-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
hehe faaaajna dyskusja;-) co do PwP to ja tam bywam regularnie (z własnej nieprzymuszonej woli hihi), działam dla jednych ok, dla innych wprost przeciwnie, kij im w oko;-) - ale do rzeczy - mnie również śmieszy wiele wątków tam, smieszy to chyba nawet juz za delikatnie powiedziane, czasem po prostu pluje w monitor, parskam smiechem tak głośno, że pare razy TZ pytał, czy nie zechcialabym się zbadać itp itd Tylko, że to trzeba bywać często żeby zauważyć ten debilizm;-) Naprawde ciężko znaleźć tam jakiś wątek, w którym nie byłoby jakiś bezsensownych dyskusji, porad nadających się tylko do zeszytu śmiesznych rzeczy, totalnie idiotycznych kłótni, obrzucania się nielogicznymi zarzutami, hymnów pochwalnych dla zupełnie niezasłuzonych i wygarnięć dla tych, którzy zycie dla pomocy psom poświęcili i odwalają dziennie więcej roboty niż całe jedno kółko wzajemnej adoracji jakiejś pseudodogociotki. PwP zrzesza ludzi którzy chcą pomóc owszem...ale z całą świadomością mogę stwierdzić, że zdecydowana większość z nich: a) się do tego nie nadaje (emocjonalnie) b) nie ma pojęcia o sensownym pomaganiu c) nie widzi nic dalej poza czubkiem własnego nosa d) nie jest w stanie zaakceptować tego, że ktoś ma odmienne zdanie i ma prawo do tego jak i do pomagania w inny niż obrany przez nich sposób. Wątek z reguły zrzesza osoby z jakiegoś kółka adoracji i ogranicza się do chwalenia siebie nawzajem, hopania, pozdrawiania się i użalania sie nad losem biednej psin, no i zbierania kasy na kolejny miesiac w hoteliku rzecz jasna;-) To, ze przy okazji pomogą jakiemuś psu, nie jest dla mnie wystarczającym powodem by nie śmiać się z ich durnowatych pomysłów, zagrywek godnych przedszkolaków i zachowania niejednokrotnie jakby rozumami pozamieniali sie z innymi naczelnymi - rzecz jasna, to moja subiektywna ocena tylko, a że ja jestem beszczelna, brak mi empatii i jestem jak sęp (dzięki wątkom z PwP własnie dowiedziałam sie tyle i jeszcze wiecej o sobie), to moja opinia może być jak najbardziej nieprawdziwa! Amen:-) -
ja o swojej walce z zostawaniem samemu moge ci napisac na gg;-) będzie prosciej... jak zmieniłam taktyke, to poprawa jest widoczna....boje się cieszyc, zeby nie zapeszyc;-)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']to nie tak ... jajka zajęły miejsce na mózg :diabloti:[/QUOTE] u mojego Ajusia się tak zrobiło...wycięłam jajka i została pustka!!! -
musisz z nim więź nawiązać. Najprościej ucząc i wymagając. Podstawa to SIAD. Głupia komenda? Jak pies potrafi ja wykonać w KAŻDYCH warunkach, to juz w zasadzie jest posłuszny hihihii Zacznij wymagac od niego zeby usiadł przed podaniem miski z jedzeniem, przed wypuszczeniem na balkon/ogrod i z powrotem do domu, przed wyjsciem z domu na spacer, przed zalozeniem szelek/obrozy/smyczy. On jest na suchej karmie? dawaj mu bardzo niewielka ilosc karmy do miski(a najlepiej wcale), a reszta dziennej dawki w formie nagrody za wykonanie polecenia, szybciutko pieskowi sie zechce tobą pracowac;-)
-
Bazingas! Szczur, Miotła i inne pochodne :)
sacred PIRANHA replied to Unbelievable's topic in Galeria
ja miałam ostatnio doła szkoleniowego...psy mnie po prostu rozłożyły, co miało związek z moim ostatnim lenistwem i odpuszczeniem sobie robienia przy nich czegokolwiek poza karmieniem i wyprowadzaniem no i im odpierdzieliło i to ostro... Dzisiaj rano wstałam z mocnym postanowieniem poprawy, zobaczymy na jak długo mi sił wystarczy ;-) -
Bazingas! Szczur, Miotła i inne pochodne :)
sacred PIRANHA replied to Unbelievable's topic in Galeria
ja uczyłam psy trzymając w rece kiełbase na ziemi...po frustracjach przeroznistych typu szczekanie, lezenie i piszczenie, proby wylizania z reki kazdy predzej czy pozniej probował łapą;-) a nie przepraszam! Timek zasypiał przy mojej ręce;-) -
[quote name='evel']A jak pieski się boją smyczy czy w ogóle czegoś, to trzeba zadziałać jak Sizar Milan - srającego (tak!!!) ze strachu psa ciągać na lince, aż mu się mózg zablokuje i będzie mu wszystko jedno :diabloti: Nie żeby można było inaczej i mniej stresująco. Po prostu nie. I już.[/QUOTE] oj Ty jak zwykle nic nie rozumiesz, tylko sie czepiasz. To wszystko jest z prawdziwej miłości do psów. Miłości bezwarunkowej, do wszystkich nawet najbrzydszych, najbardziej nijakich kundelków. Bo to miłość do psa jest najwazniejsza, a nie jakies wydziwianie ze szkoleniami, z socjalizacją, z nauką ciagle to nowych rzeczy - psa trzeba kochać, takiego jakim jest...miziać go, cmokać do niego, karmić pierożkami, puszczać wolno, bo to jest to co psy kochają i są wtedy szczesliwe!
-
moje sa za daleko z reguły żebym mogła dorzucić...tak daleko nie rzucam, no tylko ku*wy dolatują;-) i to jak celnie;-)
-
ja rzucam ku*wami, to się też liczy? ;-) rzucam, trafia do pieska błyskawicznie, piesek puszcza i wraca do mnie zniesmaczony sfochowany, bo jak to tak kazała taką pysznotke zostawić tam na polu daleko???
-
no ja to durna jestem bo nie dosć, że mam dwa yorki (zamiast adoptowac dwa biedne pieski ze schroniska, w którym jestem wolontariuszką!) to jeszcze zamiast je traktować po ludzku (??), to wydziwiam z jakimiś ćwiczeniami, skakaniem przez rure od odkurzacza (hihihi) a teraz kupiłam klatke i je na zmiane torturuje...no dziwak ze mnie i tyle;-)
-
a ja nie wiem gdzie mam, ale i tak mało osob mnie odwiedza wiec nie grozi mi lincz;-)
-
haha jak w konfesjonale, przyznała się!!! ;-)
-
Mówię Ci weź sie za niego. Zacznij go szkolić, zacznij od zwykłych prostych komend, zeby załapał z toba kontakt i bakcyla szkoleniowego. Póżniej ćwicz z nim np zeby siedzial w jakims ustalonym miejscu jak zadzwoni dzwonek i idziesz otwierac komus drzwi. Zdecydowana większosc (jakies tak na oko 95%) znanych mi osobiscie yorkow, to psy po prostu nieszkolone, nie uczone niczego. A yorki naprawde potrzebuja wiecej niz wyjscia wokol bloku, dania zarcia i miziania na kolanach. Te psy po prostu odreagowywują brak zasad/zajęcia/pracy, jedne bedą darły ryja na wszystko co popadnie, inne bedą się telepać kij wie czemu, będą nerwowe, sfrustrowane. Oczywiście zepsutych przez mode genów nie da się całkowicie przeskoczyć, ale wiele da się pracą z psem nadrobić i wypracować naprawde. Ja po Ajusiu widze wyraźną różnice, im wiecej z nim pracuję, tym on jest spokojniejszy/wyluzowany/bardziej cichy/i posłuszny prawie jak owczarek;-) evel, nie zwiało mi ich, ale zarzucało je nieźle hihihi dziś wieje znowu i na dodatek chłodno wiec na dworze beznadziejnie...musiałam w domu tor przeszkod urządzić żeby troche psy wymęczyć, bo na dworze to ani one, ani ja nie mam ochoty łazić godzinami w taka wichure;-)
-
e jasne, to nie jest tak że z rodowodem to napewno będzie super. Nieporozumienie jest i po stronie właścicieli yorkow (aby jak najmniejszt,aby z kucykiem) i po stronie hodowców. Nieistotne stało się, ze pies jest lękliwy, najwazniejsze ze jest malutki i sczzenaiczki po nim beda byc moze tez malutkie...i tak to się własnie psuło od pokoleń; teraz żeby to naprawić trzeba po pierwsze prawdziwych miłosnikow tej rasy po drugie czasu i wielu pokoleń... Na przykład moja suka, ona jest z rodowodem, ale socjal....masakra...wszystko co nowe ją maksymalnie stresuje....jak przejde 2 kroki dalej niz zwykle to juz jest nowy trawnik dla niej, a wiec stres. Jak przyjdzie do nas ktoś, kto jeszcze nie był to tez stres. Jak spotkamy obcego psa, stres. Nowy dźwięk = stres, nowe miejsce = stres, nowa osoba/zwierze= stres - nadrabiamy, ale musimy isc powoli bo nadmiar bodzcow by ją pewnie zabił (raz było tak ze zabrałam ja samochodem do gosci wiec samochod i goscie to juz dwa nowe stresczynniki a pozniej zadzwonila kumpela i musialam do niej wstapic...to juz bylo za duzo, suka mi sie maksymalnie zestresowala zadyszała, myslalam ze sie przekreci)....ale mimo tego ze obawia sie tyyyyylu rzeczy telepie sie duuuuuzo mniej niz Ajuś;-) i ogolnie jest duuuuuzo bardziej zrownowazona od niego;-) Od dziś zarazy mają przechlapane:-) siedzą na zmiane w klatce, rano troszke się buntowały ale juz sie poddały;-) Ten który akurat jest luzem ćwiczy ze mną siedzenie na tyłku w salonie jak dzwoni dzwonek do drzwi/domofon, skacze sobie przez przeszkody, bawimy się w zabawy węchowe....ogolnie pieski szybciorem zaczaiły ze trzeba wykorzystywac siedzenie w klatce na spanie, bo jak je wypuszcze to nie będą miec chwili spokoju hihihihi
-
bo to nieumiejetnosc radzenia sobie z emocjami;-) U Ajusia intensywnosc/częstotliwosc telepania się jest odwrotnie proporcjonalna do intensywnosci/częstotliwosci szkolenia go;-) Im więcej z nim coś robie (polubił skakanie przez przeszkody na przykład) tym mniej się telepie na codzien;-) Aktualnie na przykład odpuściłam sobie kompletnie wszelkie nauki i stałam sie typowywam karmicielem i wyprowadzaczem no i pies się telepie nieustannie na spacerach, w domu też tak o po prostru siada i sie zaczyna telepać...koszmar, nigdy wiecej psa bez rodowodu! Ja mam nadzieje, ze moda w końcu minie i za kilkanaście lat będzie można znowu kupic yorka po porządnych przodkach w hodowli; yorka ktory bedzie maksymalnie pewny siebie, ale jednocześnie też zrownowazony a nie histeryl drący jape na wszelki wypadek na wszystko - jasne da sie szkoleniem takie coś w znacznej mierze opanowac, ale przy porządnych psach rodowodowych nawet nie ma nad czym pracowac, a te zepsute laleczki z pseudohodowli, to jakies nieporozumienie;-)
-
miałas do czynienia z yorkiem po prostu, a nie zepsutymi zabaweczkami, które tylko wyglądaja podobnie do prawdziwych yorkow... ja kocham yorki za ten twardy charakter... Fila taka była...to przez nia pokochałam tą rase... Ajuś...kocham go nie to, że nie, ale to jest srajdupek, telepawka chodząca, wybitnie mnie to wnerwa i mimo, ze wiadomo teraz go za nic nie oddam, nigdy nie wezme już yorka bez rodowodu;-) Suka (ma rodowod) została, bo okazało się, ze jest nie tylko z wyglądu jak Filka, ale ma absolutnie jej charakter...i stąd moje problemy z nia teraz, bo to nie są psy, które beda robic co sie chce bo tak...u nich trzeba sobie na wszystko zapracować, a ja sobie odpusciłam...remont, przeprowadzka, ograniczałam sie do typowego zajmowania sie psami czyli żarcie, spacery i tyle...no i wychodzi mi właśnie moje lenistwo...szlag mnie jasny trafia, bo przywykłam do tego ze nie zdąże powiedziec komendy a pies juz wykonuje, z suką przechodze teraz męki piekielne, a to nie piesek, który wstaje rano by popracować z człowiekiem;-) czas ruszyc tyłek i się za psy wziąć;/ a co do takiego trzymania, to ja jak cos robie z psami (kąpie, strzyge, susze, mierze szelki itp itd), to moj TZ mowi, ze patrzec na to nie moze...
-
fur nie ma siły o tym opowiadać, to może ja nieco wyjaśnie... Ponowne badania, mimo że powtórzone po zaledwie tygodniu wykazały szybki postęp choroby... Ten guzior nie chce się goić, pojawił sie kolejny a zmiany w płucach bardzo szybko się powiększają. Promka robi się osowiała, ma jeszcze apetyt, ale wyraźnie jest inna z każdym dniem...
-
[quote name='Vectra']a ja dziś dzierżyłam w łapach jurkową pannę :diabloti: wszyscy żyją :grins: ale to było wybitnie twarde charakterem zwierzątko.[/QUOTE] i jak wrażenia? tutaj chyba jeszcze nie pisałam, ale mam dość własnych psów...są okropne! Suka to taka cwaniara podła, że mi się psów odechciało o! A tak na poważnie, to na kija mi był drugi debil? Jak był jeden, to go szkoleniem i ogólnie trzymaniem ostro w ryzach dało się opanować, a jak są dwa to nie dość, że suka jest przeokropnie ciężka, to jeszcze Ajuś od niej małpuje...przechodze jakis kryzys szkoleniowy, bo aktualnie mam doła i uważam, ze nie nadaje sie na właścicieła żadnego psa, bo mnie yorki przerosły!!! Trzeba było brac drugiego samca, suki to są suki;/
-
miałam takie tycie gumeczki:-P mam mała córke:-P ale Miji straszliwie włosy wypadac zaczeły i w tych gumkach to tyyyle włosów wyłaziło, plus suka probowała ja ściągnąć co chwila, tylko frotki tolerowała jako tako....niewazne, kitka juz nie ma i raczej nie będzie;-) a masa tam foty u siebie Odika?
-
[quote name='Alicja'] a sunieczka faktycznie pokaźna ;/[/QUOTE] ona na zywo wygląda duzo gorzej niz na fotach...no ale jeszcze ze 2 tyg z nią tylko pochodze na długie spacery, a potem zaczne zabierać ją na bieganie, nabierze linii to będzie super laska;-)
-
ona wychodzi raz dziennie na 5minut;-) a aktualnie jest juz po tygodniu wychodzenia ze mna na ponad godzinne spacery wiec i pewnie coś juz spusciła;-) poza tym, na fotach wychodzi duzo lepiej niż w realu, a i nie tyle o tusze chodzi co o kondycje - jej brak. No ale jak sie wychodzi raz dziennie wokol bloku, a w domu biegac/bawic sie nie wolno, no bo przeciez to słonica w składzie porcelany;-) to tak jest z kondycja właśnie... wczesniejsze fotki: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-h9Jo0tnAUvU/T23UlbGKDeI/AAAAAAAAAtg/2apyQ_x2-ig/s640/P3240335.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-q8Q5FAw4yBw/T23UKAXQLVI/AAAAAAAAApw/DMloFkpMjNY/s512/P3240257.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Tm8SgcrUp9w/T23UGyheeTI/AAAAAAAAApY/8VDCvn1PXe0/s512/P3240254.JPG[/IMG] Ajus obrażony nieustannie od ponad 2 miesięcy o to samo...o Mije;-) bo jak to tak, tymczas został na stałe? Sprzeciw! co do kitki, to ja suce musiałam ciągle poprawiać, może to wynika z mojej jakiejs niewiedzy/nieumiejętnosci zakładania;-) tak czy siak łatwiej jest mi je obmyć z kurzu/żużlu/błota i obskubać z gałązek/liści/rzep itp jak sa na krotko obstrzyzone, wiec zapuszczone bedą dopiero na zime;-)
-
oj wiało! [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-h5wS0Q7AXTw/T28rUiHiqpI/AAAAAAAAA4o/YMWLPOEXKdE/s512/P3250070.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/--V12YPYWF1c/T28rZJWOO6I/AAAAAAAAA5A/8j_xUSBNCcw/s512/P3250073.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-XLG4r2mxXNI/T28sCAnQrQI/AAAAAAAAA8I/YXV6olhDQCA/s512/P3250105.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-nZfVnxJZae4/T28sDOZmwqI/AAAAAAAAA8Q/QhsnLPlizwE/s512/P3250106.JPG[/IMG] i na koniec panicz nietykalski vel obrażony;-) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/--lcP3JYXkLI/T28stZ5g5tI/AAAAAAAAA-o/RVkUrWQKzPI/s640/P3250129.JPG[/IMG]
-
znowu mnie przyciągneła na jakieś pola, bleeee [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-9-On1SPD8UM/T28p991P8kI/AAAAAAAAAzI/WIUZ_yudE4E/s640/P3250012.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-yqnAHdQP56A/T28rCSjDRlI/AAAAAAAAA3Y/xhEoHGZYcdo/s640/P3250059.JPG[/IMG] podobne do siebie ?:cool3: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-YCrNzwhcCRw/T28qfnXPiJI/AAAAAAAAA1Y/-u7bqcDJ3gM/s512/P3250040.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-DSHdyETGxsc/T28q3cHvEfI/AAAAAAAAA2o/TJd8XAPaibY/s512/P3250052.JPG[/IMG] troszke dzisiaj wiało:diabloti: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-DVA4pROB7NQ/T28rLnbO1MI/AAAAAAAAA4A/sZZPAAZnUfs/s512/P3250065.JPG[/IMG]
-
fotki z dzisiejszego spaceru;-) ladySwallow i labka mojej ciotki - tak wogole to nazywa się Abi (orginalnie, co nie? hihi) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-ECE_KXI0Gcg/T28p52CPrEI/AAAAAAAAAy4/IoVh_02cjbU/s512/P3250009.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-wyyoJTNUdh4/T28qBunwMSI/AAAAAAAAAzY/DiWKBl5lGSM/s640/P3250016.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-JbjXTZ6TK3A/T28qFmR8BUI/AAAAAAAAAzo/2wUa_gw6BrM/s640/P3250019.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Q1vY2gLxtXU/T28qNMeBTbI/AAAAAAAAA0I/HSTowGL1WIM/s640/P3250028.JPG[/IMG] udało sie złapac wszystkie trzy hihihi: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-q4EpD3PCSrA/T28qrIVKXTI/AAAAAAAAA2A/J9URYhwoUho/s640/P3250045.JPG[/IMG]