-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
[quote name='ladySwallow']No Jax dziś skakał na niecałe 20 cm, czyli ok. 9-10 cm mniej niż ma w kłębie ;) Pytanie z innej beczki - jakiej wagi/wielkości powinien być drewniany koziołek dla psa wielkości Jaxa?[/QUOTE] no to Ajus skakał na jakies 10 cm wiecej niz ma w kłebie...i chyba to nie był dobry pomysł, bo piesek postanowił przechodzic pod hopkami hihihi a co do koziołka nie mam bladego pojęcia, ale znajac Jaxa musi byc 3 razy ciezszy i twardszy niz dla Ajusia;-)
-
Żywe sreberko - czarna Roxi już w domku!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
[quote name='ladySwallow']Wszystko zapewne bez zmian - gdyby działo się coś złego, to dziewczyny by pisały :) [/QUOTE] dokładnie tak;-) jak coś jest nie tak z "naszymi" psiakami, to kiero od razu do nas drynda;-) -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
W piątek 13tego, boksia pojechała do swojego domku w Lublinie. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-siRjJVjUrzo/TvsfNJ6eSGI/AAAAAAAAB4w/MBBH_-wZo7w/s512/IMG_8563.JPG[/IMG] -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
sacred PIRANHA replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='evel']DONek podszedł biedny do właściciela, który mu przyłożył smyczą - nie ma co, odwołanie będzie miał na 100%! :roll:[/QUOTE] a żeby mu się tak odwinął za którymś razem porządnie... -
Mini 2 szczeniaczki ratlerek/chihuahua JUŻ W DOMACH
sacred PIRANHA replied to mshume's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agnieszka Co.']Tak, na razie DT i chyba tak musi być żeby dało się pomóc innnym w przyszłości.[/QUOTE] ja się tego właśnie kurczowo trzymam...ale co raz trudniej mi jakos:-( -
Żywe sreberko - czarna Roxi już w domku!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
zapisuje sie do kruszynki!!!! -
będzie dobrze;-) mam stały kontakt z domkiem (pogadałysmy sobie dziś z pania o wszystkim, kupkach itp hihi), no a w razie czego na miejscu jest cioteczka evel, dobry behawiorysta w Lublinie tez jest także cóż moge powiedziec....szczęscia suniu!!!! Łezka w oku się zakręciła;-)
-
ja jeszcze tylko dodam, że tak jak podejrzewałyśmy potraktowała papugi dokładnie tak samo jak gołebie...kompletnie jej nie interesują;-) Teqisia była też super grzeczna przy kąpaniu i ogólnie cały czas gra aniołka;-)
-
Mini 2 szczeniaczki ratlerek/chihuahua JUŻ W DOMACH
sacred PIRANHA replied to mshume's topic in Już w nowym domu
[quote name='RUDA ZUZIA']Witam:lol: Byłam na tym bazarku ale jak zobaczyłam świńskie noski to uciekłam:evil_lol: Chyba potrzebuję czasu.... Wiem ,że dla piesków to jest atrakcja ale ze mną coś nie tak. Tych różnych dentastixów też nie kupuję tylko te patyczki ze skóry(pewnie też świńskiej..)[/QUOTE] hahahaha świnskie noski na wszystkich zrobiły wrażenie:-) ale sa tez mniej drastyczne rzeczy jak kurze łapki, krolicze uszy (fajne bo nie smierdza dla nas ludzi jak inne gryzaki naturalne), miekkie jelita tez są fajne ale zapach powala;-) -
Mini 2 szczeniaczki ratlerek/chihuahua JUŻ W DOMACH
sacred PIRANHA replied to mshume's topic in Już w nowym domu
[quote name='RUDA ZUZIA']Będę musiała spytać naszej wet. Gnatów też nie daję bo bym chyba zeszła na serce.Wszystko jej kroję bo się boję ,żeby się nie udławiła ale wiem ,że musi na czymś wytrenować ząbki. A jak patyczek ma już tak 2-3 cm to zabieram i wyrzucam:stupid:[/QUOTE] ojjj dawno mnie tu nie było;-) ale się wtrące;-) Zuziu te gryzaki naturalne, z bazarku ktory tutaj jest podany ja daje swojemu yorkowi i swietnie sie sprawdzają (jadł je od szczylka) a on po roznych specyfikach typu dentastixy i inne "sztuczne" gryzaki do czyszczenia ząbków zawsze miał biegunki... -
hej, dostałam linka od Beci;) troszke sie pogubiłam ,ktora gdzie co i jak ma jechac ale chciałam tylko powiedziec, ze dziewczyny z Zamoscia (zadra, Tola)beda wysyłac Onke do Sochaczewa (sprawdzony domek juz) wiec moze sie z nimi skontaktujcie, to moze jakis wspolny calosciowy transport by sie wam udało zgrac;)
-
[quote name='Kapsel'] dopiero po tym dajemy informację gdzie pies przebywa w jakim schronie i kontakt do osoby opiekującej sie psem w schronie, po uprzedzeniu opiekuna psa i poinformowaniu, że to dobry dom!!!!![/QUOTE] własnie cały problem w tym, że w tym przypadku tak nie było - cięzko to zrozumiec? Ten ktos na kogo SOS BOKSEROM wystawiło ogłoszenia na tablica.pl po pierwsze podawał informacje gdzie dokladnie suka jest (przyszedl facet do schroniska i sie awanturował i sciemniał ze SOS bokserom mu pozwolilo psa wziac ze schroniska!), po drugie mimo ze wiedzieliscie ze suka dom juz ma informował ze suka jest nadal do adopcji i przyjmowal kolejne zgloszenia chetnych osob... Więc albo ten ktoś na kogo wasze ogłoszenia są wystawiane jest niekompetentny, albo macie problem z czytaniem ze zrozumieniem, bo nadal nie rozumiecie o co my mamy pretensje... Ja nie jestem laikiem, ktory pierwszy raz w życiu chce jakiemus psu pomoc. Nie jestescie pierwszą fundacją z ktora mam do czynienia i nie wy pierwsi umieszczaliscie "mojego" psa na swojej stronie, ale musicie byc swiadomi, ze robiac ogloszenia tak jak robicie i podajac zglaszajacym sie ludziom takie informacje jakie podawaliscie na temat Tequili (dokladne miejsce jej pobytu) narobiliscie wolontariuszom w zamojskim schronisku problemów, a ludzie ktorzy nastawiają się na jakiegos psa a pozniej sie dowiedza ze pies od tygodnia ma dom moga zwyczajnie do adopcji w ogole sie zniechecic...tyle... ja już nie wiem czy profil SOS BOKSEROM na portalu tablica.pl jest w waszych rekach czy w jakich, ale o to ogłoszenie i osobe na ktora w tym ogłoszeniu sunia była wystawiana ja mam pretensje... nie o waszą strone fundacyjna!
-
[quote name='AgnieszkaO']edit: Sprawa wyjaśniona. Dopóki Teqiula nie będzie w DS (a dowiedziałam się, że jeszcze nie jest), nie może być usunięta ze strony[/QUOTE] nie odwracajmy kota ogonem...problem nie był w tym, że suka nadal była na stronie www, tylko w tym jakich informacji udzielano ewentualnym chętnym... [quote name='ladySwallow']Zaraz się okaże, że kilka osob z adopcji zrezygnuje, bo fundacja ogłasza nie swoje psy na siebie...[/QUOTE] no jeżeli człowiek dzwoni na ogłoszenia NIBY fundacyjne i ktoś niby z fundacji udziela informacji, ze suka jest tu i tu i nie jest pod niczyją opieką i nadal szuka domu...a pozniej się okazuje ze suka od tygodnia ma zaklepany dom i jest pod opieka wolontariuszy, to rzeczywiście mozna się zniechęcić jesli chodzi o opieranie się na informacjach przekazywanych przez kontakt z ogłoszenia fundacji... [quote name='Germaine'] My im udzielamy podstawowych informacji i kiedy juz konkretnie zainteresują się juz jednym psem przekierowujemy do opiekuna. Czy to jest aż tak skomplikowane i trudne do zrozumienia? [/QUOTE] Nie, to jest proste jak budowa cepa. Pytanie co uważasz za podstawowe informacje? Bo np. dla mnie podstawową informacja jest to, czy pies jest nadal do adopcji, czy nie i pod czyją jest opieką (z kim można się kontaktować w sprawie szczegółów ewentualnej adopcji). [quote name='ladySwallow']Temu, że dziś rozmawiałam z osobą, która nie miała zupełnie wiedzy o psie, a stwierdziła, że suka jest ZAREZERWOWANA, bo wczoraj/dziś zgłosił się dom stały chętny na sukę. Ba, osoba ta stwierdziła, że suka nie jest pod niczyją opieką (tylko przebywa sama sobie w schronisku), a tymczasem jest zarezerwowana na nas i bez nas wydana nie zostanie. I o to, że inny DS też chciał Tequillę - i nawet był wstępnie organizowany transport[/QUOTE] I to jest sedno problemu. Nie to, że suka mimo tego, ze od tygodnia wiadomo ze ma ds i Wy o tym wiedziałyscie nadal była na stronie (bo to jest gowno nie problem)a to jakich informacji udziela osoba, na którą wystawiłyscie (czy ktoś wystawił ale w Waszym fundacyjnym imieniu) ogłoszenia. [quote name='olly'] Gdy napisałyście na wątku, że został sprawdzony potencjalny DS i jest OK, każdemu chętnemu mówiłyśmy o tym.[/QUOTE] ladySwallow dziś odezwała się na Wasze ogłoszenie i nie usłyszała tego od tego kogos, na kogo było ogłoszenie wystawione przez uzytkownika SOS bokserom... Pan, ktory dzis do mnie dzwonił też, ten ktos kto organizował juz wstepnie transport tez... [quote name='olly']No widzisz, same musimy interesować się psami, które nie są pod naszą opieką. [/QUOTE] wszyscy wyciagniemy na przyszłość wnioski z tej zupełnie niepotrzebnej nikomu afery... Wy może po prostu nie wypowiadajcie się tak szczegółowo na tematy psów, które nie są pod Wasza opieką, albo kontrolujcie bardziej wystawiających ogłoszenia co tam odpisują...pomocą byłoby wstawienie suni na strone z namiarami na mnie -inne fundacje robią tak i nie mają problemów,ze ktos musiałby wykonac X telefonow- szczerze mowiąc, byłam pewna że tak to zostanie przeprowadzone. Chya się źle zrozumiałyśmy, albo ja byłam niedoinformowana...Wielokrotnie korzystałam z takiej pomocy przeróżnych fundacji, ktore umieszczały na swojej stronie "moje" psiaki, ba! nawet robiły pakiety ogłoszeń dla nich (z moimi danymi właśnie), dzieki takiemu rozwiązaniu można uniknąć własnie takich akcji...
-
[quote name='evel']Widzę, że same wesołe przygody ostatnio... Ja czasem mam chwile wątpliwości, czy na pewno BARF jest dla nas OK, głównie jak Zu sobie rzygnie od czasu do czasu :roll: Ale że plusów jest zdecydowanie więcej niż minusów to będziemy pewnie na BARFie tak długo, jak się da...[/QUOTE] Ja jestem z BARFa bardzo zadowolona, głównie dlatego ze skonczyly sie wiecznie nawracające biegunki...nie rzyga mi też wcale... zadławic to sie rownei dobrze mogl gryzakiem, sucha karma, kawałkiem zabawki...czymkolwiek...ale i tak stres zostaje i juz...
-
nie wiem, czy to ta fundacja, ale możecie sobie wyobrazic w jakim ja byłam szoku i jak sie musiałam przed facetem tłumaczyć, że ta suka ma juz zaklepany od tygodnia ds...człowiekowi zrobiło się przykro, mnie w sumie również... Pan na szczescie okazał się bardzo fajny i pogadalismy sobie bez pretensji, na poziomie, poleciłam mu gdzie moze poszukac innych boksiow do adopcji, on pozyczyl wszystkiego dobrego dla Tequilki i w sumie skonczylo się kulturalnie. Ale nie dziwie się, ze po takich akcjach ludzie wolą zapłacić 200zł za "boksia" i nie byc robionym w balona...
-
Yorki do adopcji, wątek zgłoszeniowy i dyskusyjny
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Yorkshire terrier
[quote name='mshume']Sunia już bezpieczna spowrotem w dt w Wwie.[/QUOTE] tyle dobrego z tego wszystkiego...;/- 2032 replies
-
- przygarnę yorka.!
- yorki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
no ja dzisiaj jak mu dawałam jesc to nie dosc ze pokrojone na małe kawałeczki to jeszcze stałam nad nim...a jak mu dalam gryzaka to tez kazałam mu kolo siebie lezec...on sie zestresował i w koncu nie zjadl, bo nie wiedzial o co chodzi ze ja mu nie pozwalam odejsc od siebie... mam stresa strasznego;/
-
[quote name='Yorkomanka'] kiedy go ostatnio obcinałaś?;) (na grzbiecie)[/QUOTE] jakos tak we wrzesniu? w pazdzierniku? nie pamiętam hihihihihi
-
[quote name='Yorkomanka']i zmuś tu dziada żeby surowe jadł:mad: [/QUOTE] mój też nie chciał na początku hehehe on żarłom masakryczny a tu mu dałam surowe i nie zjadł...pierwszy raz w zyciu odmowił jedzenia...ale grunt to się zawziąć i byc bardziej upratym od psa;-) na początku warzywa i owoce (w postaci papek) też nie były nawet ruszone, ale przyzwyczaił sie do smaku i teraz samą marchewke mu moge dac surową startą i zezre jakbym mu coanjmniej grillowanego kurczaczka polanego sosikiem dała;-) [quote name='Alicja']Wygląda jak wieczny szczeniaczek :)[/QUOTE] duzo ludzi mnie zaczepia z pytaniem, czy on już większy nie urośnie;-) jak mowię, że raczej nie bo ma juz połtora roku, to wszyscy są zdziwieni;-) A ja przezyłam wczoraj chwilę grozy...dałam Ajusiowi jak zawsze połowe indyczego żołądka...niezliczona ilość razy juz jadł i gryzł sobie na małe kawałki i nic się nie działo, a wczoraj...łyknął całość! Stanęło mu w gardle, zaczął sie dusic, jezyk mu już siniał, oczami wywracał, połozył się na podłodze i....nie wiadomo co robic... zadzwoniłam szybko do weta, TZ sie juz ubierał żeby pędzic autem do przychodni, a ja w tym czasie probowałam m to wyciągnać i popchnęłam dalej;/ pies zaczal normalnie oddychac i w sumie tak samo jak mu nagle staneło, tak mu nagle przeszło....ja sie oczywiscie roztelepałam i powyłam... nikomu nie zyczę czegoś takiego naprawde;/ Potem miałam wyrzuty sumienia, ze mu dałam taki kawałek...co oczywiscie jest nielogiczne, bo on sto razy takie kawalki dostawał i nigdy nie łykał tylko dokładnie sobie gryzł, druga sprawa ze z gryzaka/zabawki i wszystkiego moglby sobie taki kawalek odgryzc i sie dławić...no i znam przeciez przypadek, ze pies sie sucha karma zakrztusił i go nie odratowali...ale logika logiką, a serce swoje i wyrzuty sumienia zostały...