Jump to content
Dogomania

sacred PIRANHA

Members
  • Posts

    11418
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sacred PIRANHA

  1. oki dzięki zadzwonie do zadry bo widze ze ona tez zalega i przekaze jej dane do konta:-)
  2. wg mnie moga isć i oddzielnie.. owszem trzymaja się razem, trafiły razem do schroniska, znają sie i razem sie trzymają ale nie sądze aby była potrzeba dawania ich do tego samego ds choc napewno dobrze byłoby je wyciągnać jednoczesnie (w sensie zeby nie zabierac jednego a drugi by został w schronie) razem się po boksie krecą ale nie ma między nimi jakiejs takiej zażyłości jak widywalismy ze psy wtulały się w siebie ciągle, chodziły za sobą krok w krok, broniły dostepu do siebie wzajemnie przed innymi psami, oni raczej wyglądaja na takich co to się znają więc wolą sie nie oddalac od siebie bo są w obcym miejscu...
  3. pewnie, że umknęło! zapomniałam ze mam na Iwe deklaracje! za duzo tego na głowie:-( agusia ty sie nie zastanawiaj tylko przypominaj, ludzie mają czasem dużo deklaracji i umyka niestety... dawaj nr konta na pw i juz uzupełniam, weź mnie podlicz razem ze styczniem juz
  4. ehh no niedoinformowanie tutaj na dogo jak piesek ma wątek i ludzie chca pomoc w leczeniu czy utrzymaniu a okazuje sie ze dla dobra psa jeyne co mozna dla niego zrobic to go uspic...to ludzie pomogą i w tym. ...pamiętajcie o tym na przyszłość
  5. jest problem z wybraniem sie do schroniska w najblizszym czasie moja córcia sie wyłozyła z gorączką, zadra choruje juz od świąt i nie moze się wygrzebać, Tole dopadła jakas paskudna grypa żołądkowa...masakra moze Żunia? mogłabyś się wybrać do schroniska? jak Twoje zdrowie? trzeba by obfocić wszystkie haszczakowate i wypytac troche o ich zachowanie, wiek, ogolny stan zdrowia
  6. no to jesli potraktowano Was jak wlasciciela psa to dlaczego nie uśpiono go przy Was? nawet w domu? tylko zabrano gdzies i gdzies uspiono... tak nie mozna robic, jesli pies był oficjalnie WASZ to WY musicie byc przy uspieniu i stwierdzeniu zgonu... ja przy usypianiu psa którego znalazłam byłam zrobił to wet od razu po badaniach po których zalecił uśpienie, wyraziłam zgode i uśpił go przy mnie w gabinecie, po stwierdzeniu zgonu, zapakowałam psiaka w kocyk i zabrałam go ze sobą.... szczeniaki które się urodziły również po mojej decyzji zostały uśpione przy mnie jeden po drugim...również zabrałam je ze sobą... koleżanka musiała uśpić swoją chorą sunie i rowniez byłą przy tym, po czym zabrała ją ze sobą... inna koleżanka usypiała swojego sznupa olbrzyma po wielu miesiacach leczenia...usypiali go rowniez przy niej, po stwierdzeniu zgonu podpisała papiery o utylizacji i wtedy dopiero po jej zgodzie zabrano go... wiec nie czaje już nic, skoro traktowano was jako wlascicieli psiaka zabranie go (jeszcze zywego) i wywiezienie gdzies w celu supienia było bezprawne
  7. no tak...chwile mnie było i już łapówka poszła w ruch!!!!!!!!!!!!!!!! Fur jestes tam? jak sucha kiszka sie ma?
  8. [quote name='Tola']Piranha - czy to nie z tego powodu odeszła Twoja sunia? I Inka...[/QUOTE] tak... lniane nici dały odczyn...robiły się nacieki jakieś, zalało w srodku rozne rzeczy sie posklejały do kupy...ogólnie katastrofa
  9. [quote name='Paulix']Branie psa pod opiekę wymaga cierpliwości, opanowania, systematyczności, czasu, wyobraźni i wyjątkowej chęci pracy ze strony właściciela, szczególnie jeżeli pojawią się problemy. Więc nie za bardzo rozumiem, co miałaś na myśli. [/QUOTE] a no właśnie to miałam na myśli ze jak ktoś uważa metody pozytywne za cuda dziwaczne szkodzące psom jedynie to najwyrazniej brakuje temu człowiekowi tego wszystkiego wymienionego przeze mnie metody pozytywne nie dają efektu od razu (nawet tego pozornego pod postacią skulonego psa który niby rozumie ze źle zrobił), wymagają cierpliwosci i systetmatycznosci na która większosc ludzi nie ma czasu...wolą podwiesić psa na kolczatce, złapać za karczycho i na glebe udowodnic kto tu rządzi:-)
  10. ależ oczywiście ze wszystko jest dla ludzi, poza tym każdy pies jest inny, każdego tego samego trzeba czasem uczyc inaczej...każdy inaczej potrafi reagować na nasze takie samo zachowanie itp itd doskonale wiedza to właściciele roznych psów ja mając dominującego wyżła, pozytywnego zawsze i wszędzie labka i upartego yorka dobrze wiem co znaczy dopasowac metode do psa... na labke jakbym huknęła to w zyciu by do mnie nie podeszła, do wyżła jakbym ciumkała, machała mu kiełbasą przed nosem, uciekała w przeciwnym kierunku i inne nie doczekałabym sie jego podejscia a do yorka jakbym nie krzyknęła Kuu....a wracaj to pewnie by gdzies polazł i tyle bym go widziała;) nie ma złotego środka, trzeba nauczyc sie wyczuc swojego psa, trzeba go poznac i dopasowac metode nauki do niego mi sie bardzo podobają wszelkie metody pozytywne i jestem wielki fanem klikera, jest jak translator który mowi precyzjnie psu o co mi chodzi ale jak trzeba na psa huknąć to potrafie wydrzeć ryja na poltorakilogramowego yorka ktory ku zdziwieniu przechodniow wypluwa smaczny kąsek i w podskokach wesołęgo zajączka wraca do mnie...
  11. [quote name='*Monia*']tylko tych nawijek wesołych nie mogę uciszyć[/QUOTE] spróbuj klikerem przez wyłapywanie
  12. [quote name='gops'] najbardziej mnie to irytuje bo to wkoncu moja matka i moj pies ktorego mi tym sposobem "psuje"[/QUOTE] to samo miałam z ojcem, matkąm siostrą a teraz TZtem....
  13. [quote name='evel']Z czystej ciekawości - a dlaczego? :)[/QUOTE] bo to wymaga cierpliwości, opanowania, systematyczności, czasu, wyobraźni i wyjątkowej chęci pracy ze strony właściciela:-)
  14. taaa co sie fur może przestraszyc jak ona na wsi z Furią, Prezesem i tymczasowiczami powszechnie uznanymi za agresywne do ludzi...zapraszamy do fur, prosze jej nastukać :-)
  15. u fur to ona i tak dostanie imie cos w stylu sucha kiszka czy coś :-)
  16. nie moge czytac Twoich postów na temat jorasków i ich właścicielek...bo czuje sie jakbys mi w twarz dawała... zupełnie nie rozumiem skąd się biorą te szczekliwe yorki...moja Fila generalnie nie szczekała...no jak na spacer szła z całym stadem to się nakręcała ale zdążyła szczeknąć 2 razy (czasem 3) zanim huknęłam : Kuuuuuu.....a cisza! i tyle z jej nakręcania się było a Hamster...Hamster jak do mnie trafił dużo piszczał/jęczał/skomlał/popiskiwał/miauczał/mruczał/poszczekiwał wszystko wymuszał jęczeniem, jak sie nudził też chodził i sie wydzierał tak po prostu w powietrze...miał tak z 4 dni ...mnie rozbolało nieco gardełko ale on jak się zamknął tak już nie wrócił do śpiewów i szczekania na wszystko i na nic
  17. [quote name='*Monia*'] Odkąd odkryła że za dawanie głosu jest nagroda (z 10 tygodni miała jak ją nauczyłam szczekać na komendę) to jej się dziób nie zamyka i chyba myśli że tak trzeba.[/QUOTE] właśnie dlatego przy uczeniu dawania głosu dobrze jest nauczyć psa też przestać szczekac na komende:-)
  18. ja mieszkam na wyszyńskiego ale nie widziałam go... ciekawe czy to ten:-) to pies jest w koncu rudy czy czekoladowy bo to sporawa roznica:-)
  19. wejdzcie na wątek tego misiaka z koszalina, na razie nie m,a potrzeby wyciagac go na dt, trzeba sie zrzucic na badania, na karme...w schronie ma w porownaniu z innymi bardzo dobre warunki
  20. no właśnie ja sie juz pogubiłam... z tego co zrozumiałam to że znajoma E-S zwabiła jakiegoś błąkającego sie i zawiozłą do schronu...nie wiemy jakiej on jest maści...nie wiemy czy to ten co był widziany przed swietami na miescie czy to moze drugi... ja juz nic nie łapie hehe aktualnie walcze z chorobą córci wiec nie ma szans zebym sie wybrała do schroniska i zobaczyła co to tam trafiło hihi
  21. wg mnie bardzo sie trzyma:-) zapytałam jak to wygląda bo schroniska jak wiadomo są rozne i w wiekszosci takie maluchy nie mają szans na przezycie a ten tutaj misiol widać ma jako takie warunki bytowe i przynajmniej zagryzienie mu nie grozi i zarcie dostaje indywidualnie (a to juz bardzo duzo). Zatem ja proponuje zbieranie kasy na badania i karme (jaką on w schronie dostaje?), jak go obciachają to zacznie powolutku odrastac, na fryzjera przyjdzie czas teraz trzeba go pozbawic tych syfów z ciała i sprawdzic jak on się tam ma zdrowotnie z tym sikaniem itp
  22. co do ogłoszenia o 25 yorkach to zostało ono juz zmienione, podejrzewam ze to badziewny żart co do psiaka w Koszalinie to trzeba mu ludziska pomóc, wyciagnac, ostrzyc, będzie piekny, uruchomcie wyobraźnie...
  23. Fur na tam około (ona nawet nie wiem ile ma dokładnie hihi) 10pokoi wiec ma gdzie je zamykać:-) a że ma tak spore stado któro razem na razie nie bywa (w tym 2 psy na tymczasie uznane za mega agresory do innych psów) to ma co robić i tak se łazi między pokojami:-)
  24. no to są dwa? to juz pewne? skad wiesz ze ten czekoladowy nie daje się zwabic po dobroci? się pogubiłam:-)
  25. dobra szczena mi opadła... nie wiem na ile on tam yorkowaty pod tą kupą dredów jest ale jak mu nie pomoge to sie zastrzele szukamy miejsca gdziekolwiek i zbieramy deklaracje dla niego, trzeba go wyciagnąć ze schronu skoro po zabraniu z tej budy okazało sie że nie pozostała mu jedynie humanitarna eutanazja ale życie...skombinujmy mu godne życie... z tego co zrozumiałam w schronisku nie ma warunkow na wyciachanie, na kapiel czy ewentualne leczenie wiec aby mu pomoc najpierw trzeba go stamtad zabrac tak?on jest w Koszalinie? tam nad morzem tak? dobra to najblizej ma trojmiasto i szczecin, moze jakis dt? hotelik?
×
×
  • Create New...