-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
[quote name='buniaaga']klatkę łapkę w dniu dzisiejszym zawiozłam do Białegostoku i przekazałam Jumanjianie.[/QUOTE] Dzieki bunia.
-
Dyzio - 6tygodniowy szczeniaczek szuka kochającego domku
Pipi replied to Mageda's topic in Już w nowym domu
Ok, dasz znac, a ja sie dostosuje. Byleby nie w poniedzialek, ok? -
Dyzio - 6tygodniowy szczeniaczek szuka kochającego domku
Pipi replied to Mageda's topic in Już w nowym domu
A ta corka pelnoletnia? czemu sama nie zadzwonila? Mageda, jak chcesz to ja bym chetnie z Toba pojechala na te wizyte przedadopcyjna. Wspomnij tez,o umowie adopcyjnej. -
piękny, bardzo duży, bardzo przyjacielski, młody LEW Wilson JUŻ w DOMU
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Kochany Wilson. -
Sliczna jest, ale taka biedna, jakby z wojny wrocila. Leb rozwalony, nos podrapany, chuda jak osika. . . . oj, ciociu ronja, w Tobie nadzieja. Te oczy ma takie poczciwe. Domku, najlepszy ze wszystkich, przybywaj. Ronja, dziekuje za opieke.
-
Barry znów miał pecha - w trybie pilnym zabrany od Neris
Pipi replied to Randa's topic in Już w nowym domu
Od niego emanuje spokoj, dobro. Cudny pies, cudny. -
Mała Milva i Gabi od Murki juz w swoich domkach-DZIEKUJE.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Nikt nie dzwoni:shake:??? Takie fajne suczki:loveu:, zadbane, szczesliwe, grzeczne. . . . i, nic, sie nie dzieje:roll::-( zabawa z workiem swietna. Murka, dziekuje za opieke:p -
A to roznie. Bywa, ze idzie bardzo ladnie obok mnie, a bywa, ze jak na lince, to sie oddala, a nawet pociagnie. Ale raczej zadowolona ze ide z nia wiec jest blisko mnie. Szczeka malo. Ona w ogole nie potrafi szczekac, ona tak jakby, szczeka, tak dziwnie.
-
Czasem szczeka, ale raczej na psy, na ludzi nie. Na smyczy raczej idzie dobrze, no, moze czasem sie placze, czasem ciagnie.
-
Postaram sie zrobic jej kilka aktualnych zdjec moze w niedziele, dobrze?
-
Przeslicznej urody kotka. Szkoda ze musi wrocic na dzialki, ale przynajmniej nie bedzie juz rodzic. Jestes potrzebna w Legnicy Patmol. Pracujesz i rodzina, a znajdujesz czas na pomoc. Bardzo Ci za to dziekuje.
-
Nie ma niestety. Jak byla Evelin, to Siwa byla poza domem, na polowaniu:mad:. Boje sie zapeszyc, ale juz czwarty dzien siedzi w zagrodzie:-o. Musialam wyprosic z niej az trzy psy (Cezara, Celinke i Lede), zeby ja tam umiescic.Kombinowala, kombinowala ale nie udalo sie wydostac, jak na razie. Zobaczymy jak dlugo bedzie taka spokojna. Na smyczy wychodzimy na spacer i na szybkie siku w sumie 3 razy. Teraz mam ja na oku, bo ta zagroda na przeciwko okna jest. Widze ja caly czas i ona mnie widzi. Teraz siedzi i patrzy na mnie i blagajacy wzrok ma:-(. Ale jak ja wypuszcze, da dyla. Nawet jak stoje obok, to zwieje, bo przeskoczy na strone sasiadow. Siatka ma 1,50 wys. Biedna jest:-(, ale co mam zrobic? Nikt nie chce zlitowac sie nad nią:shake:. . . . o sobie nie wspomne:eviltong:
-
[quote name='gawronka']To chyba i tak od razu nie będzie mógł biegać i skakać:roll:[/QUOTE] Pewnie, ze nie, ale bede mogla masowac, cwiczyc lapke, ktora zesztywniala od kiedy tego nie robie. On sam malo sie rusza i miesnie za malo pracuja. Nie moglam ani cwiczyc, ani masowac, bo gwozdz sie wysunal i w skore sie wbijal podczas masazu, a i mogl wysunac sie jeszcze bardziej. Jesli kosc zrosnieta, to pomalutku bez gwozdzia rozruszamy moze lapinke. No i biegac, jak biegac, ale normalnie wychodzic, po domu calym sie poruszac na pewno spokojnie bedzie mogl. Najwazniejsze teraz, czy kosc zrosnieta i czy dobrze zrosnieta. Jesli nie, to nie wiem co dalej.
-
Napiszcie co z Dodzią. Podgladamy Was tutaj, ja odwiedzam zawsze jak mam chwile. Poczytam, popatrze i spokojnie ide do siebie, ale teraz sie niepokoje, co sie stalo? powiecie?
-
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
Pipi replied to beka's topic in Już w nowym domu
Ech, te kwiatki???!!!!ja tylko przez dwa lata mialam i to takie, ktore od wczesnej wiosny do poznej jesieni kwitly. Jak jedne przekwitaly, to pojawialy sie inne. Cudnie bylo, kolorowo. Nie wiem dlaczego, ale od dziecka marzylam zeby miec domek, a przy nim malwy. Te chalupe kupilam chyba wlasnie dlatego, ze przy niej rosly piekne malwy. No ale one chyba maja smak dobry, bo wyskubywali, wykopywali korzenie i widzialam nawet, ze kwiat zjadali. Teraz to juz tylko trawy, osty kwitna i gola ziemia w kolo. Osty tez pieknie kwitna, mozna sie zachwycac. Dobre i co kolwiek jak nie ma nic lepszego. Kiedys jak bede zyc, to moze jeszcze odgrodze kawalek ziemi i wsadze kilka ladnych kwiatkow. A jak nie, to kwiatki na grobie bede miala i tez bedzie fajnie. Teraz moje kwiatki to psy i koty, rownie kolorowe jak te z ogrodka;):loveu: -
Vicky62, szkoda, ze nie powiedzialas, ze sie wybierasz do Bemaza. Dzisiaj bede w Białym, bysmy razem poszly, bo sama to pewnie sie nie wyrobie czasowo, a i razniej by bylo. Fajne lozeczko, dzieki Vicky62. Dzisiaj wyjecie gwozdzia z kosci u Kaniska. Na 18:00 jedziemy, badzcie z malym w tym czasie. Troche sie boje czy kosc sie zrosla. Jesli nie, to dalej z gwozdziem pewnie zostanie. A on taki nerwowy tak bardzo chce biegac.
-
Tak, w porzadku jest. Zapytalam weta i on powiedzial, ze mozna szczepic i po 2 tygodniach, nic sie nie stanie. Nie wiedzialam, bo zawsze po miesiacu, dlatego sie trochi zdziwilam:crazyeye::oops:;), sorki za to. Olusia88, nie gniewasz siem:p?
-
Czar ( od wróżek i czarodziejów),były Kanis w wymarzonym domu...
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Jutro jedziemy wyjac gwozdzia. Oby kosc juz byla zrosnieta. Pan dr. Gulko mowi, ze powinno byc dobrze. Jak bedzie zobaczymy jutro. Kciuki i dobre mysli poprosimy. Evelin, dziekuje za zdjecia, sa bardzo ladne. -
Ciocia Randa bardzo dbala o to zeby mial co najlepsze. A poniewaz u mnie niestety nie za wiele mial atrakcji, to sobie zarelkiem uatrakcyjnial. On tak jak ja, kocha jesc. A ze jest bardzo aktywny, to i tak spalal co zjadl. Tak jak ja, gdybym sie nie ruszala, to pewnie w drzwi bym nie weszla. Zarcie to moja jedyna rozrywka, co bede sobie zalowac. . . .:oops::diabloti: Buzkam Uszaczka.
-
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
Pipi replied to beka's topic in Już w nowym domu
Ot lobuzica, no :diabloti:, wiem co to znaczy silowac sie z takim psem. Ja malego Tofika ostatnio na rtg trzymalam, to bylam cala mokra, tak sie zmeczylam. Beka, dziekuje bardzo, ze zajelas sie Sarą jak wlasnym psem:loveu:, albo i lepiej;) Dziekiiii:loveu: -
Stefcia mała suczka z Podlasia chce kochać ludzi i być kochana....
Pipi replied to doris66's topic in Psy do adopcji
Prosze odpowiedziec, czy ksiazeczka zdrowia Stefci z wpisem o szczepieniu od wscieklizny, nie jest potrzebna? Prosilam o podanie na pw adresu, chce ja wyslac. Mam jeszcze ksiazeczke Agusi i Rudki. A moze podrzucic osobiscie? prosze o odpowiedz. -
Olusia88, piszesz ze szczepienie w piatek???? wet mowil, ze drugie szczepienie po miesiacu. Ta szczepionka zawsze kolejny raz byla za miesiac. Zeby jej nie zaszkodzic?