Jump to content
Dogomania

Lemoniada

Members
  • Posts

    4361
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lemoniada

  1. [quote name='GreenEvil']Leczenie cyprysika na dzien dzisiejszy to [B]903,22 zl + 20zl[/B] za kazdyn dzien pobytu w klinice. Do kliniki trafil miesiac temu... prosimy slicznie o wsparcie -to dopiero polowa drogi !!! [/quote] Ożesz w mordę...:crazyeye: A ten palant który doprowadził do tragedii co, nie poczuwa się pewnie?:mad: Sam powinien to opłacić! Niedługo wypłata, postaram się coś wyskrobać dla biedulka... Dobrze, że jesteście, kochane dziewczyny:(
  2. Za cztery godziny wyruszamy! Chyba nie będę się kładła, nie ma już sensu. Ale się denerwuję. Gryzek zerwał dziś łańcuszkową smyczkę bo go uwiąząłam przy schodach jak szykowałam kąpiel. Chwała Bogu, że z człowiekiem spaceruje ślicznie. On po prostu nie lubi być wiązany, nigdy dotąd nie był, pewnie dlatego. Chciałabym już mieć tę podróż za sobą. Dziękujemy za kciuki, kochane Cioteczki!!!:lol:
  3. [quote name='Ludek'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Lemioniada podróż na pewno przebiegnie spokojnie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman]Jeśli Ajek jest łagodny, to zamiast kagańca kup mu halter (kaganiec treningowy). Nikt się nie przyczepi, a pies nie będzie się męczył. :)[/FONT][/quote] Za późno, już mu kupiłam nylonowy:( Gryzek został wykąpany, zniósł to dzielnie. Pojadł trochę suchego (zdecydowanie przedkłada suche nad puszki). Próbowałam przedstawić psiaka mojemu stadku, ale nie wyszło. Jeśli chodzi o mojego onkowatego kundla Mozarta - wojna wszechświatów, zaraz uciekliśmy z pola widzenia. Mały staruszek Dropsik poburczał z daleka i odszedł w najdalszy kąt ogrodu. Kotka Kropka ma muchy w nosie, obrażona, bo Gryzek ją pogonił. Gryzek na razie jest na dworze póki jeszcze ładnie, cieszy sie słoneczkiem i gania muchy:) Ja zaraz jadę na egzamin, kurde, boję się, wiem że nic się nie stanie jak mnie nie będzie, ale i tak będę myślała o nim zamiast o nauce:( Mam jutro pociąg osobowy ze Skierniewic o 4:36, w Warszawie czeka nas godzinne czekanie na dworcu (o losie...), a potem 5 godzin jazdy pośpiechem i o 12:05 jesteśmy w Krakowie. Módlcie się za nas, bo coś czuję, że umrę ze strachu i nerwów po drodze.
  4. Ja zaglądam, tyle, że nie piszę:oops: Barni jest w moim typie, kundelki są najj:)
  5. No, to chyba najwyższy czas przenieść wątek do "Znalazły dom":cool3:
  6. Słuchajcie, drodzy Dogomaniacy, jest do Was ogromna prośba! Tamb chce jak najszybciej zacząć ogłaszać Gryzka, lepiej żeby się nie przyzwyczajał do nowego miejsca, skoro to znów nie będzie to stałe... Ja nie mam do tego dygu, dlatego proszę, czy ktoś z Was nie mógłby napisać ładnego, poruszającego ogłoszenia? Ogłoszenie wraz ze zdjęciami ukazałoby się w gazecie, musi być wzruzające, o porywającym tytule, takim, który od razu przyciąga uwagę. Nie musi być długie, chodzi o to, żeby opisać jak to pies tułał się po świecie, jak wszędzie, w każdym schroniskowym boksie groziło mu zagryzienie, jak w końcu został dotkliwie pogryziony, jak dalej tęskni za swoim człowiekiem... Proszę, czy ktoś z Was się tego podejmie? Jeśli tekst byłby gotów do dziś wieczora, tamb już jutro mogłaby rezerwować miejsce w gazecie. Prosimy, czy ktoś nam pomoże?
  7. Dlaczego tu tak cicho?:( Chyba nic złego...?
  8. Perełka do domku!!!!!! Tam twoje miejsce śliczna suczynko:-(
  9. [quote name='Pianka']Wstawiłam go ponownie na allegro;)[/quote] Super, dziękujemy Pianeczko!:loveu: A ja nic tu nie piszę bo się zwyczajnie boję, że nie wypali i nie chcę zapeszać. Wczoraj byłam w schronisku u psiątka. Szyte miejsce wygląda super, rana pod oczkiem ładnie się zabliźniła, szwy zdjęte. Gryzek bardzo się cieszył na mój widok, troszkę popiskiwał. Zabraliśmy go na małą przejażdżkę, miał robiony test na koty. Moi nowi znajomi, Ania i Michał, kociarze tak jak ja posłużyli własnym samochodem, mieszkaniem i dwiema osobistymi kotkami, za co im z serca całego dziękuję!!:loveu: Test wypadł dobrze. Jedna z kotek zaraz na wstępie schowała się do kanapy, nawet jej nie widziałam;) Druga, kicia birmańska Klara, po raz pierwszy w życiu widziała psa, a że jest z natury ciekawska nie uciekła, tylko zjeżyła się i nadal trwała na środku pokoju. Gryzek z początku był trochę niepewny, wstydził się wejsć, ale kiedy zobaczył Klarę natychmiast zaczął merdać ogonkiem, uśmiechać się jak to tylko on potrafi i postąpił kilka kroków do przodu. I przez cały czas tak było, Klara się jeżyła w pewnej odległości, a Gryzek stał uśmiechnięty i rozmerdany. Nie wiem, czy to miarodajne, bo nie mieli bezpośredniego kontaktu (kicia po chwili poddała tyły i zwiała obrażona do kanapy), ale psiak od początku był zainteresowany, wyważony, nie przejawiał agresji ani nic takiego, wręcz przeciwnie. Dla asekuracji trzymałam go cały czas na smyczy bo nie wiem, czy nie pogoniłby kotki dla zabawy, ale agresywny w każdym razie nie był ani trochę:) Większe niż kotką, przejawiał Gryzek zainteresowanie kocimi miseczkami. Jest okropnie chudy, wystają mu kości z dupki i czuć kręgosłup kiedy się go głaszcze:( Nie widać tego kiedy się na niego patrzy, bo ma szorstką sierść, ale przy dotknięciu niestety czuć dokładnie kosteczki. Plan jest taki. Teraz kiedy ma już zrobiony test, można go będzie wieźć do Tamb do Krakowa. W poniedziałek odbieram Gryzka ze schronu, jeśli będzie ładna, słoneczna pogoda to zrobię mu kąpiel. Jeśli nie, to nie wiem co robić, bo wanny nie mam, a on jest brudny jak kocmołuch. Psinka nocuje u mnie, a we wtorek z samego rana jedziemy przez Warszawę do Krakowa. Dwa lata temu był pośpiech, który wyjeżdżał jakoś raniutko, a na miejscu był o 11 z minutami, muszę się jutro wypytać w okienku. W Krakowie wychodzi po nas na dworzec Tamara ze swoją suczką Gerdunią, albo i bez niej, zobaczymy jeszcze jaki będzie miała nastrój;) Jednym słowem boję się jak cholera. Kupię w poniedziałek Gryzkowi kaganiec, ale nie chcę go całą drogę tak wieźć. Boję się reakcji ludzi w pociągu. Boję się, jak on zniesie około 5-6-godzinną podróż bez przystanków na siku i kupkę. Boję się, że się bardzo zestresuje tą jazdą pociągiem. Boję się, że do wtorku jeszcze kupa czasu i przez ten czas Tamara znajdzie jakąś bidę, której przecież nie odmówi miejsca u siebie. Jednym słowem - chce się żyć;) Ale jak się tak zastanowić, to pozytywów tej sytuacji jest i tak więcej. Gryzek nareszcie znajdzie wspaniały domek tymczasowy, taki, który go nie porzuci, nie odda do schroniska, nie zostawi w lesie, a w razie czego umieści w hoteliku. Przewidujemy kłótnie z Gerdunią, ale psy będą izolowane, Gryzek wreszcie odpocznie od schroniskowego stresu. Będzie miał super opiekę u osoby doświadczonej w znajdowaniu psom super domków. Boję się, że coś nie wypali, ale jednocześnie jestem pełna nadziei. Trzymajcie kciuki mocno, kochane Cioteczki!
  10. [quote name='masienka']do upadlego![/quote] Aby tylko na duchu nie upadać;)
  11. Podnoszę... Szopenku, masz pozdrowienia i parę machnięć ogonkiem od Mozarcika! Domku, znajdź się, proszę cię:-(
  12. [quote name='justynavege']cudownie :multi: :multi: dziuba brać wybierać :) :loveu: a jak zostaną niezapsione domki dobre to bierz kontakty poszukamy psiaka podobnego do Narni :)[/quote] [SIZE=1]A`propos podobieństwa - w naszym schronisku jest duże rude gładkowłose psisko z jednym okiem błękitnym, prawie białym:) Cudny jest, ale niestety o charakterze nie wiem nic. To tak skromnie i cichutko, gdybyście nie mogli znaleźć podobnego...:roll:[/SIZE] [SIZE=1][/SIZE] A za domek dla Bajkowej Dziewczyny - wielkie kciuki!!:D
  13. [quote name='lamia2']Najokrutniejsze jest to, że facet schrzanił operację, wrzucił psa do budy i patrzył jak go larwy much żywcem zjadają :mad:[/quote] A czyj był Cyprysek przed tragedią? Tego weta, kogoś innego, czy bezdomny? Boże, jak mi go żal:placz: Wyobrażacie sobie? Przecież człowiek by się zesrał z bólu gdyby miał ranę z pięć razy mniejszą niż ta, a zwierzęta są tak cierpliwe i uległe, ani pisną, ani się poskarżą... Jeszcze się cieszą gdy ktoś okaże im zainteresowanie i nie mają w sobie żalu ani chęci odwetu... Nie, tak już dłużej być nie może:placz:
  14. Czy jest szansa na nowe zdjęcia tej piękności?
  15. Co tak cicho u suni? Czyżby już znalazła domek?
  16. :loveu: :loveu: :loveu: Czyli nie szukamy już domku, tak?:p
  17. Justys, ja nie wiem gdzie jest Miechów:shake: To na dole czy górze mapy? Potrzebny mi domek na tip-top, który byłby w 100% najlepszy, a nie "by się nadawał". Trzeba by zrobić wizyty przedadopcyjne żeby stwierdzić to na pewno. A Gryzka zawiozę choćby i do Honolulu, tylko muszę mieć pewność.
  18. Czarne myśli mnie odpały, tamb, chyba jednak będziemy musiały skorzystać z Twojej oferty:( Nikt nie dzwoni, nie pisze, wszyscy nagabywani przeze mnie znajomi i nieznajomi nie są zainteresowani. A pies czeka... Nawet nie mam kiedy go odwiedzić po sesja w pełni:cry: Proszę Was kochani... Roześlijcie wici gdzie tylko możecie, to cudowne stworzenie nie moze podzielić losu innych piesków zagryzionych w schronisku!:(
  19. No jak to? Przeca już znalazła:p Niech tylko Jakub wymówi magiczne słowo...
  20. Usunęli też aukcje dotyczące futer z kotów po interwencji forumowiczów z miau. Ale na to i na kopiowanie uszu są paragrafy, a na branie grubych pieniędzy za psy bez rodowodu nie:(
  21. [quote name='JanuszPLSzczecin'][B]Z tego co wiem najlepszy wiek psa oddawanego do adopcji to 7-8 tydzień życia.[/B][/quote] Przepraszam raz jeszcze:oops: Na mój babski rozum takie szczenię to jeszcze kruszyna, nie pomyślałabym nawet, że to najlepszy wiek:oops:
  22. [quote name='Saskja']A przepraszam Cię bardzo, bo ja nie rozumiem. co jest nie tak z ośmiotygodniowymi szczeniętami? Bo ja właśnie takie sprzedaję. Tyle że rodowodowe.[/quote] Naprawdę? 1,5 miesięczne szczenięta są już wystarczająco odchowane igotowe do adopcji? W takim razie przepraszam:oops: Ja bardziej w koty wkręcona, a kocięta wydaje się w wieku 3 miesięcy:) A przynajmniej powinno.
  23. Podrzucę to niebieskookie szczęście. Mamo, a ja myślałam, że Huzarek z taką urodą pójdzie raz-dwa:shake:
  24. Mała ślicznotka, tylko przytulać i całować... Powinna być w domu na kanapie, nie w schroniskowym boksie. Ma taki smutny wzrok:( Seaside, masz jeszcze jakieś zdjęcia uroczej suni?
×
×
  • Create New...