Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Wspinaj się Sabeńko!
  2. [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/5594/p1080513.jpg[/IMG] Zbublony Śpioszek...
  3. [IMG]http://img199.imageshack.us/img199/5418/p1080512q.jpg[/IMG] Firusia i Maniusia... Dość niezwykły widok, że się dotykają Panny Nie - Do - Tykalskie... [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/4416/p1080514.jpg[/IMG]
  4. [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/5268/p1080509g.jpg[/IMG] Kochany Śpioszek...:-) [IMG]http://img192.imageshack.us/img192/4785/p1080510.jpg[/IMG]
  5. [FONT=Arial]Nie wiem, nie mam pewności, czy o coś takiego chodziło Feliksik ale cóż...wrzucam. [/FONT][CENTER][U][FONT=Arial] [B]Zaślubiona płomieniom. Tragedia suni - Janach.[/B][/FONT][/U] [FONT=Arial] [B]Janach[/B] - imię przedziwne, zaskakujące, tajemnicze. Równie niezwykła[/FONT][FONT=Arial] jest i historia jego posiadaczki. Z jednej strony napawa optymizmem, [/FONT][FONT=Arial]buduje wiarę w to, że i udziałem zwierząt stają się cuda, z drugiej[/FONT] [FONT=Arial] zaś poraża smutkiem, pokazując jak kruche jest poczucie bycia[/FONT][FONT=Arial] bezpiecznym, jak ulotne bywa szczęście. [B]O Janach stało się głośno[/B][/FONT][B][FONT=Arial] z chwilą, gdy trafiła do gdyńskiego schroniska wprost z szaleństwa[/FONT][/B][FONT=Arial][B] żywiołu ognia.[/B] Pożar pochłonął dom, w którym mieszkała, odciskając[/FONT][FONT=Arial] straszliwe piętno na jej psychice. [B]Tragedia, do jakiej doszło [/B][/FONT][FONT=Arial][B]pozbawiła Janach wszystkiego, w tym i pana.[/B] [B]O koszmarze poparzeń[/B][/FONT][B][FONT=Arial] biedactwa długo by pisać, żadne słowa jednakże nie oddadzą [/FONT][/B][FONT=Arial][B]rzeczywistego widoku ciała okaleczonego pocałunkami płomieni. [/B]Takiego[/FONT][FONT=Arial] obrazu nie da się zapomnieć, on...aż boli. Jakże wiele cierpienia[/FONT][FONT=Arial] spadło na tę jedną, bezbronną, niewinną istotę!!! Janach na nic się nie [/FONT][FONT=Arial]skarży.[B] Szatę blizn przyjęła z pokorą.[/B] Niezagojone wciąż rany[/FONT][FONT=Arial] tkwią natomiast w jej serduszku. Zdawać by się mogło, że sunieczka [/FONT][FONT=Arial]wyszła z opresji obronną łapką. Oczywiście, w jakimś sensie tak [/FONT][FONT=Arial]właśnie się stało. [B]Cóż jednak z tego, że przeżyła, jeśli nie ma dla[/B][/FONT][FONT=Arial][B] kogo żyć!!! [/B]Czy kogoś cieszy właśnie jej widok? Kto wstaje codziennie [/FONT][FONT=Arial]uskrzydlony myślą, że Janach istnieje? Trudno jest wykrztusić [/FONT][FONT=Arial]z pozoru proste odpowiedzi: NIE i NIKT. Prawda? Wszystkich porusza opowieść[/FONT][FONT=Arial] o Janach ale nikt nie jest nią na tyle mocno wzruszony, by chcieć [/FONT][FONT=Arial]odmienić los tego skrzywdzonego stworzenia, pomóc mu, o ile to wykonalne,[/FONT][FONT=Arial] zapomnieć o doświadczonych potwornościach, nadać kolorytu jego przyszłości, a egzystencji[/FONT][FONT=Arial] sensu.[B] Czy kolejny dom, a w nim nowy pan, który pokocha Janach całym[/B][/FONT][FONT=Arial][B] sobą to zbyt wygórowane oczekiwania?[/B] Ta[B] urocza[/B], [B]spokojna[/B], [B]delikatna[/B], [B]krucha[/B], [/FONT][FONT=Arial][B]łagodna[/B],[B] zdumiewająco cierpliwa[/B] ale nadal [B]zalękniona 4 latka[/B] nie ma[/FONT][FONT=Arial] niczego poza strzępami nadziei. Wpatrzona w człowieka, całą sobą[/FONT][FONT=Arial] zdradzająca pokładaną w nim ufność, spragniona jego[/FONT][FONT=Arial] czułej obecności, nie zdaje sobie sprawy, że przepaść przypadków[/FONT][FONT=Arial] i zrządzeń losu brutalnie oddziela marzenia od rzeczywistości.[/FONT][B][FONT=Arial] Może się więc stać i tak, że Janach nigdy nie opuści swego[/FONT][FONT=Arial] więzienia, bo...nie pojawi się nikt chętny, by pomóc jej pokonać[/FONT][/B][FONT=Arial][B] strach przed światem zewnętrznym. Czyżby nie było ni jednego człowieka[/B][/FONT][B][FONT=Arial] gotowego podjąć się tego odpowiedzialnego ale i satysfakcjonującego[/FONT][/B][FONT=Arial][B] wyzwania?[/B] [B]Może więc Pani/ Pan zechciałby ........??? [/B][/FONT][B][FONT=Arial]To takie nieludzkie, że Janach wciąż stoi przed drzwiami, a te[/FONT][FONT=Arial] nawet nie zaskrzypią zawiasami wrażliwości, współczucia i miłości.[/FONT][FONT=Arial] Błagamy, pomóżcie - naciśnijcie ich klamkę!!![/FONT][/B] [FONT=Arial]Janach jest zdrową (odrobaczoną, zaszczepioną i wysterylizowaną) sunieczką,[/FONT][FONT=Arial] którą z powodzeniem można polecić do każdego domu. Nie będzie bowiem[/FONT][FONT=Arial] wchodziła w konflikt z innymi psiakami, suczkami, kotkami, a i nie [/FONT][FONT=Arial]stanowi najmniejszego zagrożenia dla dzieci. Odrobina zaangażowania,[/FONT][FONT=Arial] cierpliwości, konsekwencji, wyrozumiałości dla jej lęków i...czas są w stanie uczynić z Janach[/FONT][FONT=Arial] rewelacyjną, wierną psią damę. [/FONT] [LEFT][FONT=Arial][I][B]Oso[/B][B]by zainteresowane adopcją Janach proszone są o kontakt pod numerem [/B][/I][/FONT][I][B][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#4e4e4e]058 622 25 52[/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Arial] lub drogą mailową, pisząc na adres [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [/FONT][/B][/I][/LEFT] [/CENTER]
  6. [quote name='gusia0106']To 5 minut na nogach ode mnie....[/QUOTE] Ale dzięki temu miałabyś Lemona na oku.
  7. Pewnikiem jutro. Dzień dzisiejszy ułożył się nie po myśli.
  8. I obietnica zawalona. :-( Padłam po wczorajszej zarwanej nocy. Dziś były szybkie wyskoki z psiakami i rura do łóżka spać. Jutro jadę z kompem do serwisu.
  9. Z tego, co mi Asia mówiła była masa telefonów w sprawie Lolka. Oczywiście, na telefonach może się to tylko skończyć ale bądźmy dobrej myśli. Aha...albo bredzę albo (teraz mi się to przypomniało) wydaje mi się, że Asia wspominała aż o 2 paniach chętnych z W-wy.
  10. [quote name='majqa'](...) może i byłby w stanie zabrać Lolusia?(...) [/QUOTE] Dlatego też ujęłam to jak w cytacie, a nie napisałam, że na pewno zabierze psiaka. Decyzje....trzeba poczekać na Asior (czyli jak nic do jutra), bo nie mamy tu pewności, że psiak jest w schronie, choć ostrożnie założyć należy, że jest.
  11. Dostałam zapytanie o Lolusia, przesłałam maila Asi.
  12. Rewelacja Smyczku!!! Nornice są przeeeśliczne!!!!!!!!!!
  13. [quote name='rytka']bede dzis po południu dzwonic do tego pana (...).[/QUOTE] I co Ryciu???
  14. Nie tędy droga. Oczywiście trzeba być realistą ale nie zakładajmy czarnowidztwa.
  15. Mama była tylko wystraszona, że Jadzia trzęsie głową więc coś jej dolega, a potem była wystraszona, czy uda się jej tchnąć ducha w myszę, bo...myszek w żadnym razie się nie boi.
  16. Dziś Jadzia dokonała niemożliwego. Po wyjściu na dworek, pod podwórkowym grillem upolowała mysz. Na szczęście mamie udało się biedulkę zreanimować. :-( Biiiidna myszenia!!!
  17. A juści!!! Będą!
  18. Obiecałam toć i będzie!!! Juterkiem!!! :-)
  19. Na wątku Tarnowa pojawił się wpis Tuli, że być może (jak wyzdrowieje) jej mąż mógłby podrzucić rzeczy do W-wy, a skoro tak to może i byłby w stanie zabrać Lolusia? Robię ten wpis, by Ci to nie umknęło Asiu. Miej to na uwadze!!!
  20. Czy psiak pojechał tym transportem od Ciebie, czy pani go sobie zorganizowała?
  21. Są w W-wie dziewczyny, które na pewno nie odmówią takiej pomocy. Asia musi tylko dograć zgodę pani i skontaktować panią z osobą, która podejmie się sprawdzenia.
  22. Hm...no właśnie wet uważa, że stan tych gruczołów nie wskazuje na konieczność zabiegu. Z racji ekhm...mojego zazwierzęcenia jeszcze trochę i zaadoptuję doktora. Widujemy się na okrągło i przy lada okazji Fircia ma przegląd pupki (z wyciskaniem włącznie), co wypada zdecydowanie częściej niż 1 w miesiącu. Będę miała jednak tę podpowiedź zabiegową na uwadze. Serdecznie dziękuję.
  23. Moje gratulacje Rybko!!! Niech Ci się szczęści Lusieńko!!! :-)
  24. Jeśli ze spokojem sumienia weci stwierdzą, że Lemon nie musi mieć ciągłego nadzoru medycznego to jasna sprawa, że jest to dobre wyjście.
×
×
  • Create New...