Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. [quote name='Vicky62']Czyli nie ma żadnego rozwiązania na tą małpę Siwą?:shake:[/QUOTE] jest, dom tymczasowy potrzebny i najlepiej w miescie, tylko czy ona dozyje słuchajcie, co mam zrobic, zeby zdjecia byly mniejsze? to po tych pracach na dogo cos nie tak, bo wklejam tak jak zawsze. a one jak plakaty. Nie wstawiam na razie wiecej, bo sa za wielkie.
  2. Vicky62, chotelik? nie ma szans. ONka z chorym okiem Dona/Sara, z mojej wsi, u *Gajowa*, nie ma deklaracji. Juz tydzien po terminie i trzeba placic. Czarne chmury nad nami zawisły. Nie ma jej. U nas deszcz leje, a jej nie ma. Przed chwila sprawdzałam.
  3. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy56/628612/1391119/48589990_p3202285.jpg[/IMG][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy56/628612/1391119/48590009_p3202290.jpg[/IMG][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy56/628612/1391119/48590005_p3202289.jpg[/IMG]A co to jest? czemu takie wielkie zdjecia? [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy56/628612/1391119/48589980_p3202282.jpg[/IMG]
  4. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy56/628612/1391119/48589973_p3202280.jpg[/IMG]
  5. Juz mam, jestem, dziekuje Asia. Za chwile wkleje fotki Topczykalskich psow. Prosze o ogloszenia. Z nimi tez zaczyna sie bieda. Dzisiaj w nocy wygryźli dechy i bez problemu sie wydostali. Jak lapalam Siwa w nocy, to myslalam, ze na zawal zejde, bo wszystkie psy byly schowane w chalupie zeby nie uciekly kiedy brame dla Siwej otworzylam. Czaje sie na nią, a wiem, ze byla zupelnie z innej strony, kiedy nagle cos mnie lizac zaczelo. Podskoczylam ze strachu, zaswiecilam szybko latarką, patrze, a to te raździawy. Na szczescie szybko weszly z powrotem. Zawiercilam dziure i w porzadku. Jednak jak raz sprobowaly, to beda juz teraz kombinowac. Trzeba oglaszac i niech ida do ds, bo nie radze sobie, niestety. Zaraz beda zdjecia
  6. Sluchajcie kochane moje. Juz minal miesiac z hakiem jak Sara jest u Gajowej. Trzeba zaplacic, a ja sama nie dam rady. Prosze Was, pomozcie jeszcze troche, kto ile moze. Ona i tak jest potraktowana wyjatkowo, bo opieke weterynaryjna ma kiedy trzeba i leki. Nie mozemy tak robic, ze pojechala i po sprawie. Nie ma tez ogloszen, wiec moze posiedziec u Gajowej jeszcze dlugoooo. Prosze, pomozcie. [SIZE=1][COLOR=#4b0082](musze dzisiaj zaplacic ludziom we wsi 400 zl za kury i dlatego nie dam rady pomoc Saruni, przepraszam)[/COLOR][/SIZE]
  7. Niestety musze juz jechac. Szkoda, ze nie doczekalam sie decyzji. Bede pod telefonem jak cos. Moze jeszcze nie bedzie samochod rozbeblany u mechanika, to zrezygnuje i zadzialam z pieskiem i wetem. Temat ottwarty, byle predzej, bo czasu szkoda. Zejdzie kilka godzin. Nr tel. w podpisie.
  8. [quote name='Asia & Ginger']Posłałam PW w sprawie wizyty do 10 osób, które mają w profilu wpisane Tychy i które kojarzę mniej lub bardziej z różnych wątków. Mam nadzieję, że któraś z tych osób będzie mogła iść na wizytę.[/QUOTE] Moze sie uda i tam wlasnie jest Sarci domek, w Tychach. Asiu, dziekuje za pomoc. Trzymam kciuki.
  9. [quote name='jolasek']czy szczeniaki dostały surowicę? Już dość długo to trwa, ich szanse na przeżycie maleją.[/QUOTE] No wlasnie, surowica, dobra mysl. Tez uwazam, ze moze uratowac im zycie. U mnie pamietam pomoglo.
  10. O, to byloby super, gdyby nim sie zajal ktos z sercem i zaangazowaniem. Tylko czy sie znajdzie? skad wziac takiego ktosia? No i co do ogloszen to ja nie decyduje, bo nie robie. Na prawde nie mam kiedy.
  11. Czyli nie ma wyjscia? wieś, mlodzi ludzie, niewyrozumiali rodzice, brak samochodu, pks-em nie itd, itd. . . a pies? a pies mu morde lizal, tak? Powiem tak, chciec to moc. Ja w mrozy, kiedy trzebabylo palic w piecach rozbilam auto. Mialam chora stara suke na babeszje i musialam jezdzic do Bialego i to 2 razy dziennie. Wozilam ja pks-em bez kaganca, nioslam na rekach pol wioski bo nie chodzila, a od autobusu, kto zna Bialystok, wie, ze z kilometr musialam niesc do Lecznicy na Zwyciestwa. Plakalam, cierpialam, ale pies zyje. Autobus mialam o 7 rano, wracalam o 23 do domu (stary ojciec 80 lat mnie przywozil i wracal do domu, bo mowil, ze nie zasnie, bo psy szczekaja i po glowie mu koty skaczą), karmilam, palilam, sprzatalam i zyje. Nie przekonuja mnie argumenty, ze nie ma kaganca. Po co sie klocic? pomyslec wystarczy. Nie wierze, ze nie ma nikogo w tej wsi, kto moglby za koszt paliwa zawiezc psa do Bialegostoku. Wiem, ze ludzie na wsi nie wezma psa do auta, ale gdyby byl owiniety, lub wsadzony chocby w worek(taki na ziemniaki, albo zboze) i wystawiona tylko glowka, a ja trzymalabym go na rekach to u mnie zawsze by ktos sie zgodzil. Zapewniam, ze sa same eleganty i maja wypasione bryki, ale by zawsze ktos sie zgodzil. Jesli nie to poradzilam sobie sama wlasnie pksem. Biedny pies, a Wy dziwne jestescie. Nie jest jemu nic, bo gdyby cierpial, ruszylybyscie sie na pewno. Asencja, a u Ciebie nigdy nie choruja zwierzaki i nie jezdzisz do Bialego do Lecznicy? Przeciez jesli potrzebujesz, to jakos dajesz rade? Ja tak latwo sie nie obrażam, ale na prawde to zbytek pieniedzy zebym jechala taki swiat drogi i to 2 razy bo zabrac psa i odwiezc. Mapa pokazuje 118 km, ponad 2 godziny jazdy. I to jest tak ze musialabym jechac po psa do plomyczka 120km, potem wrocic do siebie 120 km, ale najpierw zawiezc psa do lekarza i przejechac od Nowego Dworu do Bialegostoku na ulice Wesołą 80 km w jedna strone, to w dwie 160 km i zajmie to dodatkowo ok. 3 godziny. Nie licze stania w kolejce u weta, bo mozna poprosic i przyjma bez kolejki. Tak wiec 400 km do przejechania jak dla mnie, to trzeba na paliwo w cenie wczorajszej za litr 5,76 przy spalaniu 8L/100km wyniesie 180 zł. Jesli Was na to stac, to ja moge śmigac i zalatwie problem. Nie pojade robic samochodu, a przyjade do Was. Tyle moge na dzien dzisiejszy. Mapa [url]http://mapa.targeo.pl/1_2080435,,2_2070641,Wesola%2018#targeo-top[/url] wpisywalam trase od Topczewa do Nowego Dworu, a do mojej wsi jest jeszcze 5 km a w obie strony 10.
  12. Matkooo, teraz jeszcze ładniejsza z tymi uszkami. Tylko calowac i tulic by mozna nic wiecej. Zazdraszczam Ci shy, ze mozesz ja miec. Oj bedzie Ci smutno jak pojedzie?!
  13. [quote name='kaszanka']no i jak z małym? nic nie piszesz??[/QUOTE] nie pisze, bo wlasciwie nic sie nie dzieje. Z ogloszeniami chyba jeszcze za wczesnie, bo w prawdzie wszystko dobrze, to jednak jeszcze nie odrosla calkowicie siersc i niestety kulawienki jest. A jak staje na te lapke, to jaos tak dziwnie chodzi, boczkiem. Ale ogolnie nie jest zle. Poprawil sie, wesoly jest, grzeczny. . . w miarę;) Pozdrawiamy.
  14. Mysle, ze jak jest wszystko w porzadku, to nie ma potrzeby robic nalotu i wypada sie umowic.
  15. [quote name='kaszanka']Pipi mogłabyś kudłacza podesłać do s[I]os jamników[/I] ?? Może one by coś doradziły[/QUOTE] No wlasnie, dobra mysl, dzieki.
  16. A wiesz Mageda, dzisiaj byla u mnie Pani Kasia od ktorej adoptowaliscie Spajkiego. Opowiadala mi jak to bylo i ze od razu wiedziala, ze moze byc spokojna o niego, bo jestescie wspaniali. Prosila zebym Was pozdrowila, co niniejszym czynię. Swiat jest jednak maly. Moze Spajki sie zmienil w zachowaniu, bo jest zazdrosny o Dyzia?
  17. Ja nie bede nikomu wrzucac, ale jak to czytam, to mysle, ze od poczatku watek byl na straconej pozycji. Przyszlo duzo ludzi, posypaly sie deklaracje, ale nikt sie nie zaangazowal z dt, to odnioslam wrazenie, ze glownie plomyczkowi chodzilo wlasnie o zabranie pieska. Mysle, ze mu nic nie jest. Gdyby bylo inaczej, to nawet pks-em mozna psa dowiezc do Bialegostoku. Ja bym tak zrobila. Przyjechalabym i przedtem poprosila kogos zeby mnie z dworca zawiozl do weta. Jestem pewna, ze zglosiloby sie kilka osob. Jak ktos chce, to mozna sie dogadac. Asencja niepotrzebnie sie burzysz. Pokaze tu pieska, ktory od miesiaca placze sie na bielskim osiedlu i z dnia na dzien jest co raz smutniejszy. Dokarmiamy go z jedna panią i probujemy znalezc dom staly, ale nikt go nie chce. Bede mu zakladac watek i tu prosic o ogloszenia dla niego, ale nie bede pisac z pretensjami zeby go ktos zabieral, albo do weta wozil, bo ja mam psy i koty i zajeta jestem od switu do nocy. Mam do niego 25 km w jedna strone. Chce pomoc, to pomagam, i nie zadam, tylko prosze. Jesli plomyczkowi zalezy na psie, to nie wystarczy dokarmiac. Nie wiem, ale jakos ciezko tu sie zgrac i dogadac. Plomyczku bierz psiaka do autobusu i przywoz do Bialego. Ja jutro bede w Bialymstoku robic samochod. Zadzwon jak dojedziesz, podjade po was na dworzec i zawioze na Wesola do weta. Randa oplaci wizyte i pierwszy krok bedzie zrobiony. Zobaczymy co potem. piesek, ktory rowniez czeka [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy58/628612/1458877/48557586_p3182222.jpg[/IMG]
  18. To chyba dobra wiadomosc, dziekujemy. Tylko, ze domek nie sprawdzony, tak? A jak tam lalka nasza sie miewa?
  19. A co myslec o takim czyms? [url]http://tablica.pl/oferta/yorkshire-terrier-IDWoyj.html#e6c82f99[/url]
  20. Jakbys miala dwie takie suki, byloby fajne, pelny szpan. Ludzie zastanawialiby sie jaka to rasa. Sa bardzo łądne.
  21. :multi::multi::multi: Ogromnie sie ciesze i WIELKIE dziekuje Wszystkim za pomoc:Rose: [quote name='enia'] prosze pomyślmy o małym braciszku Lary.......on też musi iść do domu..[/QUOTE] . . . chodzi o Komandosa Foxa? jesli tak, to klaniam sie nisko i powiem, ze fajnie by bylo, bo u mnie marne ma szanse. To fajny, madry piesio. On nie jest taki jak Lara. Jest bardziej grzeczny;). Bardzo ladnie sie kreci jak chce wyjsc na siusiu. Caly dzien prawie sie bawi na podworku, to nawet tam, nie robi gdzie popadnie, tylko odchodzi w koniec ogrodka. Siusiu czasem mu sie zdarzy zrobic tam gdzie sie bawi. Nie niszczy pluszakow. Fajny, zdrowy szczeniak. W ogole, to straszny pieszczoszek. Spi cala noc chuchajac mi w ucho. Uwielbia przytulic sie za plecami i glowke mi na szyi kladzie. Uwielbia tak spac. Kiedy juz nie daje rady i sie przewracam na drugi bok, on poczeka chwile i znowu sie gniezdzi po swojemu. Zgodny z psami, raczej kazdemu ustapi. Wesoly, nie zna przemocy, lęku, nieswiadomy zła. Polecamy się.
  22. Plomyczku, masz jednego pieska, wiec moze swiat sie nie zawali jak wezmiesz i tego pod opieke. Na razie obserwuj watki i ucz sie relacji miedzy ludzmi. Musisz nauczyc sie, ze jesli kochasz zwierzeta i chcesz im pomagac, to nie mozesz zadac, mozesz prosic i wspolpracowac. Nikt nie ma obowiazku stanac na bacznosc i natychmiast zajac sie psem. Kazda z nas pomaga na tyle ile moze. I razem mozemy wiele, ale na spokojnie, bez chamstwa raczej. Sa trzy magiczne slowa: prosze, przepraszam, dziekuje. Ja stosuje sie do kazdego z nich i dobrze na tym wychodze, zapewniam cie. Nie dziwie sie, ze kobietom nerwy zruszylas. Tak nie mozna. Powinnas sie cieszyc, ze tak szybko przyszlo tu na watek duzo osob z checia pomocy. I co teraz? jesli los psa lezy ci na sercu, pomoz mu.
  23. Skad ja to znam ha ha ha, niewiniątka przecież:diabloti::mad: czasem to az załamka. Tez mialam ladne łóżeczka psie i juz po nich. A kazda szmate z budy powyciagają. U mnie tylko sloma sie sprawda. Murko, cierpliwosci życzę, pozdrawiam.
  24. Ale juz obgadana wizyta pa? cy nie ma nikogo jeszcze? Dostalam od Murki nr tel. do osoby, ktora ma doswiadczenie w tym i na pw podam. Murka, dziekuję pieknie.
×
×
  • Create New...