-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Mała Milva i Gabi od Murki juz w swoich domkach-DZIEKUJE.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Ciachanko, mowisz? hmmmm, to kciuki potrzebne. Ja trzymam mocno. -
Ale fajny jest, taki cukiereczek slodki. Mial szczescie chlopczyk, ze za to jak sie nacierpial, wymarzl glodny nie raz byl, udalo mu sie trafic na Was i jest wreszcie szczesliwy. Dziekujemy Ci Marta.P. Szczescia na dalsze lata. Pokazuj nam chlopaka jak rosnie i sie rozwija. Bede czekac na wiesci od Was. Dziekuje.
-
Witaj, dzieki, ze jestes. Czystosc zachowuje, kreci sie, a nawet popiskuje. Juz sie uspokoila. Jak ja przywiozlam, to biegala, dupinka krecila, cieszyla sie jakby do wlasnego domu trafila. Nie byla zle traktowana, bo nie boi sie. Nawrzeszczalam przed chwila przez okno na psy, bo wyly jeden przez drugiego, a ona nic a nic sie nie bala. Patrzyla i ogonkiem machala. Moze ona komus uciekla?
-
Nie mam pojecia. Wiem tylko, ze zmarla jakas kobieta, ktora miala duzo psow. Ludzie jak mnie widza to dziwia sie, ze ja zyje, bo mysleli, ze to ja nie zyje. Odebralam nawet telefon w niedziele, kobieta jakas dzwoni i pyta sie mnie, czy dobrze dzwoni, ze chciala sie dowiedziec czy pani Jankowska juz pochowana? jak nie to kiedy i gdzie bedo chowali? ja mowie, ze ja zyje, o co pani chodzi? a ona odpowiada, ze mowili po mszy, ze Jankowska umarla i psy zostali. A Bube znalazlam miedzy Bielskiem Podlaskim a wsia Orzechowicze. Jest blisko mnie taka wies Moskwin i tam mieszka kobieta, lktora ma ponoc ze 30 psow. Moze to ona umarla? Orzechowicze sa od str. Bielska P. a Moskwin od strony Branska i moze ludziom myli sie osoba. Dowiem sie jutro czy ta z Moskwina zyje. Buba siedziala w lesie, ale niedaleko szosy. Byla widoczna z samochodu. Siedziala i patrzyla, a wlasciwie wygladala z za drzewa. Jak podeszlam i zagadalam, to bala sie, ale ogonek chodzil. Ogonek ma kopiowany. Widac, ze przebywala wsrod zwierzat raczej, bo sie nie boi i wcale nioe zdziwiona, ze jest ich tyle. Teraz spi bardzo mocno wreszcie, a ja setki kleszczy wyciagam.
-
Lenox piękny, dorosły (ma dwa lata) uśmiechnięty pies w typie husky
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Witam sie u Lenoxa. Trzeba oglaszac, bardzo ladny pies. Usmiechniety na kazdym zdjeciu. Ciesze sie, ze zabieracie go na spacery, latwiej mu tam, jak wie, ze nie jest sam. Chyba bym nie mogla chodzic do schroniska. Podziwiam Was Basiu. -
Dyzio - 6tygodniowy szczeniaczek szuka kochającego domku
Pipi replied to Mageda's topic in Już w nowym domu
[quote name='Randa']jest jeszcze do sprawdzenia domek w Czarnej Białostockiej[/QUOTE] Iza jest z Czarnej, jesli nie ma komu sprawdzic, trzeba poprosic Izę. -
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
Pipi replied to beka's topic in Już w nowym domu
[B]W takim razie prosimy bardzo o ogloszenia. Halooooo, proszę pięknie.[/B] -
[quote name='beka']Napisałam do Asia&Ginger, ma nadzieje że ciocia spanielkowa zajrzy[/QUOTE] Dziekuje pieknie. Probuje zrobic jej kilka zdjec, ale kreci pupcią, drepce na tych cudnych lapinkach. A Kanisek poczul milosc od pierwszego wejrzenia. Krok, w krok za nia. Jejku, jutro przyjezdza do mnie pati-c po koty. Bylby transport, gdyby ktoras ciocia Warszawianka rowniez, jak Kanis, pokochala Bubę. Tak na nia wolam, Buba, bo ona taka kochana, radosna bubcia jest. Mowie Wam cudo.
-
[B]R A T U N K U U U ! ! ! ! [/B] Jeszcze mi tylko spaniela brakuje. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy58/628612/1452919/48313289_p3102141.jpg[/IMG] W lesie pod Bielskiem Podlaskim. Chuda, cala w koluchach, w dredach, bardzo glodna. Mlodziutka, zeby stale, ale z 7, moze 10 m-cy. Ona nie moze byc u mnie wsrod pospolstwa. Jest bardzo żywa,przyjazna do calego swiata, psy koty kocha. Tatuazu w uchu nie ma, a w pachwinie jesli po wewnetrznej stronie, to tez nie ma. Doszly mnie sluchy, ze jakas kobieta, co miala hodowle umarla, ale ludzie wszyscy mysla, ze to ja. Moze ta mala wlasnie od tej kobiety? Ona jest cudna, bardzo w typie, baaaardzo. Kto chce potymczasowac? a moze na stale? Ratujcie mnie, prosze. Nie ma u mnie warunkow dla rasowca. Uszy waza moze z kilogram, cale nabite koluchami, nie wiem ale trzeba maszynka raczej nozycami sie nie da, bo skore jej pokalecze. Probowalam, ale sie boje. Ludzie ja chyba zwariuje.
-
Lara?, hmmm, mowia, ze imie ksztaltuje charakter, mozliwe, ze tak. Jesli chodzi o Croft, to wszystko sie zgadza. Nasza Lara jest bardzo odwazna, przebojowa, sprytna i inteligentna. Umie sobie radzic. Szybko sie uczy, nie sprawia problemu. Jest zaszczepiona, odrobaczona i zdrowa. Bedzie srednim pieskiem. [I]Moze taki tekscik? tylko tyle potrafie. no i tak tylko napisalam[/I]:oops:;)
-
Dyzio - 6tygodniowy szczeniaczek szuka kochającego domku
Pipi replied to Mageda's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki, mocno, mocno, mocno:kciuki::kciuki::kciuki: -
Dyzio - 6tygodniowy szczeniaczek szuka kochającego domku
Pipi replied to Mageda's topic in Już w nowym domu
Ciezko jest wydawac i rozmawiac, wiem. A co pani powiedziala na oczko Dyzia? mowilas, ze moze nie widziec? ze trzeba zapuszczac krople kilka razy dziennie? a domek to, czy do bloku? Trzeba zapytac czy w domu sa male dzieci, czy istnieje problem alergii, czy sa inne zwierzeta, czy beda leczyc w razie choroby, czym beda karmic, czy mieli juz psa i co z nim sie stalo? po takiej rozmowie bedziesz mogla wyczuc, czy w ogole warto na wizyte pa jechac. Dyzio jeszcze malutki i tylko Spajkiego widzi na co dzien, to innych psow ma prawo sie bac. Moze wychodzcie z nim na spacery na rekach, to bedzie sie oswajal z ruchem ulicznym, ludzmi, psami. Trzymam kciuki zeby mloda przyszla pani okazala sie w porzadku. Zeby to nie byla tylko zachcianka. -
Podziele sie z Wami dzisiejszym dniem. Z samego rana pojechalam z dusza na ramieniu, czy w ogole dojade, do mojego brata do miasta. Pojechalam, bo znowu zepsul sie samochod. W sobote po poludniu sasiad zauwazyl ze kapie olej pod samochodem. Spanikowana zadzwonilam zapytac co to moze byc i czy mi naprawi. Brat odpowiedzial, zebym postawila auto przodem pod gorke zeby olej ze skrzyni biegow nie kapal i do poniedzialku nic nie poradzi bo sklepy juz pozamykane. Tak wiec pojechalam z samego rana dzisiaj, bo ledwo wytrzymalam przez niedziele. Nie wiem dlaczego, ale moge miec pusta lodowke, pic wode, jesc kartofle i najgorsza biede przeczekam, ale jak samochod niesprawny, to miejsca znalezc nie moge, nie ma dla mnie zycia. Caly dzien wybyczylam sie na kanapie bezczynnie, bo czekalam az moj wybawiciel naprawi awarie. Jestem bardzo wdzieczna sasiadowi, ze powiedzial mi o tym, ze olej cieknie. Pewnie jezdzilabym tak az bym stanela. Parkuje na podwyzszeniu pod domem i wtedy olej nie wyciekal, a jak gdzies jezdzilam, to nie zwracalam uwagi, ze plama pod kolami. Jezdzilam tak ze dwa dni, bo okazalo sie, ze oleju w skrzyni biegow bylo juz bardzo malo. O tyle tylko [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy58/628612/1451485/48252359_p3092123.jpg[/IMG] poszla jakas pol oska i guma i lozysko, czy jakos tak. No i 3 litry oleju trzebabylo wlac do skrzyni b. popatrzcie jaki biedny ten moj mobile [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy58/628612/1451485/48252325_p3092117.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy58/628612/1451485/48252336_p3092119.jpg[/IMG] a to moj wybawca, nie wiem co bym bez niego zrobila [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy58/628612/1451485/48252412_p3092134.jpg[/IMG] i moj tato zobaczcie jak pomagał:evil_lol: [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy58/628612/1451485/48252431_p3092137.jpg[/IMG] i jeszcze jedna pomocnica [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy58/628612/1451485/48252392_p3092131.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy58/628612/1451485/48252374_p3092127.jpg[/IMG] Na razie moge znowu jezdzic. Ciekawe tylko na jak dlugo. Stare to auto, a drogi, po ktorych jezdze tutaj okropne. Przez niecaly rok przejechalam 140 tysiecy kilometrow. Brat mowi, ze trafil mi sie wyjatkowo dobry samochod :multi:;). Choc dzisiaj nic nie robilam, to jestem baaaaardzo zmeczona i musialam odpoczac, wiec wkleilam zdjecia, a teraz dopiero ide do roboty. Dzieci na kolacje czekają. A, i jak zwykle, jak wyjechalam, to Siwa wygryzla dechy w zagrodzie i kolejna dzis kure z podworka zabrala. Jak przyjechalam, to gospodarz krzyczal, ze to juz ostatnia jej kura, bo jutro bedzie Siwej koniec, a ona nie chce do mnie nawet podejsc. Zaraz bede probowac ja sprowadzic jakos do domu, ale watpie czy mi sie uda. To tyle na dzisiaj, dobranoc :loveu:
-
Agent jest u Was bronka01, a ludzie pytaja o niego wiec jaanna019 podpowie o Komandosku i Dyziu. Dyzio jest podobny do Bemaza. Te szczeniaki wszystkie charakterne i szczekliwe. Komandos Fox tez o wszystko domaga sie szczekaniem. Najbardziej szczeka na koty. Uwielbia ganiac za nimi. Mam jednego, ktory nie ucieka, tylko sie kladzie a maly go ciaga za skore i wlecze jak pluszaka. Nie wiem co myslec, bo kot nawet nie miauczy, wiec chyba go to nie boli?
-
Ja takich psow sie boje, choc nie wiem dlaczego. Ponoc trzeba umiec z nimi postepowac. Slyszalam, ze one musza miec stanowczosc, dyscypline, a ja nie umiem, za miekka jestem he he he. Chyba to jest pitbul, a nie amstaff?(ten bialy), ale fajny, taki wesoły.
-
[quote name='Patmol']i gdzie obiecane zdjęcia SIwej ?:mad:[/QUOTE] Kochany Patmolku, prosze o wybaczenie, ale dzisiaj nic z tego nie bedzie, przepraszam. Jestem w tej chwili u brata w Bialymstoku. Przyjechalam tu juz o 7 rano i czekam bezczynnie, az samochod bedzie gotowy do jazdy, poniewaz doznal awarii jakiejs tam oski i uciekl caly prawie olej ze skrzyni biegow. Gdyby sasiad w sobote nie zwrocil mi uwagi, ze z pod samochodu olej kapie, to pewnie jezdzilabym, az auto by stanelo. Wtedy bylaby juz kompletna kiszka, bo jaby zblokowalo skrzynie biegow, to koszt bylby nie do ogarniecia dla mnie. Dzieki sasiadowi, poszlo mi z portwela tylko 320 zl, a nie powiedzmy 700, gdyby poszla skrzynia biegow. Jednak musialam jezdzic juz jakis czas z ta awaria, co najmniej ze dwa dni, bo trzebabylo 3 litry oleju wlac. Wymienic bo ten ktory jeszcze zostal(na szczescie), byl tylko do wywalenia. Jak mi sie uda, to wstawie zaraz zdjecia, bo brat robi, a ja sie przygladam he he he. Dobry z niego czlowiek, bo zawsze moge na niego liczyc. Nie wiem co bym bez niego zrobila. Mam nadzieje, ze bede mogla wrocic do domu juz sprawnym autem.
-
Ku mojemu zdziwieniu nawet tak za bardzo wczoraj nie szalal:diabloti:. Bawi sie z Komandosem najlepiej, a jak ten maluch za bardzo mu sie narzuca:mad:, to Kanis po prostu sie kladzie. Odkrylam u niego talent sciagania prania ze sznurow:crazyeye:. Staje elegancko na obie tylne łapki jak mu zalezy. Powinno byc tak jak wet powiedzial, ze za miesiac bedzie smigal jak stary:p. Zobaczymy:loveu: Bemaza na pewno nie jeden raz zobacze na spacerku. Widywalismy sie z poprzednim Twoim pieseczkiem. On byl identyczny jak moja suczka Sara, ktora juz nie zyje i tez odchodzila bardzo, bardzo ciezko:-(. Moja bratowa z bratem powiedzieli, ze on nie mogl lepiej trafic. Wiem tez, ze tylko telefony masz Marta z zapytaniami o Bemazka. Jak sie czuje, co jadl, czy wszystko zjadl, czy dobrze spal i takie inne rozne o nim. Macie dzieciaka w rodzinie bylo nie bylo he he he:evil_lol:. Ciesze sie bardzo i tak fajnie na sercu, ze mysli czarne nie nachodza bo wiem ze udalo mu sie w zyciu. Ja dowartosciowuje sie bardziej dzieki takim adopcjom. A wszystko to dzieki jaanna019, ktora miala lekka reke do ogloszenia:multi::loveu:. Aniu, bardzo, bardzo dziekuje:Rose:. A co mi tam, powiem to glosno. Mam jeszcze jednego do wydania:help1: moze ktos szuka:candle: i bardzo by chcial? to ja chetnie :multi:. Chopczyk jest b. grzecznym pieszczoszkiem, malym rozrabiaka. Zalatwia sie w jednym miejscu, a po nocy wytrzymuje nawet do wyjscia na podworko. Nie tak jak inne szczeniaki, ze tylko sie obudzi juz robi. On czeka az wstane, ubiore sie i wypuszcze. Niestety nie przepada za sucha karmą. Nawet jak bardzo glodny, to tez tylko kilka chrupeczek, dla przepedzenia glodu zje. Uwielbia bialy serek, ale z jogurtem, albo serek wiejski. Lubi domowe zarelko, np zupki z mieskiem, albo galeczke z ziemniaczkiem i marchewką. Nie musze marchewki dusic, bo zje sam, w calosci. Przyuczam go do suchej karmy polewam rosolkiem i czekam az lekko napuchnie. Nie chetnie, ale wtedy zje. Mam mleko w proszku dla psow, ktore uwielbia. Oddam go z mlekiem;):eviltong:, komu, komu. Co prawda na sile nie wypycham, bo mu tutaj dobrze jest. Caly dzien do wieczorka jest z mama na podworku. Biega, szaleje, zajal nawet budke, w ktorej uwielbia odpoczywac. A w nocy, obok mnie na pleckach wywalony spi i sapie mi w ucho. . . . juz sie przyzwyczailam. Jednak dla niego chyba jednak lepiej zeby szybciej do swoich odszedl, bedzie mu lzej zapomniec. A z drugiej strony, to on jest taki jak Lara, wszedobylski i pewnie wszedzie bedzie mu dobrze. To dobry piesek. Czego nie moge powiedziec o Pitusiu. . . ten to łobuz, o matko. Juz chyba nie naucze sie zabierac papier toaletowy z wanny, ktory nagminnie ten dran niszczy. Wczoraj bylo wielkie sprzatanie na podworku, a dzisiaj wyniosl kolejny papier. Nie musze mowic jak to wygladalo. W drobinki go poszarpal :mad::mad::mad: (kto u mnie nie byl, to wyjasnie, ze u mnie nie ma lazienki, tylko pomieszczenie w ktorym stoi wanna i kibel, a psom otwieram drzwi i chodza sobie w te i w te. Dzisiaj jest cudnie, wiec wedrowki nie ma raczej, bo wszystkie sa na podworku, ale Pitus jest czujny, on papiero maniak:angryy: Moze ktos lubi jednak takie pieski. Poza tym jest kochany, grzeczny, zero agresji, ugodowy chlopak, polecam;)
-
Barry znów miał pecha - w trybie pilnym zabrany od Neris
Pipi replied to Randa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Randa']A my przypadkiem nie w jednym chórze śpiewamy?:evil_lol:[/QUOTE] Taaaak, anielskim:angel:;) -
Barry znów miał pecha - w trybie pilnym zabrany od Neris
Pipi replied to Randa's topic in Już w nowym domu
Jejkuuu, śliczna jest, ale smutne ma oczy. Mialy szczescie te psy, ze trafily na aniolow, Rande i Evelin.