Jump to content
Dogomania

Zofia.Sasza

Members
  • Posts

    4234
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zofia.Sasza

  1. Sluchajcie - oto proponowany tekst do "Echa miasta": "Czy wypadek samochodowy moze uratowac zycie? Przyklad 3-letniego Liska dowodzi, ze... tak. Ten niewielki piesek byl katowany przez “pana” alkoholika. Czesto tulal sie po ulicach, az wpadl pod kola pedzacego auta. Trafil pod opieke fundacji “Sfora”. Obecnie przebywa w lecznicy. Czeka go operacja. Moze wlasnie Ty pomozesz Liskowi? E-mail: [email][email protected][/email], tel. 0 -508 430 284." Nie moze byc dluzszy, wiec nie dalam numeru konta, bo trzeba by wywalic w zasadzie cala reszte coby wlazl. Bardzo was prosze o odpowiedz, czy sie wszystko zgadza, bo jak to ma pojsc na poniedzialek, to dzis do 15.00 musze im to wyslac. Czy byla wczoraj kontrola lapki? Bardzo jestem ciekawa, co u malucha slychac. Pozdrawiam - Zofia
  2. Co do kasy, to teraz wszystko w rekach Murki i Szermana. Na ich odpowiedz mozemy troche poczekac, bo dzis Murka z malutka Hania wracaja ze szpitala do domu :multi: Co bedzie za pol roku nie wiem, ale przynajmniej mamy pol roku na zastanowienie sie co robic dalej. Zreszta psy z hoteliku rozchodza sie jak cieple buleczki, wiec moze i Dest bedzie mial szczescie? Oby! Trzymam kciuki. Zofia
  3. Witajcie! Sprawa wyglada tak: Co miesiac przez co najmniej pol roku zadeklarowalam wplate 100PLN na dowolnego psa w hoteliku u Murki, jesli wiec Murka i Szerman sie zgodza to ta kasa moglaby isc wlasnie na Desta. Zaraz napisze o tym na watku hoteliku. Mam nadzieje, ze biedak polamaniec skorzysta! Pozdrawiam - Zofia
  4. Witajcie! Przelalam 100 pln. Na razie nie moge wiecej, bo mam juz inne "psie" zobowiazania, a do tego nowa suke musialam obszczepic, a starego psa doszczepic. Bede wplacac co miesiac co najmniej tyle, az Lisu znajdzie domek. Moze mi sie uda jeszcze troche wyskrobac, ale obiecac teraz nie moge niestety. Tekst sie pisze. Trudny, bo b. krotki. Mam tez pytanie: Moze poza prosba o danie Liskowi domku poprosic tez o sponsoring leczenia? Sprobuje przerobic fotki i podeslac jeszcze raz. Obrabialam je na "maczku" (iPhoto) i moze przez to sie nie otwieraja? Pozdrawiam - Zofia
  5. Sorki ze sie wcinam, ale moze choc troche poprawi Wam humor informacja, ze Romcia doskonale sie w Warszawie aklimatyzuje. Spotykamy ja codziennie na spacerkach. Ustawia kawalerow parkowych az milo. A Ci panstwo co ja wzieli, to b. mili, rozsadni ludzie. Na pewno decyzje o wzieciu Romci dokladnie przemysleli. Wiem co mowie, bo na poczatku mysleli o collie z Palucha i kilkakrotnie o tym gadalismy. A Romcia to w zasadzie miniaturowy collie gladkowlosy, prawda? Pozdrawiamy - Zofia, Sasza, Ruda i kot-Behemot
  6. Kochane, moze byc w "Echu miasta" ogloszonko ze zdjeciem na poniedzialek. Na stronie redakcyjnej - dobrze widoczne. Niestety, tam wlazi tylko 350 znakow. Sprobuje sklecic to z tekstu do allegro i jutro-pojutrze wstawie Wam do akceptacji. Z "Fakiem" jeszcze nie gadalam, bo moja wtyka przemeczona i gadac nie ma sily - zaczepie go w najblizszym mozliwym terminie. To dobrze, ze uspienie to tylko chwyt marketingowy. Siedzi mi ten Lisek w glowie od kiedy go poznalam, oj siedzi! Niestety (a raczej stety) mam juz dwa lisopodobne w kawalerce... Plus kot. Czy sa jakies wiesci o stanie lapki? Podobno co 2 dni zmieniaja mu opatrunek, wiec powinni wiedziec co tam pod nim sie dzieje. Pieniadze pojda dzisiaj, wiec jutro powinny byc na koncie "Sfory". Pozdrawiam - Zofia
  7. Tu Zofia. Jutro wplace 100 PLN na Lisiaka. To uroczy psiak - slicznie chodzi na smyczce, nadstawia rozne czesci ciala do glaskania i tylko czasami lypie przerazonym oczkiem. Piszecie, ze panicznie boi sie mezczyzn. Chyba az tak strasznie zle nie jest, bo recepcjoniscie (pielegniarzowi?) z Podlesnej dal sie zapiac i wyprowadzic bez specjalnego przerazenia. Co do zdjec, to juz wiem ze maila odbilo. Probowalam teraz z roboty, ale wywala mi wszystkie przegladarki przy probie wejscia na Interie :shake: Dzis wieczorem bede rozmawiac o teksciku dla Liska w "Echu miasta". Powinno sie udac, bo naczelna "zapsiona" i moja kumpela. Tekst oczywiscie podesle do akceptacji. Sprobuje tez pogadac we "Faku". Co do martwicy, to gdy u niego bylam lapka wygladala normalnie - chlodne poduszeczki, zero opuchlizny. Ja mysle, ze wogole nie powinno sie wspominac o opcji uspienia Liska. On jest tak ladny i mily, ze nawet bez lapki znajdzie domek moim zdaniem. Tylko ta kasa :mad: zastanawiam sie, czy naprawde nikt nie moze zoperowac takiego bidula po kosztach? To takie retoryczne pytanie. Jakby trzeba bylo malego wozic w obrebie W-wy, to chetnie zawioze (po 18.00 w dni powszednie i weekendy cale). Do Szczecina moj "bluesmobil" moze nie dociagnac. Bede probowala wyslac te fotki. One nie sa moze wybitne, ale maja rozmiar, jakosc etc. dobry do publikacji w prasie. Pozdrawiamy - Zofia, Sasza, Ruda, kot-Behemot
  8. Ja tez w gruncie rzeczy uwazam farbowanie psow za lekko glupie, a "podfarbowywanie" na wystawy - za zwykle oszustwo (zawsze sie dziwilam, czemu te psiaki z ringu nie maja siwizny na pyszczkach choc sa w wieku mojego i starsze). Mysle jednak, ze jesli ktos farbuje pudla na rozowo, ale poza tym dobrze o niego dba - jest lepszym "panem" od kogos kto zle traktuje pupila w kolorze naturalnym. Sa gorsze rzeczy od farbowania jakie czlowiek moze zrobic psu (zreszta same wiecie)
  9. No wiesz, punkowiec to w zasadzie nawet powinien wygladac idiotycznie. Mnie w kazdym razie nie przeszkadza jak wygladam idiotycznie. A psom kolor siersci naprawde nie robi roznicy. Zreszta moj Sasza byl kolorowy tylko przez ok. 2 godziny, na czas sesji zdjeciowej, a kasy z tej sesji starczylo na dwumiesieczny zapas karmy premium. Mnie z tego wychodzi bilans dodatni...
  10. [quote name='apple'][B][FONT=Century Gothic][COLOR=green]A ja uważam że to głupie- niech ktoś sam sobie zrobi serduszko na głowie albo dającą po oczach zieloną grzywkę......pies to pies i ma swój własny kolor sierści:cool1:[/COLOR][/FONT][/B][/QUOTE] No serduszka nie mialam, nie moj styl :evil_lol: Zielonej grzywki tez nie, bo mi w zielonym nie do twarzy. Ale szafirowy krzyz na bialych wlosach - owszem. A grzywka bywala i niebieska i rozowa i jadowicie czerwona :eviltong:
  11. Dzwonili do mnie z OS. Pisze Pidzej na pw, co powiedzieli. Pewnie narozrabialam i pewnie jestescie na mnie wsciekle. Naprawde mi przykro, chcialam dobrze, a wyszlo jak zwykle. Gdybym jednak mogla jakos pomoc, jestem w kazdej chwili do dyspozycji. Moge cos przewiezc, zrobic zdjecia Agata. Jeszcze raz zapewniam, ze nikomu nie podawalam nawet nazwy portalu. I mam nadzieje, ze moze jednak jeszcze sie przydam na cos... Zofia
  12. Natychmiast do weta! To moze byc np. babeszioza (ten ciemny mocz)
  13. Spoko, ja nie jestem dziecko. Oczywiscie nie podam linku. Po to pytalam zeby znac Wasze zdanie. Co wiecej nie podalam takze nazwy portalu, wiec gdyby ktos chcial ten watek odnalezc, musialby sie przekopac przez caly polski Internet. Przedstawilam sie jako sasiadka tej pani (co jest prawda). Pidzej, czy mowilas temu siostrzencowi, ze chodzi o Dogomanie? Bo jesli nie, to on tez nie ma szans. Opieka tego siostrzenca nad pania, to nie jest kwestia jego dobrej woli, tylko jego p****ny ustawowy obowiazek. Rozumiem, ze moze sie skonczyc tym, ze pani wyladuje w domu opieki, a on w jej mieszkaniu. Tez mi sie plakac chce na mysl o tym. Ale, pomyslcie, jaka jest alternatywa? Wybuch gazu? Pidzej uwiazana do tej pani na kilka lat co najmniej? Ja tej alternatywy nie widze. No coz, sprobuje w poniedzialek przejsc sie do sw. Kostki i drugiego kosciola w okolicy. Moze oni maja jakas opieke dla parafian? No i zadzwonie do tej opieki dowiedziec sie, czy cos z tym zrobili. Jezu, co to za ogolny kanal... Zadnego dobrego wyjscia z tej sytuacji. Trzymaj sie Pidzej, to sie musi jakos rozwiazac. Jakbys chciala moge w weekend sfotografowac Agata, o ile tam bedziesz. Jakby co, pusc mi sygnal, oddzwonie! Pozdrawiam - Zofia
  14. Okazalo sie, ze wystarczy zgloszenie telefoniczne. Podalam w ogolnym zarysie opis sytuacji i urzedniczka zapewnila mnie, ze sprawdza, co sie z pania dzieje. Prosila tez o podanie linku do watku. Mam wiec pytanie - zgadzacie sie na to? O ile pamietam ktos tu podawal kontakt telefoniczny na siebie, wiec moze sobie nie zyczyc upubliczniania tych danych. Pidzej, gdyby odezwal sie siostrzeniec z pretensjami, daj mu po prostu namiar do mnie. Juz ja z nim sobie pogadam :angryy: Mam nadzieje ze bielanski spacerek sie udal, a Agat wybiegal sie "na amen". Mam tez nadzieje, ze nasze podatki nie ida na marne i opieka spoleczna spelni swa powinnosc. Pozdrawiam serdecznie - Zofia
  15. Witam, Jak juz wiecie gadalam z Pidzej. Wzielam dane tej Pani i jej siostrzenca. Dzis zadzwonie do opieki spolecznej, a w poniedzialek sie tam udam osobiscie. Uwazam, ze nie mozna obarczac Pidzej jednoosobowa odpowiedzialnoscia za los tej Pani. Opieka nad starsza, schorowana osoba, to chyba najciezsza forma wolontariatu jaka w ogole istnieje. Nikt by tego na dluzsza mete nie wytrzymal bez solidnego wsparcia, takze instytucji do tego powolanych. Co innego wpasc raz na jakis czas, pogadac i wypic herbatke, a co innego zamartwiac sie po nocach, czy aby "podopiecznej" sie nic nie stalo. Sama bardzo podziwiam postawe Pidzej w tej sprawie, ale teksty w stylu "nie poddawaj sie" etc. odbieram wlasnie jako przerzucanie na nia calej odpowiedzialnosci. Kto z nas by sobie z taka odpowiedzialnoscia poradzil? Ja na pewno nie. A moglabym byc matka Pidzej bez specjalnego wysilku. Ta pani wymaga, jak mi sie na podstawie tego co czytam wydaje, specjalistycznej opieki. Zrobie co sie da, by jej takowa zapewnic. Pozdrawiam - Zofia (Jakby bylo trzeba "przyfocic" Agata, to ja tez moge)
  16. Pidzej, przepraszam, ze znowu sie wcinam miedzy wodke, a zakaske. Masz racje, niedlugo ta pani bedzie miala pretensje takze do Ciebie. Jej zachowanie jest bardzo charakterystyczne dla starszych osob z zaburzeniami pamieci. Wszystko jej sie p****rzy, a ze nie chce przyznac sie sama przed soba do swoich ograniczen - oskarza innych. Dokladnie tak samo bylo z moja sp. babcia. Moim zdaniem trzeba te sprawe zglosic do Opieki Spolecznej, bo skonczy sie tragedia dla tej pani lub jej sasiadow (ten odkrecany gaz :shake:). Gadalam z babkami w parku Zywiciela. Zoliborz to dzielnica starych ludzi, wiec takich spraw bylo juz wiele. Podobno zoliborska opieka dziala sprawnie i naprawde pomaga seniorom. Jesli nie masz impulsow, pusc mi swoj nr na priv - oddzwonie ok 18.00. Ta pani jest w koncu prawie moja sasiadka, a my tu - na Zolu - staramy sie byc solidarni i pomagac sobie nawzajem. Pozdrawiam - Zofia
  17. Witokret, chodzisz do Zywiciela?! Ktore to Twoje psy? Pidzej, pusc gluchacza - oddzwonie. To nie do domu dziennej opieki trzeba sie zglaszac, tylko na Dembinskiego. Beda dostepni w poniedzialek. Pozdrawiam. Zofia
  18. Solone matiasy w oleju. To jedyny smaczek, na ktory reaguje na spacerkach. Wiem, bo raz sprobowalam, ale ludzie jakos dziwnie za nami niuchali. Super sa tez pollitrowe butelki plastikowe, koniecznie zakrecone. Najpierw je odkreca i kulga nakretke, a potem zgryza butle na placek.
  19. Pidzej, nie wiem w ktorym dokladnie punkcie mieszka ta pani, ale chyba w miare blisko jest Dzienny Osrodek Opieki Spolecznej (Popieluszki 16, blisko Slowackiego). Seniorzy maja tam, za oplata zalezna od dochodow, zapewnione posilki i - chyba - zorganizowany czas. Jesli pani sklonna bylaby skorzystac z takiej pomocy (mozna jej to przedstawic jako klub seniora np.), to trzeba zglosic sprawe do osrodka opieki spolecznej dla Zoliborza (Dembinskiego 3, tel 0-22 569-28-00). Wtedy pracownik socjalny przeprowadza wywiad srodowiskowy i zaleznie od wyniku ustala odplatnosc i forme pomocy. Z tego co obserwuje przez okna spacerujac z psiurem jest tam raczej fajnie i milo. Gdyby pani wyrazila zainteresowanie, moge pomoc w zalatwianiu formalnosci. Poniewaz nie ma mnie w necie od popoludnia w piatek do poniedzialku rano sprobuje wyslac Ci na priv moja komorke. Nie wiem, czy to cos pomoze, ale to najkonkretniejsza pomoc, jaka przychodzi mi do glowy... Pozdrawiam - Zofia
  20. Arko, sorry, ale sadze, ze Mariusz ma teraz inne powody do niepokoju niz Fobos. I chwala mu za to, ze w tej sytuacji troszczy sie o los psa. Sledze ten watek i inne "murkowe", bo w hoteliku przebywa suczka, ktora chcialabym zaadoptowac i powiem Wam szczerze - i Murka i Mariusz wykazali sie do tej pory swieta cierpliwoscia. Pies mial byc u nich chwile a siedzi juz b. dlugo - ze szkoda dla siebie (obora bez okien) i dla nich (stres zwiazany z kontaktem z "niepewnym" zwierzakiem). Apeluje - przestancie sie zrec i zabierzcie Fobosa. Moge wspomoc te operacje finansowo (100 PLN) o ile ktos mi poda nr konta. Tylko dajcie juz im spokoj, oni maja teraz wazniejsze problemy! Pozdrawiam - Zofia
  21. Wiem, ale ten człowiek może kontynuować ten proceder. Znajdzie nowe psy i już. Pojechałabym tam, ale nie mam ani możliwości czasowych, ani samochodu :-(. Zresztą nie wiemy, czy starsze psy były szczepione, czy nie. Mowa była tylko o szczeniakach. Spróbuję się w poniedziałek dowiedzieć, czy poniesie jakąś odpowiedzialność. Ale boję się, że nie...
  22. Witam, jeśli popełnie jakieś gafy, błagam o wybaczenie - jestem nowa na forum i ogólnie ciemnawa ;) Sprawa jest taka: Wczoraj w TVP Info pokazano wstrząsający reportaż z Przemyśla. 9-cio miesięczny pies w typie pitbulla odszedł w wyniku wścieklizny. Piesek pochodził z pseudohodowli niejakiego Janusza Galiczyńskiego. Ten c.... nie szczepił szczeniąt, bo "sądził, ża zadba o to kupujący" :angryy::angryy::angryy:. W materiale widać było klatki ze zwierzakami (w tym z ojcem zmarłego szczeniaka). Facet (Gliczyński) to totalna buria i masakra. "Ja chory? Eee nie, przeciez pies musiałby mnie ugryzc chyba..." Efekt jego działalności jest taki, że Przemyśl uznany został za strefę zapowietrzoną, pies nie żyje, a kilkanaście osób czeka szczepienie (Szkoda, że to nie są już te bolesne zastrzyki w brzuch, swoją drogą. Sama bym chętnie pokłuła tego c... w jego obleśny bandzioch.:angryy:) Ja, niestety nic w tej sprawie (poza ewentualnym wsparciem finansowym) zrobić nie mogę, bo jestem z Warszawy i nie mam nawet w domu Internetu (Na necie będę dopiero w poniedziałek). Martwie sie jednak o pozostałe psy Gliczyńskiego :-(. Może znajdzie się ktoś, kto mógłby coś w tej sprawie zrobić? Jak już pisałam, deklaruje ewentualne wsparcie materialne. Pozdrawiam serdecznie! Zofia Domaniewska
  23. Moze dorzuce swoje trzy grosze, bo mamy z moim Sasza na koncie taki wlasnie farbowany event. Po prostu zaproponowano mi taka sesje dla jednego z dziennikow. Propozycja padla, bo mialam wowczas wlosy utlenione na bialo z szafirowym krzyzem. Groszem wowczas nie smierdzialam, wiec sie zgodzilam. Saszenka zostal pracowicie wymalowany farbkami (nietoksycznymi! sprawdzilam sklad i spytalam dodatkowo weta). Efekt byl piorunujacy. Wyobrazcie sobie sniadego collie, ktorego rude partie sa ufarbowane na odblaskowa czerwien, a biale - odblaskowy zolty! Oczywiscie farby byly zmywalne i zaraz po sesji siersciuch trafil do wanny (pierwszy i -jak dotad ostatni raz w zyciu). Szampon - najlepszy jaki byl - fundowala redakcja. Nie zauwazylam, by "kolorowosc" robila mu jakakolwiek roznice. On zreszta jest przyzwyczajony, ze przykuwa uwage ("Patrzcie - Lassie"). Dodam, ze nie zgodzilam sie na ufarbowanie pyszczka. A kasa za zdjecia poszla na Royala i smakolyki! PS sorki za brak polskich znakow, ale moja makowka nie lubi polskiego internetu :(
  24. Gwizdek to superpomysl. Wydaje mi sie tez, ze pomocne byloby szkolenie psa podobnie, jak szkoli sie gluche psy? Bo przeciez tak jak one bedzie musial "czytac" sygnaly przekazywane rekami. Wiem ze p. Zofia Mrzewinska (dogomaniaczka!) pisala o tym. Moze pusc jej pytanie na priv? Zycze psiuni i jej pani naj- naj- najlepszego!!! Sorki za brak polskich znakow - moj maczek nienawidzi polskiego Internetu
  25. Slyszalam, ze maja produkowac porcelanowe figurki tej suni (Lorki). Mysle, ze bedzie po prostu zachwycona... I dalej bedzie biegac po wsi i lesie az wreszcie wpadnie pod samochod lub dostanie kulke w leb od mysliwego. Bo fakt - uratowala dziecko - ale to oznacza, ze wlasnie walesala sie bez opieki. Wkurzaja mnie te telewizyjne egzaltowane felietony do bolu. Zamiast zachwytow i pochwal zafundowaliby suni sterylke i porzadna bude. Sorki za brak polskich znakow - moje jabluszko ich nie lubi
×
×
  • Create New...