Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. Fakt, wilczaki piękne psiaki :) Nie mój typ, wolę bardziej psie psy, ale są .. intrygujące. Zresztą, wilki z opolskiego zoo ;) [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/wolves1.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/wolves.JPG[/IMG] Zdjęcia robione ostatnio przez TZa ;) (jestem masochistką i po fatalnym egzaminie z zoologii zaciągnęłam mojego Piotrka do zoo :diabloti:) Podobne, ale trzeba przyznać - widać, że wilki w zoo żyją w sporym stresie :roll:
  2. Jak dawno ich pycholków nie widziałam! :) Cuuuudne są, piękne :) A szelki mają genialne. Skąd Shinie się wzięła ta fobia dotykowa? Moje psy mają non stop różne odpały, ale czegoś takiego jeszcze nie doświadczyłam... ;)
  3. Prawie całe stadko :p [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/stadko1.JPG[/IMG] Odrośnięty Fro :loveu: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/froti1.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/froti2.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/froti3.JPG[/IMG] No i na koniec całe stadko :diabloti: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/sforkaa.JPG[/IMG] Potem i Was poodwiedzam :p
  4. Witamy się - znowu po przerwie :p Na szczęście potworna sesja już za mną :multi: Wszystko zdane - nawet będzie stypendium :loveu: Dogo zaniedbałam też przez to, że jestem starościną, więc latam i załatwiam różne głupoty nie wiadomo po co, a że oczywiście wszędzie słyszę "przepraszam, ale nie wiem", to nie jest to proste... zresztą, uczelniane opowieści możnaby mnożyć :diabloti: Nieważne, najważniejsze, że nic na wrzesień nie zostało i mam luuuz :loveu: Co u nas? Ano, nic nowego w sumie. Frotek odrasta, cudnie wygląda, zaraz wrzucę zdjęcia. Nie rzuca się już na psy na spacerach, jest super posłuszny :loveu:, ale i tak nie ryzykuję spuszczania go tam, gdzie jest prawdopodobieństwo występowania zwierzyny. Chibi nadal szczuplutka, pełna energii rano, wieczorem poirytowana :diabloti:, nadal kocha Herę. Lusi chyba się cieczka zbliża, bo się robi bardzo przytulaśna do domowników i cięta na obce suczki. Poza tym jest jak zawsze kochanym, głupiutkim szopem. Hercia robi postępy :p Jest coraz posłuszniejsza, bardziej się na mnie skupia, nadal wyje jak wychodzę niestety. Ostatnio byłyśmy z NatiiMar i jej Dhorkiem na pikniku nad Odrą - takiej imprezie w Opolu - promować szkolenie psów i TOZ, zachowywała się nawet znośnie, nie szczekała i dawała się pogłaskać, wykonywała komendy :p Dhoro jak zawsze się popisał i robił pokazy, Hera jeszcze za durna na to :diabloti: No, już nie nudzę :eviltong: Zdjęcia! [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/chibti1.JPG[/IMG] Tutaj czasem chodzimy, jak nie ma ludzi :) [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/chibtiiteren.JPG[/IMG] Luka już odpłynęła [I]- kiełbaaaasaaaa [/I]:roll::evil_lol: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/lusia1.JPG[/IMG] kiepska jakość, fajna mina :cool3: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/herti1.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/herti2.JPG[/IMG]
  5. Cudny mordeczek :) Marzą mi się psy, które przez burzę po prostu chowałyby się pod kołdrą, a nie dyszały, drżały, śliniły się, łaziły w kółko po pokoju etc... ;)
  6. [quote name='evel']Ja się tak właśnie zastanawiam jakim cudem ludzie mylą rottki i czarne labradory, bo już nie raz o tym słyszałam :lol:[/QUOTE] Pf, to czarne i to czarne, to kłapnięte uszy ma i to, no i nos, ogon, łapy... A że jakieś plamy brązowe, co tam! ;) Szczególnie jeśli rottek ma niecięty ogon, to ludziom się w głowie nie mieści, że "to jest ta groźna rasa". No bo rottki muszą mieć kikuty, a jak nie mają, to pewnie labradory! ;)
  7. Nie wiesz, że jak karmisz psy surowym mięsem, to będą agresywne? :evil_lol::evil_lol: Morderców sobie hodujesz :diabloti: Cudne zdjęcia :loveu:
  8. Łał, to Mara chyba pierwsza, bo Hera jeszcze cieczki nie ma ;) A co do spotkania, ja jestem bardzo za :) Możemy na Bolko na przykład, Hera bez problemu jeździ ze mną pociągiem. Widziałam powitanie Hery i Zmory i myślę, że już się zapomniały ;) Z tego, co się orientuję, rodzinne więzi wśród rodzeństwa czy matki i dzieci, które dorosły razem, są bardzo silne, ale gdy rozdzieli się szczyle tak do 5 miesięcy, to zapominają bardzo szybko. Drugi psiak to drugi psiak, fajny kompan, ale psy nie patrzą w kategorii "siostra" czy "tata".. W ogóle w spotkaniu Hery i Zmory było o tyle śmiesznie, że od razu wyszły na jaw ich charaktery. Hera momentalnie podporządkowała sobie Zmorę i miała wysoką postawę, jej zabawa była bardziej napastliwa i miała podtekst dominujący. Ciekawa jestem, jak by było z Marą, bo obie dość rywalizowały o wyższą pozycję, chociaż to Hera była zawsze tą dominującą (co jej zostało, w moim stadzie też rządzi). Hera to też szczekuś jest straszny, ona ma w ogóle szczekający styl bycia - szczeka, gdy widzi znajomego, szczeka, gdy coś jej się nie podoba, szczeka, gdy coś chce... Mi to nie przeszkadza, bo bardzo lubię psy, które jasno komunikują swoje potrzeby i i intencje, ale non stop słyszę, że ona "będzie agresywna, bo szczeka"... Irytuje mnie to, bo naprawdę, gdybym miała z mojego stada wybrać psa, którego byłabym pewna, że nie użyje zębów - to byłaby to Hera właśnie. Proszę wymiziać Marcię-kobietkę ;) A jak się czuje? Normalnie bryka? Są suczki, które fatalnie przechodzą cieczkę i źle się czują, leżą non stop...
  9. No, to super :) lepiej raz się pomęczyć i sunię wysterylizować - i ona i jej opiekunowie mają spokój do końca życia... Tak, piknik nad Odrą jest 25 czerwca :) na pewno będzie dużo ludzi i dużo dzieci, więc musicie sami stwierdzić, na ile Mara to zniesie... Ja Herę biorę wszędzie - na wystawy psów, festyny itd. Robi ogromne postępy, przyzwyczaja się do tłumu, ludzi, głaskania, mimo że tego nie lubi. Muszę ją socjalizować, bo przy 4 psów posiadanie kolejnego dzikusa byłoby udręką ;) Warto więc choć na krótko się wybierać na takie imprezy, mieć przy sobie jakieś super żarełko... No i niestety, ale uzbroić się w asertywność - jeżeli pies jest zestresowany, to stanowczo ludziom mówić, że mają go nie dotykać. Czasem baaardzo stanowczo, bo często nie dociera...
  10. Możliwe, że cieczka się zbliża, są w końcu już w takim wieku, że powinny dojrzeć ;) Sterylizujecie Marę? My Zmorę i Herę będziemy ciąć 2 miesiące po 1 cieczce, im szybciej, tym lepiej... Hera pływa w kółko i warczy na wodę przy tym, ale sama się pcha do każdego stawu, rzeczki itd ;) Najlepiej by było znaleźć psa, który lubi i umie pływać, Mara by mogła od niego podłapać z czym to się je ;) Będziecie 25 marca na Pikniku nad Odrą? Będziemy tam wtedy z Herą promować szkolenie psów :) Co do skakania, musicie jeszcze uważać - nie za długo i nie za wysoko, bo stawy psiaków jeszcze się rozwijają i zbytnie forsowanie i harce mogą zaszkodzić w rozwoju kośćca. Dlatego też psy do roku nie mogą biegać przy rowerze ani brać udziału w sportach. Warto pomału ją do tego przekonywać, ale nie forsować zbytnio ;) Faktycznie, najlepszą formą aktywności dla psiaków jest pływanie, mam nadzieję, że Marci się spodoba :)
  11. Ja myślę o surowym, bo walczę cały czas z karmami, bo zawsze któreś z czwórki ma jakieś ale do jakiejś karmy.. A to jedno z kurczakiem nie zje, za to inne nie znosi jagnięciny itd. ;) A jak to finansowo wychodzi? taniej niż kupne karmy?
  12. Suuper, szczególnie jak Fro zobaczył inne psy na smyczach ;) Niestety w nowych sytuacjach włącza mu się nadal agresor, mimo że na spacerach już ignoruje, a nawet wita się z obcymi psami... Hera robiła rozróbę ;) A Dhorek Natii wspaniale wszystko zniósł, podziwiam go, naprawdę :) Fotek nie mam jeszcze, albo za gorąco, albo zachmurzenie - i mój aparat wysiada, wszystko rozmazuje.. Ale jak będzie okazja to Frotka obfocę ;)
  13. Hej! :) U nas też dobrze, Herze mija okres buntu, robi się karna i ładnie się słucha, tylko zaczyna walczyć o moje względy z innymi psami, więc muszę ją dość dyscyplinować. Ciekawa jestem, czy Mara teraz będzie większa od Hery ;) Hera na pewno od Zmory jest większa. U Zmory też wszystko dobrze, wiem że rozrabia sporo i jest radosnym psiakiem ;) Hera też przytulanka, cały czas na mnie siada, włazi, przynosi kapcie i chce je wymienić na głaskanko ;) Ja się mało odzywam przez sesję, ale ogólnie u nas w porządku :) Pozdrowienia, wygłaszcz Marcię ;)
  14. [quote name='badmasi']Tak to straszna historia. Tylko jak się ma to do mojego psa bo nie wiem. Ani nie jest wielkości rotteweilera, nie zagryza psów ani innych stworzeń (a wybór ma spory bo w domu mam niezły inwentarz łącznie z małym psem, kotem, myszami hodowlanymi,świnkami morskimi, kaczkami, przygarniętym miotem kociąt itd) a także nie chodzi luzem w trakcie mijanek z innymi psami na smyczy. Walka także się nie rozegra bo mój pies nie walczy tylko w razie niebezpieczeństwa się poddaje (raczej obawiałabym się, że to ona może być zagryziona). Nie zwraca uwagi na małe psy-nawet agresywne. To, że dyscyplinuje podrostki skaczące jej na pysk czy plecy czy potencjalnych gwałcicieli uważam za całkowicie naturalne bo pies też ma swoją cierpliwość a jeśli moje słowne prośby nie działają (kierowane do właścicieli) to cóż pozostaje... Jeśli pies twojej koleżanki zagryzł to moim zdaniem nie był wyszkolony a tylko tak się jego właścicielce wydawało. Tak zachowują się raczej agresywne psy gdzie szkolenie było źle przeprowadzone, jest niepełne lub nie jest kontynuowane (psa szkolimy przez całe życie a nie tylko na kursie). Właściciel psa o agresywnych zachowaniach musi niestety pracować dwa razy bardziej oraz mieć "zestaw pomocniczy" na wypadek ataku co świadczy o tym że właścicielce też brakowało wyszkolenia. Historia, którą opisujesz jest dowodem na to, że nie należy puszczać swoich psów do "witania" bo może się to skończyć różnie i raczej powinna być ostrzeżeniem dla właścicieli "witaczy" a nie tych, którzy mają szkolone psy, grzecznie wędrujące przy nodze bo możemy popaść w paranoję i wszystkie psy zakuć w kagańce.[/QUOTE] Chyba źle zrozumiałaś, badmasi ;) Pies koleżanki [B]strix[/B] to był mały samiec, mimo dobrego szkolenia podleciał do suki na smyczy, która tak go sponiewierała, że psiaka trzeba było uśpić. Morał historii: nawet najlepiej wyszkolony pies może złamać komendę i może mu się coś stać. Ale popieram badmasi, nie popadajmy w paranoję. Jeśli ktoś ufa swojemu psu, szkoli go i pracuje z nim, to nie ma powodu, żeby obwieszał go kagańcami, kolcami, dławikami i prowadził wyłącznie na smyczy itp. bo "to tylko pies, może mu coś odbić" (celowa hiperbola ;)). "Odbić" też może jadącemu kierowcy, który nagle wjedzie na chodnik i kogoś potrąci, dziecku, które nagle kopnie psa, przechodniowi, który ni z tego ni z owego zacznie wrzeszczeć (ja tak miałam dzisiaj - kobita rozmawia przez telefon, moje psy idą na lajcie koło mnie, nagle ona ze spokojnego monologu wygłaszanego do słuchawki, ryczy "WEŹ PANI TE PSY!" i idzie dalej, rozmawiając tym samym, spokojnym tonem - wmurowało mnie, psy chyba nawet nie zajarzyły, że o nie chodzi ;) ). Żyjemy w nieprzewidywalnym świecie, pełnym hałasu i niebezpieczeństw, bo taka jest jego natura i nie ma sensu z tym walczyć. Wiem, że brzmi to filozoficznie, ale po prostu nie lubię tej mani kontrolowania wszystkiego do granic możliwości i braku zaufania do każdego. Ja mojej najstarszej suce ufam - nie podbiegnie do psa, nie zaatakuje człowieka, jest odwoływalna na te 99,9% (bo przecież, jak to psu, może jej "odbić), chodzi więc luzem tam, gdzie tylko może. I nie ma problemu. Najmłodsza suka to durny szczyl i może jej coś strzelić do głowy. Obecnie walczę z piskami w stronę każdego "kosianego pieseczka", więc puszczam ją na taśmie i ciągle ćwiczymy. Jej, można powiedzieć, że nie ufam, więc ją pilnuję. Działa zasada zdrowego rozsądku i złotego środka :)
  15. [B]makot'a - [/B]fakt, Hera jest największa teraz - to śmieszne, bo to szczyl jeszcze, a taki wielki :evil_lol: Tak, impreza to Dni Ziemi Strzeleckiej, co można przetłumaczyć na "wielka popijawa w błocie i deszczu", bo tak to zwykle wygląda, przynajmniej wieczorem ;) Co prawda nie lubię ani festynów ani takich akcji za bardzo - jestem lepsza w interwencjach, wyłapywaniu psów itp. niż w akcjach edukacyjno-informatywnych (tak napisałam w podaniu :diabloti:), ale uświadomienie ludzi, że zwierzęta są fajne, że potrafią sztuczki, że trzeba im pomagać (wystawiamy zdjęcia psów do adopcji i przytuliska pobliskiego, które bardzo potrzebuje kasy) jest równie ważne... [B]kalyna[/B] - miłe to ono jest tylko czasami - np dzisiaj :diabloti: jest burza, więc Chibi schowała się pod stołem, Luka gdzieś w kącie, Frotek się gdzies zaszył bo nie lubi deszczu, a Hera biega wte i wewte z butami, zabawkami itp :diabloti:
  16. Znowu chłodzenie ;) [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie16.JPG[/IMG] I pływanko... [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie17.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie18.JPG[/IMG] ...I chlapanko :cool3: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie19.JPG[/IMG] Na tyle :cool3: Jeszcze muszę zrobić sesję Frotkowi - ślicznie wygląda, jak trochę odrósł :loveu: Tylko że wczoraj ani jemu ani mi się nic nie chciało, więc nie cykałam fot.
  17. [I]siema [/I]:evil_lol: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie9.JPG[/IMG] :loveu: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie10.JPG[/IMG] Ścięta trawka :multi: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie11.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie12.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie13.JPG[/IMG]
  18. [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie4.JPG[/IMG] "Zdechł pies" - ulubiona komenda Hery :diabloti: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie5.JPG[/IMG] Foczki [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie6.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie7.JPG[/IMG] I koza :cool3: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie8.JPG[/IMG]
  19. Witamy się po długim czasie! Studia mnie pożerają, poza tym nie nosiłam jakoś aparatu ze sobą - toteż się nie odzywałam... Co tam u nas? -Frotek odrasta, trochę mu mija mania uciekania, ale na razie nie lata luzem bez taśmy poza kilkoma miejscami (względnie bezpiecznymi) ;) -Luka nadal uwielbia Herę, ciągle chce się bawić, i w ogóle nie dałoby się powiedzieć, że jest najstarsza z całego towarzystwa (a ma 6,5 roku) -Chibi jakoś w maju kończyła 3 lata :) Złagodniała bardzo, oddała dowodzenie w sforze Herze i na dobre jej to wyszło - jest mniej podenerwowana, nie broni tak zasobów ani porządku w stadzie, nie pamiętam, żeby dyscyplinowała ostatnio któregokolwiek psa ze stada, co kiedyś robiła praktycznie co chwilę ;) uwielbia Herę, bawi się z nią i podgryza, daje się memlać i ślinić - naprawdę nie mogę wyjść z podziwu :cool3: jeśli ktoś znał wcześniej Chibi, to teraz by jej nie poznał, tak się zmieniła na korzyść :p -Hera... to Hera :diabloti: Dalej biega z kapciami, śpiewa, mruczy, wyje jak wychodzę (:mad:), jest przytulaśna i kochana, poza tym nadaktywna i zwariowana :eviltong: -cała sfora ma teraz przedziwne relacje :evil_lol: Frotek jest podporządkowany Chibi, Chibi jest podporządkowana Luce i Herze, Hera jest podporządkowana Frotkowi... i niech mi ktoś powie, że wśród psów panują proste relacje na zasadzie alfa-beta ;) -poza tym robimy edukacyjne stoisko na festynie w naszym miasteczku - będziemy promować szkolenie, przy okazji edukować i wspierać działalność TOZu :diabloti: Frotek będzie robił za tresowaną małpkę, a Hera... cóż, pewnie zrobi rozróbę :loveu: suczek nie biorę, za duży stres to by był... Tak się zwykle budzę, ale butów może być dowolna ilość - max było 4 :diabloti: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/heraspi.JPG[/IMG] Tak się chłodzimy... Ostatnio najfajniej chodzi mi się z 3 suczkami oddzielnie i z Frotkiem oddzielnie, ale to naprawdę różnie bywa ;) [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie.JPG[/IMG] Hera dopiero niedawno zauważyła, że podczas pływania używa się tylnych łap :diabloti: Przy pływaniu warczy i pomrukuje ;) [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie1.JPG[/IMG] Po chłodzeniu czas na biegi [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie2.JPG[/IMG] :) [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/ma%C5%82e/sunie3.JPG[/IMG]
  20. Nawet, jakby ciąża nie była zagrożona, to i tak niepotrzebne kolejne szczylki na tym świecie... Nie ma już tu dla nich miejsca :( Dlatego jestem za sterylką aborcyjną, nawet jeżeli serce pęka.. Ja teraz walczę z Herą, bo wzajemnie z Frotkiem się napędzają i kiepsko im to ładne łażenie na smyczy wychodzi, ale myślę, że trochę pracy i będzie lepiej ;)
  21. To w ostatniej chwili ją ciachnęliście, dobrze się stało... Ja się ciągle zamartwiam o Lukę, bo ona niecięta, ale ma już 7 lat i nie wiem czy warto - dodatkowo często charczy na obroży albo jak śpi na plecach, co może oznaczać problemy z sercem. No a badania przed sterylką to dodatkowe wydatki, a teraz musimy Herę wysterylizować... Sama nie wiem, co robić. Jak ma się więcej psów, to taka musztra się przydaje - najgorzej jak się nauczy jednego, potem dwa, trzy... że na smyczy można węszyć, ciągnąć, iść gdzie nos poprowadzi - a potem nagle stwierdzasz, że Twoja sfora jest dość spora i nie umie iść na smyczy ;) Ja moje męczę teraz ładnym chodzeniem, nie ma zmiłuj ;) Zdjęcia piękne :p
  22. [quote name='obca_zolza']zmierzchnica, Litterka----:) nic dodac, nic - ujęć--przemawia przez Was tylko nienawiść i agresja.:))) A może kiedys zastanowicie sie co czuje ta, druga osoba?... To jest forum Dziewczyny ( czuje , ze bardzo młode) ... i każdy ma prawo na wyrażenie wlasnego poglądu. Pozdrawiam-:)))[/QUOTE] A ja czuję, że ktoś tu jest trollem forumowym :) I ode mnie tyle na ten temat, bo nie widzę partnera do dyskusji.
  23. york + flexi to temat rzeka... ten sam spacer, co wcześniej opisany - idę parkiem. Naprzeciwko rodzina 5 osobowa + york na flexi. Biorę Frotka na drugą stronę, mijam ich - cała rodzina woła: Bobik, chodź tu, Bobik, nie idź do pieska, Bobik, chodź, no chodź. Guzika nie użyli, pies dobiegł do mojego na te 5 metrów, bez CSów totalnie, no i zaczął się na końcu szarpać. Fro warknął, że sobie nie życzy - york gwałtownie pofrunął do tyłu, a za plecami słyszę: "ten to by go mógł nawet zjeść..." Jestem taka miła, że nie skomentowałam :p
  24. Biedna Zu.. Ale strupek się zagoi, ważne, że już jest jej lepiej :) [QUOTE] No ja nie wiem, nie znam się, bo nie noszę, a to siostry akurat... :lol: Pies jest tak wykończony upałem, że mu generalnie wszystko jedno :evil_lol:[/QUOTE]Upał wykańcza wszystkich chyba, cieszę się, że mam staw pod nosem.. Hera sobie pływa, Frotek stoi w wodzie jak ostatni baran i każe sobie rzucać kamyki do wody (za którymi wodzi wzrokiem, bo nawet mu się nie chce próbować ich łapać), Lu i Chi moczą brzuchy i przynajmniej potem, jak się ochłodzą, to mają siłę chwilę pobiegać. Zdjęcie genialne :p
  25. [quote name='obca_zolza']agresja zawsze wywoluje agresje ( pamietajmy ze jest aktywna i pasywna-:P)....wiec wszystko jedno czy na nas szczekaja, czy my sie - odszczekujemy. ...I jeszcze... nigdy nie ma winy po jednej wyłącznie stronie. Ja tam wole zejsc z drogi, mam większy szacunek dla siebie i swoich psów.[/QUOTE] Nie zgodzę się z twierdzeniem, żeby moją winą było to, że inne psy atakują mojego. I nie zgodzę się z tym, że powinnam się w takim przypadku kajać - robiłam tak wcześniej, i jak widać - sytuacja nie uległa zmianie, wręcz problem się nasilił. Mówię o opisanym przeze mnie przypadku i konkretnych psach. A teraz pewnie babcia wielce urażona na mój widok będzie zapinać swojego psa, o co właśnie mi chodziło. Niektóre sytuacje trzeba rozwiązywać w ostrzejszy sposób, skoro "na miło" nie pomaga :)
×
×
  • Create New...