i napieprzają po ścianach, gryzą ludzi po kończynach i zżerają wszystko na swojej drodze (Raven zmieliła już trzy polarowe kocyki i w takich porwanych śpi jak w gnieździe), idą się bić z jakimiś pieskami "bo tak", jak cmokniesz to wskakują Ci na głowę liżąc w nos i uszy i waląc łapami na oślep, próbują wqrwić Twojego starszego psa przy każdej możliwej okazji życiowej, używają mózgu rozłącznie z kończynami i potrafią upaść na ryj przy wchodzeniu/schodzeniu na schodach i ogólnie są spełnieniem definicji o życiowym nieogarze :lol: Może inne szczeniaczki są spoko :diabloti:
  22. Czarny DON to Hunter, pies mojej przyjaciółki, u której obecnie mieszkam z moją dwójką, bezpapierowy. Szczeniaczki to ZŁO. Znaczy nie do końca, bo niespełna miesięczne pinminki u N&N, które miałam okazję oglądać w sobotę są :loveu::loveu::loveu: ale duże szczeniaczki nieskażone mózgiem są po prostu ZŁE :evil_lol:
  23. Widziałam na FB, trzymam kciuki za małą. Moja laski już zakropione, ale chyba mają uczulenie na Fiprex, bo obydwie dostały łupieżu w miejscu kropienia :roll: U Zu aż tak nie było widać, ale Raven wyglądała jak pies wyciągnięty ze śmietnika :roll:
  24. Na razie się nie zmieniają, więc nie będę musiała jej trzymać pod łóżkiem, żeby nie urosła za duża :evil_lol: Rozpoczęliśmy, z pewną taką nieśmiałością, sezon rowerowy. Wiem, że szczeniak, że stawy, że ruch wymuszony, że to, że tamto, ale stwierdziłam, że od 40 minut (z przerwami!) truchtania po miękkim podłożu tempem rodem z sanatorium jeszcze nikt nie umarł, a Raven ostatnio zaczęła burczeć na rowery, bo jak wiadomo są straszne i zjadają małe szczeniaczki na śniadanie :roll: Po chwilowym napadzie paniki (BOSZE TEN POTWÓR MNIE GONI, ZARAZ MNIE ZJE, ZU UCIEKAJMY!) małe stwierdziło, że to całkiem fajne, ale nie będzie biegła obok roweru tylko z przodu. Niech jej tam będzie, byle nie ciągnęła, ładnie zakumała co i jak, truchtała sobie równo, więc pewnie będziemy się powolutku wdrażać. Za jakieś 5 lat jak małpa zmądrzeje może kupimy zestaw do uciągu :evil_lol: W weekend pogoda była okropna, ciągle lało i wiało, ale w piąteczek daliśmy radę cyknąć parę foci. Ogólnie Raven uwielbia wkurzać inne pieski. Nie wiem, co w niej jest takiego (złe duchy?) ale wprost nie może się powstrzymać, żeby kogoś nie puknąć, nie stuknąć, nie popchnąć, nie trzasnąć w ryj czy nie pociągnąć za ogon. Już nawet stary pies TŻta ma jej dosyć i ostatnio jej dał do zrozumienia, żeby spieprzała na drzewo. Do tego dorzućmy warkot z piekła rodem i wywalone zębiszcza i otrzymujemy coś takiego: [url]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-frc1/t1.0-9/1902775_598316046918036_721897005_n.jpg[/url] [url]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1/1382853_598323970250577_2123772308_n.jpg[/url] [url]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1/1939599_598324126917228_2067772635_n.jpg[/url] [url]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1/1898251_598324173583890_1307018593_n.jpg[/url] [url]https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1.0-9/1526999_598324213583886_756000389_n.jpg[/url] Coś mi się wydaje, że nie będzie miała zbyt wielu czworonożnych przyjaciół :evil_lol: Ale bywa, że dziewczyny trzymają sztamę. Łączy je wspólny wróg, wiadomo, no i pęd jak wołam... [url]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-frc1/t1.0-9/1891071_598315446918096_887464889_n.jpg[/url]
  25. A tam powiesić od razu, ja bym miała prędzej ochotę tą gałęzią kogoś zdzielić :evil_lol:
×
×
  • Create New...