Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. [quote name='psiwet']Fajnego psa przyprowadzono mi wczoraj [B]do uśpienia[/B] do lecznicy...:sad: (...)[/quote] Warto to uśpienie + rejonizację dodać do tytułu. Ściągnie to większą uwagę i to konkretnych dogomaniaków. Fotki na wagę złota! Jaki podano powód skazywania psiaka na śmierć?
  2. [quote name='enia']no to jest szansa dla spanielki, [B]tylko[/B] ktoś musi ją na Dt przygarnąć czasowo...(...)[/quote] Szansa, fakt, jedynie to [B]"tylko"[/B] czyni różnicę. Oby się ktoś taki pojawił.
  3. Dzięki Anuś. Dziś podziałam z tekścikiem.
  4. [B]Salibinko[/B], wprowadziłam zmiany - właściwy czasokres (widać ja, trąba, źle odczytałam Twoje informacje). Ilość domów tymczasowych pominęłam celowo, skupiając się na zagraniu na uczuciach, co w przypadku tego biedaka nie było trudne. :-( Zresztą ta ilość, a po drodze schron, zmieniłaby niewiele, a tekstu przybyłoby. Jeśli życzysz sobie inaczej, pisz śmiało, będę przerabiać.
  5. Poprawiłam na ten moment parę wyrazów, literówek, przecinków. Ledwo już na oczy patrzę. Napisz Salibinko, co jeszcze wymaga korekty.
  6. [CENTER][B]Już wiemy, gdzie był Nemo! Przedsionek piekła?[/B][/CENTER] [CENTER][B]Chęciny[/B], miasto jak wiele innych, nie sposób jednak się powstrzymać, by nie dodać - NIESTETY! [B]W nim, ruiny zamku królewskiego i, analogicznie, ruiny ludzkiego morale, wrażliwości, empatii. [/B]Chęciny to miejsce, którego psie istnienie o imieniu [B]Nemo[/B], nigdy nie zapomni. Skutecznie o to zadbano. [B]Miną lata, a i tak koszmarów przeszłości nie pokryje kurz zapomnienia. Serduszko Nemo nie raz zatrzepocze, gdy jego wyobraźnia, niczym w odtwórczym, hipnotycznym śnie, przywoła sekwencję obrazów, kadr po kadrze - rynek miejski, drżące potwornym bólem ciałko wycieńczonego psa, przepływająca obok rzeka ludzi, obojętność spojrzeń jednych, ciekawość i szyderstwo drugich.[/B] [B]Gehenna Nemo trwała trzy tygodnie. [/B]Tego nie omieszkali odnotować mieszkańcy Chęcin. [B]Uderzony przez przejeżdżający samochód, dowlókł się na chodnik i zastygł w konwulsyjnym tańcu. [/B]Tracił i odzyskiwał świadomość, pod dyktando miłościwej fizjologii. Według relacji świadków, zaraz po zdarzeniu, [B]wył jak opętany[/B], kalecząc delikatne organa słuchu ludzi, miłujących ciszę i spokój. [B]Psi szloch trafiał w pustkę, odbijał się echem i wracał jak bumerang do nadawcy. [/B]Nie wzruszył niczyjego serca, budził jedynie poirytowanie lub...wesołość. [B]Pies - kaleka, pies - klaun, rynkowy błazen, niezdolny by podnieść się i ustać, jeszcze żyjący śmieć do sprzątnięcia. [/B]Wszyscy czekali na gwóźdź programu - [B]powolne umieranie... [/B]Po jakimś czasie, jakby na przekór złu, zyskał zdolność poruszania się o własnych siłach, te jednak, skutkiem obrażeń, opuszczały go z każdym dniem. Kiedyś, gdy dusza Nemo, czekała na swoje parszywe, ziemskie i wobec człowieka poddańcze wcielenie, miłosierne [B]Przeznaczenie[/B], skore do hazardu, przegrało jego "tu i teraz". W chwili, gdy zwolnił czas i dokonywał się akt dramatu psiaka, zawstydzone, przerażone, wiedzione wewnętrznym przymusem i skruchą, zastukało do bram raju. Jego prośba została wysłuchana. Po trzech dniach, na chęcińskim rynku, stanął przed zwierzęciem anioł w ludzkiej postaci. Otarł resztę łez z rynienek wyżłobionych w sierści, uniósł w ramionach dygoczącego sierściuszka i zabrał do siebie. Wcześniej, oboje odwiedzili lecznicę. Tak zaczęła się [B]żmudna i cierniowa droga[/B] wyprowadzania Nemo na prostą. Badania, które zrobiono nieszczęśnikowi, poza skrajnym osłabieniem organizmu (co znalazło swoje odzwierciedlenie w morfologii), wykazały: [B]zadawnione złamanie miednicy, wybitą ze stawu kość udową, odbite serce, płuca, połamane żebra i krwawienie z okrężnicy.[/B] Maleńkimi kroczkami zaczęto odwracać dzieło zniszczenia. Usunięto m.in. głowę k.udowej, co na szczęście nie upośledza funkcji chodzenia. W chwili obecnej piesio przebywa w domu tymczasowym, jaki stworzył mu wybawca. Czeka tam na ostateczną odmianę losu. [B]Błagamy o pomoc dla Nemo. Składamy dłonie w modlitwie o jedno, prawdziwie ludzkie, przepełnione miłością serce, gotowe otworzyć się [/B][B]na tę skrzywdzoną istotę. Niech w życiu, jakie zgotował mu człowiek, inny odkupi winę pierwszego.[/B] Nikt dotąd nie ujrzał w biedaku, czującego i myślącego stworzenia, które zdolne jest kochać i pragnie być kochane. Czy jest w tym coś dziwnego??? [B]Jeśli cokolwiek może tu zdumiewać, to tym czymś są wielkie pokłady wybaczenia człowiekowi, a takie nosi w sobie Nemo.[/B] [B]Niepojęte, że każdy ludzki gest, nawet z pozoru banalny, jest dla niego darem niebios, a odrobina czułości działa jak narkotyk. [/B][B]Przeznaczenie obiecało nie spuszczać Nemo z oka i czuwać nad nim. Kiedyś dało plamę i ta nie może się powtórzyć. Działając w pojedynkę, jako metafizyczny podmiot, nie ugra niczego. Może jednak dokonać wiele dobra, jeśli czyjeś serce, rozum i dobrotliwe dłonie, pozwolą się mu poprowadzić.[/B][/CENTER] [B]Nemo jest psem gotowym do adopcji. Pomimo 8 lat wykazuje się dużą żywotnością, jakby każdą sekundą chciał nadrobić miniony czas. Z powodzeniem może dołączyć do sunieczek. Jest doskonałym materiałem na przyjaciela i towarzysza, kompana wycieczek samochodowych i adoratora dzieci. Nauczony czystości, zaczipowany, odrobaczony i zaszczepiony, idealny kandydat na psa rodzinnnego, czeka. Osoby zainteresowane losem Nemo proszone są o kontakt z Panią Anną, dzwoniąc na numer 509166430 lub pisząc na adres mailowy [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [/B]
  7. Biega do innych psów, czyli można ostrożnie założyć, że jest z nimi zgodna.
  8. Isadorko, niech Ci się tylko nie popitolą piesie. ;) Na allegro czeka Skarbuś! :multi:
  9. Cały czas wiernie sekunduję obu dziadziom!
  10. Napiszcie proszę jaka jest ta sunia "w obsłudze". Spokojniaczek, biedne ale tornadko. Jak ją widzicie, o ile można coś stwierdzić w tak krótkim czasie.
  11. Oby się udało Robercie. Zaciskamy kciuki!
  12. Zdjęcia cudnoty! Dziękujemy!
  13. Czyli od 20.02 do zadysponowania jest 136zł ???????
  14. Ależ jestem szczęśliwa, że niunia wychodzi na prostą. Twoja znajoma jest git babka, bo wie, że miejscem psa jest...ŁÓŻKO!!!!!!!!!!!!! :eviltong: Łateczko, odpuść królisiowi!!! :mad:
  15. O Chryste, już daję znać jamniczym ciotkom! :placz: W jakim stanie były pozostałe psy???
  16. Odebrałam, zaraz siadam do całości.
  17. Haniu, dziękuję, że pamiętałaś o mnie i dałaś znać! :loveu: Jestem w niezłym szoku, klucha w gardle i radocha!!!!!!!!!!!!!!!!!! :multi: :multi: :multi:
  18. [quote name='agnethka'](...) te wymagania są dość hmm... ostre... może nie skreślajcie od razu tych ludzi bez zastanowienia? (...) [/quote] Jestem wręcz pewna, że Ania nikogo nie utrąci z mety, a wymagania są skrótem myślowym, wyrażającym stopień zakochania się Ani w Larze. Czekam [B]Aniu[/B], aż rozpatrzysz się w moich zapytaniach/ dopytaniach.
  19. [B]Salibinko[/B], wysłałam Ci PW z dwoma pytaniami pod kątem tekstu. Jeśli zdołasz, odpisz, czekam.
  20. Powodzenia Ajno! Mam nadzieję, że dziewczyny zaadoptują tekścik dla Ciebie dla innej, podobnej Tobie niuni!!! Pa sunieczko! :iloveyou:
  21. Ha, ha...Irenuś :loveu: wie, że może sobie ze mną pogrywać więc bezpieczniej jest zwalać na nią, hihihi!!! :evil_lol: Obiecuję sprężyć się Salibinko. Dziękuję za ciepłe słowa. :loveu:
  22. [quote name='irenaka'](...) Pisać do Majqi:loveu: o nowy tekst czy Ty to zrobisz? (...)[/quote] To już wiem, komu wtłuc!!! Irenuś, strzeż się, nasyłam na Ciebie stado szarańczy! :evil_lol:
×
×
  • Create New...