Jump to content
Dogomania

Lemoniada

Members
  • Posts

    4361
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lemoniada

  1. Serce boli patrzeć, ale widać, że Sonia jeszcze walczy i cieszy się życiem. Jeszcze trochę czasu będzie Wam razem dane...
  2. :crazyeye: A nie mówiłam?!:multi::placz::loveu: Tak się cieszę, tak szalenie się cieszę! I to jest dopiero początek!:multi:
  3. Bardzo się cieszę z domków Didi i Kropka! :) Oby tak dalej!
  4. [quote name='hop!']Wczoraj rozmawiałyśmy... Zapomniałaś? ;) Fortuna się rozbestwiła i jest szczochą. [/QUOTE] Chyba pieszczochą? ;)
  5. Też chcę całusa od Sisi, zazdroszczę:loveu:
  6. To aż niemożliwe, żeby tak piękny psiak nie cieszył się zainteresowaniem, choćby oszołomów:shake:
  7. Jaki on jest wciąż piękny, mimo wieku :) A te, co odeszły, mimo wszystko są... Ja czasem słyszę popiskiwanie moich myszoskoczków, widzę moje zmarłe koty, jak przemykają po ogrodzie... Nika też pewnie z Wami została i będzie czuwać nad tymi, których kocha.
  8. Fajna sucz :) Szkoda, że pani tak się porwała z motyką na słońce, ale trudno. Na Herę też gdzieś czeka jej dom :)
  9. Wielka szkoda... A pani nie chciała innej suni? Może Fortuna nadałaby się do tego domu?
  10. [quote name='hop!']Do końca roku zostało prawie 11 miesięcy. ;)[/QUOTE] Toteż ma czas dziewczyna na szukanie :) Będzie dobrze! Coś mi mówi, że Pako, Kacper i Piasek też znajdą w tym roku ;)
  11. O kurczę, Kacperek tak długo był na plusie, a tu nagle minus urósł i to duży... :(
  12. [quote name='mysza 1']Niedobrze ale to z pewnością znaczenie. Pokazuje, że to jej teren. Okropna jest :mad: Nie wiem co z tym zrobić...[/QUOTE] Wyadoptować! Ja coś czuję, że w tym roku Fortunka znajdzie dom :)
  13. A Pako był kastrowany? Może zniewieściał? ;) Mocuś dziękuje za kciuki, jak na razie czuje się nieźle, choć walczy z kołnierzem :)
  14. [IMG]http://plcm.pl/obrazki/l/ea6e56372e6510af9cdc60a81e9636f5.jpg[/IMG]
  15. [quote name='mysza 1']Ale masz czaderski avatarek :) Jak nie Ty, człowiek się przyzywczaja do nich jednak. :)[/QUOTE] Dziękuję :) To moja Dzidzia, pirania w kociej skórze i najmłodsze dziecko :) [quote name='mysza 1'] Jaka zwykłaczka, toż to owczarek ;) z klapniętym uszkiem ;) Wyje i piszczy bez przerwy, pierwszego dnia była oszołomiona to jeszcze jakoś było a tak to całymi dniami jest niespokojna i pobudzona. Prawie nie śpi, nie śpi też jej nowa Pani... Nerwowo. Rzuca się na psy w czasie spacerów (to akurat przejściowe, bo przy mnie też pokazywała jaka jest strasznie groźna) ale w domu kiepsko. Pani ma tydzień urlopu ale nie wyobrażam sobie, zeby poszła do pracy i zostawiła Herę samą. Mam nadzieję, ze się przyzwyczai i uspokoi.[/QUOTE] No to niewesoło :( A nowa pani Hery mieszka w domku czy w bloku? Oby Hera uspokoiła się przez ten tydzień...
  16. Taki piękniś siedzi w schronisku w Radomsku: [url]http://tablica.pl/oferta/sliczny-bialy-pudelek-puszek-radomsko-ID2ebDX.html#81c555848b;r:;s:[/url] [IMG]http://img18.tablica.pl/images_tablicapl/65558291_1_644x461_sliczny-bialy-pudelek-puszek-radomsko-radomsko.jpg[/IMG]
  17. Znalezione na tablicy.pl: "Oddam buldożkę francuską, czarną z białą krawatką." sunia 4,5-letnia, z Legnicy. Podobno za darmo. [url]http://tablica.pl/oferta/buldozka-francuska-4-5-letnia-oddam-ID2el81.html#0f03af84f5;r:;s:[/url]
  18. O masz, a co robi Hera? Trzymam kciuki najmocniej jak się da, bardzo mnie ucieszyła jej adopcja, bo to taka duża i niepozorna zwyklaczka w moim typie...
  19. [quote name='hop!']Kapsel nie jest odpowiednim towarzyszem dla ich młodziutkiej, niesamowicie energicznej suczki. Zrezygnowali z adopcji.[/QUOTE] O masz. To wcześniej tego nie wiedzieli? Musieli głowę zawracać i nadzieje robić? :roll:
  20. I jak poszło? Dostaną Kapselka? :)
  21. [quote name='mysza 1']A co się stało, dlaczego operacja? Ja mam konto fundacyjne, FB, strona, ludzie pomagają, może nie wszystkim psom ale niktórym przynajmniej.[/QUOTE] Mocusiowi wyrosła jakaś czarna narośl na łapie, nie wiadomo co to, ale trzeba było koniecznie wyciąć i wysłać na histopatologię, bo to może być rak, boję się :( Przy okazji narkozy miał ściągnięty kamień nazębny i kastrację (była wskazana ze względu na powiększenie prostaty i torbiele), no i się uzbierało zabiegów na 820zł... Ale to nic, najważniejsze, żeby to wszystko Mocusiowi na juz i tak chore nerki nie zaszkodziło... Dobrze, że ludzie pomagają :)
  22. [quote name='mysza 1'];) jeśli chodzi o inwencję to mam dzisiaj to samo. Zamiast pracować, siedzę na dogo i załatwiam psie sprawy ;) Jakaś masakra pogodowa jest. Zobacz na wątku myszowym Kirę w blondzie, humor poprawia skutecznie ;)[/QUOTE] Widziałam już, jest boska :) Ale na mój humor czegoś więcej trzeba, skwaszony jest mocno przez wczorajszą operację Mocusia i cenę za tą operację, która mnie lekko ścięła z nóg. I to jeden pies, ja nie wiem, jak Ty z tyloma dajesz radę:shake:
  23. Hmmm... Moja inwencja twórcza jest dziś bliska zeru, ale w poczuciu ciążącej na mnie odpowiedzialności, postaram się jakieś wymyślić ;)
  24. Chciałabym się poradzić, może ktoś mi podpowie, co robić, bo biję się z myślami :( Mój 10-letni obecnie Mocuś (30-kilowy mieszaniec po owczarku niemieckim) w zeszłym roku przeszedł babeszjozę, wyniki krwi były fatalne, stoczyliśmy długą walkę i ostatecznie Mocuś wygrał życie, ale niestety nerki zostały zniszczone. Generalnie pies czuje się dobrze, ma apetyt, chętnie chodzi na spacery, już nie biega tak długo, jak dawniej, ale kładę to bardziej na karb wieku. Ostatnie wyniki krwi, z soboty 26 stycznia: mocznik 107, kreatynina 1,9, poprzednie, z października: mocznik 87, kreatynina 2,1. Żeby tego było mało - jakieś cztery tygodnie temu zauważyłam na łapie Mocusia zmianę. Nie przejmowałam się tym zbytnio, uznałam, że to jakieś otarcie albo strup, tymczasem zmiana urosła z niczego do rozmiarów jednogroszówki, jest czarna i wygląda na nowotworową, koniecznie trzeba to operacyjnie usunąć :( Jesteśmy umówieni na operację jutro, zmiana zostanie wycięta i wysłana do badań, przy okazji wetka zdejmie Mocusiowi kamień nazębny. I teraz do rzeczy - biję się z myślami czy jednocześnie przy tej narkozie nie poddać Mocusia zabiegowi kastracji. Za zabiegiem przemawia fakt, że Mocuś ma małe torbiele na prostacie i to by zapobiegło realnej groźbie nowotworu w przyszłości. Poza tym, jest to ostatni moment na kastrację, skoro już nadarzyła się "okazja" i trzeba będzie bezwzględnie inny zabieg pod narkozą wykonać, to trzeba to wykorzystać teraz albo nigdy. Powody przeciw mnie dobijają - wetka powiedziała, że u psów z PNN, u których wykonuje się zabieg kastracji, może dojść do gwałtownego pogorszenia stanu nerek i szybszego zestarzenia się i posypania psa :( No i zabieg automatycznie by się wydłużył w czasie, a jak wiadomo narkoza u starszych i chorych zwierząt jest bardzo niewskazana. Nie wiem, co robić :( Wetka niczego nie chciała mi sugerować ani doradzać, bo tyle jest głosów za, co przeciw. Boję się, że jaką decyzję bym nie podjęła, coś złego stanie się Mocusiowi, a tego bym sobie nie wybaczyła :( Co robić? Czy ktoś miał podobny problem? Czy ktoś mógłby mi coś poradzić? Operacja już jutro... :(
  25. Trzymam z całych sił :) Jeśli Kapsel ich nie oczaruje, to zwątpię w ludzkość ;)
×
×
  • Create New...