U Chaplina ok. Dostał mały szlaban na gary, bo niedługo będę musiała Cioteczce sbd przyznać rację ;). Opendzluje swoja michę (Chaplin, a nie Ciocia sbd:evil_lol:),
a potem kurs do psów i z mina niewiniątka, podeżre z jednej miski, potem z drugiej:roll:. Chaplinowi nigdy dość. Teraz psy jedza pod kontrolą. Zjedzone, miski sprzątamy! Kto się nie załapał, ten gapa. Chaplin nie załapuje sie jedynie na dokładki, swoje zjada.
No i z bólem serca stwierdzam, że Chaplin zdecydowanie upodobał sobie mojego TZ. Tylko przy nim tak pociesznie bryka.