Myślę, że ta konkretna pani kieruje się swoistą racją, jedyną i niepodważalną i chcąc sunię przechwycić należy to zrobić w dwie, trzy osoby plus do tego ta przychylniejsza pani (zwabiając jednocześnie bidę na ograniczoną, jak najmniejszą, zamkniętą przestrzeń). Mało tego, trzeba by to zrobić za pierwszym razem, bo jak się nie uda to sunia na widok konkretnych osób będzie wiać, gdzie pieprz rośnie. Walić z petard zaczną lada moment, bez czekania na Sylwestra (tak się już przynajmniej u mnie dzieje).