-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='LadyS']Czasem chciałabym mieszkać w spokojnej dzielnicy - gdzie nie pojadę, tam choć jeden przypadek zdarzyć się musi :lol:[/QUOTE] Oj, fakt. Nie wiem czy pisałam, ale ciekawie rozwinęła się sprawa z babcią, która rozpowiadała głupoty o mnie i moich psach (że pogryzły jej agresywnego pieseczka i dlatego jest agresywny; szkoda, że rzuca się na wszystkie psy - miałam 6 w domu w pewnym momencie i wychodziłam z nimi po dwa - na wszystkie wyleciał z ryjem). W każdym razie szłam z tymczasowiczkami, które były malutkie i delikatne, nie chciałam ich psuć takim doświadczeniem, więc w końcu odezwałam się do kobiety, żeby zapięła swojego psa. ON NIE GRYZIE. Co skomentowałam: Taaa, jasne, widzę właśnie - pies z zębami na wierzchu doskakuje do dziewczyn. W skrócie, dowiedziałam się, że: -jestem zj***aną małolatą -specjalnie chodzę z moimi psami, żeby ją wk***ć -mam sp***lać :mdleje: Powiedziałam pani drogiej, że jest żenująca i poszłam. Od tej pory wysyła mi nienawistne spojrzenia, ale na mój widok kundla trzyma. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Martens']:evil_lol: Padłam. To mnie akurat dresy lubią, zawsze zachwycają się "staffordzikami", czasem miło zagadują ;) Za to jestem obiektem nienawiści jakiejś połowy bachorów osiedlowych w wieku wczesnoszkolnym, bo poczęstowałam gazem spasionego laba jednego z nich, który zaszarżował na Cyca z warkotem i pełnym uzębieniem na wierzchu... Nie mogę się doczekać, kiedy wyprowadzę się z tego cyrku do domu z ogródkiem :roll:[/QUOTE] Na pewno jest łatwiej - tak z doświadczenia :) ale i tak trafisz na bandę wariatów, którzy koniecznie chcą pogłaskać Twoje psy przez płot, zapoznać swojego yorka z Twoimi WYRAŹNIE nieprzyjaźnie nastawionymi psami albo uznają za najlepszą zabawę na świecie szczucie swojego husky'ego na Twoje psy (a potem jak spotkasz takiego jegomościa na spacerze to jest szczerze zdziwiony: ale czemu Twoje psy nie lubią mojego? :diabloti:). Mnie czeka wyprowadzka do bloku właśnie za jakiś czas, to dopiero będzie szkoła życia... Aż się boję. -
[QUOTE=makot'a;19549089]No, my w zasadzie nawet mniej baliśmy się zostawić je same, niż jak z nami siedziały, bo Nitka przy ludziach dostaje skrzydeł... nie wiem, chyba uznaje, że "człowieki i tak mnie zawsze obronią" i wtedy się rzuca do psów. Jak obserwowaliśmy przez okno dziewczyny, to Nitka bez nas ładnie zachowywała się przy Baście, wysyłając CSy nawet, gdy ta ją dominowała np. spojrzeniem. Taka sama sytuacja przy nas zwykle kończyła się jatką, bo Nitka na każdy objaw wyższości Basty reagowała zębami... ...a podwórko jest duże, więc nie prowokujące spięć, stąd nasz brak obawy. No i faktycznie, dziewczyny się nie pogryzły... najprawdopodobniej to się stało albo podczas zabawy, albo Basta chciała skarcić Nitkę, być może w biegu, więc z większą siłą i stąd nieszczęście... ech, przez te psy to się przynajmniej nie nudzi człowiek :roll:[/QUOTE] Oj, nie nudzi się. U mnie właśnie Luka zaczęła świrować, odkryła w sobie szczeniaka i nie da jej się wytłumaczyć, że ma 8,5 roku i powinna być poważną suczką. Zaczepia wszystkich do zabawy, co robi średnio delikatnie i trzeba ją mieć baaardzo na oku, żeby nie powodowała scysji.. I pierwszy raz widziałam, żeby broniła WODY :crazyeye: Przed Frotkiem! Normalnie wszystkie psy moczą ryjki w tej samej misce z wodą i nie ma problemu, ale dziś woda była zasobem nr 1 i Lusława nie da jej nikomu :roll: Niech mi ktoś powie, że stary pies już niczego się nie nauczy, Luka zaskakuje mnie czymś codziennie. Mam ją te 8 lat i nie mogę powiedzieć, że "jest nudna i przewidywalna", zawsze wykombinuje coś ciekawego :evil_lol: A że Nitka jest zadziorą przy ludziach to mnie wcale a wcale nie dziwi, przecież ma plecy i może sobie poszaleć :diabloti:
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Kurka wodna z tym zwiększeniem agresji, to mnie wystraszyłyście :( Hera to też problemowy pies, ma swoje odpały, jest okropnie nieufna do obcych, a o jej dobre relacje z psami walczę od szczeniaka (wiem, że jej siostry mają z tym problem i są agresywne do psów). Nie wyobrażam sobie jakby miało być gorzej. No to nadal jestem w kropce. Inne rzeczy też martwią.. Ale u Chibi jakoś tego nie zauważyłam wszystkiego, agresji większej też nie ma, może to nie reguła faktycznie. -
Mam nadzieję, że Bastę faktycznie cała sytuacja przestraszyła na tyle, że będzie się obawiać używać zębów w zabawie, żeby nie skrzywdzić drugiego psa.. Szczególnie, że jest stadna, tak jak piszesz :) Dogadywały się ładnie, więc nie dziwię się, że zostawialiście je same, moje psy zawsze zostawiam całym stadem. Tylko, że jak pisałam, one w domu się nie bawią, jedzenia czy gryzaków im nie zostawiam, więc nie ma punktów zapalnych.. Ale myślę, że jakby nie miały spaceru, były znudzone i zaczęły szaleć, to pewnie też by się pożarły, bo to zwykle z niekontrolowanych emocji wynika ;) Kurczę, nie zazdroszczę sytuacji, ja zawsze własnie o Lukę się boję, bo ona jest najsłabsza a prowokuje takie sytuacje.. :roll: Ważne, że skończyło się dobrze :) Co się stresu najedliście, to Wasze.
-
Poczwarkowo-gordonkowa galeria czyli Kudłata Dama Tina i Merida Waleczna
zmierzchnica replied to Talia's topic in Galeria
[quote name='Talia']A jak pięknie je składa, aby zmniejszyć opory powietrza podczas ucieczki przed hukami :loveu:[/QUOTE] :evil_lol: Moje małe sunie też się boją wszystkiego - huku, grzmotu, ryku, krzyczących ludzi - znam więc radość posiadania odważnego inaczej pieseczka ;) Na szczęście Fro i Hera tak nie mają i na wakacjach jadły ze mną i TZem kolację na tarasie podczas burzy - no problem, z wystrzałami też nie. Ulga! -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
ulvhedinn - też mi się tak wydaje, że usypianie to zło konieczne, kiedy wiesz, że nie znajdziesz dla psów domu, suka będzie się męczyć, gdy urodzi i będzie musiała wykarmić młode w spartańskich warunkach itd. A najlepsza sterylka aborcyjna... Jeśli się zdąży. Pozostaje tylko sterylka, chyba to jedyne rozwiązanie, bo na uświadomienie społeczeństwa nie liczę. A jak wygląda ów Żubr, że został wiewiórem? :D Z innej beczki: Znajomy niesie pieska na rękach, a piesek zawsze lata luzem, zaczepia wszystkich (:roll:), więc było to niespotykane. Moja mama pyta pana: -Ojej, dlaczego pan niesie pieska na rękach? Pan ze stoickim spokojem: -Widzi pani, bo on nie chciał ponieść mnie. :evil_lol: -
Mam stado dziewczyn w domu, więc się wypowiem, ale akurat mam mniej pocieszające wieści - choć może w Waszym przypadku będzie inaczej i oby tak było! Ale u mnie, jeśli raz doszło do scysji i suki się pożarły, to przez następny tydzień każda sytuacja zbliżenia w celu zabawy przypominała psom o tamtej kłótni i suki żarły się znowu. Wyglądało to tak: Luka i Chibi pożarły się, bo czekały obie na mnie pod drzwiami, przepychały się i w końcu nerwy pannom puściły. Kłaki fruwały, wyleciałam z soczystym przekleństwem zza drzwi i był spokój. Ale sytuacja zapamiętana i jeszcze dwa razy zdarzyło się, że do siebie doskoczyły przy drzwiach i tylko wtedy. To było dawno, chyba wtedy kazałam im warować z daleka od drzwi czy wypuszczałam je na podwórko żeby w korytarzu się nie tłoczyły, nie pamiętam, ale po prostu usunęłam tą sytuację. Inna sytuacja: Luka i Chibi w zabawie. Luka goni Chibi, niestety udało jej się ją dogonić i złapała rudą za tyłek, a że Luka nie umie kontrolować w zabawie nacisku szczęk (jak się wnerwi cholera to też nie, mam bliznę na nodze bo próbowała dorwać sukę-wroga a bliżej miała moją nogę). Chibi się wściekła i się odgryzła, na co Luka standardowo dostała szału i tłukły się równo. Oczywiście rozdzieliłam je natychmiast, ale przez następny miesiąc wystarczyło, że Luka goniła Chibi zabawowo, żeby ta się na czarnucha rzucała - kojarzyła już ją z bólem. A Lusia nie pozostawała dłużna. Potem już wiedziałam, że jak się pożrą to na co najmniej dwa tygodnie nie mogę dopuszczać do zabawy, bo się skończy jatką. A jatka u suk to nie coś, co się zdarza i się zapomina, tylko sprawa poważna. Teraz jest Hera i starsze suki się nie żrą, bo uznają ją za przewodniczkę, a ona pilnuje porządku w stadzie. Jednak Hera nie uznaje świrów Luśki i zdarza się, że Luka leży przygnieciona łapami Hery do ziemi, szamocze się i wydziera ,a Hera trzyma ją dopóki się nie uspokoi. Zwykle, znowu, w zabawie. Zdarzyło się, że Luka leciała za Herą i zrobiła to co kiedyś Chibi- użarła młodą w tyłek. Nie mocno, ale na tyle, że się pożarły. Od tej pory zabawa Hery i Luki musi być w 100% kontrolowana, bo powtórka tamtej sytuacji (Hercia czuje, że Luśka jest blisko jej zadu) powoduje konflikt. U was jest kiepska sytuacja, bo nikt nie wie, co się zdarzyło i nie wiecie czego unikać. Prawda jest taka, że powtórka tej sytuacji może (nie musi, ale z mojego doświadczenia - tak będzie) spowodować agresję u którejś z suk. Jeśli to Nitka przesadziła, a Basta się odgryzła tylko, to Basta może się wściec. Albo na odwrót - Nitka pamiętając niedelikatność Basty może naskoczyć na nią gdy ta się zbliży z pyskiem w zabawie. I nie liczyłabym na pewno na to, że "czegoś się nauczyły"! Psy tak nie działają. Basta reagowała lękiem, bo widziała wasze ogromne zdenerwowanie, szok i strach, nie wierzę, że kojarzyła to z tym, co zrobiła Nitce, szczególnie jeśli zrobiła to niechcąco. Nitka na pewno niczego się nie nauczyła, może tego, że Basta jest w stanie ją użreć, więc trzeba się mieć na baczności. Nie jestem behawiorystką, jak wiesz, więc nie bierz moich słów na 100% pewnie, Twoje psy są inne i może być zupełnie inaczej. Ale jednak stosunki stadne znam i to w różnej konfiguracji, bo skład stada miałam bardzo zmienny, dużo długotrwałych tymczasów i zauważyłam, że suki żrą się na serio. ZAWSZE moje psiaki po kłótni były wystraszone i przygaszone. Ale i tak taka sama sytuacja wzbudzała agresję i znów się tłukły. Ja dmucham na zimne i moje psy w ogóle nie zostają w ogrodzie same (oprócz tego, że drą ryjki na przechodniów, to też powód). W domu w ogóle się ze sobą nie bawią, rano mają długi spacer więc zwykle śpią jak zabite. W ogrodzie sobie latają, ale pod kontrolą mamy lub mojej. Nie znam się na tym aż tak dobrze, ale mam wrażenie, że u suk zabawa zawsze ma drugie dno, nie jest czystą formą rekreacji, ale raczej też starciem charakterów. Chibi bezwzględnie uznała Herę za przewodnika i nigdy się nie pogryzły, a są razem prawie 2 lata i szaleją ze sobą często. Luka ma histeryczny charakter, ale nie umie się podporządkować, dlatego są wiecznie scysje na linii najstarsza suka - najmłodsza dominantka. Znasz Bastę i Nitkę najlepiej i musisz przeanalizować, na ile są w stanie rozwiązać konflikt same, a na ile trzeba je kontrolować (co najmniej dwa tygodnie)... Proszę też o weryfikację moich stwierdzeń, jeżeli ktoś się nie zgadza i ma inne doświadczenia, ja piszę tylko z moich obserwacji i wniosków na ich podstawie, ale to nie jest wiedza, a bardziej intuicja i "mądrość chłopska" ;)
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
[quote name='*Monia*']Chodzi po siatce i próbuje fruwać nad płotem. Na spacerze 3 razy trafił na zabawę piłeczkę i wyrwane kudły nadal go nie nauczyły że kurdupelka się nie dotyka :mad:. A w 'tych' dniach dałam Shinuchowi kiełbaskę ja się piesek zbliżył i również mu włomotała zamiast się radośnie wystawić :diabloti:, później ja przejęłam zabawę w odganianie i Shi zdała się na mnie zupełnie w tej kwestii. Dodatkowo pies sąsiadki po ponad dwóch latach odkrył że Shina to suka i że ma takie coś jak cieczka, ale on na 'nie wolno' reaguje ładnie i nie próbuje już skakać (a mamy drut kolczasty więc niemiło by było...). Mamuśce wet powiedział że wystarczy moment i już ciąża, ale wyjaśniłam że u ludzi też trochę więcej niż minutę trzeba, chyba się przekonała że wet ją usiłował naciągnąć (proponował zastrzyki, tabletki, sterylkę, a na koniec, po zorientowaniu się że nie tędy droga i mamusia decydować nie może, zdał się na mój rozsądek :evil_lol:). Ale sterylka będzie na pewno nie u tego weta, muszę ufać komuś komu psa zostawiam na dłużej niż 5 sekund :roll:. To ten sam wet co leczył dysplazję Shinuchową bez jakichkolwiek badań..[/QUOTE] Ja kombinuję, żeby się przeprowadzić do większego miasta z Fro i Herą i też bez sterylki sobie tego nie wyobrażam... A z drugiej strony boję się i nie chcę. Kurczę bele, jakby Hera była samcem to tylko raz dwa kastracja i z głowy, ale sterylka to jednak poważna rzecz. Chibi co prawda nie ma problemów po, ale już większym sukom zdarza się posikiwanie - znam aż 4 większe sunie, które leją pod siebie po sterylce :( Ech, fajnie jest radzić innym: wysterylizuj, będzie z głowy, ale kiedy chodzi o moją najmojszą Herę to racjonalność się wyłącza. Durna baba ze mnie. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Litterka']Kiedy czytam ostatnie wpisy jestem przeszczęśliwa, że mam psa, który "sam się pilnuje", nie biega po krzakach i nie dożywia się na dworze...[/QUOTE] Oj, ciesz się! :) Moje każde ma jakieś świry. Luka już mniej, ale jak była młoda uwielbiała zgniłe ryby, a na spacery chodzimy nad staw gdzie ich nie brakuje.. Reszta gustuje w tym o czym mówiliśmy, Chibi najchętniej jadłaby też żywe ptaki (na co nie pozwalam, ale przez to musi łazić na taśmie zawsze), Frotek-prawie-jak-terier oczywiście: wszelkie gryzonie, dlatego ma dożywotni zakaz kopania dziur... W domu pełna micha, ale najfajniej znaleźć śmieci i je zjeść, w końcu spacer=polowanie, nie? :diabloti: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='evel']... i zużytych pampersów. No jakbym taką mamusię przyłapała na gorącym uczynku to nie ręczę za siebie :mad:[/QUOTE] Zużyte pampersy są wszędzie... Odkąd mam psy, dopiero zaczynam zauważać, gdzie w sumie załatwiają się ludzie - i nie jest to toaleta :roll: -
MAJĄ DOM! :) 5 mini suczek na łańcuchu - woj. opolskie
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
[B]niepokolorowanka [/B]- zagadaj do [B]paniMysza[/B], bo ja sama załatwiałam DT aż we Wrocławiu dla suczek :( mam 4 psy i sunie u mnie były max na 3 dni, więcej nie da rady wziąć... Ale udostępniłam na facebooku, może ktoś się zgłosi. Macie transport dla nich? [B]NatiiMar -[/B] Octi właśnie wychowała się na ulicy :) Ona, Lusia, Krówka i ich ojciec Tobi błąkały się długo po Strzelcach Opolskich, ten psiak szedł na suki, a szczyle leciały za nim. Jak popytasz w Strzelcach, ludzie mówią: "ooo, pamiętam, latała tu taka chmara małych piesków!". Więc one są przyzwyczajone do ludzi, rowerów, niektórzy je dokarmiali, chodziły po ulicy Krakowskiej (najbardziej ruchliwej) i jakimś cudem przeżyły. Nawet we Wrocławiu sunie się dobrze odnalazły dzięki temu. Dopiero ludzie zaczęli do właścicielki chodzić z pretensjami, że kundle po drodze latają i wtedy je zapięła na łańcuch. Ale tablicę mała ma i nikt nie dzwoni, to niedobrze .. :( Zdjęcia od DT Lusi, Natalii, za zgodą :): [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/LUUUsia.JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/LUUUsia1.JPG[/IMG] -
Poczwarkowo-gordonkowa galeria czyli Kudłata Dama Tina i Merida Waleczna
zmierzchnica replied to Talia's topic in Galeria
Głupek jesteś :eviltong: Widzę, że Tina też lubi szaleć na piasku :) -
MAJĄ DOM! :) 5 mini suczek na łańcuchu - woj. opolskie
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Cudowna Okti pożarła Nati kabel od komputera :grab: pikola, pokasowałam wiadomości i nie wiem, gdzie mam Twojego maila :oops: Możesz skopiować zdjęcia z wątku? Wystarczy kliknąć prawym przyciskiem myszy i kliknąć "Zapisz grafikę jako" ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='katyen']Kocham wszystkie zwierzęta.. ale nigdy nie kupiłabym psa. to troszkę egoistyczne w tych czasach, kiedy schroniska są przepełnione. To jest tylko moje zdanie i nikogo nie osądzam. Ale rozwala mnie po prostu kiedy u mojej koleżanki york śpi na poduszkach, a drugi pies siedzi przed domem i nikt się nim nie interesuje - bo już nie jest taki ładny. Nie chciałabym oceniać psa ze względu na wygląd, tak jak psy nie patrzą na nas przez pryzmat tego jak wyglądamy. Kochają bezgranicznie.[/QUOTE] Oj, zaraz Ciebie wgniotą w podłogę ;) Cóż, ja jeśli chodzi o mnie, raczej podzielam to zdanie - RACZEJ nie kupię psa, nie widzę w tym sensu. A inni mnie nie obchodzą, niech robią, co chcą :) -
MAJĄ DOM! :) 5 mini suczek na łańcuchu - woj. opolskie
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
[IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/OOOkti5.jpg[/IMG] Spójrzcie jaka ona jest malutka ;) Dwa razy mniejsza niż york, najmniejsza ze wszystkich... Ja ją jedną ręką umiałabym unieść nad głowę, taki to mikrusik. Jeszcze raz wklejam info o niej: [B]Octavia, Okti [/B][B]wiek: około 8 miesięcy wysterylizowana: nie odrobaczona: tak szczepionia: jeszcze nie stosunek do kotów: średni, musiałaby poznać, na razie z ciekawości podchodzi i goni jak kot ucieka chodzenie na smyczy: tak, trzyma się człowieka lub drugiego psa miejsce: Krapkowice, opolskie kontakt: 883010392 Opis: Na pierwsze oko - małe złotko. Kochana sunia, która garnie się do ludzi. Na początku nieśmiała, delikatna, pogłaskana - podąża za człowiekiem, jest przemiła. Piesek, który nie ma w sobie nawet odrobiny agresji - można ją podnosić, głaskać, szuka kontaktu. To niesamowite, biorąc pod uwagę jej historię. Malutka suczka, nazwana przez tymczasową opiekunkę nieco motoryzacyjne - Octavia (Okti), urodziła się na dworze i gdy podrosła, wraz z dwoma innymi szczeniakami i ich ojcem wędrowała po mieście. Gdy ludziom zaczęło to "małe stadko" przeszkadzać, właścicielka powiązała malutkie suczki na łańcuchach i sznurkach. Sunie nie umiały nawet dobrze się ruszać, gdyż łańcuch był dla nich za ciężki... Ważą mniej niż 5 kg! Spokojnie da się je podnieść jedną ręką. Na szczęście mała, ruda sunia trafiła do wolontariuszki, w dodatku szkoleniowca. Uczy się podstaw posłuszeństwa. Mimo że jest malutka i sporo przeszła - jest chętna do nauki, choć bardzo nieśmiała. Delikatna, lubi pieszczoty, jako że żyła na dworze - w ogóle nie załatwia się w domu przez całą noc. W domu, gdzie wyrosła i skąd wybiegała w świat, jest 6 małych dzieci, toteż suczka bardzo garnie się do ludzi, a za dziećmi wręcz przepada. Szkoda by było, by ta cudowna suczka została bez domu. Co wtedy będzie? Na razie zaufała człowiekowi, jest radosnym i kochanym pieskiem. Może znajdzie kąt w Twoim sercu? [/B]Ale cieszę się strasznie, że dziewczyny już są bezpieczne :) Jak było tyle problemów to nawet nie wiedziałam, że chodzę non stop ze ściśniętym żołądkiem, dopiero jak wszystko poszło dobrze to poczułam, że się rozluźniam... Ech, dziewczynki nawet nie podejrzewają, jaki dobry los na loterii im się trafił :) -
MAJĄ DOM! :) 5 mini suczek na łańcuchu - woj. opolskie
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Dom tymczasowy (?) Lusi jest w niej rozkochany na amen :loveu: Tylko problem jest z lękiem separacyjnym, ale pracuje nad tym i opiekunka i doświadczona dziewczyna z fundacji, więc jestem dobrej myśli. Coś mi się wydaje, że Lusi nie będziemy robić ogłoszeń ;) Za to Octi nadal szuka domu, mam nowe zdjęcia, wrzucę je na tablicę, a kto ma czas - może ogłaszać małą tu i ówdzie ... Po Krówkę nadal dzwonią (coraz dziwniejsi ludzie). Charcik krapkowicki ;) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/OOOkti.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/OOOkti1.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/OOOkti2.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/OOOkti3.jpg[/IMG] Pilna uczennica :) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/OOOkti4.jpg[/IMG] -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]aesthete [/B]- dziwię się, że na początku jej nie zakazałaś dotykania swojego psa i tyle pozwoliłaś jej go męczyć. Pamiętaj, jesteś jego opiekunką, a jak jest szczeniakiem - to także wsparciem psychicznym, nie pokazuj mu, że nie może na Ciebie liczyć. Następnym razem w takiej sytuacji użyje zębów. Ostatnio opowiadała mi znajoma analogiczną sytuację, ale z .. dzieckiem. Znajoma stała z synem, a jej koleżanka podeszła i zaczęła tarmosić małego. Mały mówił "Ne! Ne!", odsuwał się, krzyczał, nie chciał - ma etap nielubienia obcych. Niestety jego mama nie reagowała na nachalność koleżanki, toteż dzieciak (2 latka) nie wytrzymał i zaczął... Kopać tą koleżankę. Musiało go to skrajnie sfrustrować, bo nigdy wcześniej tak nie reagował .. :( Podobnie z psem - Twój pies, Twoja własność, nie pozwól go dręczyć. A co ona sobie gada, to niech gada, to już jest jej problem. -
Poczwarkowo-gordonkowa galeria czyli Kudłata Dama Tina i Merida Waleczna
zmierzchnica replied to Talia's topic in Galeria
Jak miło Was widzieć tu znowu :) Tinka jak zawsze - cudna! :) Ale nieobecność rozumiem, sama mam mało czasu na dogo.. -
PRZYWITANIA I NOWE OSOBY NA FORUM :)
zmierzchnica replied to Tisia_Mike's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Witamy nowych dogomaniaków :) -
MAJĄ DOM! :) 5 mini suczek na łańcuchu - woj. opolskie
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za miłe słowa, ale naprawdę moja zasługa tu nie jest za wielka :) Super, że zgłosiły się DT, bez tego w ogóle nic bym nie zrobiła. I super, że psiaki mają cudne charaktery, rozkochały w sobie wszystkich :) Lusi DT na razie się nad nią zastanawia, więc dajmy jej troszkę czasu. Poza tym ma lęk separacyjny, nigdy w życiu nie była sama (zawsze z Inką lub innymi siostrami), więc chyba będzie DT musiał wesprzeć behawiorysta. Ale rozkochała w sobie tymczasową opiekunkę i jeździ w koszyczku na rowerze :) Inka podobno jest idealna, jej DT jest zachwycony i coś czuję, że zmieni się na DS :) Jak pisałam, Fabia i Krówka są w nowych domach. Zostaje tylko najmniejsza Octi, ale czekam cały czas na lepsze zdjęcia, które mi DT obiecał i wtedy zrobimy jej pełno ogłoszeń. Ten domek z Opola ma kota, a Octi nie jest nauczona życia z kociastymi i raczej by je goniła.. Bez agresji, ale dziewczyna nie chce kota na to narażać. Dzięki za zainteresowanie raz jeszcze! -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Jedni o kozie, drudzy o wozie. Ja polecam zajęcie się na serio pomaganiem psom, to wtedy jakoś się jadaczka wszechwiedzącym przeciwnikom usypiania ślepych miotów zamyka. Co do tematu: idę z mamą i psami, mija nas dwóch podchmielonych panów. Patrzą i patrzą, jeden mówi: Nie wiem co podziwiać, kobiety czy psy... :lol: -
Jest też problem z transportem. Nie wiem, ale mamy w Strzelcach i okolicy takie multum psów do adopcji, że upieranie się przy Dosi także wydaje mi się poniekąd dziwne. Dziękuję dziewczynom, które stąd przeszły na wątek "moich suczek", dzięki wsparciu wszystkie są bezpieczne :)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Bgra']nie wiem czy fajnie być miłosiernym czy nie...tak już wiem tutaj liczy się ilość swoje zdanie jednak mogę mieć muszę się z tym przespać[/QUOTE] Możesz mieć swoje zdanie, tylko to potem jest problem, bo przygarniesz na przykład sukę w ciąży, pozwolisz jej urodzić, bo jesteś przeciwko sterylce aborcyjnej... I kolejne 8 szczyli zajmie domy innym psom. Teraz mam taki przypadek, suka husky była w ciąży z jakimś kundlem i ósemeczka mieszanek o trudnym charakterze szuka domu.. Szkoda. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Bgra']Jeżeli psiak jest chory, ból utrudni mu egzystencję,to zgodzę się,że eutanazja jest wtedy Aktem Miłosierdzia. sterylizacja,kastracja,uświadamianie jako zmniejszenie populacji psów a jak jest w krajach zachodnich?przyznam,że nie mam pojęcia[/QUOTE] We Francji na przykład pies trafia do schroniska na tydzień albo dwa (dokładnie nie pamiętam) i jeśli w tym czasie nie znajdzie domu, jest usypiany. Nieważne, czy jest ładny, młody, duży, mały, fajny czy agresywny, nie ma domu, do piachu. Więc jeśli nie chcemy tak ogromnej nadpopulacji psów jak tam, że trzeba będzie się uciekać do rozwiązania "zabijamy wszystko, co bezdomne", to musimy usypiać ślepe mioty, psy bez szans na adopcje, starsze i schorowane itd. Ja ostatnio usypiałam ślepy miot. Szukałam domu dla 5 małych suk z łańcucha, gdyby szczyle jednej z nich zostały na świecie, szukałabym domu dla 8 psów! A miałam problem ze znalezieniem domu dla szczeniąt ledwie miesiąc wcześniej. Fajnie być miłosiernym, kiedy nie trzeba szukać domu dla kolejnych kilkudziesięciu psów. Ogłaszam roczną, młodą i śliczną sukę na tablicy, a dzień później moje ogłoszenie jest daleko poza "oddam szczeniaczki za darmo" "pięć szczeniaczków szuka domu" "szczeniaki po matce yorku, ojciec nieznany" itd, itp... Za kilka lat dojdziemy do sytuacji, że ja taką młodą i śliczną sunię będę usypiać, bo totalnie nie będzie miejsca w domach - zapełnią je te mioty nieuśpione na czas. [QUOTE][COLOR=#000000]to okrutne!!!może też chore,kalekie,stare podać eutanazji[/COLOR] [COLOR=#000000]wtedy te najpiękniejsze,najdorodniejsze osobniki szybko znają domek[/COLOR][/QUOTE] Przecież tak się robi. Nie wiem jak u nas, ale w Ameryce wystarczy, że pies jest brzydki i nie rokuje na adopcję - jest usypiany. Widziałam reportaż, jak w Ameryce właśnie weterynarz schroniskowa płakała, że bawi się w Boga - ma od góry zlecenie na uśpienie iluśtam zwierząt i wybiera, które jest gorsze i które należy zabić. TEGO BY NIE BYŁO, gdyby część z tych zwierząt została uśpiona jako ślepe mioty lub gdyby ich matki poddane sterylkom aborcyjnym. Musimy wybierać mniejsze zło, tu musi być zimna kalkulacja. Ratowanie każdego psa spowoduje tylko wzrost bezdomności i cierpienia.