-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Anuś, też pytanie! :lol: Przecież ja go zrobiłam na potrzebę Larusiu, a do użytku Twojego!
-
5-miesięczny psiak z Sosnowca - adopcja lub eutanazja. ma dom
majqa replied to psiwet's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nel_a']majqa zmień tylko wiek psiaka- z 8 miesiecy na 5.[/quote] Ależ niemota jestem. Nie wiem, skąd ja wycudowałam to 8. :roll: Już poprawiłam. -
Przecinek dodany, literówka poprawiona, info o transporcie uzupełnione. Uff...
-
5-miesięczny psiak z Sosnowca - adopcja lub eutanazja. ma dom
majqa replied to psiwet's topic in Już w nowym domu
Czekam na decyzję PsiegoWeta, czy tekst pozostawić w takiej formie, czy po porozumieniu się z właścicielami złagodzić? Nie zrobiłam jeszcze żadnego ogłoszenia bez porozumienia. Czekam na przyzwolenie lub sugestie. -
Śleputki i głuchutki Promyczek odszedł za TM....
majqa replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witamy ciocię Neris! :multi: -
5-miesięczny psiak z Sosnowca - adopcja lub eutanazja. ma dom
majqa replied to psiwet's topic in Już w nowym domu
[CENTER][B]Zaślubiony śmierci, młodziutki Czaki prosi o szansę...[/B][/CENTER] [CENTER]Prawdziwa to ironia losu, że ludzie, udręczeni chorobami, bólem nie do opisania, świadomie i... na próżno, błagają o litościwą śmierć, zwierzęta zaś muszą odchodzić wbrew ich woli. Co gorsza, dzieje się tak i w przypadku zwierząt, które nie są przeznaczone konsumpcji. Wystarczy kaprys człowieka, stawiającego się w roli pana życia i śmierci, czasem splot dziwnych okoliczności i... tryby maszyny przedwcześnie idą w ruch. Niektóre z czterołapnych stworzeń, stojące na progu tęczowego mostu, mają jednak szczęście. [B]Takowe, bez cienia wątpliwości, stało się udziałem 5 miesięcznego, ślicznego Czakiego. Zdrowy, otwarty[/B] [B]na ludzi, inteligentny pies, trafił do jednej z sosnowieckich lecznic. Decyzją jego właścicieli miała to być jego droga bez powrotu.[/B] Serce, wrażliwość i przytomność umysłu Pani weterynarz sprawiły, że [B]wyrok został odroczony.[/B] Czasu ma Czaki niewiele.[B] Błagamy o ratunek, o powstrzymanie widma eutanazji![/B] [/CENTER] [LEFT][B]Osoby zainteresowane losem Czakiego proszone są o kontakt z wspomnianą Panią weterynarz. Danymi kontaktowymi są: [/B][EMAIL="[email protected]"][B][email protected][/B][/EMAIL][B] 508147747.[/B][/LEFT] -
Śleputki i głuchutki Promyczek odszedł za TM....
majqa replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czas płynie...co z Tobą dalej dziadziu Promyczku? :-( -
Jejku, jaki miły wpis Anno! Oczywiście na fotki czekamy!!! Ślę buziaczki Łaci i królisiowi!!!!!! :loveu:
-
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
majqa replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Powodzenia Nemusiu!!! Życzę Ci domku najlepszego pod słońcem!!! -
[quote name='czarna anda'] (...) panewka luzna i miesnie przywodziciela napuchniete jak banie Lapa wyglada jakby po czesci przy opuszkach miala jakis uszczerbek w przewodzeniu nerwow bo zamiast stawiac zwisa cholera (...) granulki arnica 2000 ch i zastrzyki - traumeel i czekamy Jesli bedzie trzeba pojade z nia na akupunkture (...) z jednej strony biedna a z drugiej ma nauczke ze kotow sie nie goni (...)[/quote] Nerwy - to może, i oby, być efekt ucisku na unerwienie skutkiem puchnięcia. Leki homeo - git! Akupunktura - jak najbardziej. Koty - cóż, sądzę, że nie przestanie ich gonić tylko obmyśli bezpieczniejszą strategię. Biedne kicie...
-
5-miesięczny psiak z Sosnowca - adopcja lub eutanazja. ma dom
majqa replied to psiwet's topic in Już w nowym domu
Dziękuję Pixie, że jesteś! :loveu: -
Ewa by mi nie darowała gdybym tu nie weszła Beko! Dziś to omawiałyśmy więc się stawiam.
-
[CENTER][B]Cień shar pei - Lara. Jej świadectwo o człowieku.[/B][/CENTER] [CENTER]Trudno sobie wyobrazić, by jako maleńka, urokliwa kuleczka, nie cieszyła czyjegoś oka, nie wzruszała. Być może nawet szeptano jej do uszka, że jest jedyna w swoim rodzaju, że zawsze będzie kochana i uszczęśliwiana. [B]To swoista prawidłowość, potwierdzona smutkiem codzienności, że tak w[/B] [B]relacjach z innymi ludźmi, a i również w odniesieniu do zwierząt, ze zdumiewającą łatwością szafujemy zapewnieniami i obietnicami bez pokrycia. "Nigdy", "zawsze", "na pewno" i wiele innych mocnych znaczników zdań, staje się wizytówką naszej beztroski, a na swój sposób pewności siebie. [/B]Coś porażającego musiało się zadziać na przestrzeni czasu, gdy z shar peiki w wersji mini wyłoniła się maxi piękność, prawdziwa psia dama. Hm...tak między Bogiem a prawdą, [B]czy w ogóle dano jest szansę zabłysnąć majestatem i urodą przypisaną tejże rasie? Istnieje masa przesłanek, że tak się nie stało, niestety. [/B]Najgłówniejszą z był stan Lary, w jakim...została przyprowadzona do schroniska. [B]Zwieszona głowa, skulone, zatrważająco wychudzone ciało, wyłysiała skóra, którą pokrywały rany wynikające z zaniedbania, zaropiałe oczy, przerośnięte pazury i beznamiętne, puste spojrzenie. Ten obraz nędzy i rozpaczy przedstawiał 3 letnią Larę. Organizm suni zaświadczał o jeszcze jednej prawdzie. Rodziła i kto wie, czy tylko raz. Mając na uwadze stopień jej zaniedbania i wyniszczenia, ostrożnie można założyć, że dla swego pana i władcy była żywym inkubatorem pieniędzy.[/B] Czy maszynka się zepsuła? Czy spadła jej praca na akord? Pytania, pytania, pytania...Tak czy owak decyzja pozbycia się Lary, o ironio, oznaczała jej przepustkę ku normalności, bo i ta, na szczęście, nadeszła. [B]Czyjeś serce zabiło mocniej na widok udręczonej istoty.[/B] [B]Plątanina gniewu, żalu, rozgoryczenia, ale i rzadkiej dziś cechy, empatii, skłoniły człowieka przez duże "C" do zabrania biedactwa do siebie, zawalczenia o przywrócenie jej zdrowia i chęci do życia.[/B] Pomysł, chęci wsparte symbiozą rozumu i uczuć, sprawiły, że słowo stało się ciałem.[B] Lara opuściła schronisko. Wybawicielka dała jej dom, który z założenia jest przedsionkiem domu docelowego.[/B] W tym magicznym miejscu, w otoczce łez współczucia i małych radości, dokonywała się metamorfoza. Oj, było nad czym pracować. Najcięższym etapem walki o Larę był ten, gdy trzeba jej było pomóc uporać się z utratą szczenięcia. Okazało się bowiem, iż sunia, z chwilą dotarcia do psiej samotni, była szczenna. [B]"Oczko w głowie" nie przeżyło. Było zbyt słabe, podobnie jak i jego mama. [/B]Jak Paryż wart jest mszy, tak zdaniem opiekunki Larci, warto było kroczyć ścieżką, jaką obrała dla dobra czterołapki. W chwili obecnej, ta w pełni jest przygotowana do adopcji. Sunieczka okazała się wdzięcznym, zrównoważonym, spokojnym, posłusznym, zachowującym czystość stworzeniem. Przyjazna wobec ludzi, nie wykazuje również cienia agresji w stosunku do innych psów. Chętna do zabaw, towarzyszenia człowiekowi na spacerach, w podróżach samochodowych. Ma ponadto ogromną zaletę, nie jest natrętna, zna swoje miejsce i nie usiłuje podporządkowywać sobie przewodnika. Nakładów pracy wymaga jeszcze nauka chodzenia na smyczy, powrotów na przywoływanie i wykonywania prostych komend. [B]Nie oczekujmy jednak doskonałości od zwierzęcia, które jakkolwiek chętne jest do współpracy i nauki, nie potrafi nadrobić marnej, trzyletniej przeszłości w ekspresowym tempie.[/B] Lara przeszła operację przepukliny pachwinowej. Jest wysterylizowana, odrobaczona i zaszczepiona. W trakcie leczenia gronkowca złocistego są uszka Larusi. [B]Osoba sprawująca pieczę nad shar peiką liczy na to, że pojawią się miłośnicy rasy, skłonni ofiarować suni dom, taki, w którym będzie kochana, szanowana i traktowana z należnym żywemu stworzeniu, szacunkiem.[/B] Niech ten dom, a w nim wrażliwi ludzie, nigdy już nie zdradzą zaufania Lary. Wycierpiała aż nadto. [B]Powtórka jej drogi, wytyczonej kamieniami obojętności, nie wchodzi w grę. Anioł Stróż biedaczki poprzysiągł solennie dopilnować tego i czuwać nad sunią do końca jej dni.[/B][/CENTER] [LEFT]Osoby zainteresowane adopcją Larki proszone są o kontakt z[B] Panią [/B][B]Anną,[/B] dzwoniąc na numer [B]505978439[/B] lub pisząc na adres mailowy [EMAIL="[email protected]"][B][email protected][/B][/EMAIL][B].[/B] Decyzja o ofiarowaniu suni lepszego życia jest jednoznaczna z wyrażeniem zgody na: wizytę przedadopcyjną, podpisanie umowy adopcyjnej, prawo do kontroli poadopcyjnych i pozostawanie nowych państwa suni w stałym kontakcie z obecnym domem tymczasowym. Z całą pewnością można polecić Larę do domu z dziećmi powyżej 10 lat i jako kompana dla innych psów. Po ustaleniu warunków adopcji możliwa jest pomoc w transporcie do domku docelowego.[/LEFT] [CENTER][B][I]W zamierzchłych czasach, jak twierdzi Darwin, drobny przebłysk geniuszu sprawił, że małpa zeszła z drzewa, wyprostowała się,[/I][/B] [B][I]nauczyła rozpalać ogień, wynalazła pierwsze narzędzia.......zaczęła ewoluować. Wielka szkoda, co widać na przykładzie historii Lary, że nie u wszystkich małp, które dały początek dalszym pokoleniom, ów pierwszy, wzniecony płomień, zdołał rozgrzać serca i zaszczepić w[/I][/B] [I][B]nich miłość, poszanowanie pozostałych, [/B][B]równoprawnych współmieszkańców naszej planety. Żal, że wciąż siedzą oni wokół ogniska, a jeszcze większa szkoda, że mają prawo stanowić o "być i nie być" żywych istot. To w prostej linii prowadzi do tragedii. Ta, która stała się udziałem Lary, jest jedną z nich...[/B][/I][/CENTER]
-
Śleputki i głuchutki Promyczek odszedł za TM....
majqa replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję Kikou za obszerne info. Właśnie takie przeskanowanie Promyczka miałam na myśli. A jak mają się problemy z kupkami (załatwianie się w domu)? Zmieniło się coś na plus? -
Pewno obrobię całość późnym wieczorem (muszę uśpić czujność mojej lepszej połowy :evil_lol:). Wrzucę ją oczywiście na wątek więc Ania będzie miała szansę podsumować i powytykać, co jest do poprawki. Jak widzę wytyczne Anusi to mam wręcz pewność, że to nie szarpka będzie budzić respekt potencjalnych chętnych. [SIZE=1]Czy rozumiem Anię? Jak mało kto (nie udało mi się nikomu wyadoptować psa, który wpadł mi w ręce, nie było godnego i...mam teraz za swoje)! [/SIZE]
-
[quote name='florida_blue'] (...) wymóg jest raczej : tylko osoba, która pokocha Larę bardziej niż Ania :diabloti: (...)...[/quote] Florida, przecież nikt tej konkurencji nie wytrzyma!!! :lol:
-
5-miesięczny psiak z Sosnowca - adopcja lub eutanazja. ma dom
majqa replied to psiwet's topic in Już w nowym domu
Trzymaj im proszę rękę na pulsie Psiwecie. Mam nadzieję, że ten domek (choćby za sprawą wspomnianej akcji) wypali szybko. Pioruńsko się boję, by do głowy im nie przyszło (jak widać raz już się tak stało), by po cichu poszukać innego weta i mieć problem z głowy. -
5-miesięczny psiak z Sosnowca - adopcja lub eutanazja. ma dom
majqa replied to psiwet's topic in Już w nowym domu
Taki opis to już jest coś. Psiwecie, jeśli sobie życzysz, jak wspomniałam, by pomóc ogłaszać psiaka, daj mi znać na PW (a wtedy podaj mi proszę dane kontaktowe na siebie - kom., mail). Jeśli nie życzysz sobie, nie odezwiesz się, oczywiście zrozumiem. Na dogo jest link z informacjami, gdzie warto dawać psom ogłoszenia. Godne polecenia. Pozdrawiam. -
5-miesięczny psiak z Sosnowca - adopcja lub eutanazja. ma dom
majqa replied to psiwet's topic in Już w nowym domu
Ależ pychol do zacałowania!!! :loveu: -
5-miesięczny psiak z Sosnowca - adopcja lub eutanazja. ma dom
majqa replied to psiwet's topic in Już w nowym domu
Teraz tytuł wali po oczach. :multi: Jeśli masz zdjęcia i chcesz, podeślij mi je proszę na mail, pomogę, powstawiam. Dodatkowo wtedy będzie można ruszyć z ogłaszeniem psiaka. Tu też pomogę, jeśli sobie życzysz. Poprosiłabym wtedy o jakiś opis, takie fakty na sucho. Znam wiek. Nadaj mu proszę, jeśli nie znasz prawdziwego, robocze imię. Wrzuć na wątek to, co zaobserwowałaś - charakter psiny, zachowanie, czy sygnalizuje potrzebę wyjścia, może coś umie (podaje łapeńkę, chodzi ładnie na smyczce?), stan zdrówka, hałaśliwość, szczekliwość etc. Z tego da się ułożyć jakiś fajny tekścik i pomóc biedactwu.