-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']Wspominałam, że Raven koooocha ludzi, ale do piesków już nie zawsze jest różowo i zdaje się, że będzie to jednak menda? ;) Dzisiaj w polach dziewczyny biegają i buszują sobie luzem, nagle podbija do nas osiedlowy playboy, na oko 5kg wagi a testosteronem wypełniony po czubki uszu, popisuje się, sika tu, sika tam, obskakuje dziewczynki, które mimo wszystko się z nim ładnie bawią do czasu... No właśnie, do czasu aż rudy przybysz postanawia na mnie zaszczekać i mnie obwarczeć. Wtedy Raven z rozbawionego niezdarnego słoniątka przeradza się w zjeżonego potwora i goni rudego z rykiem hen daleko, zanim nawet zdążę pomyśleć, żeby ją zawołać :splat: i po chwili wraca dumna, że nikt jej tu nie będzie na matkę wrzucał bezkarnie. Także ten...[/QUOTE] O, widzę druga Chibi będzie :diabloti: Jak kiedyś podbił do nas rottkowaty paskud i starsze suki molestował, to było ok, ale jak zaczął skakać na mnie (w wiadomych celach) to Chibiencja zawisła mu na tyłku z dzikim rykiem :loveu: Podobnie w mordę dostał pan doberman, który pędem w nas wleciał i pędem wyleciał (z kwikiem i Chibi na zadku). Ano, czasem to się przydaje, przyznam :diabloti: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='gops']Podduszanie , zatykanie nosa nie zawsze działa (niestety raz miałam przykrą sytuacje i miałam możliwość sprawdzić co działa na mojego psa , zadziałało ściśnięcie jajek ..). Ja mam zawsze przy sobie zrobioną przez siebie klepke (od kilku miesięcy) , na szczęście używam jej tylko do odbierania zabawek jak się piesek zapomni , jednak wiem że w przypadku mojego psa to najlepsza metoda i dzięki klepce puścił by psa bardzo szybko .[/QUOTE] Hm, objaśnij, co to jest klepka? ;) -
[quote name='Totusiowo']Witam! Mam małą zagwozdkę z moim czworakiem :) Wybiera sobie jedno lub dwa miejsca w mieszkaniu, podchodzi do ściany wącha i drapie. Czasami tygodniami tego nie robi a czasem robi to dwa razy dziennie. Zawsze te same miejsca nawet po miesiecznej przerwie.wcześniej kiedy mieszkałam w mieszkaniu miał dwa teraz w nowym domu również ma dwa miejsca - jedno z pełnym poświeceniem bo aż do garderoby musi wejść ;) Nie jest to drapanie takie złośliwe z nudów czy tęsknoty. Robi to bardzo delikatnie , raczej jak by głaskał ową ścianę zero szkód, anie przyczyną nie jest osamotnienie ponieważ potrafi tak robić przy wszystkich domownikach, przy okazji obwąchuje dane miejsce. Zazwyczaj wystarcza zawołanie go i odpuszcza. Nie mam pojęcia jaka może być przyczyna takiego zachowania, czy On tam coś widzi, czuje? Żaden z moich poprzednich psów tak nie robił Czy ktoś spotkał sie z podobnym zachowaniem?[/QUOTE] A sprawdzałaś, czy czegoś faktycznie tam nie ma? Może psiak jest wrażliwy na jakiś konkretny zapach, coś na przykład się tam rozleje, albo jest grzyb? Nie mają te miejsca wspólnego mianownika, na przykład pada tam jakaś plamka słońca albo na odwrót, cień i pies to traktuje jako coś interesującego? A jeśli faktycznie to jakaś anomalia w zachowaniu psa, czy nasila się w określonych momentach, na przykład kiedy macie dla psiaka mniej czasu albo macie gorszy okres w domu i jest trochę nerwowo, albo są goście, nowe zapachy, bo np. kupiliście nowy mebel itd? Psy mają takie schizy, są takie, które maniakalnie wylizują zacienione miejsca w domu, zżerają ścianę w jednym miejscu, kopią maniakalnie w dywan itd. Ale zwykle to wtedy, gdy psu brakuje bodźców zewnętrznych i szuka sobie zajęcia dla umysłu w taki właśnie dziwaczny sposób...
-
[quote name='Bobryna']Mam te same odczucia ;) Lubię spacery zimą i o późnych porach - spokój, cisza :) Spacery po blokowisku to porażka :shake: Nie da się nie wdepnąć, zbierając po swoich psach :P Nawet jak idę do parku przez osiedle domków jednorodzinnych, to mimo, że większość ludzi już się nauczyło, że ja to ta sprzątająca, to znajdzie się jakiś dziad za przeproszeniem, który każe mi "znaleźć inną dróżkę" - ostatnio zaczepił mnie taki, nie wysiadł nawet z auta, patrzył jak sprzątam po Blusi, ale i tak kazał mi chodzić gdzie indziej z psami :roll:[/QUOTE] Hm, powiedziałabym mu coś do słuchu chyba :evil_lol: Ja się przez takich czepialskich robiłam wyszczekana do przesady, potrafię odpowiedzieć tak, że w pięty pójdzie, a potem mi głupio, że za ostro reaguję :roll:
-
[quote name='Bobryna']Namówiłaś mnie. Teraz też muszę sobie kupić takie śniegowce! :lol: To trzymam kciuki za ciepły dom dla Maksia :)[/QUOTE] Problem w tym, że już je wycofują, może znajdziesz jeszcze na allegro, model WEASY ;) Chociaż moja znajoma ma trochę inne śniegowce, bardziej zgrabne i węższe, też z Decathlonu i sobie chwali :) Warto na pewno poszukać :) [B]trabeska -[/B] oj tam, czepiasz się, że w inną stronę, widoki podziwiały :diabloti: A tak serio to ciężko je przekonać, żeby patrzyły w aparat, obawiają się go, jedynie Lusia jeszcze jest chętna :) Długo ją uczyłam, że aparat=smakołyk, problem jest teraz raczej z tym, że ładuje się do każdego zdjęcia z tym swoim uśmiechniętym ryjkiem :evil_lol:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Pani Profesor']cooooo? :evil_lol: jak to wyglądało? jakoś nie mogę sobie wyobrazić :D [/QUOTE] Ta sunia stąd jest mieszanką amstafki z szorstkowłosym psem: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/244857-Strzelce-Op-dwa-szorstkowłose-mixy-stracą-pana-i-dom-potrzebny-pilnie-DT![/URL] [B]evel [/B]- urocza sytuacja, ale dobrze, że piszecie o tym podduszaniu, mam nadzieję, że tej wiedzy nie będę nigdy musiała użyć :roll: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Pani Profesor']cooooo? :evil_lol: jak to wyglądało? jakoś nie mogę sobie wyobrazić :D [/QUOTE] Ta sunia stąd jest mieszanką amstafki z szorstkowłosym psem: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/244857-Strzelce-Op-dwa-szorstkow%C5%82ose-mixy-strac%C4%85-pana-i-dom-potrzebny-pilnie-DT!"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/244857-Strzelce-Op-dwa-szorstkow%C5%82ose-mixy-strac%C4%85-pana-i-dom-potrzebny-pilnie-DT![/URL] [B]evel [/B]- urocza sytuacja, ale dobrze, że piszecie o tym podduszaniu, mam nadzieję, że tej wiedzy nie będę nigdy musiała użyć :roll: -
[quote name='Bobryna']:evil_lol: W ogóle z niego niezły aparat jest :eviltong: Zima nam się skończyła, po roztopach pojawiły się oczywiście niezliczone liczby psich odchodów :shake: Ponarzekam se, a co - mieszkam na totalnie za*ranym osiedlu :P Poza tym z racji podwyższenia temperatury i przebłysków słońca przybywa ludu w parku i trudniej wybiegać pieski :p "Uwielbiam" wiosnę :P[/QUOTE] Oj też nie lubię wiosny :roll: Nagle wszyscy sobie przypominają, że można wyjść z domu, co gorsza, wziąć swojego nieogarniętego pieska na spacer wraz z nieogarniętymi dziećmi...:evil_lol: Zdecydowanie wolę zimę, wtedy psy nawet na trawnikach miejskich luzem puszczam i nikogo to nie wzrusza ;) Z tymi trawnikami pełnymi min też mam problem, nie dość, że mam dużo psów, więc wszyscy wyżywają się na mnie - mimo że zbieram, to jeszcze jest problem, żeby pozbierać po psie i samemu nie wdepnąć :diabloti:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Pani Profesor']cooooo? :evil_lol: jak to wyglądało? jakoś nie mogę sobie wyobrazić :D to fakt, na YT jest w ciul filmików i faktycznie, ani ciągnięcie za nogi nic nie daje, ani inne 'metody', ewentualnie break stick, czyli kijek do otwierania psiej paszczy (TTB rzadko przenoszą agresję na człowieka, no ale mordy same z siebie nie rozewrą tak łatwo). chciałam brać asta ze schroniska, więc się zawczasu naczytałam o potencjalnych metodach rozdzielania ;) co nie zmienia faktu, że trzeba mieć łeb na karku i działać szybko.[/QUOTE] Był bardzo podobny do Twojego Pata :) Wyglądał jak mój Frotek, tylko szary i miał sierść bardziej sznaucerowatą. Ale tego asta nie było w nim widać... Dopóki nie rzucił się na psa, bez ostrzeżenia i prosto w czułe miejsce. Dobrze, że piszecie o tym podduszaniu, wtedy akurat udało mi się ze złapaniem za tylne łapy i w przypadku jak Fro się ściął z huskym też to zadziałało. Ale jeśli są na to inne sposoby, lepiej je znać. -
[quote name='Bobryna'][URL]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2130064_zps539c1ee5.jpg[/URL] chłopiec radarowiec :lol: [URL]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2130086_zpsb92de687.jpg[/URL] Maksiu prowadzi :D, btw fajne gumiaczki ;) [URL]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090016_zps8ae5b216.jpg[/URL] haha, Hera ma nietęgą minę :lol: [URL]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090036_zps532912ac.jpg[/URL] :loveu: [URL]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090022_zpsfde161a4.jpg[/URL] ale przestrzeń :crazyeye: A ten sąsiad, co chciał wziąć Maksa, to też do kojca?[/QUOTE] Gumiaczki to dokładniej śniegowce, nie są z gumy, tylko z takiej lekkiej pianki :) Są genialne! Nie przemakają, są meeega ciepłe (nawet przy -20 nie marzną stopy), mega wygodne i praktyczne do mycia :) Zanim je odkryłam w Decathlonie miałam co miesiąc inne buty, żadne nie wytrzymywały deszczu, mrozów, moich spacerów, moknięcia i suszenia :evil_lol: Teraz wszystkie zapsione znajome w nich chodzą, bo im polecam jak marudzą, że nie mają w czym iść z psem w deszczową pogodę :diabloti: Ten sąsiad ma taki malutki ogródek i pomieszczenie gospodarcze, gdzie stałaby ocieplona buda. Tylko to nie jest dom... Byłby sam cały czas. Trafi tam, jeśli nic innego mu nie znajdziemy, bo nie ma szans, żeby u mnie przebywał dłużej. Ale szkoda go, myślałam, że jest bardziej "twardym psem kojcowym", ale okazał się bardzo domowy... Uwielbia się bawić, spać w ciepełku, jak każdy staruszek zresztą.
-
[quote name='Pani Profesor']wcale nie wielka ;) nie wiem ile on ma w kłębie, bo gdzieś wpieprzyłam miarkę a na oko nie ocenię, ale to 13kg, jest troszkę mniejszy niż przeciętny sznaucer średni :) faktycznie, jak się przyjrzałam w grafice google, to ma coś z tego wilczarzowego wyrazu :D Pat gubi włos NIENORMALNIE :roll: tzn. z nim jest dziwna bajka - pierwszy raz go wzięłam do groomerki, która oceniła, że trymowanie będzie trwało 5h co najmniej, bo jest dużo roboty, a nie chciałam mu fundować takiego stresu po schronie (i nie wiedziałam, czy wytrzyma/nie pogryzie groomerki), więc ustaliłyśmy, że najpierw tylko kąpanie + opitolenie maszynką. wtedy wyłonił się ten skunksik :evil_lol: później ta sierść odrosła taka brzydka, łoniaki, każdy włos w inną stronę, ale miękki w dotyku, więc tym razem groomerka nie miała co trymować :D bo był mięciutki i zarośnięty, więc znowu na łyso maszynką. teraz się właśnie waham co z tym robić, bo: - nadal ma te problemy skórne, łojotok i tak dalej, od dołu wygląda jak bullterrier - różowiutkie ciałko widać i włoski jak na niemowlaczku, co kilometr :diabloti: - ani to trymować (nie jest szorstkie!), ani golić, bo wtedy się strasznie sypie tygodniami - zostawić też nie zostawię, bo mu przeszkadza sierść, zbiera się w niej łój, łupież, ogólnie przysparza mi to syfu, a jemu swędzenia zasłyszałam też, że od ostrzyżenia na krótko mogła mu się 'zepsuć' ta szata i już zawsze będzie się sypać, bo odrosła mniej sztywna, niż miał na początku, teraz po kąpieli jest w dotyku jak misiaczek. a co do linienia, to w ogóle jakiś kosmos - nie czeszę go prawie wcale, bo każda szczotka powoduje łupież, delikatniejsze z kolei nic nie wyczesują, a pudlówka go rani. furminator też nic nie zdziałał, praktycznie nic z tego psa nie 'schodzi', za to na podłodze codziennie są KILOGRAMY kłaków :roll:, tak jakby były oporne na czesanie, ale wypadają- bo tak. pozostaje mi prawdopodobnie tylko ogolenie na krótko ponownie :diabloti:[/QUOTE] Oj, to problem z nim masz... Wiesz, Frot ma może co 10 włos sztywny, a reszta jest taka mięciutka, jak puchowa, a kiedy sierść jest dość długa i spadnie deszcz i pies zmoknie, to robi mu się filc - futro zbija się w wełnę, której już nie da się czesać, jak u tych psów, które mają dredy :roll: Babka co go goli, to ma taką maszynkę golącą razem z trymowaniem. I tym go zawsze na krótko ścina. On gubi sierść jak się mocno zestresuje, trochę kłaków spadnie. Obawiam się, że Pat ma problem z sierścią przez problemy skórne i stąd ciężko do niego dobrać jakiś sposób pielęgnacji.. Może zapytaj tych, co mają psy z problemami skórnymi, jak pielęgnują sierść? Może ktoś na coś wpadnie? Ciężki orzech do zgryzienia z nim masz ;)
-
[quote name='trabeska']Dziękuję. Dziękujemy. Oo, to współczuję. A u nas dzisiaj dzień fatalny... Traper zaginął. Było tak, że wyszłam z Basterem na podwórko, podczas gdy Traper siedział już kilka godzin na dworze. A mi właśnie czegoś jeszcze brakowało... Wtedy tata spytał mnie, czy nie wiem gdzie jest Traper, bo go już od godziny na podwórku nie widział (fajnie, że dopiero po takim czasie mnie o tym poinformował, ale ok...). No i rozpoczęliśmy poszukiwania. Wiecie, no niby Traper zna nasze tereny, wszystkie pola, łąki, lasy, jak własną kieszeń i powinien bez problemu wrócić do domu, ale przecież wszystko może się zdarzyć. Ja poszłam z Basterem obszukać pobliski las, a tata z moim bratem pojechali samochodem też pojeździć po lasach. Za każdym razem, kiedy coś szeleściło w krzakach i okazało się, że to tylko Baster, byłam coraz bardziej zrozpaczona. Kiedy po 2 godzinach poszukiwań czarnego nadal nie było, a robiło się coraz ciemniej, postanowiłam wracać do domu. Byłam załamana. Kiedy wyszliśmy już z lasu, szliśmy polną drogą i byliśmy coraz bliżej domu. Miałam ogromną nadzieję, że Traper czeka już na nas przed domem. Jednak nagle zauważyłam to czarne, durne futro biegnące w naszą stronę. Jezu, jaka ja byłam szczęśliwa, że moje maleństwo się odnalazło! Ten głupek został tak mocno przeze mnie przytulony, że odcięłam mu dopływ tlenu na jakiś czas :evil_lol: Tak właśnie wyglądał nasz dzisiejszy dzień. Mam nadzieję, że to się już nigdy więcej nie powtórzy! Bo te moje psy kiedyś przyprawią mnie o zawał. :P[/QUOTE] Ja bym chyba zeszła na zawał :roll: Nie zazdroszczę sytuacji, dobrze że nie napotkał jakichś dzików czy innych borsuków... Brr.
-
[quote name='Pani Profesor']jest PRZECIĘTNY :diabloti: Janka, to nie jest gra świateł - on ma taki kolor podszerstka, taki właśnie w skunksa :loveu: to się wyłoniło po pierwszym strzyżeniu spod kłaków :loveu: później natomiast odrósł i nie wiem dlaczego, ale po kolejnym ogoleniu był jaśniejszy, bardziej szary - zniknęła ta czarna pręga, bo nie odrastał z takim mocnym skunksem jak na początku :cool3:, ale on ma problemy skórne, więc ta sierść nie może być piękna - teraz go znowu walnę na sznaucera, tak jak na tej focie, może skunks się ujawni ponownie :D[/QUOTE] Ciekawe, Frotek też ma taką ciemną pręgę na grzbiecie, ale mniej widoczną, złożoną z wyraźnie grubszych, sztywniejszych włosów ;) Jak go pierwszy raz ogoliłam to był pod spodem biały, teraz po każdym strzyżeniu jest inaczej - raz jest rudy, raz beżowy, raz biały, raz wpada w pieprz i sól...:roll: Może to zależy od diety, nasłonecznienia i innych różnych dziwnych czynników :diabloti: A Pat gubi normalnie włos czy musisz go trymować?
-
Polne szaleństwa ;) Mamy takie wielkie pola za miastem, gdzie nie ma ani grama krzaków, zero zwierzyny :loveu: Psy nieraz półkilometrowe kółka robią i przybiegają z powrotem :p (W oddali, po prawej stronie, jest taka czarna kropka... to Chibi :diabloti:) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090035_zpsd07393d7.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090036_zps532912ac.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090041_zpsa3c18054.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090045_zpsb9e5ab14.jpg[/IMG] Pędzimyyy z daleka ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090022_zpsfde161a4.jpg[/IMG] Na razie tyle ;) Przyznać się, kto ma ferie? :diabloti: Ja od czwartku wracam do studiowania... Parazytologia i kolejne botaniki, aż mnie ściska, jak o tym myślę :roll::evil_lol:
-
I kundle mniej wspaniałe :evil_lol: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090016_zps8ae5b216.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090017_zpsd609fc8a.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090018_zps1ddcdf0e.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090021_zpsf37759df.jpg[/IMG] Ulubiona pozycja Chibiencji :diabloti: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090027_zpse6c72e3a.jpg[/IMG]
-
[quote name='Bobryna']Czyli Maks ma się dobrze :evil_lol: :multi: (swoją drogą ja bym nie wyrobiła, jakby który pies mi tak piszczał :P)[/QUOTE] Co zrobisz, przecież przez okno go nie wyrzucisz :diabloti: Jest już lepiej, nauczył się planu dnia, przyzwyczaił do klatki i nie ryczy tak bardzo :) [B]Ty$ka[/B] - marzył mi się pudel albo portugalczyk wodny :loveu: Ale pewnie i tak zawsze będę skazana na kundle różnego typu :evil_lol: Ale z tym kotem to domyślam się, że to prawda, na szczęście nigdy nie musiałam tego poznawać na własnej skórze :diabloti: Chibi coś z nogą ma, już tydzień kuleje, dostała B12 w zastrzykach i sterydy, normalnie psy mi się rozpadają :roll: Jak się czuje lepiej to szaleje, a potem znowu na trzech nogach pomyka... [B]Paulina_mickey -[/B] ano, kochany, na wołanie przychodzi, nauczył się komendy "zostań", bawi się zabawkami jak młodzieniaszek, wspina się na ręce i prosi o głaskanie ;) Ciężko będzie mi go oddać potem do kojca, ale nie wierzę, że znajdzie nowy dom. Choć ogłoszenia porobię... Maksymilian wspaniały :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090007_zpsbed3de5e.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2090005_zpsf656f96d.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2130064_zps539c1ee5.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2130086_zpsb92de687.jpg[/IMG] :loveu: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P2130087_zps3c39ab8a.jpg[/IMG]
-
[quote name='Paulina_mickey']Nie mogę żadnego znaleźć :([/QUOTE] No patrz, ja na fejsie co chwilę natrafiam na jakieś foto-konkursy, a mi się nie chce zdjęć szukać, żeby wysłać :diabloti:
-
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
[quote name='Ty$ka']Tak myślałam, że nie zrozumiecie mojego żartu ;). Wyszedł trochę groteskowy, no cóż, mam specyficzne poczucie humoru :D Jednak to nie było na poważnie, w ogóle, więc pozwólcie, że ominę Wasze części wypowiedzi, odnoszących się do tego. Łacina właśnie bardziej mi przypomina polski i niemiecki, angielskiego w ogóle, ale nie mam co się wypowiadać, bo uczę się jej dopiero pół roku ;). Skoro o nauce mowa... Co robi Tysia, gdy ma się uczyć? Idzie do lasu na cały dzień :D. To nic, że zagapiona w aparat wpada największe błoto, nagle przypominając sobie, że ma na sobie białe skarpetki, a buty skorzystały z darmowego, błotnego SPA (przecież można potem wejść glanami w kałużę, by je wyczyścić!) To nic, że wybiera tylko te ścieżki, których nie zna. To nic, że obiecała wyjść tylko na chwilę.... Przecież jutro czeka ją sprawdzian z WOSu, trzeba znaleźć pretekst, by się nie uczyć :D Piecho dzięki temu chrapie od godziny, glany zdały najcięższy (do tej pory) egzamin, a mi uśmiech nie znika z twarzy. Żyć, nie umierać. Zdjęcia mam :p. Tylko motywacji do stawiania brak.[/QUOTE] Dużo słów z angielskiego powtarza się z łaciną, szczególnie w biologii ;) Wkurzam się, że Brytyjczycy mają łatwiej, jak zakuwają łacińskie nazwy, bo mają praktycznie te same nazewnictwo, a u Polaków zawsze musi być zupełnie inaczej :eviltong: Z drugiej strony, jak mam na studia angielskie prace naukowe przeczytać czy coś z nich wyciągnąć, to przynajmniej nie muszę co chwilę zaglądać do słownika, bo znam już łacinę :diabloti: No, to super spacer, im bardziej brudny i błotny, tym lepszy :loveu: Wstawiaj foty, nie marudź, sprawdzian poczeka (?) :evil_lol: -
[quote name='maniutkowa kraina']Absolutnie, Florka się nauczyła, poproszę o jakieś zdjęcia z nowego domku. A Frotka już sporadycznie. Załatwianie się w domu to często problem psiaków, ale my staramy się tak dobierać domy, żeby były na to przygotowane. Te pieski z tych mniejszych miejscowości/wsi czasami tez na smyczy nie potrafią chodzić, a w zasadzie często, staramy się pracować nad tym, ale czasem nowe rodziny kontynuują naukę :), staramy się utrzymywać zawsze kontakt z rodzinami i zawsze prosimy o zdjęcia, służymy radą jak sa problemy behawioralne, no nie uniknie się porażek, ale jak piesek ma wrócić to wraca z powrotem do nas, nigdzie indziej. ;) PS. a c do kojców, u nas w pojedynczych zewnętrznych kojcach są tylko duże pieski, które mają odpowiednią sierść ( tylko jeden kojec jest podwójny był specjalnie budowany dla psiaków, które całe życie były razem), ale też wiek/kondycję, wiadomo, że w zimę staruszki jakieś by sobie nie poradziły,budy sa ocieplane regularnie, mamy konie więc słoma zawsze pod ręką, reszta psiaków jest wewnątrz, mamy centralne, więc bez obaw, tak na przyszłość :)[/QUOTE] O warunki u Was się nie martwię, martwię się raczej o same sunie ;) To cudnie, że z Florką jest w porządku! Obie sunie trzęsły się jak osika, kiedy je odbierano z mieszkania, pełnego odchodów i zgniłych kości, takie były przerażone i biedne... Dobrze słyszeć, że jest coraz lepiej :) Gosia (Frotka) to świetna sunia, tylko przydałby jej się fryzjer :cool3: Reksio na szczęście został w swoim domu, jego zalety przewyższyły to załatwianie się w mieszkaniu, ale było blisko, że by stracił dom :( On ma taką manię, że nawet jak ma podwórko dostępne, to leci na werandę czy do ogródkowej altanki, żeby się załatwić, musi być pod dachem. Ale nowi właściciele nad tym pracują i powoli się uczy, że do załatwiania służy podwórko. Ostatnio spotkałam byłego właściciela całej trójki, uświadomiłam, co zrobił tym psom, tak je "wychowując" :roll: Mam nadzieję, że już nigdy żaden pies nie trafi pod jego "opiekę", ale znając życie zaraz przygarnie kolejnego, jak tylko stanie na nogi :roll:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Fju']Szczerze? Ja bym nie odciągała tylko scyzorykiem celowała w szyje/nos/oczy...[/QUOTE] Chyba nie byłaś nigdy w takiej sytuacji, jeżeli Ci się wydaje, że masz dość czasu, żeby wyciągnąć scyzoryk, wycelować i uderzyć w psa :diabloti: Już nie mówiąc o wycelowaniu w nos czy oczy, to jest zwyczajnie nierealne, gdy psy się szarpią, trwa to sekundy, wycelujesz w obcego i trafisz w swojego ;) Zakładając, że tamten nie zdołał już w tym czasie Twojego zabić. Jeśli masz dość refleksu, żeby się opamiętać i złapać agresora za tylne nogi i odciągnąć to już jest sukces. Byłam w takiej sytuacji, pies (mix sznaucer-ast) rzucił się na mixa collie bez ostrzeżenia, prosto do szyi. Kolaka uratowała fura kłaków i moja natychmiastowa reakcja, złapałam sznaucoasta za tylne łapy i udało mi się odciągnąć go - stracił równowagę i rozluźnił chwyt. Żaden z psów nie był mój. Działo się to błyskawicznie, a agresor nawet nie pokazał, że zamierza zaatakować, gdybym zaczęła grzebać po kieszeniach, szukając noża, to by już było po ofierze :roll: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Tree']Takie duże łatwiej jest mi zniechęcić do podejścia niż te małe. Gdy jest daleko, odgradzam sobą psa przodem do tamtego. Zwykle wtedy zaczyna CS-ować lub sobie idzie. Wtedy ja też wysyłam jakiegoś CSa i obserwuję co tamten robi. A jeśli biegnie do nas jakiś pies to zaczynam robić młynek smyczą szybko. Niektóre niechętnie ustępują (małe i średnie bo takie duże nie podleciały jeszcze), ale da się je utrzymać na odległość. Można też uderzyć smyczą o coś, by przestraszyć je hałasem lub rzucać smycz w ich stronę. Na szczęście nie miałam okazji sprawdzić tej metody na atakującym dużym psie Słyszałam tylko, że znajomy tą metodą odgonił wędką atakującego rottweilera[/QUOTE] Obawiam się, że jeżeli pies naprawdę chce zaatakować, a nie tylko zrobić cyrk lub przegonić Ciebie i Twojego psa z terenu, który uznał za swój, to ani smycz ani hałas nie pomogą... W sumie, nie ma szans nawet zareagować na psa, który atakuje na serio, bo nie da żadnych sygnałów, po prostu rzuci się do gardła albo złapie za kark Twojego psa bez ostrzeżenia. Miałam tak z astem (do gardła) i z labradorem (złapał mojego za kark i trzepał nim jak szmatą). I to jest masakra, bo żadna reakcja nie daje efektu, najlepiej jest złapać agresora za tylne nogi i odciągnąć od swojego psa (zwykle agresor traci równowagę i puszcza), ale co potem, jeśli jesteś sama? :roll: Na cyrkowanie i odstraszanie jest już łatwiej znaleźć metodę, ja rzucałam w trzy "odganiające" psy butelką z wodą, robiła huk i uciekały. Nie twierdzę, że to nie był atak - gryzły mojego psa, jak dobiegły. Ale nie chciały zabić, tylko pogonić. Nosiłam też łańcuszek, żeby narobić hałasu. Na małe psy zwykle działa schylenie się po kamień, czasem trzeba tym kamieniem strzelić w psa, żeby oprzytomniał :shake: W sumie jakoś od 6 lat, kiedy wiecznie walczyłam z naprawdę agresywnymi i gryzącymi psami, to u mnie się zmieniło... Nadal latają luzem jakieś kajtki, ale przynajmniej nie gryzą i nie rzucają się, raczej są uciążliwe. -
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
[quote name='Ty$ka']NIemieckiego też nie znoszę, choć się go uczę... bo mając do wyboru nowy jęz - francuski, a powtórkę niemca, wybrałam to drugie. Tak czy inaczej nigdy nie przekonam się do deustch :D To zrozumiałe, biorąc pod uwagę fakt, że jestem patriotką :p[/QUOTE] E, nie mów tak, to głupie gadanie :) Mam styczność z Niemcami z racji tego, że mieszkam na śląsku opolskim, mamy tu mniejszość niemiecką i mnóstwo Niemców przyjeżdża, każdy ma jakiegoś w rodzinie. Nie mają za wiele wspólnego z II wojną światową, a wypominanie komuś czegoś, co wydarzyło się X lat temu bez jego udziału jest... Hm, albo dziecinne albo nacjonalistyczne ;) Patriotyzm powinien polegać na pracy na rzecz polepszenia bytu ludzi w swoim kraju, a nie na niechęci czy nienawiści do innych nacji. Inaczej robi się to niebezpiecznie ksenofobiczne. Mi też niemiecki ciężko wchodzi, bo słowa są niepodobne do niczego. Z angielskim stykamy się na każdym kroku, a to piosenki, a to filmy czy gry komputerowe... Stąd jest łatwiej ;) A łacina bardzo do angielskiego jest podobna.. Co do wylizywania sików, Morus nie jest wykastrowany? U mnie po kastracji Frotka wszystkie samcze obrzydliwe zachowania minęły jak ręką odjął :diabloti: Nigdy nie będę miała niekastrowanego psa :evil_lol: -
Super! Ale fotki genialne :) [URL]http://i133.photobucket.com/albums/q68/paulina_mickey/DSCN0274_zpsff234fca.jpg[/URL] A to koniecznie na jakiś konkurs!