-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
8miesięczny york - diagnoza: ZWO! Już w najlepszym domku!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
zadzwonie do jagny zapytam jak te wyniki...mam stresa sama nie wiem dlaczego musimy sobie dać rade,wspólnie damy rade! -
4 razy ją szorowałam nie oznacza że 4 razy kąpałam:-P wyedytowałam bo jesteś jakoś wybitnie na to słowo uczulona:-P podobno kapanie strasznie osłabia odporność- trzeba było to zadrze powiedzieć (pewnie też wie mniej niz co niektórzy bo w końcu nie ma hoteliku)bo wykąpała Szanse a ta pojechała na poważny zabieg operacyjny:-P opisałam stan faktyczny psa podkreslając rowniez to ze wierze ze u ciebie było inaczej ale...nie o to chodzi w pomaganiu bezdomnym psom by przyzwyczajały się do nas opiekunów ale by były adopcyjne...a żeby szczeniak był psem adopcyjnym więc zrównowazonym trzeba => odniesienie do postu furciaczka! nikt Cie nie zmuszał byś tu weszła, masz do tego pełne prawo tak samo jak ja mam prawo wchodzić na wątek np Huntera :-P cała obsada będzie jak przybędą Twoje koleżanki jeszcze:-P skoro Ci majty opadają to łap! :-P to chyba tyle:-P reszta moich postów będzie dotyczyć suki, dla której ten wątek powstał - pisać owszem możecie jak każdy, ja poczytam humor sobie poprawie (w przeciwieństwie do Ciebie bo Ty się podobno straszliwie denerwujesz zupełnie niepotrzebnie zresztą) ale odpisywać nie będe bo to syzyfowa praca. pozdrawiam:-)
-
handziu to nie chodzi o to, żeby ona sie przekonała do opiekunów...ona ma pójśc do ds...który ds bedzie pracował z tak przerazonym psem? pies żeby był adopocyjny a o to nam chyba chodzi wszystkim musi odnajdywac się w swiecie, w nowych miejscach i sytuacjach, musi sobie radzic ze stresem...to co wezmie go sobie dom jakos po 2 tyg ogarna temat bywania w domu a co z wyjsciem? a co z wyjazdem do rodziny? na wakacje? do weta? wszedzie będzie pełzać bo nowe otoczenie i obcy ludzie? pies sie moze bać jasne, są takie psy ale bać sie i radzic sobie z tym jakos a bać sie i sie wyłaczac to roznica
-
[quote name='handzia']Dziewczyny nie wyciągajcie pochopnych wniosków po kilkunastu godzinach. A do tego po tylu stresach związanych z licznymi kąpielami i zmianą otoczenia. Dajcie jej trochę czasu. Kreujecie się na profesjonalistki, więc tak postępujcie. Bo takimi komentarzami tylko odstraszacie potencjalnych chętnych na pieska.[/QUOTE] co do wyciągania pochopnych wniosków po kilkunastu godzinach to przynajmniej nie robimy tego po 1:-P co do stresów związanych z LICZNYMI kąpielami (no tak bo psa najlepiej nie kąpac wogole, wykąpana była dwa razy tylko dlatego że tak jechała że w aucie nie dało się z nią wytrzymać nie mówiąc o trzymaniu w mieszkaniu, ja nie mam boksu na zewnątrz i smierdzącego jak [coś bardzo smierdzącego każdy sie domysli hihih] psa nie moge sobie wywalić poza swoj dom) i zmianami otoczenia to nie jest ani mój ani ladySwallow pierwszy wzięty pies na dt (ani drugi, ani trzeci, ani czwarty...ani dziesiąty itd )...a tak na logike chyba KAŻDY z nich trafiając do nas zmieniał otoczenie, był nagle z obcymi osobami i miał stresa nie sądzisz? co do kreowania się na profesjonalistki to nigdzie nigdy nie napisałam że jestem profesjonalistką, bazuje na własnym WIELOLETNIM doświadczeniu z przeróżnymi psami ale w przeciwieństwie do niektórych mam świadomość tego że nie jestem profesjonalistką i nie wiem wszystkiego...dlatego ja jak mam do czynienia z psem którego się obawiam odmawiam przyjęcia go na dt i mówie wprost że nie podejme się tego, ponieważ jestem za malutka żeby podjąć się takiej opieki. Gdyby KTOŚ chciał zauważyć nie wypowiadam się merytorycznie co do zachowania wzledem psa, wychowania itp na żadnym wątku agresywnych astów, psów czynnie polujących, kaukazów po przejsciach, psów przewodników...nie mam doświadczenia w tym temacie to nie zajmuje stanowiska...mam za to doświadczenie ze szczeniakami po przejsciach rowniez dzikimi, z doroslymi psami ze schronisk i problematycznymi psami z domow stałych. co do dania jej czasu...to co jej dajemy właśnie to czas...indywidualny poświęcony tylko jej, więc nie do nas z tym hasłem...o danie czasu i nie przypinanie łatki agresora prosiłam już na jakims wątku prawda? co do ostraszania potencjalnych domków no sorry ale lepiej psa ogłaszać jako wesołego,bawiącego się, uczonego czystości, szybko uczacego sie nowych rzeczy, pozytywnie nastawionego do swiata jak pies na dworze nie zrobi nawet kroku sam? jak pies na widok czlowieka podchodzacego rozplaszcza sie na ziemi? jak pies kilkanascie godzin u mnie spędził lezac i sikajac pod siebie? jak od godziny 11 ladySwallow nie robi nic poza dawaniem suce sygnałów uspokajających, nagradzaniem kazdego gestu w jej strone a suka powolutku posuwa się do przodu...to nie jest normalne! jej nie trzeba czasu, jej trzeba pracy, nadrabiania tego co już przepadło...socjalizacji... jeśli ktoś nie pojmuje roli socjalizacji psa (we właściwym dla niego wieku) w późniejszym życiu psa to świadczy tylko o głebokości jego studni zwanej WIEDZA i DOŚWIADCZENIE AMEN
-
8miesięczny york - diagnoza: ZWO! Już w najlepszym domku!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
ja z nerwów wykituje przez tego małego diabła.... -
dokładnie, w obecnym stanie gdyby Rozi poszła do ds (a jest ogłaszana jak jest, czyli ze biega bawi sie, szybko sie uczy, wesoła i żywa sunia) to najprawdopodobniej wrociłaby z adopcji....co innego jak ktoś jest świadomy ze suka sie tak zachowuje a co innego jak jest przygotowany na wesołego jedynie jezcze nie nauczonego czegoś młodzika...
-
8miesięczny york - diagnoza: ZWO! Już w najlepszym domku!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
myślę, że to dobry pomysł...nie oszukujmy się koszta będą olbrzymie a i pies nie byle jaki:-) jak będzie już całkowicie zdrowym yorkiem to ktoś zamiast kupować na allegro może adoptowac od nas i wpłacic na skarpete -
8miesięczny york - diagnoza: ZWO! Już w najlepszym domku!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
dobra ja się ide napić melisy tymczasem pare konkretów bo gdybania, wyrzucania sobie nawzajem i mini kłótnie nie są nikomu potrzebne a napewno nie pomoga psiakowi: - wysyłam Jagnie 125zł (25zł mam w skarpecie a niecałe 100ma mi wpłynąć z paypala) żeby mogła choć część uregulować u weta - rozmawiałam z koleżanką, ma się zorientować który wet w wawie podjąłby sie takiej operacji u yorka i o jakim koszcie wogóle mowa - czy ktoś ma dostęp/znajomości do jakiejkolwiek fundacji która użyczyłaby konta do allegra cegiełkowego? - czy ktoś ma doświadczenie w robieniu takiego allegra? - czy psiak jest na NK i na FB juz? prosze podawac na pw na razie moje konto i dawac linka do skarpety to kazdy bedzie sobie mogl sprawdzic czy jego wplyw jest i na co zostal wydany - myślę, że czas bysmy wszyscy zaczeli rozpuszczac wici na gg, na mailach, słownie, KAZDA nawet najmniejsza wpłata jest potrzebna bo ZBIERAMY NA OPERACJE moi drodzy! WSZYSCY i przestańmy sie juz drzeć:shake: -
8miesięczny york - diagnoza: ZWO! Już w najlepszym domku!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Czy WY się wszyscy możecie uspokoic? stąd było moje pytanie któro w koncu nie zostalo tak naprawde do konca wyjasnione a propo osob oficjalnie odpowiadających za psa...poprosiłaś nas o pomoc mshume, wyraźnie napisałaś "potrzebuje pomocy" - po krótkim zastanowieniu postanowiłyśmy pomóc w tej sytuacji (ja jako prowadząca skarpete i ladySwallow jako prowadząca wątek adopcyjny), załatwiłyśmy bezpłatny dt (bo ty pisałaś ze nie mozesz go teraz wziąć), robimy bazarki, skrzykujemy ludzi...czego od nas wymagasz jeszcze? Ty się obraziłaś za to moje pytanie na temat oficjalnej odpowiedzialności za psa że teraz nam ciagle podkreślasz że mały przecież jest pod opieką skarpety!!!!!!!!!!! pisałam już to - że to jest nasza wspólna sprawa, nas wszystkich tu obecnych i zbieranie kasy na to też jest naszą wspólną sprawą...dlatego wszystkie aktualnie wpływy na skarpete będą szły na niego ale odnosze wrażenie że Ty uważasz że za niego powinna płacić TYLKO skarpeta... po co nam te kłótnie? potrzebne to psu? mielismy mu pomóc a tymczasem obrażamy się na siebie nawzajem zamiast wspólnie próbować podołać kosztom i organizacji! -
Iwa już we własnym domu, oby to był ten jeden jedyny!
sacred PIRANHA replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
ja wysłałam dopiero dzis bo nei chcialam z debetu bo to procenta;-) -
Yorki do adopcji, wątek zgłoszeniowy i dyskusyjny
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Yorkshire terrier
[quote name='Anastazja&Aleksander'] to taki sam pies jak każdy inny[/QUOTE] I własnie tu zaczynają się schody...bo zdecydowana większośc ludzi nie potrafi traktować 3 kilogramowego psa jak psa...na dodatek wyglądającego jak laleczka... york to pies jak każdy inny czyli jak każdy pies ma swój charakter i wymaga odpowiedniego szkolenia biorąc pod uwage owy charakter Nie zapominajmy ze to terier, można nauczyć się z nim żyć i wtedy pojawiają się stwierdzenia że yorki w domu duzo biegają, że są szczekliwe, że nadrabiają wielkość charakterkiem lub można nauczyc yorka zyć z nami a to juz wcale nie jest takie hop siup Mój york (wszystko to tyczy się tez poprzedniej yorczycy) nie biega w domu, szczeka tylko w zabawie z innymi psami lub jak zadzwoni dzwonek do drzwi (raz, niennawidze ujadających na dzwonki do drzwi psów wiec zakomunikowac może ale ma nie ujadać bo sobie nie życze darcia japy), w domu jest spokojny i dużo śpi/leży/drzemie - na dworze szaleje ale nigdy nie obszczekuje innych psów, ludzi, samochodów itp itd Dlaczego panuje powszechne stwierdzenie że: yorki rzucają się do wiekszosci psow zwykle duzo wiekszych, są wyjątkowo oporne na wracanie na wołanie (jak zobacza psa, ludzia, kota i inne interesujace rzeczy), są szczekliwe, są bardzo ruchliwe w domu?? Skądś się to wzięło i jak patrzy się na większość wiszących i ujadających na smyczach yoreczkó to niestety ale te stwierdzenia się potwierdzają? dlaczego? bo to teriery a są wychowywane jak zwykłe domowe kanapowce którymi owszem moga być ale to nie takie proste by takie się stały...- 2032 replies
-
- przygarnę yorka.!
- yorki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
ZAMOŚĆ-Polly we WŁASNYM DOMKU W WARSZAWIE!
sacred PIRANHA replied to sonia71's topic in Już w nowym domu
[quote name='funia']Nie zauważyłam u Poli jakiejś traumy ani stresu .Moze bardziej asystuje mi przy pracach porzadkowych i siada obok aby byc blisko .Nawet zasypiała na siedząco i wpadła mordką w kałużę ....Trzy godziny tak za mna dzisiaj człąpała . [COLOR="#ff0000"]tym lepiej dla niej[/COLOR] Poli nikogo nie ugryzła w obronie siostry Bez zbędnych ideologii... .Po prostu uznała moja koleżankę za intruza .,który moze za blisko stał koło mnie ...Tak myslę . Jesli pług ( obiecany juz kilka dni temu ) w końcu prezyjedzie to zaszczepimy na dniach .[/QUOTE] a tutaj tym gorzej dla niej jesli chodzi o jej adopcyjność -
musi minąć...jeśli psina ma pójść do domu stałego nie może tak panicznie reagowac na wszystko co nowe bo to się zwyczajnie nie uda... większośc ludzi biorąc psa (nie bezpośrednio ze schroniska na dodatek) nie jest gotowa na noszenie psa, na sprawdzanie czy się pod siebie nie zsikał (w transporterze się totalnie zasikała z nerwów zapewne także u Pauliny musiała być znowu myta) i zastanawianie się czy jak się głosniej odezwe to on nie dostanie zawału... Rozi musi przywyknąć do radzenia sobie z nowymi sytuacjami, musi poznać jak najwięcej miejsc, zapachów, przyjaznych ludzi i zwierząt...żeby to miało miejsce najpierw musi Paulinie zaufać...i z nią poznać świat...pół biedy że nie reaguje na swój paniczny strach kłapaniem zębami,bo to zmniejszałoby jeszcze bardziej jej szanse...
-
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
kabel usb mi się skiepścił...a raczej wtyczka już poluzowana, musiałam chwile powalczyć hihi fotku haszczaków ze schronu rudy roczny a ciemny dwuletni, obydwa łagodne do ludzi i psów [IMG]http://i52.tinypic.com/20rtq4z.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2091smt.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/dm2t1i.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2v3hcat.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/2lo6pll.jpg[/IMG] zuniu wyslij mi foty szczylkow te ktore masz -
8miesięczny york - diagnoza: ZWO! Już w najlepszym domku!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
kwasy dziś i dziś będa wyniki, jutro kolejna wizyta (ze względu na to zakatarzenie i kaszel młodego) i decyzja o dalszych badaniach (jesli kwasy wyjda źle to nastepnie amoniak) -
[quote name='jogolcia@pdx']... a nasza malucha chyba już jedzie do Lublina, ciekawe jak sobie cioteczka US z nią radzi w samochodzie...[/QUOTE] witajcie widziałam się dzis z Szansunią Nieśmiała ale merdająca ogonkiem, przywitała się grzecznie z moim psiakiem (potem coś tam burknęła do niego ale to szczyl więc przesadzał a z jej strony to była całkiem zdrowa reakcja, na słowne upomnienie wytonowała natychmiast), nie zwracała uwagi na Emilke (2letnia córcia). Zadra ją wykąpała i wyczesała, damulka mała błyszcząca sie z niej zrobiłą:-) Spokojnie sobie podreptała ze mną do auta i dała się bez problemu wsadzić do transportera. US ma taki wielkie transporter w aucie więc Szansa ma spokojne miejsce na podróż. Trzymam kciuki za udaną operacje.
-
małe sprostowanie, sunia nasikała na kocyk dokladnie obok siebie...dziś bez zmian czyli udaje ze jej nie ma...musiałam ją zniesc na dół, niesc na dworze, wsadzic do auta, wyjąc z auta, potem z trasporterem do drugiego auta i pojechała... ladySwallow przyszykuj sie ze będziesz ją niosła, nie ma mowy zeby poszła o własnych łapach... napewno jest teraz w stresie, nowe miejsca, nowi ludzie...ale dla przykładu ona jedzie dzisiaj razem z Szansą (sunia ze skrzywioną łapką z zamojskiego schroniska) która też widać że jest w stresie, jest nieśmiała ale poszła ze mną (obcą osobą) na smyczy do samochodu...powolutku to powolutku ale sobie poczłapała, reagowała na spokojny głos... ha! własnie odkryłam że w duzym pokoju zostawiłam porozwalane zabawki a dziś rano były poskładane w jedno miejsce...musiała je nosic:-) bo ja w nocy zamknelam sie w pokoju z corka i moim psem a jej zostawilam otwarte dzrwi od łązienki zeby sobie mogła pozwiedzac jak nabierze ochoty jak będzie cicho w nocy:-) no i znalazłam kałuże hihihihi
-
Dalcia po roku znalazła wspaniały dom! POWODZENIA KSIĘŻNICZKO!
sacred PIRANHA replied to agaga21's topic in Już w nowym domu
na spacerach które odbywają sie na podworku hahahahaah -
soniu dowiedz się proszę ktorą ja suczke mam:cool3: bo książeczke dostałam z wpisem POLLY, a miałam dostać Rozi która jest chyba ta łagodna zero agresji?:cool3: a to Polly kogoś tam złapała za noge tak? bo właśnie przed chwilą byłąm z sunią w łazience, stanęła w drzwiach moja dwuletnia córcia i sunia do niej wystartowała ze szczekaniem, nic się nie stało bo złapałam suke natychmiast do siebie ale lekko zdziwiona jestem bo już w końcu nie wiem którą mam :evil_lol:
-
zostawcie ją w spokoju wy maszynkownie wy:-P ona nie ma kołtunów, jedyna wada siersci to potworne zażółcenia na siersci ktora powinna być biała...ale to pare myć minie zanim to zejdzie...ja ją dziś szorowałam 4 razy, 3/4 butelki szamponu mi poszło hihihi a i tak śmierdzi (żebyś sobie nie myślała Paulina że cię ten smrodek ominie hihii) Ja mam książeczke POLLY ale zakładając że siostry były prowadzone jednakowo to suka ostatni raz (drugi) odrobaczana była 27 listopada i miała wpisaną date następnego planowanego odrobaczania na 27.12...nie wiem czy nie była wtedy odrobalana, czy po prostu nie mieli ze sobą książeczek i nie zostało to wpisane...trzeba się dopytać bo jeśli nie była to trzebaby to jednak uzupełnić szczegolnie ze trzeba ją szzcepić już przecież szczezpienie miała jedno 7.12 i kolejne było zaplanowane na 7.01 a młoda została na chwile sama (15minut), zwiedzała kąty, nigdzie nie znalazłam zeby się zsikała czy cos ruszyła...wrociłam do domu i ona wróciła na swoje miejsce w łazience...no i znowu sie nie rusza...
-
Yorki do adopcji, wątek zgłoszeniowy i dyskusyjny
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Yorkshire terrier
a calineczka nie jest przypadkiem wysterylizowana?- 2032 replies
-
- przygarnę yorka.!
- yorki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Jestem i ja. Rozi lezy jak leżała...nie rusza się z miejsca wogóle...planowałam pokręcić się z nią troche po osiedlu (to spokojne zielone zarośnięte osiedle) ale to bezsens w jej stanie. Sunie w mieście przeraża wszystko...nawet chodnik...wyraźnie nie wie co jest pod jej łapami...ucieka na trawe i....kładzie sie... nie ma mowy o żadnym wąchaniu, czy siku...zatem przyniosłam ją do domu, wykąpałam bo cuchnęła niewyobrażalnie, naszykowałam ręczniki i koce i leży w łazience, miałam ja podsuszyć suszarką ale pewnie na zawał by zeszła...mysle że tak spędzi noc bo towarzystwo Emilki i mojego szczeniaka jest dla niej za dużym wyzwaniem. Suce zwyczajnie brakuje socjalizacji czyli tego o czym pisałam 2 miesiące temu-tego na co był czas WTEDY, ostatni gwizdek, teraz nadrobienie tego to będzie praca praca praca ...pewnie nie da się tego nadrobić już w 100%, strachliwa będzie napewno do końca życia. Socjalizacja to coś co pies powinien zaliczyć do 3-4 miesiąca życia maksymalnie...im wiecej rzeczy/osób/miejsc/zapachow wtedy pozna w sposob pozytywny tym większa szansa ze w przyszłosci będzie zrównoważonym wesołym psem...bez tego, bez tych podstaw to jak walka z wiatrakami... Oczywiście wierze w to, że suka u funi w hoteliku była wesoła, latała za funią, bawiła się z siostrą itp ale przegapiła również tam ostatni moment na socjalizacje...z ludzmi, kąpaniem, miastem, roznymi nieznanymi odglosami, jak widac rowniez ze smycza i obroża....ma braki nad ktorymi będzie trzeba baaaardzo pracować, trzeba jej teraz dt w którym będzie mieć święty spokoj, nikt do niczego nie będzie jej zmuszał (do wychodzenia na zewnątrz, do przytulania, do bycia w bliskim kontakcie z człowiekiem) i da jej czas żeby sama zechciała ten kontakt nawiązać...w tej chwili wszystko co nowe ją przeraża...a dla niej wszystko jest nowe...