Znajomi, którzy u niego leczyli zwierzaki mówili, że jest bardzo drogi, jest bardzo niedostępny i nie miły no i ponoć jest alkoholikiem. Moja babcia kiedyś leczyla u niego kotke , miała lyse place na polowie grzbietu a on nie badając jej stwierdził, że to pchły na pewno. Co byłoby dziwne, bo moja babcia regularnie daje jej krople na pchły i odrobacza. Poszła do Palczewskiego no i okazało, się że jest przebialkowana (chyba?). W każdym bądź razie zalecił na początek zmiane karmy no i to wystarczyło. Kotka wróciła do normalności. no i ten p. Turek który pracuje u niego jest technikiem weterynarii też do super specjalistów nie należy. Z reszta uczył mnie w szkole większości przedmiotów jak poszłam na tech.wet. ale zrezygnowałam właśnie przez niego.
także Ciszewskiego nie polecam nikomu.