Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. [quote name='ataK']Rzeczywiście, ona raczej odpada, z tego co zrozumiałam, rzadko bywa w domu, a syn się uczy i mieszka w akademiku. Mówiłam pani, że w każdej chwili Misiek może wrócić i że w każdej chwili może dzwonić, gdyby jakiekolwiek problemy były. O ile sklerozy nie ma i niedorozwinięta nie jest, to chyba w razie czego (myślę o tym hipotetycznym zejściu) zadzwoni, choćby po to, żeby nie mieć problemu z psem...[/QUOTE] Nie dajmy się zwariować. Nie można iść najczarniejszym scenariuszem, a ten lepszy jest taki, że w razie... pani zadzwoni. Trzeba jedynie pani i panu przypomnieć o takiej możliwości, zapewnić, że z danym problemem nie zostaną sami sobie.
  2. Dopytałam mojego doktora, czy i w co jest sens brnąć. Te enzymy, które bada się wstępnie sprawdzając niewydolność to lipaza i amylaza i to zupełnie inny koszt. 200zł to koszt kosmiczny, nie wiem skąd wzięty. Sylwio odpuszczamy. Zrobię Zoranowi w kierunku zewnątrzwydzielniczej niewydolności test TLI i będzie jasność. Czesia będzie miała jutro pobraną krew na identyczne badanie. A jak wyglądają kupy Zorana?
  3. Wiem, że to nie kaliber Acany ale kupy są po niej ładne, a psom nie zdarzają się po dłuższym czasie karmienia nią jakieś anomalia w wynikach kontrolnych. Ponadto, zawsze to coś lepszego niż resztki ze stołu, a może nie tyle lepszego, co stosowniejszego dla psa. W tym układzie również, zależnie od wielkości kwoty, jaką dysponujesz można kupić jej więcej.
  4. Sylwio, zapytaj panią doktor, czy tam, gdzie wysyła do Łodzi będą wszystkie enzymy sprawdzone, a nie np. sama lipaza (pytanie bierze się stąd, że różne laboratoria różnie robią badanie trzustki). Jeśli to miałby być jeden enzym to ja mówię NIE. Z chwilą, gdy Zoran trafi do mnie, a póki co wszystko jest na dobrej drodze, poproszę mojego doktora o bardziej zaawansowane zbadanie trzustki i wtedy krew pojedzie do Niemiec. Reasumując - jeśli pani doktor chce wysłać krew do lab., gdzie zbadają jeden enzym to ja mówię nie, bo to zawracanie czterech liter i tyle. A propos trzustki... Sylwio, a jak wyglądają kupy Zorana? Zwarte? Rzadkawe, cuchnące? I kolejna sprawa - ile mam Ci wysłać pieniążków za test na lamblie?
  5. [quote name='Borówka16'](...) czy to nie jest przypadkiem tak, że skoro synowa podpisała umowę to psiak w wypadku, gdy Pan nie będzie mógł się dalej Misiem opiekować to psiak trafia pod jej skrzydła? Bo skoro to ona podpisała to wg mnie tak powinno być.[/QUOTE] Jeśli ona zechce tych skrzydeł użyczyć, bo jeśli nie to, jak to bywa w praktyce, jest zwrot z adopcji i po zawodach. A może tę karmę? Cenowo, w dwupaku też dobrze stoi: [url]http://www.krakvet.pl/arion-multivital-2813-2x15kg-p-10898.html[/url]
  6. A to ja się przywitam i dopytam. :-) Na czym stanęło z zakupami? Są już konkretne typy zakupowe? Obróżka preventic, a karma? Borówko?
  7. [quote name='skrzeli']Z tym zejściem Pana to chyba już powoli przesada...... Warto chuchać na zimne, ale dajmy człowiekowi pożyć.[/QUOTE] Nie wytrzymam, znów parsknęłam. :evil_lol: Oczywiście, że dajmy panu pożyć, a dodam, że w max zdrowiu. :-)
  8. Trzeba się z tą sytuacją zmierzyć i jakoś wspólnie to ogarnąć. Mleko się rozlało to teraz szykujmy [I]wspólne szmatki - czyściki[/I] i pucujmy rzeczywistość. :-)
  9. Tak, tak, szło mi o kantarek.
  10. A feee takie drastyczności. ;-) Wiecie, nim się zrobi jakiś ruch zakupowy to lepiej dojść przyczyny, bo może się okazać, że Misio pana w ogóle nie ciągnął tylko nie jest ubierany w oprzyrządowanie ot tak, bo nie. A już na poważnie... a propos [I]a fe[/I]. Jeśli Misiek jest niewywariowany, a jednocześnie jeśli jest odporny na zacisk to i tak może ciągnąć tyle, że tym razem stanie się notorycznie podduszany i to qrczę też wiem ze swojej praktyki. Mam 3 dzwońce, które się zadławią, a i tak będą ciągnąć. U nich sprawdziła się (na co w przypadku pana nie liczę, bo tu trzeba trochę umiejętności) obroża uzdowa.
  11. Hm... no to może być ta przyczyna. Skoro pan ma swoje lata nie zdziwiłoby mnie, gdyby bał się przewrotki. No nic, trzeba mieć pewność, jaka to przyczyna sprawia, że Misio chodzi z panem luzem.
  12. [quote name='ataK']U mnie chodził w szelkach, bo z obroży się "wysuwał" spryciula ;)[/QUOTE] Oj, to tym bardziej skupmy się na tych szelkach. :-) Qrczę, a może pan go nie ubiera, bo Misio ciągnie i pan boi się przewrotki? Przypomnij Ato, jak to było? Ciągnął jak parowóz, czy chodził w miarę normalnie?
  13. [quote name='ataK']Ok, rozumiem, o co Ci chodzi, porozmawiam z Szami.[/QUOTE] Super. Wielkie dzięki. Może do tego czasu coś z planowanych zakupów dotrze do pana, będzie więc okazja sprawdzić, czy Misio ma założoną obróżkę p/ kleszczom, czy i co nie jest tak i czemu z tym chodzeniem w obróżce/ szelkach, czy Misiowi smakuje karma itd.
  14. [quote name='ataK']Musiałabym poprosić Szami, ona ma już samochód do dyspozycji, mój natomiast padł na amen... Ona jest teraz na wystawie w Krakowie, w tygodniu się z nią zobaczę. A o jaki w przybliżeniu termin Ci chodzi - w najbliższym czasie czy nieco później, żeby nie tuż po wizycie Elik?[/QUOTE] Chodzi mi o dogadanie się z Elą i taką przeplotkę. Jeśli Ela ma na myśli np. nie wczesną jesień to myślałam o Tobie w znaczeniu np. za miesiąc, dwa? Jeśli to oczywiście wykonalne. Nie chodzi mi to o dręczenie pana itd. Nic z tych rzeczy. Chciałabym jednak, by tych dwoje ludzi - pan i jego synowa, mieli tę pewność, że mogą, ba... powinni, wyciągnąć rękę do słuchawki, gdyby coś się działo, gdyby mieli pytania, wątpliwości itd. Tak, byśmy, ci, którym zależy na Misiu, zdążyli zareagować. Zapis w umowie to jedno ale takie umiejętne porozmawianie z ludźmi to drugie. Oni poczują się pewniej, a my spokojniej. Będąc na miejscu można wiele podpowiedzieć, doradzić, przypilnować. Czy możesz się w tym rozpatrzeć Ato? Porozmawiać z Szami? Zaklepać wstępnie jakiś termin?
  15. Ato, czy Ty jesteś w stanie w jakimś choćby dalszym ale w miarę konkretnym/ pewnym czasie wybrać się do Misia?
  16. O qrczę. Współczuję pani doktor problemu, bo to jest porządny problem. :-(
  17. Określenie [I]gdybanie[/I] odnosiło się do przewidywać, co jeśli... OK jest zapis, dobre i tyle, to już jest coś. Dziękuję Ato za info.
  18. [quote name='ataK']Ja raz próbowałam porozumieć się z nim przez telefon, relacjonowałam tę rozmowę na tym wątku i wywołała duży odzew, wręcz nadawałaby się do kabaretu. Przez telefon nie da się z nim raczej rozmawiać... Nota bene mowa była o tym, że dzwoniłam do właściciela Miśka, więc osoby bywające tu regularnie wiedziały, że to on jest właścicielem, a nie synowa.[/QUOTE] Za diabła nie pojmę, co Cię podkusiło, by wyadoptować psa na synową, wiedząc, że docelowo będzie u starszego człowieka (że dla niego jest ten pies), o którego zdolności rozumowania/ porozumienia się z nim kolejny raz się wypowiedziałaś. Ci ludzie nie mieszkają razem. Jeśli pan jest jaki jest i jeśli coś złego zdarzy się Miśkowi na posesji lub w trakcie wyprawy pana z nim to zanim ów pan zareaguje będzie pozamiatane. Jeśli nawet zareaguje w porę to jeszcze musi być in plus ta okoliczność, że synowa (lub inna osoba z rodziny) wyrośnie jak spod ziemi i dysponując autem pogna z Misiem do weta. Jak można być tak krótkowzrocznym? Mój łeb za ciasny na to. Zgroza Ata, po prostu zgroza. Jeśli gdzieś na wątku jest na ten temat info, a ja zapomniałam o tym, przeoczyłam to, przepraszam, że dopytuję. Jak wyglądały Twoje ustalenia Ato odnośnie przyszłości Misia? Uściślę. Co się stanie z psem jeśli pan odejdzie lub jeśli czasowo nie będzie zdolny sprawować nad nim opieki? Nie chodzi mi tu o Twoje gdybanie, że rodzina itd... Pytam o konkret, co ustaliłaś w tej kwestii?
  19. Dziękuski! Ile do przelania?
  20. Odsikane, odkupkane, dryfują po dworku, a ja walczę z kamykami u kocurka.
×
×
  • Create New...