-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='Kesja']Echhh... to poradzicie coś dla smieciojada w takim razie? najlepiej z linkami do strony gdzie można zakupić;)[/QUOTE] Ja mam od tygodnia taki jak wstawiała Naklejka, czarny. Zdaje egzamin jak na razie ;)
-
Ale za bagaż się chyba płaci coś koło 7zł, więc po co przepłacać? ;)
-
W regionalnych jest raczej na samym końcu, ale w TLK musisz pytać konduktorów w konkretnym pociągu. Jeśli kupisz bilet na bagaż to spokojnie rozkładasz klatkę i przewozisz w niej nawet tygrysa bengalskiego ;) A, Zmierzchnico - wybacz, że pominęłam Twoje pytanie. Do noszenia średnia, muszę dosztukować jakieś paski, ale jak sobie ją przewieszę przez ramię na smyczy to daje radę. Na pewno bardziej niż kosmicznie niewygodna klata metalowa...
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
evel replied to omry's topic in Foto Blogi
Z tymi samochodami potrafi być zabawnie, Zu przez długi czas chciała wsiadać do każdego niewielkiego czerwonego samochodu, bo takim jeździł mój eks, kiedyś tak się strasznie ucieszyła, bo listonosz zostawił swoją małą czerwoną furkę przed blokiem i myślała, że to mój facet a tu wysiada listonosz, na co merdający dziko ogonek smętnie opadł, pies fuknął i poszedł sobie :evil_lol: Teraz jakoś nie ma ciągot do wyszukiwania niebieskich opli, może dlatego, że rzadko jeździ ;) -
Filodendron, słuszna uwaga! Dardamell, byłam kiedyś przelotem na BŚ i uciekłam, bo mi nie leży ideologia powiedzmy. Nie lubię dopisywać górnolotnej filozofii bez potrzeby do prostych czynności, a tam niektórych już chyba nieco ponosi ;) Co do głodówki, kiedyś był mocny nacisk (nie pamiętam, czy akurat tam, czy tu, przyznaję), że tak trzeba, że trzeba karmić co 20-ileś tam godzin, ktoś nawet pisał, że co któreś karmienie mu wypada w środku nocy czy nad ranem, co dla mnie zdawało się absurdalne, więc po prostu przeczytałam, zrobiłam wielkie oczy i stwierdziłam, że nie ma opcji, bo mi psy chatę zarzygają, a zresztą nie mam ochoty wstawać o 3 w nocy psy karmić, bo "tak zalecają". Zresztą już doszliśmy do wspaniałego wniosku - każdy psa karmi jak uważa, przy czym ja nie twierdzę, że karmię psy idealnie czy ściśle według zaleceń kogoś tam - karmię tak, jak uważam za słuszne przez pryzmat potrzeb moich psów. Ja, Magdabroy, Hecia i jeszcze kilka innych osób karmimy psy tak a nie inaczej, psom służy, mają dobre wyniki badań, więc widać psom pasuje. A że nie pasuje to forumowiczom - trudno, jakoś można z tym żyć :) Przez Was śniło mi się dziś, że biegam po mieście i szukam okrawków wołowych :evil_lol:
-
[quote name='MaDi']Nie chodzi o ilość ale o jakość i dobrze wiesz,że u mnie w domu bywały psy z Nowodworu u Evel chyba nawet jeden się zasiedział na dobre z tego co pamiętam. Raz pomagasz Ty innym razem kto inny każdy wtedy i tyle ile może. Zależy mi tylko aby psy miały dobrą nawet minimalną opiekę zapewnioną jeszcze w schronisku ale taką zgodną z obowiązującym prawem. STERYLIZACJA/KASTRACJA/LECZENIE to niezbędne minimum o którym jasno mówi Ustawa o ochronie zwierząt i nikt tu łaski w tym zakresie nie robi. [/QUOTE] Właśnie o to chodzi. Jeśli ktoś chce pomagać, to niech to robi rozsądnie, przede wszystkim z głową. I dzięki za propozycję, Teresz, ale tak się składa, że jeden nowodworzanin jest u mnie na zawsze a kolejnego zwierzaczka zgarnęłam pod koniec stycznia z ulicy, no i też zostaje na zawsze, więc wolne miejsca na czworołapne się jakby skończyły.
-
[quote name='rudamaruda']Polecam na prawdę czytanie ze zrozumieniem. Nie pisałam tego o swoim psie, tylko w dialogu z Dardamel, podając jej to jako przykład, a ona wyjaśniła reszt na pw. I myślę, że jesteś w błędzie. Pies w takiej sytuacji nie myśli, że właściciel jest nieatrakcyjny, ale nie czuje się mu podporządkowany, bo [B]nie został nauczony miejsca w hierarchii.[/B] I tak, karcenie w niczym nie pomoże. U mnie jest tak, że jak pies robi coś, co mi się nie podoba to wołam jego imię, jak nie ma reakcji - gwizdze i wtedy zazwyczaj nawiązuje ze mną kontakt wzrokowy. Jak trzeba go sprowadzić do pionu, bo szczeka bez powodu/ gryzie coś, co do niego nie należy czy skacze na kanapę [B]jak nie pozwalamy to też idą komendy[/B] a jak nie to idzie na legowisko albo łapie go za obrożę i czekam aż się uspokoi.[/QUOTE] Pytanko mam, mogę? Całkiem przypadkiem natknęłam się na Twój wątek w szczeniakach i... Jakie komendy idą do psa, który nie rozumie komend, bo nikt go tego nigdy nie uczył? I ogólnie jakoś słabo idzie ta hierarchizacja, czy "to już dawno nieaktualne od wczoraj"? ;) [quote name='rudamaruda'][...] Zacznę od tego, że Bruno mieszka u nas dopiero trzy dni, ale szybko się polubilismy. Problem tkwi w tym, że poprzednia właścicielka nie wpajała mu żadnych zasad. Piesek ma około 5 miesięcy. Naszym największym problemem jest spanie w łóżku bądź na kanapie w salonie. Pierwszej nocy legowisko leżało przy łóżku, tak żeby psiak nas widział, ale mimo że cierpliwie odnosiłam go na miejsce, rano obudził się między nami. Z każdą próbą odniesienia go, pies szczerZył zęby. Drugiej nocy legowisko przeciągną sobie na korytarz. Zamknęłam drzwi od sypialni, pies chwilę popiszczal ale zasnął u siebie. Kolejnej nocy ten sam schemat. Sypialnia zamkieta też w dzień, żeby pies wiedział, że tam nie wolno. Jednak w salonie dalej skacze q moje prośby i zdejmowanie go nic nie dają. Pies nie je też karmy, która kazano nam kupić. Za to żebra podczas obiadu i chętnie je ryż czy drob. Jak go tego oduczyć? Kolejna sprawa to spacery. Wszystkie moje psy zrozumiały metodę "dwa kroki do tylu" i nauczyły się grzecznie chodzić, a on jeszcze bardziej się wyrywa. Kolejna to szczekanie uparcie na wszystko i brak reakcji na nasze komendy. Teraz szczeka godzinę, bo sąsiedzi wrócili do domu. No i ostatnia to kaganiec. Kiedy próbuje nałożyć go na pysk, pies ucieka i szczypie zębami... [...][/QUOTE]
-
Jezu, TD w narodzie rzeczywiście wiecznie żywa :lol:
-
Ja tam uważam, że psy to nie wilki oraz że nie tworzą stada z ludźmi w takim sensie, jak tworzy je wilcza paczka, i wolę być dla swoich psów przewodnikiem a nie alfą, ale co kto lubi ;)
-
Przed nami wczoraj szły dwie starsze kobiety z ujadającymi psami - jednym był westie na flexi, do przeżycia, ale drugi był yorkiem, który podbijał do wszystkich z jazgotem, oszczekując i próbując łapać psy zębami... Normalnie mi wszystko opadło i żałowałam, że akurat nie mam ze sobą Zu, bo ona uwielbia takim chojrakom robić jazdę - ostatnio przegoniła takiego parszywca po caaaaałym wąwozie i na komendę wróciła dumna z siebie. Pańcio nic nie powiedział, wziął psa i poszedł. Może się ucieszył, że go jednak nie zeżarła :evil_lol:
-
Zuzę chlać piwsko nauczył mój eks - teraz czasem przyłazi i mędzi, że ona też chce, ale szybko studzę jej alkoholiczne zapędy ;)
-
Uuuu miejsce w hierarchii, widzę - grubo :razz: A jak psa nauczyć takiego "miejsca w hierarchii"? :cool3:
-
Tak, mam materiałówkę, 91/64cm i jest ogroooooomna. Spokojnie zmieściłabym tam jeszcze ze dwa średnie psy :evil_lol: zwłaszcza, że suki w podróży raczej się kładą zwinięte i śpią/odpoczywają. Dokładnie o taką jak w prawym rogu: [url]http://www.serwis-laptopy.com.pl/zwierzeta/tran_S.jpg[/url] [zdjęcie [URL="http://allegro.pl/torba-transporter-klatka-dla-psa-kota-91x64x64cm-i4088425426.html"]STĄD[/URL]].
-
Gosia, ja muszę w obecnym miejscu zamieszkania separować moje suki i starą rezydentkę, która mieszka na parterze, i też paranoicznie sprawdzam zawsze milion razy, czy starsza NA PEWNO jest zamknięta... Niby tamta już prawie zębów nie ma i co najwyżej mogłaby mi dziewczynki obślinić, ale Zu się jej koszmarnie boi po tym jak się złapały parę razy (niedopatrzenie nasze :roll:) a małej nie chcę serwować takich przygód, bo na co mi to :roll: Ale szczerze podziwiam, jak Ty ogarniasz aż tyle zmian, żeby je od siebie separować :evil_lol: A Prezio dogaduje się z Queenią?
-
[quote name='rudamaruda']Asia kasia dalej nie rozumiesz mego przekazu :) mi się wydaje, że po prostu nie powinno się zachowania szczeniaków uważać za chamstwo, bo to kurde, tylko szczeniak i jak raz czy dwa nie zareaguje na komendę i [B]jakiś duży pies go klapnie za kark - nauczy się na przyszłosc[/B].[/QUOTE] E... Nie sądzę.
-
Tak, jednego psa karmię samymi kośćmi obranymi do cna, a drugi dla odmiany dostaje śrutę kukurydzianą z łyżką smalcu, bo nie mogę się zdecydować, w której opcji jestem. Pozdrawiam, miłego dnia :cool3:
-
Ja nie uważam, że moje psy to niemalże wilki z lasu i mnie ta cała ideologia "idzie dziki psowaty przez las i zjada zająca" średnio leży. Trzeba sobie poczytać to i owo i dopasować wszystko do potrzeb własnego psa i tyle ;) Moje psy kochają np. nabiał, nie mają po nim żadnych rewolucji a wręcz przeciwnie, no i nie daję im po pół kilo dziennie na głowę, więc nie rozumiem, czemu mam go wyrzucać, bo ideologicznie jest ZŁYYYY... Więc, Parysiu, albo idziesz na forum barfnyświat i liczysz wszystko co do grama, łącznie z przepisową głodówką (podczas której niektóre psy rzygają jak koty ale nieważne, bo tak trzeba) albo przeglądasz wszelkie dostępne informacje i sobie według własnego uznania układasz jadłospis pod potrzeby własnych psów ;) A, zapomniałam! Kupuję jeszcze psom serca wołowe w świetnej cenie w małych sklepikach mięsnych. I ścinki z indyka. I pewnie jeszcze coś, czego zapomniałam wymienić. Więc wychodzi na to, że jednak nie dostają samych gołych gnatów...
-
Z wieprzowiną to różnie bywa. Zdarza się, że nieco przytyka ona psy, jeszcze pewnie zależy jakie rodzaje kości konkretnie, ale może wystarczyłoby ją podać z czymś na poślizg - czy to papka warzywna czy kefir ;) Moja młodsza suka wciąga kości wieprzowe i trawi je bezproblemowo, ale ona jest pancerna ogólnie ;) Jeśli pies umie ładnie gryźć kości to w zasadzie chyba wszystkie kości są dla niego bezpieczne. Oczywiście szperając w necie spotkasz się z przypadkami, gdzie pies może się udusić nawet szyjką z indyka (czy równie dobrze kulką karmy suchej), ale moim zdaniem do wszystkiego trzeba podchodzić rozsądnie i indywidualnie to rozpatrywać pod kątem naszego własnego psa ;) No i kości kościom nierówne - na jednych jest mięsa tyle, co kot napłakał, na innych elementach natomiast jest dużo mięsa i jakaś niewielka kostka, na to też trzeba zwracać uwagę. Elementy z kaczki i gęsi można dostać w Tesco :)
-
Ja pytam, jeszcze mi mowy nie odjęło :diabloti:
-
Czy Twój pies jest mały, że używasz tylko kości drobiowych? Ja mam sukę 11kg i z powodu nietolerancji wieprzowiny je też głównie drób, ale także np. wołowinę od czasu do czasu. Ale używamy zasadniczo wszystkich elementów z kurczaka, skrzydeł z kaczki, korpusów z gęsi, korpusów z kaczki, korpusów z indyka, szyi indyczych itd. Brakuje mi w tym jadłospisie innego rodzaju mięsa - choćby kaczki (no ok, są szyje, ale to mało), gęsi, wołowiny, wieprzowiny...
-
[quote name='ewee']Podczytuję sobie ten watek i szczerze pisząc nie widzę chamstwa w tym ze ktoś chce zapoznać szczeniaka z innymi psami. Wiem , że wychowaliście sobie pieski i nie zamierzacie nikomu pomagać . ( bo oni tez mogą sobie ułożyć psa ) . Tyle tylko że szczeniakiem jest się tylko przez chwilę i za jakieś kilka miesięcy będziecie mieli w sąsiedztwie nakręconego szalonego lub agresywnego psa . Nie każdy ma sforę własnych piesków aby zsocjalizowac szczeniaka i mnóstwo kontaktów z innymi psiarzami. Naprawdę nic by się nie stało jeśli pomoglibyście jakiemuś początkującemu . nawet we własnym interesie . Ale lepiej zadrzeć nos i wymądrzać się jakie to chamstwo was spotkało bo podbiegł szczeniak i w to w dodatku nieodwoływalny . Rozumiem że nie można dopuścić do kontaktów z psem agresywnym ale w każdym innym przypadku nie rozumiem tej niechęci wobec kontaktów ze szczeniakiem ( nawet takim nieodwoływalnym , zakręconym i upierdliwym )[/QUOTE] Taaaak... Zwłaszcza jak masz starszego małego reaktywnego jak jasna cholera psa (już po resocjalu, z MEGA poprawą, no ale...), który nienawidzi szczeniaczków, ich nieogarnięcia życiowego i braku kultury, bo spotyka głównie takie, które zaraz na niego włażą, próbują taranować albo po chamsku się bawić. Wtedy powinnaś udostępniać swojego psa wszystkim chętnym szczeniaczkom, najlepiej takim 25+kg... Zasadniczo odkąd mam więcej psów, znaczy wychodzę na spacery raczej w pakietach 2 lub 3 to mi to nieco przestało przeszkadzać, ale zastanawiam się co wartościowego wyciągnie taki podbiegający fafik, jak przeciągnie go po glebie DON (on też chce się pobawić, ale takiego ma stajla) albo obkłapie zębami moja druga suka, która jeszcze nie do końca wie co robić w takiej bezpośredniej konfrontacji "ja na smyczy i podbiega COŚ... hm, zjem to". Co najwyżej niechęć do czarnych psów... A nie daj borze szumiący jak podbiegacz spróbuje ominąć młodzież i podbiec do emerytki - wtedy na jeden jej sygnał stado postanawia zeżreć przybysza. Socjal cud mniut i orzeszki :loveu: [quote name='rudamaruda']Ja mam jednego psa i na szczęście nie spotkałam się z tym, że ktoś [B]kazał mi zabrać mego szczeniaka, bo jego pies aportuje[/B]. Jak widzę, że sytuacja jest groźna/ niebezpieczna to zapinam smycz i czekam aż pies przejdzie. [/QUOTE] Jak ktoś z psem coś robi, pracuje, uczy, whatever to można by się wykazać odrobiną kultury, empatii i dobrej woli i nie puszczać do takiej osoby swojego rozhahanego szczeniaczka, bo socjal. No ludzie :roll:
-
[quote name='rudamaruda'] Iskra sorry ale nie uważam, że jak Twoja suka nie lubi szczeniaków to nikt ich nie powinien spuszczać ze smyczy...[/QUOTE] A niech sobie ludzie puszczają nawet tygrysa bengalskiego, byle odwoływalnego.
-
Rumen Tabsów chyba nie można przedawkować ;) Ja bym po skończonym opakowaniu zrobiła niedużą przerwę i albo zaczęła kolejne albo szukała żwaczy w innej postaci. Ja albo kupuję suszone śmierdziele (żwacze, uszy z różnych zwierzątek, wargi wołowe, ścięgna, krtanie i takie tam) właśnie dla podreperowania flory bakteryjnej (moje suki to straszne śmieciary niestety, a po gryzakach problem się znacznie zmniejsza) albo zamawiam co jakiś czas żwacze surowe, mrożone od lokalnej dystrybutorki barfowej :)
-
Moje najmłodsze ostatnio prawie obskoczyło wpierdziel od dwóch obcych psów, zarówno ona jak i one (pies z suką) za bardzo się oddaliły od swoich ludzi, no zdarza się, wszystko było luzem, nikt nie miał do nikogo pretensji, każdy się rozszedł w swoją stronę ;) Jak natomiast którejś mojej suce coś próbuje wskoczyć na grzbiet to biorą się za delikwenta z wrzaskiem i nie ma w tym nic nienormalnego, zwyczajne psie zachowanie, z czym trzeba się liczyć puszczając psa luzem. Twój pies w ogóle przerysował tamtego psa? Bo w takich sytuacjach więcej jest zwykle jazgotu i zamieszania niż prawdziwej "walki".