Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. To, co wiedziała - że posikuje po kątach i jest aktywnym i młodym samcem. Mówiłam o tym kilka razy, ale uznała, że on "sika a nie posikuje", cokolwiek to znaczy. No i że wymaga kastracji, na co się zgodziła, ale to jednak jest problem. Nagle wszystko stało się problemem, co oznacza, że pies po prostu jej się nie spodobał na żywo :roll: Wiecie co, jak ktoś tak wybrzydza, to raczej nie chce mieć psa po to, żeby mieć zwierzaka, tylko z konkretnego powodu: ma dobrze wyglądać, ma się prezentować, ma być ozdobą w domu itd. I wtedy jak wychodzi jakiś problem to pies jest wywalany lub oddawany, bo nie spełnił oczekiwań.. Jeśli ma się oczekiwania konkretne, to zwykle rzeczywistość do nich nie dostaje. Może Dosię faktycznie trzeba dokładnie wymierzyć i podawać jej wymiary w ogłoszeniach, skoro się okazuje, że dla każdej jednej osoby to aż tak ważne czy pies ma 40 czy 45 cm...
  2. Będziemy ją ogłaszać, choć będzie trudno.. Kurka wodna, że też te biedne psy nie wiedzą, że jakby się zachowywały normalnie to by miały fajny dom. Ona tak bardzo nie chce zostać sama, że jest cały czas porzucana - na to wygląda. Ironia losu :( Myślę, że trzeba albo jej znaleźć dom z kimś kto będzie z nią większość czasu (emeryci, osoby na rencie, niepracujące) albo porządnie przepracować lęk separacyjny. Z drugiej strony, miała mało czasu na zaaklimatyzowanie się. U każdego z moich psów był taki "wstępny lęk separacyjny", który trwał dwa tygodnie do czasu zaaklimatyzowania się w nowym domu. Dopiero kiedy na 100% uznały dom za swoje miejsce, lęk ustępował.. Jakby znalazł się ktoś świadomy, kto suczkę uczyłby samodzielności poprzez pracę (np samodzielne tropienie, szukanie rzeczy czy ludzi, żeby uczyła się działać sama) i stopniowe zostawianie jej, to myślę, że by się wyrobiła. Ale takich domów ze świeczką szukać, skoro nawet Łaciu ma wrócić z adopcji, bo.. sika :( A ten drugi pies podobny do Zuzki to Lena, suczka, która miała być utopiona. Może faktycznie rodzeństwo, tylko Lenka jest szorściakiem. No nic, czekamy na zdjęcia i szukamy Zuzi domu!
  3. [quote name='Unbelievable']no to kurczę będzie ciężki wybór ;) bo asty takie rodowodowe są cięższe i raczej trudno będzie im sprostać długim dystansom. W ogóle fajny byłby jakikolwiek lekki czarny kundelek z długimi łapskami, ale jak chce rasowego no to jest problem, szczególnie do tych 20kg. Może średni pinczer?[/QUOTE] Moim zdaniem trafiłaś w dziesiątkę :) Średni pinczer wygląda jak mały doberman, więc ludzie się będą obawiać. To psy sportowe, długodystansowe, dużo jest osób, które uprawia z nimi dog-trekking, canicross itd. i nadają się do tego świetnie. Długie łapy, budowa typowo sportowa. Ideał. A może pinczer austriacki? Też świetne psy.
  4. [QUOTE=makot'a;19651179]Z tego co wiem, to ludzie się dzielą na dwie grupy: na takich, którzy próbują przekonać właściciela, że ma mieszańca bo husky/owczarek niemiecki wygląda przecież inaczej, a ten to na pewno jakiś skundlony. Lub na takich, którzy myślą, że to wilk. Ale to tak średnio pół na pół - pewnie dlatego, że w świadomości społeczeństwa wilk to jest wieeeeelki i puchaty (i wygląda jak husky, albo malamut, bo przecież takie grają w filmach). Zwykle ludzie są zdziwieni, że te nasze wilki co nam po lasach biegają to takie niepozorne, bure chudzinki ;)[/QUOTE] Oj tak, znam mnóstwo ludzi, którzy na husky mówią "wilk" ;) [URL]http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0235-1.jpg[/URL] Urocza minka :loveu:
  5. Obie Twoje dziewczyny są cudne, każda na swój sposób ;) Hexa jest faktycznie piękna, ma taką poważną urodę, jak jakiś zdziczały pies czy coś ;) Shina za to na zdjęciach jest bardziej ekspresyjna, chyba nie ma zdjęć na których ma taką samą minę :) Mi osobiście obie się bardzo podobają, ale mi się wszystko co gładkowłose i nie przypominające Frotka podoba, więc moje zdanie nie jest decydujące :evil_lol: No i żeby rasowe nie było, bo rasowe też mi się nie podobają ostatnio w ogóle :diabloti: Co do perfidnego zachowania, musiałabyś zobaczyć jak moja mama je makaron albo placki przed tv :evil_lol: Siada na łóżku przed ekranem, a [B]za nią [/B]na tym samym łóżku siada stado wygłodniałych i niekarmionych kundli w liczbie cztery i [B]wszystkie[/B] zaglądają jej przez ramię. Hera wręcz kładzie jej głowę na kolanach, trąca nosem i wsadza mordę do talerza. Oczywiście za bycie słodkim pieskiem zawsze coś dostanie :loveu::diabloti: Ze mną to nie przejdzie, no ale ja też przed tv nie jadam :eviltong:
  6. Witam się... Nieco ponuro. Okazało się, że jednak Łatek faktycznie sika po kątach i jest "nadpobudliwy" w nowym domu i DS się zastanawia nad oddaniem go mi z powrotem. Nie wiem, co ten wariat w domu robi, skoro tak to się dzieje - może u Nati był spokojniejszy, bo był jeszcze Dhorek, może po prostu był porządnie wybiegany? W pociągu zachowywał się dobrze, fakt, że się na moją sunię napalił, ale cóż - od początku mówiłam, że u niego niezbędna jest kastracja. Ludzie go głaskali, Wrocław go nie przeraził (przecież ten pies dopiero dwa tygodnie temu zobaczył świat poza łańcuchem!), jest aktywny i radosny - czego więcej chcieć od psa? No ale ma manię tych kątów, ja bym na wstępie go zostawiała w jednym pokoju (za każdym razem innym), żeby przesiąkły one jego zapachem, ale żeby do rogów nie miał dostępu. Nie wiem na ile jest to naprawdę uciążliwe. W każdym razie, jeśli po jednym dniu DS już się zastanawia nad oddaniem psa, to na 80% pies wróci. Widocznie się w nim p Olga nie zakochała, fakt, że Łaciu był strasznie podekscytowany tym wszystkim i przez to mało kontaktowy.. Może dlatego tak wyszło. Cóż, jeśli wróci to trafi do właścicielki, wykastrujemy go najpierw i dopiero potem będziemy szukać domu. Z Tosią też niefajnie :( Podobno w domu właścicielki goni koty, więc po sterylce, w kaftaniku... Jest na łańcuchu :( I ma do tego grzybicę, trzeba ją co trzy dni smarować.. Nie możemy więc jej oddać do domu na razie :( Tosia przyzwyczaiła się już do uwagi, do ludzi, jak dziś ją mama odprowadziła na ten łańcuch po kontroli u weta, to Tosia aż wyła za nią. Może my tym psom robimy więcej krzywdy niż pożytku, pomagając im, opiekując się nimi? Pokazujemy im, jak fajny może być człowiek, a potem im łamiemy serce, zostawiamy je, porzucamy.. Mam kryzys wiary w człowieka. I w całą "pomoc" psom, jak na razie wszystko się wali.. :( Zuzia, biała sunia, jest u Nati. Delikatna, młodziutka, śliczna. Z nią też jest ciekawa historia, bo akurat Nati była u mnie pokazać Łatka, kiedy podjechała do nas znajoma i prosiła o pomoc, bo się do niej przypałętał pies - właśnie Zuza. W ten sposób suczka trafiła do Natalii dziś wieczorem i będziemy jej intensywnie szukać domu :) Mam nadzieję, że choć jej się powiedzie..
  7. Jak się zastanawia, to nie chce :( Ja będę pewnie mieć zwrot w adopcji, bo dziewczyna dostała psa, gadania, opisywania i wymiany maili mnóstwo, wizyta przedadopcyjna, wszystko super... A jednak pies nie okazał się taki jak trzeba. Domyślam się więc, że skoro "zastanawia się" nad oddaniem to będę go mieć za dzień czy dwa z powrotem u siebie.. :( Ech psiaki, czemu wy jakoś szczęścia do tych ludzi nie macie :(
  8. Drobna suka wyżła węgierskiego na pewno nie będzie za silna czy za duża :) Nie orientuję się tak na 100%, ale z tego co zauważyłam u znajomych i na dogo, raczej posokowce są trudniejsze do prowadzenia, bardziej nadpobudliwe i skłonne do ucieczek i trudniejsze do wychowania. Mojemu znajomemu na polu właśnie bawarczyk wyrwał się za zwierzyną i zginął pod traktorem :( Może dlatego mam takie mieszane uczucia co do popularności tej rasy. Jakoś trudno mi uwierzyć, że rodzinne życie i zwykłe spacery zaspokoją popędy łowieckie tego zwierzaka - ale może wypowie się właściciel posokowca? Gończego na pewno bym nie polecała, to psy o mocnym charakterze. Cudowne, swego czasu moja miłość, ale jednak dość trudne :) Kiedyś miałam manię wyżłów węgierskich i śledziłam wszystkie fotoblogi wyżłowate na dogomanii. Większość tych psiaków to były właśnie psy od osób z malutkimi dziećmi, kotami, dużymi rodzinami itd. - wyżły w takiej roli się doskonale sprawdzały. Zresztą na spacerach spotykam panią z wyżłem weimarskim i węgrem i nie mogę się nadziwić, że rudy jest taki jakiś niewielki ;) Ale to do was należy decyzja, życzę powodzenia!
  9. [quote name='Tessi&Tola']Polecam książkę "Filozof i wilk" - dowiedziałam się z niej między innymi, że: a) jeśli nie masz IQ na poziomie filozofa z Oxfordu, b) nie możesz spędzać ze swoim wilkiem 24h na dobę c) nie uprawiasz czynnie sportu na poziomie niemal zawodowym d) nie masz doświadczenia od małego z wychowaniem groźnych ras psów e) nie masz amerykańskiej ponadprzeciętnej pensji ... to nie masz predyspozycji do posiadania wilka. Nawet jeśli przeczytałeś "Białego kła" Londona. :mad:[/QUOTE] :evil_lol: Też czytałam i najbardziej w oczy rzuciło mi się to, że autor całe życie zmienił i przemeblował pod swojego wilka.. Na takie poświęcenie mało kogo stać (i psychicznie i finansowo) ;)
  10. [quote name='ajeczka']Posokowce bawarskie są super. Znam osobiście ze swoim psem 2, a spotykaliśmy więcej. Nie zdarzył się nadpobudliwy. Z żadnym mój ADHD nie miał konfliktu. Są kumplami.[/QUOTE] Ja też znam ich wiele - z ogłoszeń pt "Zaginął pies" :roll: O tym naprawdę trzeba myśleć, bo jeśli ktoś chce psiaka zabierać w góry, w nowe miejsca i zwierzak pogna za zwierzyną, to psa o bardzo silnym instynkcie i jeszcze pasji tropienia będzie trudno znaleźć (średnio wierzę w odwołanie). Znam też posokowce, faktycznie bardzo są łagodne i kochane - przynajmniej te moje znajome, ale nie chodzą nigdy bez smyczy. Dlatego nie odradzam, ale przestrzegam, bo psa myśliwskiego trzeba naprawdę kupić z głową.
  11. Fakt, traktowanie dużych i małych psów jest bardzo różne i bardzo niesprawiedliwe - mówię to jako posiadaczka dwóch małych i dwóch względnie dużych psów. Małe mogę wziąć wszędzie, jak idę po mieście to ani nikt nie zauważa, że są psy, czasem zacmokają, zagadają, ogólnie życie jest piękne. Idę z większymi - szlag trafia. GAPIĄ się, jakbym krowy prowadziła, przystają na ulicy i się oglądają (czasem pytam: "a do cyrku pan by nie chciał przedstawienie pooglądać?", bo ile można?), komentarze w stylu "co za bydlaki", "gdzie ona z tymi kundlami idzie" itd - norma. I jojczki atakujące z jazgotem, na które moje psy nie mogą nawet burknąć, bo przecież agresory i mają mieć kagańce. Mieszkam w małej mieścinie, więc też mentalność mocno wiejska... Czeka mnie teraz jazda PKP z moją Herą i psem do adopcji, ciekawe jakie będziemy mieć przygody :diabloti:
  12. Może i rozumie, skoro tak ładnie się w domu zachowywał :) Jeszcze jutro musi wytrzymać ..
  13. Łatek niestety już u właścicielki.. :roll: Jutro go wyprowadzę na spacer, a w poniedziałek pojedzie do nowego domku. Ucieszył się na widok Tiny i swojej pani, ale zostawienie go na łańcuchu wcale mu się nie podobało. Ech, brakuje nam DT strasznie.. Wczoraj stałyśmy z Nati i psiakami, to podjechała nasza znajoma i prosiła o pomoc, bo znalazła sunię i nie może jej zatrzymać. Tak więc Nati ma zaklepanego kolejnego tymczasowicza :diabloti: Psy dosłownie nam się ostatnio na głowę zwalają, jeden do domu, to druga bida się przypałętuje.. Gdyby nam miasto choć użyczyło jakiś mały teren na dwa kojce z wybiegiem, żeby takie psiaki w potrzebie przetrzymać.. Marzenie :shake: Dzwoniłam do ludzi chętnych na Łatka, opowiedziałam o Tosi i chcą ją zobaczyć :) Może coś z tego wyjdzie, zawieziemy ją we wtorek i pokażemy, jak tylko po sterylce dojdzie do siebie. Ale nie zapeszam, różnie to bywa.. A tu Łaciu wczoraj, z Dhorkiem od NatiiMar (zdjęcia jej autorstwa): [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/217077_3567203860430_114795479_n (Kopiowanie).jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/296460_3567202940407_1661265154_n (Kopiowanie).jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/579943_3567207300516_931353040_n (Kopiowanie).jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/578499_3567200060335_1787865938_n (Kopiowanie).jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/644691_3567201420369_182541659_n (Kopiowanie).jpg[/IMG]
  14. Ja się cieszę, że każdy człowiek z dogo jest świetnym szkoleniowcem, psy to idealnie wychowane prawie że roboty i w ogóle jakby świat składał się z dogomaniaków, to nigdy nie byłoby żadnej scysji między psami ani ludźmi i ziemia byłaby idealnym miejscem kulturalnie wychowanych istot dwu i czteronożnych :loveu: :diabloti:
  15. E, fajne biedronki :D Tałatajstwa teraz wszędzie pełno, jak byłam nad jeziorem na krótkich wakacjach to łaziły po plaży i pływały w wodzie, naliczyłam ich z setki... Po psach łaziły, a nawet.. gryzły :-o Zadowolona Shinka jest cudna, ładnie się komponuje z tymi nawłociami w tyle :p
  16. [quote name='aga_sz']witam, podłączam się do wątku z prośbą o poradę w wiadomym temacie :) podobają nam się między innymi psy myśliwskie- np. gończy polski, posokowiec, ogar polski, jednak nie wiem czy te rasy będą dla nas odpowiednie- lubimy i mamy gdzie spacerować, pobiegać, z tym nie będzie problemu. Ja jestem dużo w domu, więc pies na pewno nie będzie siedział długo sam. Ale mamy też małe dziecko- 2 lata, w związku z tym szukamy psa łatwego w tresurze i łagodnego, nie chodzi mi o to, żeby był to koniecznie pies uległy z charakteru, raczej mądry jeżeli można to tak ująć (chodzi mi o bezpieczeństwo dziecka, to jest jednak priorytet). Nie chcemy raczej psa małego, "kanapowego"- wyjeżdżamy dosyć często w góry, chcielibyśmy żeby pies nam towarzyszył. Szukamy psa średniej wielkości, najlepiej z krótką sierścią. Macie jakieś propozycje? dziękuję, pozdrawiam, Agnieszka[/QUOTE] A może wyżły? Węgier, weimar.. Tylko że psy myśliwskie mają silny instynkt i puszczanie ich bez kontroli, żeby sobie biegały, to zły pomysł. Przychodzi mi do głowy toller (nova scotia duck tolling retriever) albo flat coated retriever, ale to też psiaki potrzebujące wysiłku umysłowego.. Jak większość, zresztą. Chcecie psa szkolić, pracować z nim, macie jakieś doświadczenie na ten temat lub macie ochotę się tym zająć? Każdy pies odpowiednio prowadzony będzie ok dla dziecka :) Tylko musicie mierzyć siły na zamiary i zanim weźmiecie psa, porozmawiać dużo z hodowcami, wybrać zwierzaka po rodzicach spokojniejszych i niezbyt pracoholicznych itd :) PS. Z tego co kojarzę z opisu rasy, ogary polskie też sprawdziłyby się doskonale :) Na wystawie psów ras polskich spotkałam ich sporo i były naprawdę cudne, ale to też kwestia wychowania.
  17. Radziłabym wstrzymać się z takimi postami, bo za nękanie i "śmiecenie" na wątkach moderator forum może dać bana - nie można wtedy pisać na forum. Wystarczy, że ktoś się zdenerwuje i to zgłosi. Pies szuka nadal domu, więc trzeba się na tym skupić. Ponieważ piechcia15 jest osobą decyzyjną, ona decyduje o adopcji psa, jeśli miała powody odmówić, miała do tego prawo i już.
  18. Ty$ka - ja się dowiedziałam jakiś czas temu, że mądre to po prostu kundle są. Bo pani ma pudla i jest głupi i nic nie umie, a moje to kundle i znają komendy, więc są mądre. To bardzo logiczne :) Każdy kundel rodzi się z kilkoma komendami na twardym dysku :diabloti: Przypomniała mi się ostatnio rozmowa z moim TZem. Ja: Gdybym mogła mieć tylko jednego psa, to chyba chciałabym bullteriera. TZ: Nie wiem, ja bym się bał takiego psa... ...Byliśmy na spacerze z jego psem, ponad 40kg mieszanką rottweilera z dobermanem :evil_lol: Parsknęłam śmiechem, na co TZ: No ale to jest Neruś i on jest łagodny! No tak, faktycznie. A bullek by go zjadł na pewno :diabloti:
  19. Dzisiaj widziałam się z Nati, Dhorkiem i Łatkiem :) Łaciu wygląda o wiele lepiej, widać od razu, że biega i szaleje, ładnie się chłopaki komunikują :) Kochane psiaki, naprawdę Łati jest niesamowity jak na psa łańcuchowego. I w poniedziałek fruuu do domu :) Tosia już po sterylce, niestety ktoś z sąsiadów dokarmił psy i nie poszła na operację na głodniaka... Ech, nasz wet miał z nią ciekawie. Ale już jest dobrze. Pani faktycznie chce malutką oddać, więc albo będziemy szukać domu albo uda mi się ją "sprzedać" ludziom chętnym na Łatka (którym jednak tak żywiołowy pies nie pasuje) :)
  20. Witam, wybaczcie, że nie pisałam ;) Ale wczoraj już nie byłam przy komputerze już, a rano jeszcze z psiakami moimi byłam. Pierwsza rzecz, dziękuję Ci raz jeszcze ogromnie jara, że pojechałaś do Trzebnicy, poświęciłaś czas i finanse na Łatka :) :Rose: Wizyta wyszła super, więc Łatek frunie do domu w poniedziałek :) Pani Olga jest bardzo fajną osobą, mieszka w miejscu z mnóstwem terenów spacerowych, dlatego myślę, że dzieciak będzie naprawdę szczęśliwy. Natii, dziękuję za relację! :) Super, że Łaciu jest taki fajny, radosny i do tego nie próbuje zdemolować mieszkania. Podeślę ten wątek pani Oldze to sobie poczyta o nim :) No i jeszcze raz wielki dzięki za DT i jakby Ci się karma kończyła to daj znać ;) Co do Tosi - dziś będzie miała sterylkę i będziemy rozmawiać z panią. Jeśli zechce suczkę oddać (a wspominała już o tym), to być może będę miała dom dla niej lub będziemy szukać w okolicy. Ona jest naprawdę urocza, spokojniejsza niż Łatek, ale też starsza (5-6 lat). Pani coś mówiła, że wtedy Tina poszłaby do niej do domu. Ale na razie nie ma co zapeszać, zrobimy wszystko, co się da, by polepszyć los zwierzaków. Dziękuję wam bardzo za odwiedzanie wątku :)
  21. Dziękuję Wam za wsparcie i podtrzymywanie wątku! :) Co do tego, ze jest coraz gorzej - zgodzę się w 100% :( Więcej psów, mniej domów i tak z każdym rokiem, coraz gorzej i gorzej.. Pamiętam, jak brałam Chibi to było 15 szczeniaków wtedy od baby do oddania (rozmnażała na działce) i w ciągu 2 tygodni wszystkie miały dom. A ja nie umiałam dla trzech szczeniaków domu znaleźć, dla 5 kolejnych - z trudem. Jest kiepsko :( Ale Łaciu ma szansę, więc się cieszę. Nikt inny się nie zgłaszał, miałam za to telefon... O Krówkę. Ech, ta mała rozkochała w sobie pół internetu ;) Natii - super rzeczy piszesz :) Chyba lepiej w sobotę go przywieź, ale niestety pociągi w sobotę są tak beznadziejne, że będę Łacia wiozła dopiero w poniedziałek :( Niestety dwa dni czeka go znowu łańcuch, choć on się cieszy na widok Tosi i Tiny, lubi swoją właścicielkę. Tylko jest biedny, cały czas nowe przeżycia.. Ale musi to wytrzymać, w końcu potem będzie miał świetny dom.
  22. Cały dzień zabiegana byłam, teraz dopiero do kompa się dorwałam.. Już dzwonię i zaraz dam znać co i jak (jeśli Pani odbierze, pracuje na zmiany i różnie bywa). Zobaczymy, jeśli Pani się zgodzi na kastrację u siebie to psiaka zawiozę jak najwcześniej, jeśli będzie chciała już ciachniętego to będę kombinować, z naszą TOZowską kasą krucho, ale coś wymyślimy ;) --- Rozmawiałam z panią Olgą, nie przeszkadza jej, że pies znaczy - spodziewała się tego ;) A też fakt, że w bezpsim domu nie będzie miał takiego popędu jak w domu z Dhorkiem i zapachem cieknącej Octi ;) Zgadza się na kastrację pieska. Ma zadzwonić w sprawie wizyty i jeśli wszystko będzie ok, zawiozę dzieciaka do Wrocławia w sobotę. To taki wstępny plan, ale różne rzeczy wychodzą, więc jak zawsze nie cieszę się na zapas ;) Ale byłoby cudownie, jakby Łaciu znalazł dom. Nie chcę zapeszać, ale może i do Tosi się uśmiechnie szczęście, a jej opiekunka chce ją oddać, mówi, że wtedy wzięłaby Tinę (owczarkowatą) do domu... Ale na razie nic nie jest pewne, więc cicho-sza ;)
  23. Gratuluję zawodów! Ależ Ci się psiaki wyrobiły, cudne są :loveu: Fajnie, że coś robicie razem z psiakami :) U mnie były zawody (góra św Anny, z 15 km ode mnie), ale jakoś się wystraszyłam ;) Nie mam doświadczenia w takich rzeczach, a moje psiaki też mają różne odpały.. Chociaż myślę, że dałyby radę. Może jak będzie gdzieś blisko to się zgłoszę :) No, to wymiziaj oba cudne psiaki! :)
  24. Nati - Ojj, to ciekawie masz w domu.. No tak, samiec na łańcuchu, obok dwie suki - nawet jeśli nie był dopuszczony jak cieczkowały to pewnie fajnie je czuł. Niewybiegany, z uwagą nieprzekierowaną na nic innego - jest pewnie nakręcony jak diabli. Myślę, że takie rzeczy jak właśnie przechodzenie przez drzwi, ulica itd to kwestia czasu - jak brałam go pierwszy raz na spacer to była tragedia, nie mówiąc o panice na widok ciężarówek. Za drugim - o wiele lepiej. Za trzecim już zdarzało mu się nie zauważyć ciężarówki lub tylko przystanąć. Jest młody i elastyczny, szybko się przyzwyczaja do nowej sytuacji. Z sikaniem to pewnie raz mu się zdarzy i jak poczuje się u siebie - przestanie lać. Fro też mi oblał kąty po przyjściu do domu ;) Ale to też niemiła sprawa, fakt. Kurczę, ciachnąć by go można faktycznie i oddać trochę później. Tylko tego 8-9 musiałby wrócić na łańcuch, bo u mnie Hera cieknie i go nie przetrzymam. A tak już 8 by sobie jechał do domu. Pomyślę. Wizyta na pewno by się przydała tak czy siak, zawsze można innego pieska z Wrocławia na przykład podesłać pani, bo zdecydowana jest na 100%. Jak będę już miała komplet informacji o Łaciu - tj też jak się zachował w domu itd. to napiszę pani maila i zobaczymy, jak się do tego ustosunkuje. W sumie nic z tego mnie nie dziwi i spodziewałam się tego, ale ludzie mają różne wymagania i na siłę nie ma sensu psa wciskać...
  25. Ojej, jak cudnie! :) To świetnie, że ktoś się znalazł, bo już zaczynałam tracić nadzieję .. Zapytam o adres i podam jutro na pw Jarze lub tej osobie, która się zgłosi chętna :) Dzięki dziewczyny, jesteście wspaniałe! Łatka mogłabym wieźć już w sobotę, więc im szybciej to "załatwimy" tym lepiej.. Jednak jeśli trzeba będzie poczekać, to się wstrzymamy, a Łaciu wróci na kilka dni na łańcuch. To już mu raczej różnicy nie zrobi, skoro całe życie tak spędził ..
×
×
  • Create New...