-
Posts
4361 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Lemoniada
-
-O krok od śmierci- NARNIA JUŻ ZDROWA!! I JUZ W BAJKOWYM DOMU :))))
Lemoniada replied to dziuba's topic in Już w nowym domu
A Narnia dlaczego jeszcze nie w dziale "Znalazły dom"?:) Modzi pewnie zajęci, niech założycielka wątku napisze im na PW prośbę o przesunięcie. Jezu, jaka radość:multi: Aha, a tak z babskiej ciekawości - czy oprócz suni Łapki:loveu: jeszcze jakiś potrzebujący psiak znalazł domek dzięki Narniowym ogłoszeniom? -
Majka - Masza, jeszcze piękniejsza w domu u Reno2001
Lemoniada replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Hop! Szczeniory nie spadajcie...:( -
Eee... Może zwykły człowiek zdobyłby się na taką dyskryminację, ale na pewno nie dogomaniak;) A ja, przyznam się, prędzej zajrzę do wątku o intrygującym lub drastycznie brzmiącym tytule niż do innego. Jednak co prawda to prawda!! Huzarek jest i był prześliczny więc tytuł nie pasuje. Który zresztą pies nie jest piękny? Też jestem za uaktualnieniem wątku:)
-
-O krok od śmierci- NARNIA JUŻ ZDROWA!! I JUZ W BAJKOWYM DOMU :))))
Lemoniada replied to dziuba's topic in Już w nowym domu
[quote name='dziuba']uprzejmie donoszę, że w dniu dzisiejszym Narnia zamieszkała w fantastycznym domku ostatecznie ostatecznym :) Mieszka w pięknym domu z ogrodem, po którym zdążyła już dzisiaj poszaleć. Ma psiego kumpla i koty do towarzystwa. W planach regularne wyjazdy do domu na wsi. Zyc, nie umierac :eviltong: :eviltong: :eviltong: Jeszcze dzisiaj wstawię krótkie foto-story, a jutro rozliczę Narniową skarpetę, w której na moje oko co nieco zostanie :) Tak więc na raz dwa trzy CIESZYMY SIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :multi: :multi: :multi: :multi:[/quote] HURRRRRAAAA!!!!!! :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Matko jedyna, same szczęścia dziś!!:placz: Nie wytrzymuję nerwowo, siedzę i ryczę ze szczęścia jak idiotka:placz: -
[quote name='Gonitwa']Ze szczęścia! Jedyny powód do płaczu![/quote] Dokładnie! Jak obejrzałam fotki przysłane przez panią Anię to poryczałam się i do tej pory ryczę:( Tak bardzo zależało mi na szczęściu tej psinki i tak wielką ulgą dla mnie jest widzieć go w najczulszym, wymarzonym domku... No, sama chyba rozumiesz... A ja od teraz mogę spokojnie zakochać się w kolejnym schroniskowcu i doprowadzić do adopcji wybranka. Jednak Aluś i tak będzie zajmował szczególne miejsce w moim sercu...
-
Ooo... A ja na spacer z moim Mocusiem poszłam i nie zauważyłam, że nowa Pańcia Alexa przysłałą mi fotki na maila!:multi: A oto co nowa Pańcia pisze o psinku: "Teraz piesek ma na imię Alex , nowe imię ponieważ na żadne nie reagował. Alex już się u nas zadomowił ,każdego ranka wita nas wszystkich z osobna i do każdego domownika przychodzi do łóżka, jest strasznym pieszczochem , poluje na muchy ,bawi się , podgryza nas , jest bardzo kochany i bardzo grzeczny, czasem jak zaśnie gdzieś pod stołem a lubi spać pod krzesłami , stołami to nawet go nie słychać , dużo śpi:) Jest bardzo mądrym psem i cieszymy się ogromnie że go mamy:) " Niniejszym wykasowuję bannerek Alexa z mojego podpisu - on już znalazł swoje miejsce na ziemi!! Boże jakie szczęście...:placz:
-
Jezus!!!!!! Ze cztery razy mniejsza niz na pierwszych fotkach!! Co ja mówię!! Z pięć razy!!!!:crazyeye: Ach, jakie cudne, słodkie słoneczkooo...:loveu:
-
Dziękuję :oops: :loveu: Tamarka też powinna dostać medal!:):loveu:
-
Imiona to już kwestia gustu;) Ale to i tak mało ważne... Najważniejsze, że ten cudowny skarb już nigdy (oby!) nie będzie niczyj i samotny... Gryzku-Aleksiu, gdziekolwiek teraz jesteś, pamiętaj że Cię kocham i często o Tobie myślę! Dobrej nocy skarbku...
-
[quote name='Guffi']To dobrze z tym imieniem. Myślałam, że jest nauczony Ajek czy Gryzek. Będę szczera, ale Aleks mi się bardzo niepodoba:evil_lol: No ale ich wybór, ważne, że go pokochali i nareszcie ma wspaniały domek:multi:[/quote] Mnie też tak sobie, brzmi prawie jak Alfons;) i w ogóle średnio mi się podoba kiedy pies ma ludzkie imię, chociaż Kubuś czy Cezar jeszcze jakoś brzmią, ale spotkałam np. 2 psiaki o imieniu Michał:p Ale co to ma za znaczenie jak się będzie psinek nazywał, najważniejsz, że wreszcie będzie miał swoich kochających ludzi, z którymi będzie najszczęśliwszy... Chciałabym go kiedyś odwiedzić, bardzo go pokochałam.
-
Cudnie! Poczekam jeszcze do wtorku, a potem z czystym sumieniem będę mogła zmienić bannerek z Gryzkiem na bannerek innego potrzebującego psiaka. Nadal nie mogę uwierzyć...
-
Boże!:placz: :placz: :placz: Jutro, najdalej we wtorek zadzwonię do nowych Państwa, wierzę, że Gryzek znalazł swój dom na zawsze. Tamara, jesteś niezawodna!
-
A zdjęcia? Cioteczki czekają na zdjęcia!:multi:
-
[quote name='Guffi']A nie będzie to mącenie mu w głowie? [/quote] Skoro te ciągłe podróże, zmiany miejsca, nowe twarze i przeżycia nie zamąciły mu jeszcze w głowie, to nie sądzę żeby taki drobiazg miał nagle doprowadzić psa do pomieszania zmysłów:) Imię Ajek, jak napisała Marlena, zostało wymyślone przez Kamcię. My wołałyśmy na niego Gryzek i reagował, ale to prawda - nie na samo imię, a na głos wołającego. Zatem niech tylko państwo okażą się odpowiedzialni i kochający, a mogą sobie nazwać psiaka choćby Gruczoł;)
-
Mały, rozryczany brzydalek... (w schronisku sochaczewskim)
Lemoniada replied to Marka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marka']Brzydalek jest chyba tylko na dogo. Na te ciemne boksy - to rzeczywiście nic przyjemnego... :shake:[/quote] A gdyby tak co jakiś czas robić misz-masz i psiaki, które są w tych najdalszych boksach (a więc mają mniejsze szanse na adopcje, bo mało kto tam dociera) przenosić do boksów na przodzie schroniska? W naszym schronie czasami jak zwolni się miejsce w najbardziej "chodliwym" boksie nr 1, a nie ma nowych piesków, umieszcza się tam jakiegoś miłego, łagodnego psiaka z dalszych boksów, gdzie w zasadzie mało kto zagląda. Wiem, że to kłopotliwe, bo psy mogą nie zaakceptować nowego, no i trzebaby się nagłókować i nalatać żeby dobrać odpowiednie konfiguracje, ale faktycznie pieski, które jako pierwsze rzucają się w oczy przybyłym do schroniska mają większe szanse. -
Bazarek faktycznie świetny!!:loveu: Jak dobrze, że Cyprysek nie stracił chęci do zycia po tym koszmarze, inaczej nie goiłoby się pewnie tak szybko:shake: Czekamy na zdjęcia!
-
[quote name='Edzina']Na moje pytanie po co rozmanazac, powiedziala, ze niektorzy nie chca zwyklych dachowcow... [IMG]http://www.animowane-gify.net/gify/1/19.gif[/IMG][/quote] A mało to niby-rasowych bied w schronisku? O wyjątkowych umaszczeniach? Z przedłużonym włosem? Niekiedy wręcz łudząco podobnych do jakiejś rasy? Przecież nie trzeba "produkowac" kolejnych kociąt, jeśli osoba, która nie chce "zwykłego dachowca" jest naprawdę odpowiedzialna i zapewni kotu opiekę... Boże, i to wetka ma takie podejście... Toż to strach:crazyeye:
-
Ja zagladam do Keniusi i gdy słyszę, że ktoś szuka starszego pieska polecam ją i Kubusia z mojego podpisu, ale jak do tej pory nic... Nie traćmy nadziei!!
-
[quote name='Kropcia']Ja też bardzo mocno ściskam kciuki za Maluszka :kciuki::kciuki: Miałam okazję go wczoraj poznać. To cudowny, grzeczny psiak, wczoraj był bardzo zdenerwowany całą sytuacją, jest kochany :loveu::loveu:[/quote] Ha! Każdy kto pozna ślicznego Gryzka jest nim zauroczony - i nie ma się czemu dziwić:loveu: Czy były jeszcze jakieś telefony w jego sprawie? Tamaro? Jak ta pani, która dzwoniła jako pierwsza?
-
Mój Boże, jak szybko jest odzew!:crazyeye: Żeby tak u nas był podobny program propagujący adopcje, moze też byłoby ich więcej:shake: Trzymam kciuki za domek, trzymam kciuki za domek...
-
Dla wszystkich nie-Krakowiaków - nasz Gryzuś został gwiazdeczką telewizyjną!!:loveu: [URL]http://ww6.tvp.pl/7400,20070628518037.strona[/URL] Tamarka, jak ja Ci się odwdzięczę?:placz: Ciekawa jestem czy były już jakieś telefony...
-
[quote name='groszek83']Aaa...jest Ajek jest w programie:multi:Pięknie sie zaprezentował:multi:Trzymam kciuki oby ktoś zadzwonił...[/quote] A w internecie jeszcze nie ma...:placz: Boże, tak się cieszę, że Gryzek znalazł wreszcie bezpieczną przystań w drodze do nowego domku. Dużo o nim myślę i bardzo tęsknię. Ciekawe, czy jeszcze kiedyś go zobaczę na żywo.
-
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Lemoniada replied to fona's topic in Już w nowym domu
[quote name='agata-air']moze cos dla niego bede miala:)[/quote] Domek??!!:crazyeye: -
No, to juz wiecie, że wszystko się pięknie udało:lol: Przepraszam, że nie pisałam juz wczoraj na forum, ale mam dziś egzamin, na który nie bardzo umiem i musiałam się jakoś ukarać, za to, że 5 godzin drogi powrotnej przespałam jak suseł zamiast czytać:shake: Gryzek był w pociągu bardzo grzeczny. Trząsł się leciutko i ział, był trochę zdenerwowany, ale to normalna reakcja u psiaka, który w życiu pociągiem nie jeździł. Zabrałam ze sobą kocyk dla niego i ułożyłam go na podłodze, ale gdzie tam! Zaraz wpakował mi się na kolana i tak spędził już resztę drogi;) słodki jest, cały czas wyglądał przez okno, opierał się przednimi łapkami o szybę i obserwował migające słupy telegraficzne. Parę razy oparł się łapkami o oparcie mojego fotela i wyglądał do pasażerów, którzy siedzieli z tyłu:lol: Ludzie w pociągu nie robili najmniejszych problemów. Psina jechał bez kagańca. Pani, która siedziała obok, spytała miło ile ma lat, dokąd jedziemy, słowa nie powiedziałą, kiedy ślina z Gryzkowego pyszczka kapnęła jej na spódnicę. Kiedy zwolniło się miejsce przede mną usiadła na nim jakaś dziewczyna i nawet nie spytała czy gryzie, natychmiast wyciągnęła do niego ręce i pogłaskała po główce. A jak wychodziliśmy z osobówki był tłok, trzeba się było przeciskać, Gryzek oparł się po kolei przednimi łapkami o kolana tej pani co siedziała obok i jakiegoś pana w białych spodniach. Bałam się, że może będą źli, zwłaszcza pan, ale oboje potarmosili Grynia za uchem i życzyli mu dobrej podróży. W Wawie Zachodniej czekaliśmy 15 minut na peronie, Gryzek niestety nie chciał zrobić siku. W pośpiesznym dosiadłam się do młodego chłopaka i dziewczyny, nie tylko nie mieli nic przeciwko podróży w towarzystwie psa, ale jeszcze chłopak zaraz zaczął go głaskać i karmić kanapką z szynką;) Żaden z konduktorów nie zażądał okazania książeczki, nie powiedział nic na temat braku kagańca i nie kazał zganiać psa z pluszowego fotela. Potem nie było już tak komfortowo, bo do naszego przedziału władowała się gromada chłopców w wieku około 15 lat, każdy głośny i każdy z wielkim bagażem. Chłopiec, który usiadł obok nas był bardzo miły, głaskał Gryzka, skarmił go kanapką, dzielnie znosił wiercenie i kręcenie się psa, który nie mógł wygodnie ułożyć się do snu. Reszta też w porządku, ale jeden był po prostu straszny. Widać było po nim, że pozer i co to on nie jest włosy na żel, markowe ciuchy, drogi telefon, bezczelny i arogancki, jednym słowem szczeniak który usiłuje imponować. Drażnił Gryzka, machał mu kanapką przed nosem, puszczał do mnie oczko, a jednocześnie kopał w siedzenie, na którym siedział pies, wciągał nosem tabakę (podsunał raz psu pudełko z tym gównem, myślałąm, że go rozszarpię), bluźnił... No po prostu gnój:angryy: Koledzy się od niego dystansowali, bo naprawdę robił z siebie takie widowisko, że głowa mała. Hehe, a raz kiedy oparł nogi o psie siedzenie przechodził akurat korytarzem kondukot i jak nas zobaczył wpadł jak burza do przedziału. Myślałam, że chodzi mu o mnie o to, że pies na siedzeniu, a on dalej krzyczeć na tego chłopaka za to, że fotel brudzi butami:evil_lol: (Gryzek też sierści nagubił, ale ciii...). Chłopaczysko raz powiedziało, że nie może patrzeć na Gryzka, a pod koniec podróży spytało mnie, ile jeszcze do Krakowa. Mówię, że jeszcze 20 minut, a on "O nie, ak ja tyle czasu jeszcze wytrzymam". Tylko jakoś nikt się z jego pierdół nie śmiał, wszyscy pozostali chłopcy zrobili miny w stylu :-? i wrócili do swoich rozmów. Gryzkowi bardzo chciało się siusiu, ale trzymał dzielnie przez te pięć godzin, za to przy pierwszym słupie staliśmy chyba ze dwie minuty;) Tamara wyszła po nas z Gerdunią, pieski były grzeczne, spacerowały ładnie i bez kłótni, do domu też weszlismy bez warknięcia ze strony Gerdusi. Ze zwierzyńcem był spokój, tylko niestety Gryzek pogonił ślicznego kota Miodka:( Przespał się u Tamary w pokoju, pojadł trochę suchego, był trochę przestraszony, ale szybko się zadomawiał:) Tamara to świetna osoba, na pewno dobrze zaopiekuje się Gryzkiem, a potem znajdzie mu najlepszy dom!:loveu: Tamarko, martwi mnie ta infekcja skóry, czy to naprawdę nic poważnego? A taką miałam nadzieję, że te łyse miejsca to jednak efekt wylizywania ze stresu:( Niedobrze, oby śliczne maleństwo szybko uporało się z chorobą! Dziękuję Ci po raz kolejny, od opieką takiej Cioteczki Gryzkowi na pewno niczego nie zabraknie:):loveu: