-
Posts
4234 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Zofia.Sasza
-
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[url]http://img372.imageshack.us/img372/9350/img01xg7.jpg[/url] [url]http://img529.imageshack.us/img529/9314/img02ox8.jpg[/url] [url]http://img375.imageshack.us/img375/6107/img03cv2.jpg[/url] [url]http://img520.imageshack.us/img520/4529/img05uk1.jpg[/url] [url]http://img353.imageshack.us/img353/6990/img06ms6.jpg[/url] Qrka, no nie umiem wstawić tych fotek... Za głupia jestem chyba :oops: Za to na drugiej foteczce z kolei jest niespodzianka ;) dla wszystkich liskowych cioteczek... A na pierwszej - obroża, którą dostał dzięki sponsoringowi tajemniczej Basi (dzięki - Basiu!) I jeszcze jedna dobra wiadomość - za chwilę jadę po Panią, a potem razem jedziemy po Liska :multi: Na razie to tylko DT, bo Pani mieszka na drugim piętrze i boi się, czy da radę wnosić i znosić Liska, ale ja mam wielką nadzieję, że jak Pani już Lisia będzie mieć w domu, to nie odda go NIKOMU! Trzymajcie kciuki dziewczyny i chłopaki! Trzymajcie ze wszystkich sił! To się musi udać! Nie ma innej opcji w ogóle. No to ja wstrzymuję oddech i jadę, Wy trzymacie, a potem dam znać przez kogoś jak przebiegła cała akcja. Zofia -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Na razie jedna dobra jest taka, że Lisio już nie jest ostatni w kolejce do Murki :lol: Poza tym przed nim sporo staruszków, a one idą z nieco innego rozdzielnika. Kończę i jadę do banku, a potem do Liiiiiisa! -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Dziś pójdzie kasa (100 PLN) dla Liska na konto Sfory. A ja zaraz tam pojadę i zorientuję się w sytuacji. Przy okazji oczko tymczasa sprawdzą. -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
No i chyba bardziej zwrotny jest na zakrętach? Tak mają trójkołowe motocykle, to Lisio pewnie też ;) -
Troje dzieci umarło, ostatnie wygrało walkę o życie i nowy dom!
Zofia.Sasza replied to kasia_r's topic in Już w nowym domu
Kurcze, chętnie bym pomogła, ale nie wiem jak :-( Też mam w domu nieszczepionego tymczasa z cieczką... Znajomości w klinikach żadne. Rany! Biedne maluszki :shake: -
Dzięki, już mi to uświadomiono :oops: Dodatkowo od tej cytryny cierpiałby także mój Bogu ducha winny, cichutki Sasza... Jakby co to jednak chyba się na prąd zdecyduję. Kurka, nigdy nie miałam szczekaczki :shake:
-
Figa, a poznać Cię z p. Domańską (sąsiadka) :evil_lol: Dzięki dziewczyny, sytuacja chyba opanowana. No, nikomu innemu pies nie przeszkadza jak się okazuje. Spanikowałam. Ale tak to jest jak się mieszka drzwi w drzwi z osobą, która ci psika przez dziurkę od klucza odświeżaczem powietrza "bo jak są psy i koty, to na pewno śmierdzi". Dzięki jeszcze raz.
-
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Opieka jakiej wymaga Lisek to: -dobre żarełko, -regularne spacerki -czesanko od czasu do czasu -duuużo miłości. Trzeba będzie uważać, żeby się nie podtuczył, bo w jego sytuacji każdy dekagram masy to dodatkowe obciążenie dla łapki i kręgosłupa. I to wszystko. On nie jest już chory. Przed wyjściem z lecznicy zostanie zaszczepiony (krasnoludki zasponsorowały szczepionki ;)) i będzie miał książeczkę zdrowia. Do lecznicy dzwonić można (Anima - 0-22 832-27-28 lub 0-660-482-660) Tak sobie myślałam, że można by wymyślić np. 5 powodów dla których pies na trzech łapach jest lepszy od psa na czterech. Na razie wymyśliłam np. taki: "Pies trójłapy wnosi do mieszkania mniej błota po spacerku", co Wy na to? -
A collie nie chcecie? To byłoby dopiero wyzwanie...
-
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Dziś tam wpadnę i sprawdzę co i jak. Bo jak zadzwonię, to się pewnie przy moim szczęściu znowu natknę na nie tego doktora, co trzeba. Słuchajcie, czy Lisio jest gdzieś poogłaszany? Wiem, głupie pytanie, ale nie bardzo mam czas się przebijać przez cały wątek. Ja go wepchnę do "Echa", ale nie od razu, bo teraz pójdzie moja Rudzina :-(. Może do Wyborczej wstawić, bo ostatnio nic tam nie widziałam... Życzenia zdrówka dla Spaślaka! -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Sorki za dubla, ale coś się dzieje z dogo. Ledwo wchodzę. Tak - on z piekielnych otchłani pochodzi. Jak miał 6 tygodni to wgryzł się mojemu TZ-owi w pachwinę. Potem było z każdym rokiem gorzej - a on ma 17 latek :evil_lol: -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Zdublowało się :oops: -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Mój Behemot-Belzebub (Belaszek) został wczoraj poddany brutalnemu manikiurowi :evil_lol: Angie wyślę Ci namiar na pw, ale jutro, bo dziś dogo wariuje :shake: Tak że wczoraj Lisek o mało nie poznał drugiego liska, czyli Neny. Niestety ona ma cieczkę (w kawalerce razem z Saszą :angryy:), więc tylko było trochę głasków. -
Zamykanie w najdalszym pomieszczeniu na pewno by coś dało, ale ja mam kawalerkę ;) Zasłoniłam drzwi do korytarzyka materacem - podobno jest lepiej. Sąsiadka nie jest "wyjątkowo nerwowa" - to normalna wariatka :angryy: Ale dopóki ktoś jej nie ubezwłasnowolni może mi nieźle nabruździć. Kiedyś doniosła na mnie, że "wabię dzięcioły". Chodziło o słoninkę na balkonie. Innych sąsiadów nie ma w domu, bo pracują... Poza tym chodzi też o szanse adopcyjne suni. Ona poza tym jest niemal ideałem. Jakbym kupowała obrożę, to na pewno firmową! One reagują na drgania krtani, a nie na dźwięk - takie spryciule.
-
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Wedle mojej dobrej wiedzy (info od d-ra Jerzego Sobczyka) sama amputacja została wykonana bezpłatnie. Więcej nie wiem i nie bardzo mam ochotę się dowiadywać, bo ja się na kasjera nie nadaję :oops: Mam kłopoty z dodawaniem, odejmowaniem etc. Dowiemy się jak Tosia wróci. Pani rzeczywiście miała być wczoraj, ale nie obiecywała na 100%, że właśnie tego dnia będzie. Może dziś, może jutro... Natomiast ja mam od wczoraj jasność w jak fachowych rękach jest Lisek! Moja suka tymczasowa postanowiła bowiem zacieśnić więzy braterskie z moim kotem, co zaowocowało rozcięciem powieczki. Państwo z liskowej lecznicy w ciągu pół godziny doprowadzili oczko do porządku. Narkoza dokladnie dopasowana do czasu zabiegu, szew jak u Armaniego - pełna szaca dla nich! -
A czy to działa, cholercia? Bo ja mam problem z czujnym tymczasem. Nie szczeka i nie piszczy gdy wychodzę, za to obszczekuje każdy ruch na klatce schodowej pod moją nieobecność :shake: Jak jestem, to siedzi jak mysz pod miotłą. Sąsiadka się wścieka, a poza tym takie zachowanie zmniejsza szanse Neny na adopcję... Jeśli ktoś próbował używać takiego ustrojstwa (oczywiście chodzi o tę z zapachem cytryny, a nie z prądem!), będę wdzięczna za info. Zofia
-
Kurka, dla dwóch psów w pomieszczeniu są odpowiednie tylko te ze sprayem, dwa razy droższe :-( No i dalej nie wiem, czy to w ogóle ma sens? Pliiiz, help!
-
No właśnie ja też o tym słyszałam. No bo jak ja mogę ją oduczyć jeśli ona szczeka tylko jak mnie nie ma? Kwadratura koła, a raczej kwadratura suki:evil_lol: Może ktoś coś wie o tej obroży?????
-
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
No nie wiadomo. Ale grunt, że nie wymiękła na razie. Wiecie, że Lisio CIĄGNIE na smyczy? Niegrzeczny taki. Najzabawniej jest jak próbuje siusiać. No bo nóżki podnieść przecież nie może. Więc kuca i paaatrzy takim zawstydzonym wzrokiem. Ja spadam z netu. Dziś go chyba nie odwiedzę, bo muszę ściągnąć klatkę-pułapkę z AWF-u... Zaglądajcie tutaj - to że nie ma paniki nie oznacza, że sprawa załatwiona :shake: Zofia -
Witajcie, mam taki problem: Mam na tymczasie przemiłą sunię, Nenę. Ogólnie ideał. Z jednym wyjątkiem. Gdy wychodzę z domu reaguje na każdy ruch na klatce schodowej. Szczeka głośno, a głosik ma że daj Boże... Kiedy jestem w domu to, skubana, siedzi jak mysz pod miotłą. Dowiedziałam się o tym wczoraj, od sąsiadki. Sąsiadka jest raczej nerwowa i obawiam się jej reakcji. Zaznaczam, ona nie piszczy i nie szczeka w reakcji na moje wyjście z domu. Zawsze czekam chwilę piętro niżej i nasłuchuję - cisza. Dziś zostawiłam włączony TV, a sąsiadka ma powiedzieć, czy coś pomogło :-( Oczywiście mogę wynająć petsittera, ale takie zachowanie zmniejsza jej szanse na adpocję. Gdyby ktoś miał jakieś pomysły, będę wdzięczna! Zofia
-
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Jak już wiecie okazało się, że nastąpił totalny zator informacyjny. Pani Ewa Gontarek rozmawiała w lecznicy nie z tym wetem, co trzeba. Facet postanowił na własną rękę pozbyć się piesia z lecznicy. Ja wczoraj gadałam z samym kierownikiem (i b. miłymi paniami wetkami) i mam zapewnienie, że nikt Liska nie wyrzuci. Co do Pani, to ma wpaść w tych dniach (nie wiadomo dokładnie kiedy) ze swoim psem żeby zobaczyć jak psiaki na siebie zareagują. Zostawiłam tam swój numer z prośbą o kontakt. Jestem pewna, że lekarze zrobią wszystko, by Panią uspokoić i wytłumaczyć jej jak należy się piesiem zajmować. Jak stamtąd wychodziłam krzyknęli mi na pożegnanie chórem "Nie oddamy Liska do żadnego schroniska!". Sami też zresztą szukają mu domku (na wypadek gdyby z Panią nie wyszło). Tak że w lecznicy panuje idylla i zrozumienie. Co do tego, dlaczego Lisek nie może trafić do Łomianek... Pani Ewa ma wielkie serce dla zwierząt i ma już przytulisko "zapsione" na maxa. Po prostu pojemność jej domu jest ograniczona, a przecież nie wyrzuci żadnej z bid, żeby przyjąć Lisia. Sami wiecie jak to jest. Do tego w okolicy wszyscy wiedzą, że ona przygarnia psy, więc co rusz znajduje pod płotem nowych klientów. Co ja będę tłumaczyć - standard po prostu. [B]Wszystko to oczywiście nie znaczy, że możemy spać spokojnie. Przecież jeśli Pani jednak zrezygnuje, Lisio będzie musiał się gdzieś podziać.[/B] Pozdrawiam - Zofia -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[B][SIZE=5]Założyliśmy wątek ratunkowy: [SIZE=3][URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10588566[/URL][/SIZE] Proszę wchodzić i podbijać, kto w Lisa wierzy!!!![/SIZE][/B] -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Li1 - mój telefon 0-695-063-783. Działa. Jak się nie dodzwonisz, puść mi swój na priv - tylko do 17.00 -
Skrzywdzony katowany Lisek po amputacji ma cudowny dom dzięki Wam
Zofia.Sasza replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Do Tosi dzwoniłam wczoraj. Nagrałam się na na pocztę. Dodatkowo wysłałam sms-a. Nie oddzwoniła, pewnie nie może. Poza tym rozmawiałam z jej mamą, więc one są chyba w kontakcie. Spróbuję wybłagać w lecznicy dzień zwłoki, ale może się nie udać... Dziewczyny, może mogłybyście rozesłać to osobom z dgm proponującym tymczasy (są na Mapie Dogo), a ja będę dzwonić po hotelikach. Kurka, nie wezmę go. Sasza go rozszarpie. Do tego sunia tymczasowa ma cieczkę, a on pełnojajeczny...