Też nie znam się na kotach, ale wydaje mi się że koty mieszkające wyłącznie w czterech ścianach są nieszczęśliwe. Może żyją dłużej, nie łapią chorób ale zwariowałabym jeśli moja radość z życia uzależniona była wyłącznie od atrakcji zaoferowanych przez właściciela.
Pies przynajmniej może pobiegać na spacerze na długiej 5 metrowej lince(jeśli musi), biegać przy rowerze itp idt. Kot ma drapak, jakieś myszki i 4 ściany. Może dlatego są takie wybredne w jedzeniu i mają zmienne nastroje ( wiem to tylko ze słyszenia). Też byłabym humorzasta w takim nudnym życiu.
Chyba kot wolnożyjący- taki który może wejść do domu na noc lub kiedy pada deszcz jest najszczęśliwszy.