-
Posts
4234 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Zofia.Sasza
-
NENA piekielny - już nie - tymczasik ;)
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
No, narkoza niefajna rzecz, ale mam zaufanie do tych wetów. W końcu już raz ją usypiali, a trójłapka-Liska dwa razy. Może da się "na żywca". A wtedy bieganko tuż po :multi: Jutro Nena ma służyć za przynętę na Bemowie dla tego zaginionego psa z Anioła. A wybiegać się musi, bo bez tego wredna się robi :mad:. Terrrrierrrr jeden... -
NENA piekielny - już nie - tymczasik ;)
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Kora wie, dostała fotki małej. Jestem z nią w kontakcie. Dlaczego nikt jej nie szuka? Podejrzewam śmierć starszej właścicielki. No, pokochać ją pewnie mogę, ale co będzie jak Ruda się znajdzie? Ja nie mogę mieć trzech psów :shake: Realnie myśląc nie dałabym rady się o nie zatroszczyć jak trzeba. Poza tym ona ma - jak widać - podwójne turbodoładowanie. To po prostu [B]terrrrierrrrr[/B], a ja jestem "owczarkowa". Od dziecka. Mnie to przeraża jak piesio (taki śliczny, jedwabisty, maleńki, złociutki) wgryza się z warkotem w piłkę i można robić "karuzelkę" trzymając za tę piłkę. Oczywiście będzie u mnie jak długo trzeba. Ale myślę, że gdyby znalazł się odpowiedniejszy domek, to Nena tam właśnie trafi. Tak mi się marzy jakaś młoda, acz odpowiedzialna osoba z zacięciem do szkolenia i psich sportów. Marzenie ściętej głowy, co? Dziś o 17.40 dr Ratajska zdejmuje szwy z oczka i o ile nie będzie trzeba małej piekielnicy usypiać, to potem zrobimy próbę z frisbee ;) No i pływanko wreszcie będzie po tylu dniach nudnych, suchych spacerków. Cieczka kwitnie - nie wiem, czy ona nie chora, bo to się chyba już powinno skończyć (zaczęła plamić w sobotę 26.07), a tymczasem nic z tych rzeczy. Ja ostatnią sukę pochowałam 20 lat temu. A swoją drogą obserwując teraz Nenę dziwię się, jak ludzie mogą wytrzymać mając niekastrowane niehodowlane suki :shake: Toć to 1/6 roku wyjęta z życiorysu! Izzie, już wróciłaś? Miło, że doceniasz Nenę po tym jak Ci pchała zafafluniony kołnierz w twarz :evil_lol: Jak nie będzie narkozy, to jutro nowe foteczki terrrrierrrra... -
No i oby "nici z akcji" po wsze czasy :evil_lol: z braku szczeniaków akwariowych, oczywiście
-
Dzięki! Fakt, to zdjęcie bardzo traci przy pomniejszeniu. Bigos się robi. Mam w robocie 22 calowy monitor i tę fotę na desku - szkoda, że Państwo tego nie widzą! I kolejne: [IMG]http://img377.imageshack.us/img377/6234/img6004ta4.jpg[/IMG] Sorki za przeostrzenie, ale to było do druku robione. Nie mam przy sobie raw-wersji
-
NENA piekielny - już nie - tymczasik ;)
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
I na koniec - kolejna informacja. Nena bardzo ładnie zachowuje się w samochodzie. Za pierwszym razem, jak jechaliśmy był nieznaczny pawik, ale potem już nie. Siedzi z przodu na siedzeniu i wygląda przez okno. [IMG]http://img299.imageshack.us/img299/6888/06ik3.jpg[/IMG] -
NENA piekielny - już nie - tymczasik ;)
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Zwisania na patyku na razie nie zademonstruję, bo sami byliśmy na spacerku, a Sasinek ma na razie kłopoty z obsługą mojego canona ;). Za to inne fajne pozy - proszę bardzo. Wyjaśnię, że rzecz miała miejsce w terenie nadzwyczaj odludnym, a do widocznej na zdjęciach smyczy doczepiony był niewidoczny na zdjęciu sznurek. Po tym eksperymencie wiadomo jedno - nena nie zawsze przychodzi na wołanie, ale NIE UCIEKA. [B]To był komentarz. Teraz materiał poglądowy: [IMG]http://img244.imageshack.us/img244/285/01vz5.jpg[/IMG] [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/2834/02kc9.jpg[/IMG] [IMG]http://img519.imageshack.us/img519/6898/03py6.jpg[/IMG] [IMG]http://img185.imageshack.us/img185/6405/04jg3.jpg[/IMG] [IMG]http://img295.imageshack.us/img295/6628/05sp7.jpg[/IMG] [/B] -
NENA piekielny - już nie - tymczasik ;)
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Okropnie się przeraziłam, tym bardziej, że zauważyłam rankę jak już sucz porządnie się przekąpała w Kanałku na Kępie Potockiej :shake: Kto z Warszawy, to wie, jak tam "czysto" jest. No ale skończyło się na strachu i zniknięciu z mojej - i tak już chudzieńkiej - kieszeni 205 zł (160 narkoza i szycie + 20 kołnierz + 25 tobrex w kroplach). Zaznaczę tu, że Nena jest naprawdę cat friendly. Nie zaatakowała przecież kociska, tylko jego miskę :evil_lol: Na co dzień nie zwraca na Behemota w ogóle uwagi. Alfreda w naszym zoologiku ino oblukała i obwęszyła. Za moment będą nowe fotki "biednej, maleńkiej, poszkodowanej suni" na lajtowym - zapewniam Was - spacerku ;) -
NENA piekielny - już nie - tymczasik ;)
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[B]W rzeczywistości sprawy wyglądały tak: [/B]Na lodówce stała sobie miseczka biednego, stareńkiego koteczka Belaszka. W miseczce był jego ulubiony serek wiejski. Kocisko już, już chciało umoczyć wąsy w wyśmienitym przysmaku, gdy wtem brutalnie go odepchnięto. Tuż przy miseczce Belaszek zobaczył ociekający śliną pysk pełen ostrych zębów. Język wielki jak płachta wymiatał serek z jego miseczki. Kotek w desperacji machnął łapeczką i trafił. Agresor ustąpił. Niestety serka już nie było :shake: Prawda wyszła na jaw podczas premedykacji agresorki-Neny. Po "głupim Jasiu" złodziejka zwymiotowała. Można było wyraźnie zobaczyć białe grudki serka wiejskiego. Zdradził ją paw. [B]A serio: [/B]Powieka została perfekcyjnie zszyta - nie będzie śladu. Jutro zdjęcie szwów. A Nena omija kota na trzy metry :evil_lol: -
NENA piekielny - już nie - tymczasik ;)
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img99.imageshack.us/img99/9425/nenatabloei4.jpg[/IMG] -
NENA piekielny - już nie - tymczasik ;)
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Ale to nie Sasza był poszkodowany ;) Już produkuję. Zaraz wstawię. -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
No bo nie ma chyba takich. Widziałam konia z protezą tylnej nogi. To co zacytowałam miało Wam uzmysłowić poziom zasmucenia Pani sytuacją Liska ;) -
Kiciuś jakby przyciemny nieco. Aż się prosi o jakieś "iskierki" w oczkach. A teraz ja zadebiutuję, choć - przyznam - z duszą na ramieniu ;) Walcie! [IMG]http://img300.imageshack.us/img300/7232/img9327lt6.jpg[/IMG]
-
No i pikieta pod sklepem. Np. ktoś siedzi w pudle, niby w tym akwarium, a dookoła chodzą inni i go non stop szturchają. I zapraszać przechodniów, coby też posiedzieli :diabloti: Kurka, szkoda że Rzeszów tak daleko...
-
Ja nie obiecuję, ale spróbuję namierzyć jakiegoś "psiarza" w redakcji rzeszowskiej "GW". Bo prawo, prawem - to potrwa - a tu może być potrzebna "akcja bezpośrednia" :diabloti:
-
NENA piekielny - już nie - tymczasik ;)
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Może poczekajmy, bo potem - mimo umowy - ciężko zmusić ludzi do sfinalizowania sprawy... Kurka, teraz najgorszy moment. Nena kokietuje Saszę, a on raz wie, o co biega, a raz zapomina biedaczek odjajczony... [B]Jeszcze dziś krwawa historia o domowej przemocy!!!!! Oraz nowe fotki "słodkiej sunieczki" :diabloti:[/B] -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Dziś tam zadzwonię, o ile Tosia lub p. Ewa mnie nie uprzedzą. Redakcja "Echa Miasta" chciałaby zrobić artykuł o adoptowanych po ich ogłoszeniach pieskach i chcą, by Lisek był jednym z bohaterów. Mam nadzieję, że będzie o czym pisać. Selenga, skontaktuję się z Tobą w sprawie spotkania z Panią. To pilne, bo ona coś wspominała o... protezie :crazyeye:. PS. Przekazywanie i zdobywanie informacji to mój zawód. Polecam się w tej dziedzinie nieustająco! -
NENA piekielny - już nie - tymczasik ;)
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Qrka, jakbyś mogła to byłoby super! Ja nie mam netu w domu, a z pracy mam poblokowane allegro, gumtree, gratkę etc. Dobrze, że dogo im nie przyszło do głowy :evil_lol: Zwracam wszelkie ewentualne koszty oczywiście natychmiast przelewem. Tyle że chciałabym ją ciachnąć przed adopcją, a ona ma cieczkę aktualnie :mad: Wesoło mam w domu. Sasza kastrowany wprawdzie, ale jednak coś tam czuje... Przypominam - już wkrótce na tym wątku krwawa historia z serkiem wiejskim w roli głównej! Musisz to zobaczyć! -
O ile pamiętam był podobny przypadek w Warszawie. Też próbował TOZ, Empatia i kto tam jeszcze. Nie dało się do niczego przyczepić. Tak jak tu. Sprawę rozwiązało nagłośnienie sprawy w stołecznym dodatku "Wyborczej". Czytelnicy zareagowali taaaką dezaprobatą, że sklep zrezygnował sam z takiej formy sprzedaży. Tak mi się mgliście kojarzy. Były też jakieś pikiety pod centrum handlowym. Tak, że chyba trzeba uderzyć do mediów po prostu.
-
NENA piekielny - już nie - tymczasik ;)
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
No, to historia mrożąca krew w żyłach. Z materiałem zdjęciowym. Wrzucę jutro-pojutrze... -
NENA piekielny - już nie - tymczasik ;)
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
No pewnie, że łatwo ją pokochać. I właśnie dlatego musi znaleźć nowy domek, bo ja nie dam jej tej miłości na którą zasługuje. A oto powód: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106606[/url] [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10647545[/url] Nena trafiła do mnie właśnie przy okazji poszukiwania Rudzinki. Osoba, która ją znalazła odpowiedziała na moje ogłoszenie. Przygarnęła suczkę wtedy w czerwcu, przetrzymała trzy tygodnie i nagle doszła do wniosku, że to dla niej zbyt męczące zobowiązanie i że Nena trafi na Paluch. "No wie pani, mój pies wychodzi dwa razy dziennie, a to dla niej za mało. Mieszkam na czwartym piętrze bez windy. Idę do szpitala" - cała gama argumentów, żebym tylko zabrała od niej sunię. No to zabrałam. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto zechce zapewnić jej dobry dom. [B]Już wkrótce - zobaczycie czym kończy się grasowanie w okolicach miseczki z jedzonkiem straszliwego Behemota-Belzebuba! Wpadajcie na wątek - tego nie wolno przegapić![/B] -
NENA piekielny - już nie - tymczasik ;)
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Nie, nie oddam! Sama mi go rzuciłaś!!! [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/8756/img1439qj0.jpg[/IMG] Nie straszna woda, gdy aporcik czeka [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/3946/img1653mu5.jpg[/IMG] Lisia uroda, prawda? [IMG]http://img213.imageshack.us/img213/1010/img1720te2.jpg[/IMG] Prysznic dla pani i jej aparatu [IMG]http://img354.imageshack.us/img354/655/img1756hi8.jpg[/IMG] Ty duża, poganiamy się? [IMG]http://img170.imageshack.us/img170/2888/img1757eg3.jpg[/IMG] Jeśli ktoś byłby zainteresowany daniem tej supersuczce domu, kontakt: [email][email protected][/email] lub pw przez dgm -
[B]Błąkała się 28 czerwca na warszawskiej Woli. [/B]Miała na sobie metalowy kaganiec ze skórzanymi paskami podszytymi czerwonym filcem. O 5.30 widziana pod pedetem, o 8.00 na podwórku jednej z kamienic przy Wolskiej. Rozwydrzone dzieciaki zabawiały się kopiąc w nią piłkę :shake:. Uratowana przez litościwą duszę przebywa dziś w domu tymczasowym na Żoliborzu. Jest naprawdę niewielka. Waży 8,5 kg. Weci oceniają ją na 1,5-2 lata. [B]Trochę jej głupio prezentować się w towarzystwie psiaków tak bardzo doświadczonych przez los. [/B]Bo w jej życiu jedyną większą traumą było zagubienie się w wielkim mieście. Nie była katowana, wyrzucana oknem, podpalana... Jej zachowanie wskazuje na to, że była raczej rozpieszczana przez swoich ludzi. [B]Nena w domu jest cudowną przytulanką. [/B]Patrzy z miłością wielkimi, ciemnymi oczami, trąca łapką prosząc o pieszczoty, sypia wyłącznie na łóżku. Nie niszczy, pozostawiona nawet na 8 godzin (z drugim psem) zachowuje czystość i nie robi demolki. Czasami poszczeka chwilę, gdy słyszy ruch na klatce schodowej, ale nie jest to kłopotliwe. [B]Na spacerze w sunię wstępuje nowe życie. [/B]Niestrudzenie biega za piłeczką i patyczkiem, pływa oraz nurkuje, bawi się z werwą z dużo większymi psiakami. Potrafi być zadziorna (ale niegroźnie ;)) w stosunku do niewielkich piesków i suczek. To ewidentnie nie jest spokojny kanapowiec - musi mieć zapewnione solidne, codzienne wybieganie. Niesamowicie nakręca się na wspomniane już piłeczki i patyczki - to powinno ułatwić przyszłe szkolenie suni. Tak wygląda naprawdę szeroki uśmiech... [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/1194/img1493ef4.jpg[/IMG] ...i Nena w całej okazałości [IMG]http://img512.imageshack.us/img512/9801/img1431ig7.jpg[/IMG] A tutaj obok człowieka [IMG]http://img170.imageshack.us/img170/8058/img1447se7.jpg[/IMG] Tak wyglądam, gdy czekam na rzut PATYCZKIEM [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/1290/img1469vp8.jpg[/IMG] A tak, gdy już go złapię [IMG]http://img60.imageshack.us/img60/673/img1419rt6.jpg[/IMG]
-
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Ja nie wiem czy to konieczne. Ale jakby co mam obiektyw 70-200 ze stabilizacją obrazu. Mój kumpel paparazzo twierdzi, że jedyny do takiej roboty :evil_lol: -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Dobra wiadomość - w sobotę wraca Tosia2 i "stanie się jasność" w kwestii kasy! Od p. Izabeli wieści brak, a w tej sytuacji "no news - good news" :lol: