Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. A ja mam kolejną zuzankopodobną suczkę do adopcji... Jedna z 5 suk na łańcuchach u baby na wsi :grab: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/229908-Suka-w-szczerym-polu-jej-dzieci-na-%C5%82a%C5%84cuchach-5-suczek-potrzebuje-pomocy-NA-JU%C5%BB%21"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229908-Suka-w-szczerym-polu-jej-dzieci-na-%C5%82a%C5%84cuchach-5-suczek-potrzebuje-pomocy-NA-JU%C5%BB![/URL]
  2. Ich matka na polu, te zdjęcia z tablicy: [IMG]http://srvimg01.tablica.pl/images_tablicapl/47650519_4_644x461_stroz-porzucony-w-polu-zwierzeta.jpg[/IMG] [IMG]http://srvimg01.tablica.pl/images_tablicapl/47650519_6_644x461_stroz-porzucony-w-polu-.jpg[/IMG] Nasz ambitny plan polega na uśpieniu ślepego miotu (sunia urodzi lada chwila), sterylce wszystkich suczek i znalezieniu domu dla jak największej ilości z nich. Babka chce je oddać i mieć z głowy. Ale nie wiemy jak jej mąż, może być problem... One potrzebują dobrego człowieka, w tych psiakach nie ma cienia agresji, są wystraszone, ale przyjazne... Malutkie, naprawdę na zdjęciach wydają się większe. Wiem, że na dogo nie mam co szukać pomocy, ale może ogłoszenia, podnoszenie wątku, opisanie ich na facebooku... Aby ktokolwiek pomógł, dał im tymczas lub dom stały. Od samego początku są odrzucone przez wszystkich :-(
  3. [IMG]https://dl.dropbox.com/u/4500575/Psy%20w%20potrzebie/SuczkiDziewkowice/P260712_12.15.jpg[/IMG] Czarno biała sunia jest w ciąży :( [IMG]https://dl.dropbox.com/u/4500575/Psy%20w%20potrzebie/SuczkiDziewkowice/P260712_12.16.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/4500575/Psy%20w%20potrzebie/SuczkiDziewkowice/P260712_12.18.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/4500575/Psy%20w%20potrzebie/SuczkiDziewkowice/P260712_12.19.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/4500575/Psy%20w%20potrzebie/SuczkiDziewkowice/P260712_12.20.jpg[/IMG]
  4. Dziękuję Wam bardzo za odzew. Mam bardzo "ciekawe" wiadomości. To, co dzisiaj odkryłyśmy, przeszło samo siebie i sprawiło, że ręce mi opadły, uschły i gdzieś się walają po podłodze. A mózg wyparował. Tylko serce pęka :-( Mianowicie... Przyjechałyśmy z dwoma innymi wolontariuszkami do suni (bo to jednak suczka) na polu. Ucieszyła się na nasz widok, dostała jeść i pić, wzięłyśmy ją na krótki spacer. Obok niej był piesek - samiec, znany mi dobrze z włóczęg po moim mieście. Zdarzyło się kiedyś, że przyprowadził do Strzelec z tej wsi szczeniaki, łaziły takim małym stadkiem, dokarmiałam je, potem i on i szczyle zniknęły. No i ów pies siedział przy tej suni, bał się do nas podejść, ale zjadł razem z nią. Dowiedziałyśmy się, kto jest właścicielem suki i pojechałyśmy na miejsce. Pani najpierw była oczywiście wściekła, potem jednak się wystraszyła wszelkich konsekwencji i uznała, że lepiej z nami współpracować. Okazało się, że ów pies, samiec w typie jamnika szorstkowłosego, też jest jej. I że ma jeszcze więcej psów. Pokazała nam te psiaki......I wtedy mi ręce opadły po raz pierwszy. To te szczylki, które on przyprowadzał do Strzelec! Z tego wątku: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/224386-NA-CITO%21-3-szczeniaki-koczuj%C4%85-na-ulicy-STRZELCE-OPOLSKIE"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/224386-NA-CITO!-3-szczeniaki-koczuj%C4%85-na-ulicy-STRZELCE-OPOLSKIE[/URL] . Do tego jeszcze jedna psinka, podobna do mojej Lusi. SAME suki. W sumie jest więc 5 suk i samiec... ...Poza tym, jedna z nich jest w ciąży. Ma dopiero 6 miesięcy, a ojcem jest prawdopodobnie... Jej ojciec. Jakaś makabra. Pani chce oddać psy. Twierdzi, że nikt suk nie chciał i dlatego zostały u niej. Podobno nie ma pieniędzy, żeby je karmić, w co mogę uwierzyć patrząc na warunki ich bytowania. Sznurki zamiast obroży, "kojec" na gruzie po osypaniu się jakiegoś budynku, coś strasznego. Mimo to sunie są przyjazne, choć wystraszone. Maleńkie, zdjęcia nie pokazują tego, jakie są niewielkie :shake: Tak było, gdy tatuś je przyprowadził do Strzelec: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/Photo-0013%20%28Kopiowanie%29.jpg[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/Photo-0018%20%28Kopiowanie%29.jpg[/IMG] ...A tak jest teraz :-( [IMG]https://dl.dropbox.com/u/4500575/Psy%20w%20potrzebie/SuczkiDziewkowice/P260712_12.16_[02].jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/4500575/Psy%20w%20potrzebie/SuczkiDziewkowice/P260712_12.21.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/4500575/Psy%20w%20potrzebie/SuczkiDziewkowice/P260712_12.16_[01].jpg[/IMG]
  5. Pomocy :( Już mi ręce opadają ... [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/229908-Malutki-piesek-str%C3%B3%C5%BCuje-w-szczerym-polu-Strzelce-Op-prosz%C4%99-o-rad%C4%99%21"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229908-Malutki-piesek-str%C3%B3%C5%BCuje-w-szczerym-polu-Strzelce-Op-prosz%C4%99-o-rad%C4%99%21[/URL]
  6. Znajome znalazły psiaka... W szczerym polu. Pies jest maleńki, ale dorosły, młodziutki, przyjazny. I od ponad tygodnia żyje na polu kartofli, z blaszaną budą, na łańcuchu - zamiast obroży ma wrzynający się w szyję sznurek. W misce miał zupę z robalami, od kilku dni nie miał wody. Dziewczyny napoiły go, nakarmiły, wzięły na spacer. I przywiązały z powrotem, bo co z nim zrobić? Okropnie wył, gdy odchodziły :-( Martwię się, tam jest pełno lisów i zdziczałych psów, w starciu z nimi to maleństwo nie ma szans. Zdjęcia psiaka tutaj: [URL]http://tablica.pl/oferta/stroz-porzucony-w-polu-ID1mcdB.html#722c643f;r:12;s:[/URL] Sprawa nadaje się na policję. Poradźcie tylko, czy to psu nie zaszkodzi? Czy policja nie da mandatu właścicielom i pies do nich wróci, zapewne na łańcuch i tyle? Czy mogę, w ramach działalności np TOZ czy innej fundacji, jakoś sprawić, żeby pies ludziom został odebrany i oddany do domu tymczasowego? Chciałabym jednak, żeby sprawa była nagłośniona, bo u nas to zwyczaj popularny - pies wisi na polu i odgania zające i sarny. A jak coś go zabije, trudno. Jak ktoś ze wsi zostanie przykładnie ukarany, opiszemy to w lokalnej gazecie - może pójdą po rozum do głowy. Ktoś miał doświadczenie w tej sprawie? I czy ktokolwiek mógłby dać małemu DT w razie jego odebrania? Pomocy! :(
  7. Marta72 się na razie nie pocieszyła żadnym psiakiem, bo szukamy fajnego stworzonka gdzieś blisko :) Trzeba pamiętać, że ludzie nie znają specyfiki dogomanii. Większość osób nie ma zielonego pojęcia o adopcji, czuje się tym przytłoczona i oczekuje prowadzenia przez adopcję za rękę. Dla osób, które w tym siedzą, jest to niepotrzebna strata czasu - na zasadzie "adoptuj, płać za transport i już". Ktoś, kto bierze psa z daleka, nie jest go pewien, nigdy nie miał psa z adopcji - może czuć się wystraszony "dogomaniacką atmosferą". Rozumiem was o tyle, że takie dopytywanie, "robienie problemów" jest podejrzane - bo w sumie, co za różnica, co je pies? Ale dla takiej osoby Wasza współpraca to informacja - interesują się, chcą dobrze, nie zostawią mnie z problemami, mówią wszystko wprost. Bo przecież adoptujący nie ma gwarancji, że nie wybielacie psa, by go tylko gdzieś wypchnąć. A odległość sprawia, że decyzja jest ostateczna i dlatego Marta72 "przebiera w psach", bo nie chce się wkopać w coś, z czym nie da sobie rady. Żadna z was jej przecież już w tym nie pomoże, pies przyjedzie z daleka i zostanie na kolejne lata. Dlatego, z całym szacunkiem do tego, co robicie dla psiaków, bo wiem, jaka to trudna robota - myślę, że najlepiej, aby Marta72 znalazła psa na miejscu. Obejrzy jego zachowanie w DT, będzie miała z nim kontakt. Być może jest typem osoby, która "adoptuje rozumem" a nie "sercem" i chce być pewna zwierzaka zanim go weźmie. Co dla mnie jest zrozumiałe - jeżeli ktoś ma psy od szczeniaka, obawia się wzięcia nagle dorosłego psa. Wy macie doświadczenie, wiecie jak to wygląda, że to wcale nie jest trudne i pies się adaptuje. Ale skąd ma to wiedzieć ktoś, kto w ogóle o istnieniu adopcji psich dowiedział się miesiąc czy dwa temu? Tak jak mówię, osobiście poznałam tą Panią i myślę, że nieporozumienia wynikają z braku dostatecznej komunikacji, bo Pani nadaje się na fajnego właściciela dla psiaka. Nie zaśmiecam wątku więcej :) Szczerze życzę Dosi cudnego domku.
  8. Poznałam Martę72 osobiście i uważam, że jakaś bida znajdzie u niej świetny dom. Być może to nie będzie Dosia, ale mamy w opolskim psiaków zatrzęsienie. Tutaj jak zawsze nawaliła komunikacja, zamiast podawania informacji jest gryzienie się, ale w końcu to dogomania :cool3: Mam nadzieję, że Dosia znajdzie dobry domek zanim skończy kilkanaście lat ;)
  9. [quote name='murakami']Nienawidzę głaskania moich psów. Miałam z tym ogromny problem kiedy Bono był mały, bo ciaptaki posokowe są napradwę bardzo urokliwe i ciężko przejść obojętnie. Do tego zazwyczaj są przyjaciółmi całego świata. Przeżyłam. Teraz jest dorosły i mężny (tak nazywam te dwa kilko nadwagi:evil_lol:), więc już tak się nie pchają do niego. Mała Zuzia wynagrodziła mi te trudne chwile, bo ona od początku nie życzyła sobie żadnej poufałości. Ale była raz jedna sytuacja, którą zapamiętałam i w której byłam naprawdę wredna. Zuzia okazała się być psiakiem, który ma wrodzony aport, co mnie bardzo ucieszyło i często to ćwiczyłyśmy. To były nasze początki, więc bardzo się starałam, żeby nie popełnić błędu i żeby tego nie zepsuć. No i kiedyś podchodzi pani i pyta, czy jej synek (jakieś 5-6 lat) może porzucać pieskowi piłeczkę. Bez zastanowienia mówię - NIE. No bo jak, ja tu staram się poprawnie, to młody szczeniak jeszcze, dopiero budujemy relacje, to gdzie, żeby ktoś obcy jej rzucał. Kurcze, a ten chłopak się popłakał. Dziwnie mi się zrobiło, mimo wszystko.[/QUOTE] Ja też nie lubię głaskania, dotykania moich psów.. Akurat one, oprócz Frotka, też nie kochają dotyku obcych. Frotka pozwalam głaskać, ale dorosłym głównie, chyba że co bardziej logicznym młodocianym. Ale dzieciom staram się łagodnie tłumaczyć, że piesek jest zmęczony, boli go głowa, boi się i takie tam. Po co już od małego uczyć dzieciaki, że psy to coś niedostępnego, złego i może uwalić... PS. Kurczę, post pod postem mi wyszedł niechcąco, ale nie wiem jak to zmienić :(
  10. [quote name='Beatrx'][FONT=Times New Roman]3)[/FONT] [FONT=Times New Roman]prowadzenie psa na uwięzi oraz nałożenie kagańca psu rasy uznawanej za agresywną zgodnie z[/FONT] [FONT=Times New Roman]odrębnymi przepisami lub stwarzającemu zagrożenie dla innych osób,[/FONT] [FONT=Times New Roman] fragment regulaminu czystości i porządku na terenie gminy Strzelce Opolskie;) wydrukuj sobie cały i w razie czego przedstaw panom policjantom;) i nie chodzi o strasznie bab tylko o faktyczną interwencję. zobacz, kto jest u Ciebie dzielnicowym i przejdź się do niego, przedstaw sytuację, poproś o patrol w godzinach przesiadywania bab, niech z nimi porozmawiają. tu nie chodzi o to, zeby baby zaraz mandaty dostawały czy te psy zasmyczały tylko o to, żeby Twoim psom złej reklamy nie robiły. [/FONT][/QUOTE] Dziękuję bardzo :) Jeśli sytuacja będzie się się powtarzać nagminnie, to faktycznie będę musiała interweniować. Choć skończy się to napiętnowaniem - u mnie w mieście lepiej mieć psa-mordercę, niż na kogoś "donieść" i poskarżyć policji... Ale z tym kagańcem fajnie, że napisałaś, bo pamiętam, że szukałam tej ustawy długo i nie umiałam znaleźć. Zaraz ją sobie wydrukuję.
  11. [quote name='Beatrx']zmierzchnica, a czemu jeszcze na policję nie zadzwoniłaś? ja bym już dawno z tymi babami porządek zrobiła. co z tego, ze zrobisz pokaz psiego posłuszeństwa jak baby oczernią Twoje psy na całą okolicę? jak przesiadują na tym skwerku to cała okolice znają i będą gadały, ze Twój ugryzł, agresywny, rzuca się i nie wiadomo co jeszcze robi i pójdzie plota po okolicy i zaraz jeden z drugim o kaganiec się przyfasolą i na spacerach spokoju nie będziesz miała.[/QUOTE] Szczerze, to nie chcę babć policją jeszcze straszyć, chyba za miękka jestem. Poza tym jest jeszcze jedna rzecz, moje psy faktycznie w kagańcach nie chodzą. A u nas policja podobno daje mandat obu stronom - ja zadzwonię na policję, dostanę mandat za brak kagańca, a babcia za brak kagańca i smyczy. Ok, ona zapłaci więcej, ale kto na tym straci? Może jestem naiwna, ale nie tylko ja z tymi psami mam problem - myślę, że ludzie widzą, że ich psy się rzucają, a moje idą grzecznie...
  12. Ja nie mam problemów, jeśli czyjś pies się wystraszy nagle, zacznie szczekać, właściciel go uciszy. Jak wyskoczy do mnie czy do moich psów, ale ludzie zaraz go uspokajają, ok. Moim psom różne głupoty się zdarzają, ale moja w tym głowa, żeby im wytłumaczyć co i jak. Ale jeśli czyjś pies szczeka na mnie, drze się wniebogłosy, a właściciel głupio się uśmiecha i .. patrzy na mnie, nic więcej, no to już szlag trafia. Już nie mówiąc o psach na flexi czy luzem, bo to było wałkowane setki razy... Ja mimo wszystko pod tym względem porównuję trochę psy do dzieci. Czy pozwoliłbyś/łabyś, żeby Twoje dziecko na widok obcego człowieka darło się i kotłowało, wrzeszczało: "spadaj! spadaj! idź sobie!!!"? Raczej nie. I tego samego wymagajmy od psów - mają swoje schizy, ale to my je wychowujemy... [QUOTE][COLOR=#000000]Mówię tu o szczekającym, mój pies się nie "rzuca"[/COLOR] [COLOR=#000000]Najbardziej drze morde, jak ktoś obcy na nią ciumka lub mówi coś do niej.[/COLOR] [COLOR=#000000]Tak to jest spokojna :>[/COLOR][/QUOTE] Jeśli takie zachowanie cieszy właściciela, to o czym tu mówić... Moje dzikusy też miały takie odpały: wystraszyły się jak ktoś gadał do nich albo zaciumkał i zaczynały szczekać. Ale uspokajanie i nagradzanie za spokój, a także wiele wiele rozmów z ludźmi na ulicy - aby kundle zobaczyły, że to się zdarza często, nic się nie dzieje, a pies dostaje wtedy coś dobrego - i problem z głowy. Ja się czuję lepiej, że mogę iść z psem na miasto i nie płonę ze wstydu... Ale widocznie niektórzy to lubią.
  13. [quote name='evel']TŻ przyjedzie w nocy z czwartku na piątek i wtedy będzie decyzja. Nie wiem, jak wytrzymam do tego czasu :evil_lol: Gdyby to zależało tylko ode mnie, to mały krokodylek byłby już u mnie... :([/QUOTE] Oj, powodzenia! Namów go, że to tylko tymczas i chcesz sprawdzić reakcję Zu... Myślę, że taki psiak szybko znajdzie dom, więc to nie powinien być (AŻ TAK :diabloti:) duży problem. Trzymam kciuki!
  14. [quote name='kalyna']piszę nowy post, bo mamy problem.. czyli ja i Gandi :( nie umiem nauczyć go aby zrobił siku i kupkę na spacerze... nie umie tego... w ogóle to on chyba na smyczy nie umie się załatwić... bo na podwórku zrobi jak biega z Sonią i Ciapkiem. Na smyczy na podwórku nie zrobi....na spacerze chodzę z nim w ta i z powrotem i nie zrobi, ledwo odepnę go ze smyczy w kojcu to on razu robi :roll: macie jakieś pomysły?[/QUOTE] A na spacerze nie możesz go spuszczać? Może użyj linki albo flexi, żeby psiak czuł, że ma luz. Pocieszę Cię, że u większości psów to taki chwilowy świrek... Znam sporo psów, które tak miały w okresie młodzieńczym i wyrosły dość szybko.
  15. [quote name='LadyS']Ja znam idealne hasło na sytuację, gdy dzieci zaczynają głaskać obcego psa bez pozwolenia - wystarczy powiedzieć co mamusi/babci "widzę, że dziecko się Pani znudziło". Działa natychmiastowo ;) Natomiast na miau przeczytałam kiedyś sytuację opisywaną przez jedną z dziewczyn. Pojechała ze swoimi kotami, chyba maine coonami, nad jezioro - koty na smyczach się taplały przy brzegu, w oddaleniu od reszty stada opalających się, powiedzmy, ze przy szuwarach. Kotów pilnował partner dziewczyny, a ona sama siedziała sobie bliżej opalających. Nagle podchodzi do niej babcia, która siedziała z trójką dzieciaków w różnym wieku, podniesionym głosem mówiąc "zabieraj te koty! tu są dzieci! a to grzybica, choroby!". Na co dziewczyna, w pełni opanowana, krzyknęła przez całą plażę do swojego chłopaka "Kochanie, zabierz koty z wody, bo te dzieci mają grzybicę!" :diabloti: Mina pani nie do opisania, ale więcej nie podeszła - odbiegła, złorzecząc. Dodam, że działo się to nad jeziorem, na dzikiej "plaży", nie na strzeżonej czy coś ;) Ja za to przyjechałam do rodziców i już pierwszego dnia pan na rowerze darł na mnie ryja, że pies sra i ciekawe,kto to posprząta (stałam nad psem z workiem). Więc posprzątałam i w moim stylu :lol: zapytałam, czy ma może jeszcze jakieś problemy ze sobą? Dziś natomisat dwie sąsiadki stały i patrzyły na mnie jak na ufo, jak sprzątałam po psie. Co ciekawe, patrzyły bez słowa.[/QUOTE] Idealny pomysł! ;) Szkoda, że nie wpadłam na to, kiedy byłam nad dzikim jeziorkiem (zakwitającym: sinice, różne bakterie, dużo syfu, zresztą to zbiornik do regulacji poziomu okolicznych rzek, więc nie najczystszy) i pan zaczął mieć jakieś ale, że on nie ma zamiaru z moimi brudnymi kundlami pływać i nie mam szacunku do ludzi. Mogłam zawołać coś w stylu: "Chodźcie, pan mówi, że jest brudny, jeszcze się zarazicie!" :cool3: w każdym razie powiedziałam panu co tam pływa w tej wodzie oprócz niego i moich psów... Dał mi spokój. Ja ostatnio mam problemy z trzema paniami starszymi z małymi pieskami. Jeden z nich to york oczywiście. Dwie panie siadają na ławeczce, ich psy pod ławką ... Nigdy ich nie zauważę w porę i przepuszczają atak na moje psy. Kiedyś jedna z kobiet siedziała ze znajomą i słyszałam z tyłu "ten jeden pies... on ją pogryzł! dlatego tak!". Odwróciłam się, spojrzałam pani prosto w oczy i promiennie się uśmiechnęłam. Jakoś się zatkała. Inna złorzeczyła mi: "ta wredna dziewucha, chodzi specjalnie tam gdzie ja!" - hm, pani siedzi na ławce przy bardzo uczęszczanym skwerku, którym muszę przejść, aby dojść do połowy innych miejsc w moim mieście (moja miejscowość to rozbudowana wieś, nie ma tu za wiele tras :lol:). Moje psiaki totalnie nie reagują na te ataki - raz nawet zdarzyło mi się je puścić, żeby kobietom unaocznić, co robią. Czemu ich mogą być bez smyczy, a moje nie? (Jeszcze słyszałam, że powinny mieć kagańce - przecież mogą ugryźć ich atakujące pieski.) Zrobiłam przy tym piękny pokaz posłuszeństwa i sztuczek. W sumie to bardziej dla przechodniów, skoro baby mnie oczerniają, to bronię się idealnym wychowaniem moich psów... No i trzecia to sąsiadka, pies od jej rodziny. CAŁY czas szczeka, piskliwie i przenikliwie. Nie przestaje, naprawdę. Moja mam się aż cieszyła, że jak inni sąsiedzi zobaczą jak się zachowuje ten pies, to nasze im się wydadzą przy nim aniołami :evil_lol: Piesek raz pani uciekł, podbiegł do moich. Moje radosne (lubią małe psiaki), a piesek ... wpadł w panikę, bo nigdy nie jest puszczany. Więc pisnął i wrócił do właścicielki, nie zbliżył się na metr nawet. Możecie się domyśleć, że pani twierdzi, że mój pies go ugryzł. I gada DO PSA: "one są niedobre, zostaw, ugryzły cię, niedobre, złe psy". Mówię do niej: "Proszę panią, przecież nie podbiegł - nie ugryzły". Ona patrzy na mnie i znów do psa "Takie wredne paskudne, agresywne...". W tym czasie jej pies NON STOP się drze i oczywiście "słucha" ją jak nic :wallbash: Najgorsze, że jak ten pies jest u niej, to nie ma chwili spokoju. Wystarczy, że usłyszy moje psy jak wychodzę na spacer to drze się... w domu. Nikt go nie ucisza. Ale na podwórku na leżaku już się wysiedzieć nie da :roll: Nooo... Ale mam złe i agresywne psy. Szczerze, to jestem pełna podziwu, że takie nie są, po tych wszystkich akcjach :eviltong:
  16. Zaczęło się dogomaniowanie... Ostatnio mi osoba prawie by zrezygnowała z adopcji suki, bo odesłałam ją na dogo i oczywiście "cioteczki" mało by jej tętnicy nie przegryzły, bo wyraziła chęć posiadania aktywniejszego psa niż ten proponowany do adopcji. Nie wytłumaczyły nic, oczywiście, bo po co, tylko postanowiły panią zetrzeć na pył, bo jak śmie wybrzydzać. A to tylko 400 km dalej i jeśli źle wybierze i pies będzie zupełnie nie dla niej - to nic takiego. No to[B] evel[/B], nic tylko urabiać TZa :) Nawet jak będzie jakiś problem, to przecież nowe doświadczenie dla Ciebie, a pies i tak (teoretycznie) ma być u Ciebie tymczasowo :) Dlatego stopnia rozdmuchania problemu tutaj nie rozumiem, ale szczerze Ci kibicuję :)
  17. Ech, codziennie tych pięknych bidek się pokazuje pełno... Smutne :( My się zapsimy, a za rok-dwa znowu jakieś cuda do adopcji się przypałętają, bez miejsca dla siebie. Ale świetne te psiaki, aż żal w sercu :)
  18. Ja tam wierzę w[B] evel [/B]i myślę, że da radę - szczególnie, że to przecież DT, a szczyl jest młody i do odkręcenia. Poza tym nie każdy chce psa z hodowli, tak po prostu, czasem po prostu się preferuje pomęczenie z psem ze schroniska - mi moje porąbane psy dają o niebo więcej satysfakcji niż inne, które miałam na DT, były słodziutkie i niekłopotliwe, i poszły do dobrych domów. Nawet się do nich nie przywiązałam, bo w sumie, co jest fajnego w psie, który po prostu wszystkich lubi :diabloti: Urabiaj TZa i bierz małego! :evil_lol: PS. Dziewczyny moje drogie, nie róbcie sieczki z galerii.
  19. [B]Ty$ka[/B] - e tam, krowę. Od razu żyrafę albo słonia, co się będę :evil_lol: [B]evel[/B] - jeśli w okolicy ktoś konno jeździ albo są łąki do wypasu, to mogę zakaz zrozumieć... Co nie zmienia faktu, że brzmi śmiesznie ;) To nie bierz białego, ale pod żadnym pozorem nie bierz też podobnego do Zu! ;) Bo się nie opędzisz od "mamusia i synek", "braciszek i siostrzyczka", "tatuś i mamusia"... Ale jak weźmiesz większego, to będą pytali, czy Zu jest dzieckiem "tego dużego", nawet jeśli to będzie kilkumiesięczny szczyl :cool3: Choć cokolwiek nie weźmiesz, i tak ktoś Cię zabije komentarzem - jakiś koleś zapytał mamę, czy "to wszystko" (tj Hera, Fro i Chibi) to od Luki szczeniaki? :mdleje:
  20. Jaki on jest słodki :loveu: Zdjęcia z drugim psem fajnie obrazują sposób komunikacji psiaków :) Powiedziały sobie, co trzeba, nie polubiły się i bez zbędnej jatki odeszły. Jakby tamten był na smyczy, to pewnie byłoby darcie mordki... Ja osobiście wolę spotykać psiaki luzem, bo wiem, że zachowają się naturalnie i nie będą dążyły do bójki. A z właścicielem zwykle próbują się ładnie stawiać ..
  21. Jak Ghandi dorośnie, to Ciapek będzie biedny, jedyny taki malutki w stadzie :D
  22. [quote name='Ty$ka']Haha, ale dowaliłaś kolesiowi :lol: Wow, jaka fajna burza :) E tam, jak na bliźniaków to nie są podobni ;P [URL]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/DSC04154.JPG[/URL] pyskuje na Ciebie :lol: Jakie fajne wspólne zdjęcia :loveu:[/QUOTE] A idź z tymi bliźniakami :evil_lol: Kolesiowi (niestety) uświadomiłam prawdę... Choć mruczał coś potem, że powinniśmy jeszcze krowę przyprowadzić. Obawiam się, że okoliczni mieszkańcy i krowy tu poją, nie mówiąc o wolno żyjących kaczkach, mewach, dużej ilości kun itd ;) Ale one wszystkie są przecież czyściutkie i wcale nie załatwiają swoich potrzeb :eviltong:
  23. I z mojej komórki :) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/Fotos-0243 (Kopiowanie).jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/Fotos-0265 (Kopiowanie).jpg[/IMG] Chłodzimy się :) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/Fotos-0293 (Kopiowanie).jpg[/IMG] Potwór jeziorny... [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/Fotos-0297 (Kopiowanie).jpg[/IMG] Jakaś pływająca przyczepa ;) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/Fotos-0321 (Kopiowanie).jpg[/IMG] No i to tyle zdjęć z Turawy, obiecuję, że więcej Was zamęczać nie będę :evil_lol:
  24. Zagryzanie pieseczka: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/DSC04154.JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/DSC04155.JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/DSC04157.JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/DSC04160.JPG[/IMG] "Bleee...." [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/DSC04161.JPG[/IMG]
  25. [B]makot'a[/B] - Hera jest też moją ulubienicą, choć z trudem się do tego przyznaję:evil_lol: każdego psa kocham tak samo, ale ona ma to coś :eviltong: np skrajną nieufność do obcych ludzi...:diabloti: [B]Ty$ka [/B]- też uważam, że Herze kąpiel dobrze robi - ale mieliśmy przypadek, że koleś zaczął szczekać na nas, że on z "moimi brudnymi kundlami nie zamierza pływać" i nie mam szacunku do ludzi. Uświadomiłam go, z czym pływa oprócz moich psów (sinice, bakterie, odchody zwierząt i ludzi, ścieki itd - Turawa nie powstała jako zbiornik do pływania ... :P) to się trochę przytkał. No to jeszcze trochę ;) Burzowo - ależ nas pogryzły komary przy robieniu tego zdjęcia! [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/DSC04082.JPG[/IMG] Robiłam kanały :diabloti:, a pies koniecznie musiał za mnie łazić, wtykać pysk i pytać, czego ja tam tak szukam...;) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/DSC04106.JPG[/IMG] Znajoma na fejsie stwierdziła, że tu wyglądają jak rodzeństwo - błagam, powiedzcie że ta,k nie uważacie, bo mnie już to dobija ;) Przecież oni są podobni może trochę wzrostem i tym, że są jaśni i mają ciemne oczy i czarne nosy, nic więcej :eviltong: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/DSC04150.JPG[/IMG] Piesek bezdomny, niekochany i samotny, musiał sobie wykopać norkę, aby nie zamarznąć w te lipcowe chłody... [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/DSC04167.JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Turawa dogo/DSC04168.JPG[/IMG]
×
×
  • Create New...