-
Posts
4234 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Zofia.Sasza
-
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Dzwoniłam na telefon podany mi w lecznicy. Albo to nie ci ludzie, albo coś ściemniają. Podobno chcieli adoptować, ale sunię z działki, a nie Liska. Coś tam bąkali, że tego bez łapki to jakoś tak awaryjnie, czy coś. Tak że ogólnie jesteśmy w głębokiej dooopie. Naprawdę szkoda, że nikt się wcześniej nie zastanowił, co dalej (łącznie ze mną :-(). Ja nie znam tego schronu, ale nie wyobrażam sobie Liska w jakimkolwiek schronie w tym stanie... Po pracy będę dzwonić po hotelikach, ale są wakacje no i kasy potrzeba. Jakby ktoś miał jakiś pomysł, to zapraszam. Zofia -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[SIZE=3][B]Słuchajcie, przed chwilą miałam telefon od p. Ewy Gontarek. Liska trzeba JUTRO zabrać z lecznicy. Jak się dowiedziałam ma trafić do schronu gdzieś przy katowickiej szosie. Ja zaraz dzwonię do Pani, ale mam obawy co do tego telefonu. Kurczę, on nie powinien wracać do schroniska!!!!! Już lepszy hotelik chyba... Będę szukać, ale są wakacje. Ja działam, Wy myślcie, pliiiiz![/B][/SIZE] -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
A teraz jest jeszcze fajniejszy! Pamiętajcie: Inne psy mają TYLKO cztery łapy. On ma AŻ trzy! No to lecę przenosić pułapkę na Rudą, odwiedzić Lisia etc. Jutro jestem od 9.30 -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Lecznica przy Podleśnej. Róg Lektykarskiej. Czynne do 21.00 w dni powszednie. To są Bielany. Trzeba dojechać tramwajem do Instytutu Meteorologii i zejść w dół Podleśną. To jest po prawej stronie. Są tam też jakieś autobusy, ale nie pamiętam jakie. Pozdrawiam, za kwadrans znikam z netu do jutra - Zofia -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Oczywiście Li1, możesz zadzwonić. Czy ktoś sprawdzał płatne i niepłatne tymczasy warszawskie na mapie dogo? Bo może będzie coś wolnego. Ja, wybaczcie, w Panią uwierzę jak się objawi. Dziś będę u Lisia, ale nie wiem o której dokładnie, bo muszę jeszcze załatwić sprawę w banku. Jak załatwię, to będę mogła dzwonić, jeździć itp. Jakbym nie zastała lekarza, który kontaktował się z Panią, to wezmę do niego numer. Ponawiam pytanie, czy ktoś z Żoliborza/Bielan mógłby włączyć się w odwiedzanie Liska? On potrzebuje kontaktu z człowiekiem jak powietrza, a mój czas jest, niestety, ograniczony (Ruda:-(). Rozumiem, że mogę "ujawnić" liska na wątku hoteliku Murki? Bo do tej pory gadałam z nią na priv, skoro wy nic o tym nie wiedziałyście. Pozdrawiam i za moment startuję do działania - Zofia -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Opatrunku nie ma!!! Po zdjęciu szwów tym bardziej go nie będzie. Zadzwonię oczywiście do Tosi, jak złapię ciut luzu w robocie. Li1 - odezwij się na forum please! Zofia -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Tosiu, jak niestety potrafię uwierzyć, "że można się tak po prostu nie odezwać". To w końcu najprostsza droga ucieczki przed problemem. Oczywiście może też być tak, że Pani się odezwie. Spróbuję po robocie wpaść do lecznicy i dopytać o nią lekarzy (Tosia2 mówiła, że z Pani się z nimi kontaktuje). A wcześniej tam zadzwonię, tylko nie wiem o której, bo mam w robocie młyn wściekły. Li1, a może napisz na forum, co proponujesz ;) Bo to by wymagało szerszej współpracy niż tylko moja. A propozycja kusi... Ja ze swojej strony pozwoliłam sobie dopisać Liska do kolejki u Murki. Wybaczcie, że bez konsultacji, ale w razie czego zawsze można go z tej kolejki skreślić. Moja Ruda była właśnie z Janowa Lubelskiego (wcześniej z Kłomnic) i jestem przekonana, że Lisio czułby się tam dobrze. Mógłby bawić się z innymi psiakami, no i socjalizować z ludźmi. Murka ma teraz nowe boksy z posłankami i wszystkimi bajerami. Na pewno to lepsze (o niebo) niż klatka lub schron. W razie czego załatwię transport Lisia do Lublina, a stamtąd może będzie go mógł odebrać Szerman? Jestem na necie do 17.00 jak chcecie mnie objechać za samowolkę, to tylko do tej godziny :cool3: Zofia -
Słuchajcie, przecież pies na ulicy nikogo nie musi atakować, żeby poprawić bezpieczeństwo właściciela. Jeśli bandzior - załóżmy - czai się w krzakach i czyha na ofiarę, a jest przy zdrowych zmysłach, to przecież wybierze kogoś idącego samotnie, a nie dziewczynę z dorodnym ON-kiem na u boku. Łażę z psami po Warszawie, także nocą po Szmulkach np,. od 40 lat i NIGDY (poza jednym przypadkiem) nie zdarzyło mi się, by ktoś mnie wówczas zaczepił. Raz tylko, gdy szłam z moim Saszą (awatar) wyjątkowo namolny pijaczej najpierw chciał papierosa, a gdy powiedziałam, że nie dam - zaczął machać łapami w moim kierunku. Sasza oczywiście go nie zaatakował, natomiast podniósł taki niebotyczny raban (owczarek potrafi ;)), że napastnik zmył się w podskokach, bo ludzie się zbiegli. Miałam w latach 80. naprawdę "ostrego" psa. Mix owczarkowaty z pseudohodowli. Nigdy więcej nie chciałabym powtórzyć tego doświadczenia (wybacz mi Joint [*], ale taka jest prawda). Pies od 5 m-ca życia nie wyszedł na ulicę inaczej jak w bardzo solidnym kagańcu i na krótkiej smyczy. Był naprawdę groźny - nie sygnalizował ataku i rzucał się do gardła z dziką furią. Musiał być izolowany także w domu, bo nie tolerował mojego ojca i brata, o gościach już nie wspominając. Uwierzcie, sama obecność dużego (a nawet mniejszego) psa odstrasza napastników. Oni przecież też kalkulują straty i zyski nim zaatakują. Pozdrawiam - Zofia
-
Piszecie tu o "zaspokajaniu ludzkiej próżności". Owszem, pełna zgoda. Ja lubię zwracać uwagę i lubię, jak się ludziska gapią. Przyznaję się bez bicia. Często kupując psa efektownej rasy zaspokajamy właśnie tę próżność. Ja nie będę hipokrytką. Sprawia mi przyjemność, gdy mój Sasza budzi zachwyt i podziw na ulicy. Dużą przyjemność. Pies jest naszym przyjacielem, towarzyszem, ale także dopełnieniem naszego wizerunku. Nawet jeśli ktoś bierze ekstremalną bidę ze schronu, to w jakiś sposób swój wizerunek buduje. Nie chcę absolutnie nikogo urazić, ale poza współczuciem, altruizmem etc. taki czyn pozwala nam poczuć się po prostu lepszymi ludźmi. I jako lepsi ludzie jawimy się wówczas bliźnim (nie mówię że to cel takich działań, tylko "skutek uboczny"). A w ogóle to wydaje mi się, że szkoda tracić czas i energię (to do Ciebie Karmi) na polemizowanie z czymś, co doprawdy jest najmniejszą z krzywd, jakie człowiek może wyrządzić psu. Jako posiadaczka collie podpisuję się natomiast swoimi dwiema rękami i jego czterema łapami pod Twoim postulatem nietworzenia kalekich ras. 80% collie ma genetyczne schorzenia oczu o większym i mniejszym nasileniu - aż do całkowitej ślepoty włącznie. Mój na szczęście załapał się tylko na nieznaczne małoocze oka prawego. Jeśli hodowcy świadomie wytworzyli tak obciążoną rasę, to czym jest przy tym potraktowanie sierściucha zmywalną, nietoksyczną farbą? Pozdrawiam - Zofia
-
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że udało mi się wstawić linki i możecie obejrzeć Liska. Majqa, ja też mam nadzieję, że dom tymczasowy nie będzie potrzebny, ale nadzieja to jeszcze nie pewność. Nie chcę się mądrzyć, ale uważam, że potrzebny jest jednak "plan B". Dziesięć dni minie jak z bicza trzasnął. Obyśmy się nie obudzili za późno. Tosiu, czy ta Pani jest skłonna się jakoś zdeklarować? Czas wahań i rozważań powoli mija... Jeśli nie macie czasu, to ja mogę z nią pogadać. W końcu mam na głowie tylko 3 psy + ewentualnie Liska, a nie kilkadziesiąt jak Wy :evil_lol: A teraz spójrzcie: Inne psy mają TYLKO cztery łapy. Ja mam AŻ trzy! [URL="http://img413.imageshack.us/my.php?image=img1802lz9.jpg"][img=http://img413.imageshack.us/img413/707/img1802lz9.th.jpg][/URL] [URL="http://img187.imageshack.us/my.php?image=img1806ks5.jpg"][img=http://img187.imageshack.us/img187/3314/img1806ks5.th.jpg][/URL] [URL="http://img254.imageshack.us/my.php?image=img1811xr1.jpg"][img=http://img254.imageshack.us/img254/6230/img1811xr1.th.jpg][/URL] [URL="http://img180.imageshack.us/my.php?image=img1812cq3.jpg"][img=http://img180.imageshack.us/img180/9731/img1812cq3.th.jpg][/URL] Uwaga - to jest zdjęcie rany pooperacyjnej! [URL]http://img78.imageshack.us/img78/8021/img1815nz2.jpg[/URL] Pozdrawiam - Zofia PS. Ten bandaż na przedniej nóżce jest po to by chronić wenflon do podawania leków. Wenflon to taka rurka wpuszczona do żyły. Nic strasznego. Z -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Jestem tylko na moment, bo mialam sygnal o piesku podobnym do mojej Rudzi i pedze rozklejac plakaty. Milo mi doniesc, ze Pan Lisek czuje sie dobrze. Staje na trzech nozkach i nawet probowal usilnie wylezc z klatki. Tak na oko, to chyba czuje sie lepiej niz z nozka, ktora urazal sobie przy kazdym ruchu. Nie zajarzylam, ze on ten zabieg mial wczoraj, wiec odwiedzilam go z pustymi rekami :oops: Nic to - jutro beda smakolyczki. Dziewczyny, to wazne zeby tego psa ktos odwiedzal. Widzialam go trzy tygodnie (chyba) temu, a potem dzis. On sie zamyka w sobie. Jeszcze mu sie pysio smieje, ale zaczyna byc taki wycofany, zobojetnialy... Tak ze kto moze - na Podlesna. Ja oczywiscie tez bede wpadac, ale poniewaz szukam Rudej moj czas jest ograniczony :-( Lapka jest amputowana w stawie barkowym. Opatrunku zmieniac nie trzeba, bo go wcale nie ma. Rana jest oczywiscie ogromna, ale wyglada dobrze. Skora wokol chlodna i nie zaczerwieniona. Lekarz dyzurny powiedzial, ze wszystko wyglada tak jak powinno. Lekarz powiedzial tez, ze w okolicach przyszlego poniedzialku, wtorku (tego juz w sierpniu) Lisio powinien wyjsc z lecznicy. Trudno sie z tym nie zgodzic, bo jak on na tej sliskiej blasze ma sie rehabilitowac? W zwiazku z tym mam pytanie, czy mamy jakis plan na te okolicznosc? Platny tymczas? Bo hotelik, to chyba w tym stanie nie dla niego. Ja wzielam kredyt na poszukiwania, wiec jak sie rozpatrze co i jak - moze i dla Lisa cos zostanie. Domu dac mu nie moge, bo moj pies z trudem toleruje w domu nawet suki, a poza tym mam tymczasowiczke. Zdjatka wrzuce jutro jak dam rade. Zobaczycie jak nasz Lisio mocno stoi na nogach ;) Przekazal mi tez dla Was pocalunek jezyczkiem w sam koniec nosa. Wiec przekazuje :eviltong: Pozdrawiam - Zofia -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Bardzo chętnie wpadnę. Wezmę aparat i zrobię foty (już wiem, czemu nie mogliście otworzyć poprzednich :oops: ja kocham "maczki", ale one czasami są mało kompatybilne). Wpadać mogę albo w weekendy, albo po 17.30. Kiedy będzie tam ta Pani? Miałam niepełnosprawnego psa, więc wiem "czym to pachnie". Rany mi nie robią - nawet muszycę u orła bielika przetrwałam bez trudu. Jakby trzeba było coś konkretniej, to mój nr 0 695 063 783. Zofia -
Wiecie, jaki jest najlepszy sposób na "petardników"? Wziąć petardę, wetknąć w zadek i podpalić lont :angryy: Kiedyś złapałam w parku takiego gostka i udałam, że naprawdę chcę to zrobić (oczywiście nie miałam takiego zamiaru). Trzymam go za kołnierz z petardą w ręku i "ściągaj spodnie!". Gdybyście widziały jak wiaaaaał... A serio mówiąc, trzeba za każdym razem konsekwentnie wzywać policję lub SM. Jak ich kilka razy przegonią, jest szansa, że się wyniosą - u nas to podziałało. Pozdrawiamy Zofia i Sasza (petardofob)
-
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
No Lisek, dzielny chłopak! Za chwilę będzie skakał jak pchełka na tych trzech łapeczkach. Jak myślicie, można tam wpaść i dodać mu otuchy? Jeśli miła Pani z Bielan jednak "wymięknie", to mam już obiecany kolejny anonsik w "Echu". Jej, jaka szkoda, że ja mam macho dominanta... On i suki z trudem lekkim toleruje w domu :shake: Zobaczycie - będzie dobrze! Musi być. Szukamy domku a Lisio zdrowieje i uczy się być "sprawnym inaczej". Zofia -
Mój pies był malowany. Już o tym pisałam na wątku. Przyznaje się bez bicia i czekam na gromy. Nic mu to nie przeszkadzało. Natomiast bandanka ulega zeżarciu po mniej więcej 15 sekundach, a nałożenie "kamizeli" powoduje skamienienie psa. Skamienienie ustępuje po zdjęciu ubranka. ;)
-
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Dorota412, Lisek żyje! I chyba mu sie na tamten świat nie spieszy. Maksiu [*] biegaj tam sobie po drugiej stronie z wszystkimi naszymi psiakami, które odeszły. -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Ja też mam nadzieję, że Pani pozostanie wierna. A użalać się przestanie, jak tylko Lisek pierwszy raz solidnie narozrabia :evil_lol: Może warto byłoby przedstawić jej historie kilku trzyłapków? Są przecież takie na dgm. Może któryś ze szczęśliwych posiadaczy zgodziłby się zamienić z nią kilka słów? Ja miałam przez 10 lat niepełnosprawnego psa (brak ostatnich członów palców na przednich łapkach, prawie całkowicie niesprawna jedna z nich, zdeformowane stopy) i uwierzcie mi, to był najmniejszy problem. Teraz trzymajmy kciuki, aby zabieg przebiegł bez komplikacji i późniejsza rehabilitacja również. Lisek to niewielki, lekki zwinny piesek - da sobie radę! Proszę Pani - niech Pani nie rezygnuje, on jest tego wart. -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Czy moglabym prosic o powiadomienie na pw, czy zalatwiac to kolejne ogloszenie. Nie bardzo mam czas zagladac, bo szukam swojej suczki :-( Trzymam za Liska kciuki. Wiecie, ze moja Ruda tula sie w Lesie tuz obok lecznicy liskowej? Dwa rude nieszczescia po dwoch stronach ulicy... -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Hop, hop! Jest tu kto? Lisku, co u Ciebie? -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę, że ogłoszonko dało jakiś efekt. Oczywiście trzymam kciuki za piątek najmocniej jak mogę! Gdyby jednak nic z tego nie wyszło, powtórzymy ten apel. Już mi to naczelna Echa obiecała. Przedwczoraj wpadłam do Liska na chwilkę i wygłaskałam go porządnie. Coraz fajniejszy się robi. Na pewno znajdzie domek! Pozdrawiam - Zofia -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Jakby trzeba bylo zawiezc kawalera do Milanowka, to dzwoncie. On tuz kolo mnie w tej przychodni siedzi... A teraz znikam z netu do poniedzialku - Zofia -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
No niestety, wykrakalam. Zapomnieli dac. :mad: Tak ze Lisek w Echu Miasta bedzie dopiero w przyszly czwartek (Na pewno!). Co do lapki, to ja tez uwazam, ze warto skonsultowac RTG z innym wetem. I wiem, ze to co powiem moze byc kontrowersyjne, ale czy jestesmy pewni, ze ze sztywna lapka bedzie Liskowi lepiej niz bez? Zwierzakowi czasami latwiej jest sie zaadaptowac do zycia na 3 nozkach niz poruszac sie ze sztywna konczyna. Swoja droga, biedny psiak. Tyle nieszczesc na taka mala rudzinke. Powinien sie nazywac Hiobek, a nie Lisek. Serce mi sie kraje za kazdym razem jak przejezdzam kolo tej lecznicy :-( Mam nadzieje, ze jednak wszystko skonczy sie dobrze dla Liska. Na pewno jest tego wart. Nie ma wiec innej opcji. Pozdrawiam - Zofia -
O ile wiem Murka zgodzila sie, aby pieniadze ktore dziewczyny wplacily na moja Ruda i ktore zostaly przekazac na Desta. Ja - tak jak deklarowalam - bede wplacac 100 PLN miesiecznie (na pewno nie zapomne!). Wolalabym wplacac na konto Hoteliku u Murki, bo sie boje, ze mi sie te wplaty i konta pochrzania (zdecydowanie nie mam zadatkow na ksiegowa). Nie poddawajmy sie - damy rade! Zofia
-
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
OK. Wysylam ten chwytajacy za serce! Mam nadzieje, ze nie zapomna go wsadzic. W najgorszym razie pojdzie na przyszly czwartek.