Jump to content
Dogomania

Zofia.Sasza

Members
  • Posts

    4234
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zofia.Sasza

  1. Jest jeszcze jeden skutek kastracji (zaznaczam, że odjajczenia mojego psa absolutnie nie żałuję). Mój collie zawsze miał wzorcową - moim zdaniem - szatę, twardą i lśniącą. Teraz (kastracja w lutym) sierść jest o wiele obfitsza, ale przerasta podszerstek. Na wietrze pies wygląda po prostu jak strusie pióro. To wygląda, nie powiem, efektownie, ale zmusza do o wiele częstszej i intensywniejszej niż przedtem pielęgnacji. :cool3:
  2. No tak, ale to Tosia2 i Sfora prowadzą te rozliczenia, a nie ja :oops: Spoko, dziś pogadam z p. Ewą i jutro wstawię. Bo nie wiem ile tej kasy dla Lisia jest. Wiem tylko, ile jest winien lecznicy. Po co więc straszyć niewinne dogomanianki ;) A rozliczeń na wątku do tej pory nie zauważyłam - dopiero trzeba je umieścić. Pieniądze szły przez Fundację, więc nie będzie problemu. Spadam teraz z pracy i będę dzwonić intensywnie
  3. No koniecznie mnie skontaktuj! Ja czekam na info (0-695-063-783 oddzwaniam na "głuchole"). Czy można by też prosić o kontakt do Emira w sprawie tej diagnostyki? Mogę być u piesia w sobotę. Dorobi się zdjęć etc.
  4. [B] Fundacja Na Rzecz Opieki Nad Zwierzętami „SFORA”[/B] [B] ul. Hołówki 3 lok. 116 00-749 Warszawa[/B] [B][SIZE=4]Bank PKO BP SA I Oddział Centralny w Warszawie 76 1020 1013 0000 0702 0108 5752[/SIZE] z dopiskiem: na leczenie Liska [/B] Dziś pytanie, dziś odpowiedź[B] ;) [/B]
  5. Kochane, co do rozliczeń, to muszę je najpierw przekazać p. Ewie Gontarek, a jakoś się nie mogę dodzwonić. Powiem jedno - wpłacać trzeba jak kto może. A wiecie, co było najdroższe? Hotelowanie Lisia w lecznicy. Warto to sobie na przyszłość zapamiętać. Hotelik byłby jednak nieco tańszy... A teraz dobre wieści :multi: Gadałam wczoraj z p. Izabelą, czyli Panią. Lisio sprawuje się b. dobrze. Balbinka (pudliczka) nieco obrażona, ale to nic dziwnego - przez 12 lat była jedynaczką. Lisio doprasza się nieustannie o głaski i podobno cały czas "uśmiecha się" szeroko. Lata po schodach jak stary. P. Izabela jest nim po prostu zachwycona (i oby to trwało!). Jedyne, co ją niepokoi, to to, że Lisio "Tak się męczy bez łapeczki". Klarowałam jej godzinę, że musi sobie wyrobić mięśnie, że siedział 40 dni w ciasnej klatce, więc na pewno wyszedł z formy. Wreszcie zaproponowałam, że skontaktuję ją z osobami, które też mają trzyłapki, coby mogła wymienić doświadczenia. Selenga - możesz coś w tej sprawie zrobić? Tak że na razie pełna idylla i happy end. I oby to się nigdy-przenigdy nie zmieniło. Obiecałam p. Izabeli zdjęcia Lisia jak zrobię odbitki, więc przy okazji obfocę go z nową koleżanką - same zobaczycie :lol: Co do kasy - jak pisałam czekam na decyzję p. Ewy. Bardzo ważne, żeby jej teraz nie zostawić samej z ew. długiem w lecznicy. Ale myślę, że to akurat wiemy wszyscy. Zofia PS W lecznicy Lisio dostał rabacik "za dobre sprawowanie"
  6. No napiszę, albo zadzwonię może. A w weekend odwiedzę go, jeśli można będzie...
  7. Izabella się zgadza chyba, bo nie protestowała jak o tym pisałam. Angie, ja żartowałam ;) Po prostu Iza ma chyba dość problemów i bez rozliczeń psiaka, a lepiej wpłacać na konto fundacji niż prywatne - mniej ryzyka jakichś wątpliwości potem.
  8. Cholercia, tak we dwie tu siedzimy... Gdzie reszta?
  9. Po 19 mam dzwonić do d-ra Sobczyka i dowiem się o kasę. Przekażę wynik sms-em
  10. Dzwonię do lecznicy. Na razie nikt nie odbiera. Pracują.
  11. Jessu, Selenga, nie pisz nic o AFN ;) Bo zaraz tu będzie zadyma z udziałem osób znanych i lubianych z tegoż. Ja po południu pogadam np. ze Sforą, czy to by można "przepuścić" przez nich? Kurka, w lecznicy na Podleśnej nikt nie odbiera, dzwonię dalej.
  12. Sprawozdania będą, ale nie chcemy dręczyć Pani telefonami, coby się nie poczuła osaczona przez Sforę dogomaniaków ;)
  13. dog_master, sorki za lekkiego offa, ale jeśli ktoś pyta canon czy nikon, to ja nie dam rady zmilczeć. Zawsze canon, tylko canon i canon forever ;)
  14. Bardzo jasne niebo i ciemna reszta = filtr połówkowy (tak się to chyba nazywa). Pół ciemniejsze, pół jaśniejsze ;)
  15. M@d to chyba ironicznie pisał(a). Taka metoda - [I]reductio ad absurdum[/I]. ja tak zrozumiałam przynajmniej ;)
  16. No to czekamy dalej. Ostrzegam, jutro przeczytam wątek 2 raz i będę uderzać na pw :mad:. Za trzy stówy, to można go ew. poddać kremacji, a nie leczyć. Ja też nie mogę więcej - niestety!
  17. Wpłaty wszelki na konto Tosi2 oczywiście. Ile wynosi okres próbny... Nie wiadomo. Myślę że po kilku tygodniach Pani już będzie mieć jasność, czy daje radę. Ja do niej zadzwonię za parę dni, ale nie chcę, żeby się czuła zaszczuta przez dogo ;)
  18. Pogadamy zobaczymy. Trzeba jak najszybciej go zdiagnozować i ew. zoperować. Łatwiej umieścić gdzieś psa na trzech nogach, niż z jedną bolącą i wymagającą zmiany opatrunku. PONAWIAM PROŚBĘ O DEKLARACJE WPŁAT, HEJ - JEST TAM KTO?
  19. Co do długu, to jutro zadzwonię tam do Samego Pana Kierownika lecznicy (p. Gontarek mnie upełnomocniła w tej kwestii) i się okaże...
  20. Czy mogłabym uzyskać odpowiedź na kilka pytań? 1. Kto jest aktualnie opiekunem prawnym? 2. Kilka osób (w tym ja ;)) deklarowało pomoc finansową. Czy można by się dowiedzieć kto, ile i na jak długo? To pozwoli rozejrzeć się za kliniką i dt lub hotelem. 3. Kto może pomóc w transporcie (ja mogę codziennie po 17.30 i w weekendy)? 4. Czy ktoś zna konkretną lecznicę skłonną zoperować psiaka? Bez odpowiedzi na te pytania będziemy się - w moim pojęciu - kręcić w kółko i użalać nad psiakiem. Zofia
  21. To właśnie dr Ratajska "zacerowała" w stylu Armaniego powieczkę mojej tymczasówki po starciu z piekielnym kociskiem ;)
  22. Może zapisz go do Murki? To wprawdzie Janów Lubelski, ale warunki dobre, opieka serdeczna, a ostatnio się tam ruszyło z adopcjami. No i Lisek wypadł z kolejki. Oni by wzięli psa z zagojoną raną (to trwa ok. 2 tygodni)
  23. Ja do tej pory płaciłam 100 PLN miesięcznie na Liska. Teraz mogę przenieść wpłatę na pana S. Do Wandy Szostek wyślę pw. Więcej napiszę później, bo szef patrzy :cool3:
  24. Tak, to ta Pani, która go odwiedzała. Bardzo wrażliwa i delikatna osoba. Widać, że ma serce dla zwierzaków. Na razie Lisio jest tam na tymczasie. Formalnie jest dalej pod opieką Sfory. Tak że z wiwatami jeszcze poczekajmy. Pani bardzo się nad nim trzęsie i to może przekroczyć jej wytrzymałość psychiczną. Chyba nie do końca uwierzyła w zapewnienia lekarzy, p. Ewy i moje, że Lisek to teraz zdrowy psiak, tylko trochę inny niż inne ;). Mam nadzieję, że z czasem się "oswoi" i zacznie traktować go normalnie. Dobrą stroną jest to, że pani mieszka 50 metrów od całodobowej lecznicy na Schroegera - opieka medyczna w zasięgu ręki. Co do powarkiwania, p. Gontarek była tam kilka godzin po mnie i panował spokój - chyba po prostu Lisio zląkł się o swoją ranę... P. doktor Ratajska z lecznicy prawie płakała, żegnając się z Liskiem (Rudzikiem, jak go nazywali). Dała mu na odchodnym dodatkową puchę żarcia :lol: Widać, że go tam b. lubili w lecznicy. Czyli jest dobrze, ale trzymanie kciuków dalej mile widziane!
  25. Dzięki kochana, zaraz jadę po Panią...
×
×
  • Create New...