Jakiś czas temu byłam na wizycie pa dla ślepego Anika, blok. Psiak zamieszkał na moim osiedlu, więc go często widzę. On nie ma żadnych problemów z chodzeniem na smyczy (chodzi na flexi!), poruszaniem się po niedużym mieszkaniu, kontaktach z innymi psami - jakby go puścić luzem, to chętnie by się bawił i moją sunią. W życiu bym nie przypuszczała, że on nie widzi. Ze ślepotą psów największy problem mamy my ludzie.