-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
[quote name='Unbelievable']dlatego się takich rzeczy w domu nie robi ;) albo z jedną hopką[/QUOTE] zalezy czy robi się to po to by w przyszłości biegac z psem sportowo po torze i brac udział w zawodach, czy robi się to po to by z psem się bawic, cwiczyc posluszenstwo i ogolnie spedzac z nim pozytecznie czas;-)
-
Tequilka w swoim kochającym domku!!! :):):)
sacred PIRANHA replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Już w nowym domu
no fajowska jest! Tylko zeby nie posiedziała za długo, bo sie zasiedzi w tym dt, coś o tym wiem;-) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']Można, ale wtedy by marzła nawet przy nisko-plusowych temperaturach ;) Wbrew pozorom nie nakładam jej kubraczka jak zaczyna być chłodno, łazi w nim tylko jak jest poniżej -5*C ;) A tak lata goła i wesoła :lol:[/QUOTE] mam to samo z Ajusiem, w zimie (z bólem serca) go nie strzyge wcale i zakładam mu ubranko jak jest poniżej -5*C...czekam na wiosne, zeby złapać maszynke;-) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Unbelievable']ja kiedyś słyszałam z ambony że "jaka ofiara taka wiara" :)[/QUOTE] hahaha i babcie w to wierzą i oddają wiekszosc kasy... ja pierdziele, to jest dopiero biznes! -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='panbazyl']my tez bez koscielnego, dzieci co prawda ochrzczone, w kościele bywam niezbyt często[/QUOTE] a Ciebie chcą w ogole w kociele?? szok:) mnie powiedziano, ze jak nie mam koscielnego, jestem grzesznica i nie mam po co w kościele się pojawiać! hihi -
Mini 2 szczeniaczki ratlerek/chihuahua JUŻ W DOMACH
sacred PIRANHA replied to mshume's topic in Już w nowym domu
[quote name='andegawenka']Te to są już z hodowli domowej raczej...:roll:[/QUOTE] a mnie to już nic nie zdziwi... moja "znajoma" ostatnio sobie "ściągneła" z jakiejś łapanki małpke...złapaną normalnie tak o z dziczy...nie wiem jak ona to u licha załatwiła, ile komu zapłaciła ale małpka nie przeżyła a ona sie teraz tłumaczy szczegółowo i buchnie pewnie jakąś kare...zamarzyła jej się "prawdziwa" małpka... -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='panbazyl']a w podlubelskich parafiach jeszcze za czasów jak żył biskup Życinski (wielki człowiek) - biskup lubelski przecież, to miejscowi plebani potrafili sie z ambony modlic o "nawrócenie" biskupa (to znaczy - po jaką cholerę musimy się rozliczać z kasy????)[/QUOTE] oh my God! chciałoby się rzec:diabloti: Ja wg sąsiadów jestem tak "ześwirowana" na punkcie psów, bo nie mamy slubu koscielnego, me dziecię nie jest nadal ochrzczone (za chwile jej 3 latka stuknie) no i nie chodzimy do koscioła...dlatego właśnie moje drogie koleżanki w głowie mi się "poprzewracało z tymi psami" i nawet są podejrzenia, że ja nie wiadomo co z nimi robie, bo ciagle sie jakies nowe pojawiają i szybko znikają w równie niewyjaśnionych okolicznosciach (tymczasy) :cool3: -
Mini 2 szczeniaczki ratlerek/chihuahua JUŻ W DOMACH
sacred PIRANHA replied to mshume's topic in Już w nowym domu
[quote name='andegawenka'][CENTER] [CENTER][B][COLOR=#000000][FONT=comic sans ms]Ze względu na szeroki zasięg występowania [/FONT][/COLOR][/B][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=#000000][FONT=comic sans ms]i trwałą dziką populację, [/FONT][/COLOR][/B][/CENTER] [/QUOTE] to te do adopcji tez są dzikie? czy potomstwo złapanych kiedys dzikich? ludziom sie znudzily swinki morskie/chomiki i inne,teraz jezyki... -
Mini 2 szczeniaczki ratlerek/chihuahua JUŻ W DOMACH
sacred PIRANHA replied to mshume's topic in Już w nowym domu
[quote name='andegawenka']Pytam z ciekawości. Sliczne to to, ale chyba powinno zyc wyłącznie na wolności?[/QUOTE] wydaje mi się, ze to "sztuczny" gatunek, w sensie ze hodowlany...ale pewna nie jestem, niech się ktos zorientowany w temacie wypowie...mnie sie tylko tak obiło o uszy;-) -
[quote name='yamayka']Tu się nie rozchodzi moje panie o czas, ale o olbrzymie umiejętności, wiedzę, wyczucie, intuicję.[/QUOTE] no i właśnie dlatego ja nigdy nie osiągne czegos takiego ze swoim psem :cool1: a dyskusji o używaniu awersji raczej tu nie bedzie, bo nie ma tu miłośnikow "TYLKO pozytywnie żeby nie wiem co i z nie wiem jakim psem!" :cool3: Ja uważam, ze metody pozytywne trzeba rozpowszechniac owszem, bo stosując takie nieumiejetnie nie zrobi sie psu wielkiej krzywdy niż stosując nieumiejetnie inne. Ale majac już kilka psów w swoim życiu, wiem jedno, psy są różne i nie ma jednej metody na każdego psa. Aktualnie mam psa w typie yorka, który jak do mnie przyjechał to bał się wiatru (jak wiał wiatr to pies sie kładł, dygotał i ani kroku w żadną strone), na widok psów sikał pod siebie no i jest (mniej lub bardziej) yorkiem, a podobno od tych to wiele wymagać nie można, bo to tylko głupie yorki:diabloti: A ja ciągle coś próbuje i próbuje i próbuje, męcze tego mojego "piesięciunia" zamiast "dać mu żyć, bo to tylko york" (cytaty z wypowiedzi przechodniów) Ostatnio szłam z moja tymczasowiczką (yorczyca) po trawniku zasniezonym a pani do mnie hasło: "to on chce tak isc w sniegu?" ja"nie wiem czy chce, ale nie ma innego wyjscia" pani "on ma prawo nie chciec isc! a pani ma prawo (chyba sie jej coś pokręciło:evil_lol:) go nieść na rekach!" Pani sie strasznie zbulwersowała, bałam się czy nie dostanę od niej laską:diabloti:
-
[quote name='motyleqq'] a co do rozmiaru psa, to ja w ogóle nie wyobrażam sobie pracy z małym:lol: znaczy może takie jakieś siad itp to tak, ale właśnie chodzenie przy nodze jest znacznie trudniejsze niż przy psie średnim/dużym[/QUOTE] no ja jak pracowałam ze swoimi poprzednimi psami (wyżeł i labrador) to wielu problemów zwyczajnie nie było...a teraz przy yorku, tragedia bo np pies mi sie podnosi przy podawaniu smaka bo tak szybciej, wygodniej i ja go tak kilka razy nagrodziłam i teraz walczyc musimy z tym zeby sie nie podnosił do smaka... z chodzeniem przy nodze początki czyli prowadzenie za smaczkiem i faszerowanie psa smakami to był kosmos hihihi nie wchodzi tez w gre trzymanie szarpaka jednoczesnie z psem jak jestes w pozycji wyprostowanej...i wiele wiele innych bym mogła przytoczyc buuu nie bardzo sobie wyobrazam isc z psem miedzy nogami i faszerowac go smakami, no musze isc skulona noooo;-)
-
[quote name='motyleqq']a taka praca jak na filmiku robi ogromne wrażenie i... też tak chcę :lol: [/QUOTE] ja też bym chciała, ale wątpie żeby nasz duet (ja i mój pies) był do czegoś takiego kiedykolwiek zdolny...ani pies, ani pani nie są chyba wystarczająco utalentowani...
-
Tequilka w swoim kochającym domku!!! :):):)
sacred PIRANHA replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Już w nowym domu
[quote name='paniMysza']kiedyś wątek mojej franulki był właśnie tutaj, na psach w potrzebie ze śląska:)[/QUOTE] no i Tequilke moze jakis domek dogomaniacki wypatrzy i będziemy mieć fotki na bieżąco o :-) Ps. Takie samo imie daliśmy ostatnio naszej schroniskowej boksi i w mig znalazła rewelacyjny totalnie boksiowy domek:-) To może i ta Tequilka znajdzie szybko rewelacyjny chiłkowy domek!!!! Oby! -
Tequilka w swoim kochającym domku!!! :):):)
sacred PIRANHA replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Już w nowym domu
no kolejki się powinny ustawiac! A adopcja mozliwa nawet na drugi koniec Polski??? -
Tequilka w swoim kochającym domku!!! :):):)
sacred PIRANHA replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Już w nowym domu
Sprobowałabyś:mad: -
Tequilka w swoim kochającym domku!!! :):):)
sacred PIRANHA replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Już w nowym domu
jaka sliczna!!!!!! -
Ja jak uczyłam Ajusia to chodził owszem ale przodem skierowanym do mnie i przy mnie a reszta ciała żyła swoim zyciem;-) Nie dawałam rady wyłapać tez momentu jak jest blisko całym ciałem przy nodze, bo jak tylko sie schylałam by dac smaka to on odskakiwał "ciałem" tzn pysk zostawał przy mojej nodze blisko ale cialo było juz daleko;-) W koncu zaczełam z nim cwiczyc przy scianie i podaje mu smaczek tak ze trzymam go kciukiem jakby na srodku wewnetrznej strony dłoni, a dłon (czyli wewnetrzna strona dłoni)mam skierowaną nie do psa tylko do mojej nogi, wiec pies biorac pyskiem smaczek ciałem dosuwa sie do mnie...u nas to działa, u innych pewnie niekoniecznie;-)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel'] Zdumiewa mnie natomiast, jak ktoś idzie z własnym psem i siateczką z resztkami, wysypuje to gdzieś w okolicach np. wiaty śmietnikowej i wesoło się oddala z poczuciem spełnienia misji :cool1:[/QUOTE] mam taką siąsiadke, która codziennie rano w okolicy 4-5 nad ranem wychodzi ze swoimi dwoma psiakami na spacer i z reklamowką...z zarciem... ma swoje stałe miejscowki, w ktore wyrzuca resztki zarcia przerożniste...osiedlowe gołębie ją poznają i jak tylko gdzies idzie to się zlatują i zaraz jest uczta hihihi sto razy to juz zgłaszałam, jakies mandaty nawet dostawała, ale robi i tak cały czas to samo... -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
[quote name='Erica']A skąd wiemy, że nie szuka? [/QUOTE] a kiedy ten kot został "zapomniany" ? Był ktoś w przychodni w Canisie, moze znają tego kociambra? A moze ktoś z nim tam był tego dnia i po wizycie sie mu zapomniało hihihi ewentualnie dowiedzial sie ze kot jest chory na cos i to bedzie duzo kosztowac i go zostawił...no nie wiem, tak sobie tylko kombinuje;-) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']Zwłaszcza na tym osiedlu, gdzie ludziom się wydaje, że ptaszki chętnie poskubią wygotowane kości, a kotki będą się zażerać spleśniałym chlebem i obślizgłym makaronem :cool3:[/QUOTE] mieszkam na dokładnie takim samym osiedlu!!! swoja drogą sa kagance dla yorkow?:-) -
[quote name='evel'] Dlatego uczę psa opanowania, np. sadzam, wyrzucam piłkę, czekam, aż upadnie i przestanie się toczyć i dopiero wysyłam psa. Taka ze mnie zła pańcia :diabloti: A pies rusza tak, że wyrywa podłoże, więc nie wiem, jak można mówić o jakimkolwiek opóźnieniu czy wyciszaniu w negatywnym sensie.[/QUOTE] To jest właśnie sztuka, a nie to ze pies jak cos rzucisz to leci od razu...wiekszosc psow pogoni, taki odruch po prostu. I nie zrozum nas tu wszystkich źle, nie chodzi o to, żeby Cie jakoś krytykować, każdy z nas popełniał i popełni jeszcze wiele różnych błedów, ale od tego mamy forum, zeby sobie je wzajemnie wytykać i w ten sposob, żeby było nam wszystkim łatwiej. Dziewczyny, które mają doświadczenie z agi tłumaczą Ci, że czekanie na pozwolenie biegniecia do celu jest podstawą w tej dziedzinie, a Ty dalej upierasz się, że nie:diabloti: Idz na trenig agility, nakręć ją na tor na maksa (po ilus tam treningach pies bedzie to kochal, bedzie juz wiedzial jak pokonywac przeszkody i będzie chciał bardzo leciec przeciez), posadz przed, odejdz i sprobuj powstrzymac przed samowolnym zaczęciem:diabloti: Jak ktoś nie ma planów w agi, to moze sobie tak rzucać jak Ty, ale jak Ty chcesz coś z agi podziałać, to nie utrudniaj sobie tego tym, ze uczysz ją czegoś co poniej będzie Ci przeszkadzać , a mówią cii to osoby, które wiedzą o czym piszą, bo z agi mają doświadczenie i same przez rozne porblemy przechodziły;)
-
to może coś pokreciłam:-) ja popełniałam ten błąd uczac swojego wczesniejszego psa zostawania...robiłam tak ze dawałam mu komende odchodziłam (w rozne strony, kierunku, tylem, przodem do psa itp) i po jakims tam czasie mnie satysfakcjonujacym wołałam go do siebie...pies zostawał owszem, ale na tyłku spokojnie usiedziec nie mogl, wiercil sie, podnosil zadek delikatnie i siadał i tak w kolko, gotowy do wyrwania do mnie caly czas. Zmieniłam wiec sposob i dawałam mu komende odchodziłam (rozne wariacje rowniez czyli przodem, tylem w bok, prosto zygzakiem, na koncu stawalam/siadałam/podskakiwałam itp) i wracałam do niego, nagradzałam dopiero po powrocie - zmieniło sie to ze pies bardziej sie uspokoił, siedzial spokojnie ale zaczynal sie nakrecac jak juz do niego wracałam i sie podnosił;-) wiec pozniej robiłam tak ze daje mu komende i chodziłam w kolko zblizajac sie i oddalajac od psa(siadajac w miedzy czasie, podskakujac itp), nagradzajac co jakis czas ale nie zwalniajac i kontynujac "zostan" az za ktoryms razem nagradzałamm i zwalniałam z siadu czyli mowiłam np "chodz" zeby szedl ze mna gdzies, lub "biegaj" zeby sobie luzem biegał niekoniecznie podazajac za mna. Po tym jak mu mowiłam ZOSTAN to nawet jak go nagrodziłam nie ruszał sie poki go nie zwolnilam.
-
Unbelievable o ile dobrze pamiętam mówiła o nagradzani do przodu przy uczeniu przeskakiwania przez hopki;-) a nie uczeniu zostawania;-)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
o jejuuuu moze kiedys Ajuś będzie taki grzeczny;-) musze sie wybrac do tej trenerki tyż;-)