-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Latika - powiem tak - miałam trzech znajomych, którzy całkiem niedawno (rok-dwa lata temu) kupili sobie beagle. Teraz żaden z nich nie ma psa tej rasy. Wszystkie zostały oddane - nie poradzili sobie. (To też świadczy o głupocie tych znajomych.) Ja zawszę się śmieję, że moja Chibi (kundel) ma nieco charakter beagle'a. Ale to nie jest zabawne, z nią nikt (prócz mnie :diabloti: ale i to nie zawsze) sobie nie radzi, włożyłam w nią naprawdę mnóstwo pracy, maksimum wolnego czasu... A i tak nie jest idealnie, zdarza się ucieczka, ignorowanie komend, ciągłe wystawanie mnie na próbę i "czy ta komenda dzisiaj na pewno oznacza to samo co wczoraj? nie...? to może zignoruję i pogonię kaczuszkę? :multi:". Beagle pogonią za tropem. To jest silniejsze od nich. Jeśli jeszcze to świeży trop sarny... Moja sunia biega luzem może w 2 miejscach, ale i tak muszę ją non stop kontrolować. Podobno z beagle'ami jest gorzej, ale mi naprawdę ciężko sobie wyobrazić, że mogłoby być jeszcze trudniej odwrócić uwagę psa od tropu/przywołać z pogoni. Ale nie miałam beagle'a rasowego. Te, które znam, chodzą tylko na smyczy i nigdy nie są spuszczane, bo będzie fruuu...:roll: Tu na dogo też było o beagle'ach, które nagle głuchły kiedy poczuły trop...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Tak, dziękuję za chęć pomocy ;) Parę osób stwierdziło, że jest tylko podobny do sznaucera... Możliwe, ale na zdjęciach rzeczywiście nie widać jak wygląda dokładnie. Spotkałam dzisiaj koleżankę z jej szupem miniaturką i budowę ma prawie taką samą... Mam nadzieję, że się ktoś na niego połasi (pewna pani się zastanawia, a to mógłby być świetny domek). Jednak trzy psy na głowie to dla mnie za dużo ;) Jutro umawiamy fryzjera i jak tylko go obetnie to zrobię ogłoszenia...
-
Piesek nie zostanie u mnie. Mam dwa swoje psy, trzy to jak dla mnie za wiele. Szukam mu domku...
-
Frotek okazał się wybornym skoczkiem. Wyszłam na chwilę z Luką, a Frotek przeskoczył 1,5 metrowy płot i pobiegł tam, gdzie wcześniej byłam z nim na spacerze :shake: To już wiemy jak mógł trafić na ulicę... Im bardziej go obcinam, tym bardziej przypomina mi sznaucera średniego. Jest na dogo ktoś od sznupów? Bo kurczę nawet z budowy jest bardzo podobny...
-
Przygarnęłam go parę dni temu, żartowałam, że wygląda jak mieszanka westie z goldenem lub labem... Ale trochę wycięłam mu sierści (jest sfilcowany, kołtuny tworzą "skorupę"...) i przypomina mi sznupa średniego. Waży 20 kilo. Jak myślicie, ma coś rasowego w sobie? [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/9744/dsc00441sqy.jpg[/IMG] [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/7971/dsc00463d.jpg[/IMG] [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/4089/dsc00465qxv.jpg[/IMG] Jego wątek tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/strzelce-opolskie-piekny-mlody-kremowy-frotek-jest-bezpieczny-szuka-domu-138795/[/URL]
-
Nazwałabym to nienawiścią, nie niechęcią ;) Frotek waży ok 20 kilo. Nie jestem w stanie zmusić go, żeby wszedł do wanny, a jest makabrycznie brudny... Postaram się na najbliższy czas umówić psiego fryzjera. Niestety, psiak będzie musiał dostać jakieś leki uspokajające, bo inaczej jest nie do opanowania. Jak już będzie piękny i czysty to intensywnie zaczynamy szukać mu domu... Frotek to taki szczeniak. Kocha się bawić, biegać, podgryzać. Radosny, łagodny psiak. Ale zdarza mu się szczekać na coś, co go niepokoi. Na wołanie radośnie przybiega. Na razie większych problemów nie sprawia, oprócz niespożytej energii ;)
-
Faktycznie, Frotek jest podobny do Zeusa... Niestety, ten kłębek brudu boi się wody panicznie, nie wiem jak damy radę go wykąpać. Powoli obcinam te kłęby sierści, pod spodem o dziwo nie jest kremowy, ale biały... Robi się coraz bardziej podobny do sznaucera średniego. Ze względu na tą niechęć do wody przyszły domek będzie miał trochę problemów...:shake: Postaram się go stopniowo przyzwyczaić do mycia, ale nie będzie to proste. Frotek załapuje już "siad". Ma dość silny instynkt myśliwski. Kocha się bawić - z psami i ludźmi, zabawkami i patykami... [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/1981/dsc00459knl.jpg[/IMG] [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/7971/dsc00463d.jpg[/IMG] [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/9898/dsc00460d.jpg[/IMG] [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/4089/dsc00465qxv.jpg[/IMG] [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/6336/dsc00468x.jpg[/IMG]
-
[LEFT]Podnoszę własny wątek... Frotek bardzo boi się wody, a jest tak brudny, że przydałoby się go natychmiast do wanny wsadzić. W środku nocy uznał, że jest pora na zabawę i bawił się przez kilka godzin, co się w ogóle nie spodobało Chibi, non stop na niego warczała :roll: Komu pięknego szczeniaka? Jak się go obetnie to będzie istna piękność... [/LEFT]
-
Tak jak to w życiu bywa. Pies, który zamiast sierści ma jeden wielki kołtun. Pod wielkim marketem. Wszyscy go widzieli, od dawna, "bezdomny, łazi tutaj cały czas". Ktoś mu coś rzucił do jedzenia, więc siedział tam, przeganiany, przestraszony, samotny. Wyglądał na starszego psa... [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/9744/dsc00441sqy.jpg[/IMG] Wystarczyło jedno słowo, żeby przybiegł merdając ogonkiem. Brudny, kudłaty i bardzo ufny pies. Razem z mamą zaczęłyśmy go głaskać, gadać do niego.. Był cały szczęśliwy. Wzięłyśmy go do domu. Było późno, więc wizyta u weta dopiero jutro. Ale... Okazało się, że Frotek, jak nazwał go mój brat, to [B]bardzo młody psiak[/B]. Zauważyłam, że chyba ma jeszcze mleczaki. Rozpiera go energia. Nie chciał wejść do mnie do domu, a jak już wszedł, to ukradł kapcia i wskoczył na łóżko. Więc myślę, że [B]miał już kiedyś domek[/B]. Moja starsza suczka go ignoruje, więc nie ma problemu. Młodsza... Cóż, to diablica :diabloti: Kradnie mu zabawki, prowokuje do gonitwy, a potem odgania. A on[B] daje jej zrobić ze sobą wszystko.[/B] Zachęca do zabawy, a jak panna się zirytuje to odpuszcza. Jest bardzo [B]kochany, łagodny i dla ludzi i dla psów[/B], choć trochę burczał na nachalnego, obcego samca. Raczej zdenerwował się jednak jego nachalnością, a nie tym, że był tej samej płci. Frotek wygląda jak... kołtun na czterech łapach.[B] Jest średniej wielkości, gdzieś taki jak husky.[/B] Jutro postaram się jakoś zawalczyć z tymi jego dredami, ale będzie ciężko... A psi fryzjerzy są dość drodzy i to jeszcze nie w moim mieście :shake: Jest kochany, ale wyobraźcie sobie taką kupę brudu i wilgoci radośnie skaczącą po łóżku...:diabloti: [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/7821/dsc00445k.jpg[/IMG] Frotek jest przesłodki, ale ja mam swoje dwie suczki, z czego jedna jest niewysteryzlizowana. Co prawda cieczka skończyła jej się jakieś 1,5 miesiąca temu, a cieczkuje raz w roku, ale mimo wszystko... Dlatego szukam mu domu. Jest [B]młody i rozbrykany[/B], podgryza ręce, gryzie co mu w pyszczek wpadnie (przekonała się o tym moja szczotka), jest nadpobudliwy - dlatego [B]wymaga wychowania, konsekwencji i cierpliwości[/B], jak każdy pies zresztą...[B] Cieszy go kontakt z człowiekiem, jest też posłuszny[/B] - reaguje na ostre "nie" i rozumie pochwały słowne/smakołykami. "Ała!" też rozumie :diabloti: Bawi się zabawkami, nawet sam z siebie mi je aportował, żebym mu rzucała. [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/3745/dsc00454j.jpg[/IMG] [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/4830/dsc00455p.jpg[/IMG] Moim zdaniem wygląda jak mieszaniec westie z goldenem :razz: Choć to raczej niemożliwe ;) Ma bardzo miziasty charakter. Zjadł to, co mu dałam - i gotowane i suche (tzn pogardził tańszą karmą, ale już Royala to chętnie schrupał:diabloti:). Jak widzicie na zdjęciach - jest bardzo zaniedbany. Ale będzie pięknym i słodkim towarzyszem, jak tylko się o niego zadba... Ma u mnie zapewnione DT do czasu znalezienia domu. Jest kiepsko, bo już cała rodzina się w nim zakochała... :oops: Dlatego wspaniały domek potrzebny na już :evil_lol: Zdjęcia kiepskie, bo kiepska komórka, a pies niesamowicie ruchliwy. Tylko jak śpi to się nie rusza :cool3: Jutro postaram się zrobić o wiele ładniejsze, mam też nadzieję, że uda mi się go uwolnić od kudłów.. Znacie może salony fryzjerskie w mojej okolicy (Opole, Kędzierzyn-Koźle, Gliwice), które taniej obcinają psy bezdomne? Podobnie z kastracją, może są tu gdzieś kliniki wykonujące ten zabieg taniej? Czułabym się pewniej oddając go już po... A "moi" weci raczej nie stosują taryf ulgowych. Frotku - do swojego prawdziwego domku!
-
Rufus już w DOMU !!! :) Przy boku kochającej Pani !!! :)
zmierzchnica replied to MyrkurDagur's topic in Już w nowym domu
Piękny psiak, oby szybko znalazł domek... Zaznaczam wątek. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Oj, co to ja z parasolami nie przechodziłam. Panika, nienawiść do deszczu, a wyjście z psem i parasolem... Makabra. Nawet się nie wysikała, szła najdalej ode mnie i ciągnęła do domu. A teraz samo jej przeszło :p W ogóle Luka od początku strasznie bojaźliwa była (całe 5 miesięczne życie spędziła w mieszkaniu, poza tym chyba jest lękliwa genetycznie). A teraz jakoś to się uspokoiło. Ma 4,5 roku i olewa większość dawnych lęków... oprócz burzy, wystrzałów i latawców (w życiu nie widziałam u niej takiej paniki jak na widok latawca - czołganie się po ziemi, dyszenie... ja nawet nie zauważyłam, że jakieś dziecko w oddali go puszcza :roll:). Też suki prowadzam na szelkach, jest łatwiej i się nie dławią... Luka jak tylko jej założę obrożę to kaszle, charczy, nawet jeśli jej nie pociągnę. *Monia* - biedna Hexa, co to ona musiała przejść :shake: Ja po tym jak koleś bez powodu kopnął wpatrzoną we mnie Lukę odsuwam psy jak najdalej od przechodzących ludzi, zawsze jestem pomiędzy psem a obcym. Jestem przewrażliwiona, ale nie chcę narażać ani siebie ani któregoś psa na traumę.. I żeby nie było OT - ostatnio pan-"psiarz", właściciel najbardziej jazgoczącego "jorka" jakiego znam, stanął mi przed bramą i pół godziny gadał o tym, jak to nie powinnam uciszać psów, bo są od tego żeby szczekać. Zignorowałam kolesia i nakazywałam sukom ciszę, nagradzając cały czas za spokój, ale co chwilę któraś zaczynała burczeć/poszczekiwać, jak dziadek cmokał i niuniał do nich. Nie znoszę jak ktoś nie szanuje mojego zdania na temat moich psów. Niech sobie uważa co chce, jeśli JA nie życzę sobie żeby MOJE psy szczekały, to mają nie szczekać i żaden koleś nie ma ich do tego zachęcać :angryy: -
Latika - Większość z cech wymienionych przez Ciebie to kwestia odpowiedniej socjalizacji i konsekwentnego, prawidłowego i cierpliwego szkolenia (np posłuszeństwo ogólne i przy zwierzynie, tolerancja wobec dzieci - to jest do wyuczenia). Ogólnie w lasach i tak psy luzem biegać nie mogą, bo mogą zostać odstrzelone... Poza tym też wg mnie kłóci się nieufność wobec obcych z miłością do dzieci. Większość psów i tak szczeka na obcych przy posesji (co jest wg mnie nie do wytrzymania :razz: jeden spacer po wsi i głowa pęka), a cierpliwość wobec dzieci można nauczyć psa (lepiej dużego, bo odporny na ból). Owczarki, przynajmniej duża część z nich, to pracoholicy - co oferujesz psu? Jakiś sport, szkolenie, co do roboty dla takiego energicznego i chętnego do pracy psa?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Po wczorajszym incydencie nie było jednak tak źle. Chibi trochę panikowała na widok innego dziecka, ale "siad" i "spokojnie" powiedziane normalnym głosem przyniosło skutek, dostała nagrodę za spokój. Kiedy nie ma takiej paniki pt. "wyrywam się jak mogę" to da się ją uspokoić. Ale czasem naprawdę nie wiem jak z nią pracować, bo wpada w panikę i się wyrywa np. na chodniku, kiedy naprzeciw nas idzie człowiek. Nie da się tego uniknąć, żyję w mieście... Biorę ją wtedy na krótką smycz, ale jej nie napinam, mówię normalnie "spokojnie", przechodzimy obok, mówię "siad","obrót" czy co tam i nagroda za skupienie na mnie mimo lęku... Myślicie, że to w porządku? Zauważyłam, że ucieczka u niej raczej pogłębia lęk, tak jak pisała zerduszko... Potem jak cokolwiek ją wystraszy, nawet trochę, to próbuje ratować się ucieczką. Tak było na początku (Chibi to dzikus z działek) - wychodziłyśmy z domu, jakieś 300 m od nas szedł człowiek, a ona fruuu do domu i pod kanapę na godzinę. Dopiero jak przestałam pozwalać jej na ucieczki i trochę siłą zmuszałam do spaceru (ale dopiero jak człowiek przeszedł i się uspokoiła nieco) i nagradzałam za dalsze chodzenie i zainteresowanie, to spacery zaczęły wyglądać w miarę normalnie (choć chyba przez pół roku człowiek idący tym samym chodnikiem co my to była panika, zwykle omijałam ich po łuku, to ją uspokajało bardziej). Żałuję, że tego dzieciaka wcześniej nie ochrzaniłam. Gdyby rzucał bezpośrednio w psa albo bardzo blisko nas, to na pewno, ale ja nie byłam pewna czy on to robi na złość, a w końcu ma prawo sobie rzucać butelką :roll: *Monia* - Luka robi to samo co Hexa, z tym wracaniem do domu bez powodu :cool3: A przynajmniej mi się wydawało, że bez. A potem doszłam do wniosku, że powód jest prosty - ciepło albo wcześniejszy dłuższy spacer, po którym już jej się łazić nie chce :diabloti: Najpierw myślałam, że coś jest nie tak i brałam ją na ręce i trochę przenosiłam dalej, potem szła normalnie, wąchała itd. Oczywiście poskutkowało to ciągłym zapieraniem się na smyczy i żądaniem "na rączki!" :mad:;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
To niestety źle zrobiłam :shake: Nie chciałam się szarpać, ale może lepiej było po prostu dać spokój i dać jej się pociągnąć jak najdalej od durnego dzieciaka. Teraz ją będę odczulać, żeby tego miejsca i dzieci się nie bała, na razie z daleka... I więcej na siłę nie będę jej zmuszać do wytrzymania stresu :roll: Mam nadzieję, że tak bardzo jej to na psychikę nie podziała... Moja starsza suka bardzo szybko załapała, że zatrzymanie się, trzęsienie się i strach = powrót do domu. Więc jak jej się nie chciało iść na spacer (np tata w domu kroił mięso :cool3:) to robiła przed domem cyrk pod tytułem "burza idzie" i chciała do domu/na rączki :diabloti: Dlatego mam opory przed ustępowaniem psom w ten sposób, ale źle robiłam kurczę.. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No właśnie tak to jest. Wszystko jest okej, kiedy dziecko jest odpowiedzialne, ale jeśli przychodzi zagrożenie z zewnątrz to zaczynają się schody. Ja właśnie mam dość dzieci wszelkich. Przed chwilą szłam z sukami, tylko je odsikać bo gorąco... Akurat biegały dzieciaki. Jakiś chłopak, lat może 9-10, zauważył że mój pies się boi, więc zaczął rzucać napełnioną wodą butelką do góry i pozwalał żeby spadała na ziemię, strasząc psy. Uspokoiłam suki i zapytałam go, czy się bliżej nie da. Oczywiście sprawiło to, że rzucał tą butelką cały czas, kiedy ja próbowałam przejść z wyrywającymi się sukami (co chwilę musiałam je usadzać, bo wyrywały się dusząc... są małe, ale przejście z duszącymi się i sadzącymi susy psami mi się nie uśmiechało). W końcu go opieprzyłam i nawet przestał durnie się śmiejąc, ale Chibi ze strachu aż piszczała, a teraz boi się znowu wszystkich przechodniów, a dzieci wręcz panicznie :shake: Jeśli wróci do sytuacji sprzed roku, a na to wyglądało, to ja się chyba zatłukę :placz: Boję się, że ona kiedyś odkryje, że na ludzi najlepiej działa atak i zacznie używać agresji jako obrony... I nie wiem teraz... Lepiej podczas "zagrożenia" (tj wystrzały, śmiech ludzi, uderzanie butelką) stanąć, kazać psu usiąść i dawać mu smakołyki nawet na siłę, mimo że się trzęsie, czy "uciec" z psem, pozwalając mu na paniczne duszenie się, bieg z podkulonym ogonem, dyszenie itd? W takich momentach nie mam innego wyboru...:shake: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Nie jestem pewna, czy ogon psa nadaje się do utrzymywania masy całego psiego ciała. Ogon to nie uchwyt, tak jak nie podnosi się zwierzęcia za łapę, tak też nie za ogon. Skóra to co innego, bo nic się nie uszkodzi w niej, nie ma tam kręgów. Choć wydaje mi się, że jeśli ktoś nie jest wprawny to też może krzywdę w ten sposób zrobić... Poza tym - skoro pies ma szelki, jest maleńki, po jakiego grzyba podnosić go za ogon? Bo to zabawne? Dla mnie nie bardzo. Na pewno psa to nie cieszy, raczej wystraszy i zdenerwuje, nawet jeśli nie zaboli. Tak jak napisałaś Władczyni - "jak się dobrze złapie". Jeśli ktoś umie, to okej, ale większość osób nie potrafi dobrze złapać, może zrobić krzywdę, a po co to komu... Ja bym się bała. *Monia* - byłam ze swoimi suczkami, nie wiem jak zareagowałby tamten piesek. Poza tym raczej nie umiem z dziećmi się dogadać, niestety, nie potrafiłabym chyba spokojnie pokazać co i jak... Ale wiadomo, że przykład wynosi się z domu. Dlatego nie napisałam, że nie znoszę dzieci, tylko, że nie znoszę jak wychodzą z psami ;) Zwykle dostają pieska-zabawkę (u mnie najczęściej yorka, spaniela, shih tzu i wszelkie w typie), żeby miały z czym wychodzić na dwór. Rodzice sami nic nie wiedzą o zwierzu, chcą mieć spokój po prostu. Wg mnie odpowiedzialny rodzic nie pozwala wychodzić bez nadzoru dziecku w wieku "podstawówkowym" i młodszym z psem. Nawet jeśli dziecko jest okej, to przecież jakiś luźno biegający pies może zaatakować zwierzątko dziecka itd. Większość dzieci przecież nie umie zareagować, po co mu fundować taką traumę? Tak jak przytaczałam przykład szczeniaka labka zaatakowanego przez asta, była z nim mała dziewczynka. Stała i płakała, bo co mogła zrobić... -
Ja drugą suczkę wzięłam bardziej 'dla siebie' niż jako towarzystwo dla starszej. Luka ma teraz 4,5 roku, Chibi rok. Lusia zanim przybyła młoda zachowywała się... jak starsza pani. Spacerki krótkie, bo jej się nie chce, zachęcona do biegania patrzyła na mnie w taki cudownie obojętny sposób...:cool3: Wyszkoliłam ją, jak tylko się dało, nauczyłam aportu itd (do 10 razu nawet jej się podobało, potem marudziła przy przynoszeniu). Jest takim świetnym psiakiem dla osób leniwych - jeśli rano będzie godzinny spacer, to potem spokojnie mogą być 2-3 pięciominutowe. A dla mnie to maaałoooo...:evil_lol: Chibi jest hiperaktywna. Rozruszała Lukę. Na początku oczywiście Luka na nią warczała, ale szybko nauczyły się żyć ze sobą. Co prawda nie śpią blisko siebie (Luka w ogóle nie lubi spać koło kogoś czy być dotykana jak chce spać), ale ignorują się zazwyczaj i bawią ile się da. Na spacery rzadko wychodzę oddzielnie, ale moja sytuacja była o tyle fajna, że Luka jest posłuszna i zapatrzona we mnie. Od początku wolała mnie, więc szybko młoda uznała, że "stara" to nudziara jest i też woli się bawić ze mną, jest posłuszna. Mam i miałam z nimi trochę problemów, ale nie jest wiele gorzej niż wtedy, kiedy miałam jedną Lusię. Z minusów - nakręcają się na szczekanie: jedna szczek, druga, znowu pierwsze i tak mogą długo, a ja tego nie znoszę. No i jeśli jednej pies się nie spodoba, to obie potrafią się rzucić, ale to się zdarza bardzo rzadko. Plusy - jak jednej się nie chce, to mam drugą do szkolenia, biegania, zabawy. Są całkiem różne, więc zdobywam na nich doświadczenie i z każdą mogę ćwiczyć inne rzeczy (Luka bardziej się nadaje do spokojnych i precyzyjnych zabaw - szukanie schowanej zabawki, przynoszenie aportu i noszenie go w pysku, Chibi jako bardzo aktywny pies uwielbia wszelkie zabawy siłowe, ganianki, bieganie, przynoszenie wysoko i daleko rzucanego aportu, nieprecyzyjnie do ręki ale za to błyskawicznie). Bawią się ze sobą, ale i tak wolą zabawy ze mną, nie ma więc pod tym względem problemu. Nie ma między nimi zazdrości - spokojnie mogę głaskać jedną, a nie drugą, nie rywalizują o jedzenie czy względy. Czasem jedna się "przypomni" - np głaszczę Chibi, a Luka staje za mną i raz szczeknie, ale nie odgania młodej, tylko chce, żeby ją też miziać. Inne psy, czy to suki czy samce, tolerują spokojnie, bez rywalizacji czy bronienia siebie nawzajem. Chibi nie znosi, jak Luka się rzuca, i ją "pacyfikuje" zwykle :razz: Dla mnie lepiej mieć dwa niż jednego. To bardziej mobilizuje, wymaga więcej pracy, ale efekty są bardziej... spektakularne (uwielbiam ten moment, kiedy suki na polance biegają daleko ode mnie, a ja wołam "do mnie!" i obie lecą na złamanie karku :cool3: świetnie to wygląda, tak samo jak kiedy mówię "siad, leżeć, zostań" itd i wykonują to razem). Tylko że nie naraz - u mnie był odstęp czasu. Najpierw Luka, szkolenie Luki, utrwalanie efektów, a potem Chibi. Młoda to w ogóle z górki, bo wszystkiego od starszej się nauczyła, załapała tak aport, zostań, siad, leżeć, ja tylko utrwalałam ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Mój znajomy podnosił swojego yorka za ogon :roll: Bardzo głupi pomysł. Ale człowiek widocznie nie myślał nad tym, czy takie szarpanie za ogon jest dobre, czy złe, uznał to za zabawne po prostu... Od przywoływania są komendy, a jeśli pies się nie słucha to smycz. Ciągnięcie, szarpanie za ogon nie jest mądrym pomysłem, psa to denerwuje i boli przecież... Ja nie znoszę, po prostu nienawidzę, dzieci do lat 10 z psami! Dzisiaj jakieś dziewczynki w wieku podstawówkowym przyszły z pseudospanielkiem na teren spacerowy. Moje psy ich zwierzaka olały, ich pies za to był bardzo zainteresowany moimi, więc był szarpany, ciągnięty wte i wewte na smyczy, dziewczynki wołały do niego "siad!siad!siad!daj łapę!daj łapę!" itd. W końcu wzięły go w krzaki, żeby nie widział moich suk...:shake: Dzieci w tym wieku są zbyt niecierpliwe, szarpią psa, krzyczą. Szczytem było przywiązanie "prawie jak shih tzu" do przyblokowej ławki i pójście się bawić, kiedy pies stał i patrzał...:roll: -
Jasne, wizyta u weta będzie, tylko pytam tutaj zanim sięwybiorę ;) Boję się, że to przepuklina... Ma miejsce po szwach wyraźne, wyżej, ładnie zagojone. Ale jak stoi to z jednej strony przy ostatnim sutku ma normalnie, a z drugiej takie wyraźne, duże i obwisłe zgrubienie... Wiem, że opis niezbyt dokładny. Młoda świruje jak zawsze, a po sterylce też się nie oszczędzała, trudno było ją wyhamować, kiedy latała jak szalona, mimo że miała szwy :mad: Robiłam wszystko, żeby mniej się ruszała, ale niestety moim zdaniem za bardzo szalała... Może to przez to :shake: Jeśli to przepuklina to pozostaje operacja? Kurczę, szkoda mi jej, a tak fajnie się to zagoiło..
-
[quote name='koziol931']Chyba najrozsądniejsze będzie jak porpostu pujdę do schroniska i wezmę jakiegoś dużego psa... może akurat będzie umiał szczekać:)[/quote] A co zrobisz jeśli nie będzie umiał szczekać? Bądź będzie agresywny i skłonny do gryzienia? Nie żartuj. Psa, który ma bronić posesję, trzeba od szczeniaka szkolić. Taki pies powinien mieć zapewnioną masę kontaktu z przewodnikiem oraz powinien być 100% posłuszny - co jeśli wejdzie na posesję dziecko? To banalny przykład, ale kiedyś była sprawa jak broniące terenu rotki zagryzły dziecko. Pewnie też "miały tylko szczekać"...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Proszę o pomoc... Jak jest z przepukliną po sterylce? Jest bolesna, jak wygląda? Moja suka jest miesiąc po sterylce, wszystko było ok, skacze i biega jak zawsze... teraz zauważyłam, że ma spore zgrubienie koło sutka, nieładnie to wygląda. Ale to nie tam, gdzie była szyta, dużo niżej. Czy to może być przepuklina? Martwię się, bo na miejscu nie mam dobrych wetów i problem byłby z pojechaniem do jakiegoś lepszego w większym mieście, rodzina też to lekceważy... :roll:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ja jestem sierota i właśnie mam od linki poparzoną nogę :shake: Nie zauważyłam, że mi się wokół stopy linka zawinęła i rzuciłam aport...:evil_lol: Boli jak diabli. Ale rękawiczki sobie muszę sprawić, bo ręce też poparzone od niej mam...:cool3: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='agnieska']Jaki masz problem z super furą, wypasioną komórką, zegarkiem za kilkaset złotych w połączeniu z dużym rasowym psem od którego wymaga się posłuszeństwa? ;) Oddzielmy kwestię powodzenia finansowego od braku jakiejkolwiek wiedzy o szkoleniu psa (i biciem), bo zaśmierdziało mi to trochę kompleksami. Swoją drogą zegarek za (tylko) kilkaset złotych nie pasuje do super fury ;) :evil_lol: Okrutnie drażni mnie komentowanie cudzych możliwości finansowych.[/quote] Widocznie spotykacie innych facetów niż ja :evil_lol: Kompleksów nie mam, bo prawa jazdy nie mam, zegarka nie noszę, jestem też finansowo zależna od rodziców, więc na razie pieniądze nie są dla mnie istotne. Ja często spotykam facetów - snobów, co to wszystko mają super, lansują się poprzez rzeczy, zupełnie nie przedstawiając nic sobą. Pies jest dla lansu - musi być duży i musi być rasowy (tzn w typie rasy, nie ma znaczenia rodowód). Nie jest wychowywany, taki pies ma iść koło nogi i wyglądać. A tą furę, komórę itd rzuciłam ot, tak - chodzi mi o snobizm i to pokazanie, jaki to facet jest super i jaki ma posłuch, jak to zostało ujęte przez Saite. A zamożność czy to, że ktoś ma super zegarek najmniej mnie obchodzi :cool3: Wybaczcie, jeśli kogoś uraziłam. Pamiętam sytuację, kiedy pan w średnim wieku z DONem wszedł do poczekalni weta. Pan taki, jak opisywałam - wszystko super. I nic bym do niego nie miała, gdyby nie to, że cały czas szeptał do przerażonego i trzęsącego się psa "siad!" (tak, że zdenerwowany pies nie był w stanie na to zareagować, zresztą mało znam psów reagujących na szeptane komendy). Pies oczywiście nie reagował, za co był dławiony łańcuszkiem zaciskowym albo uderzany po tyłku... Podobnie pan z czymś w typie doga argentńskiego. Pies duży, budzi postrach, no super. Ale pociągnął pana, więc został przyciągnięty i zlany smyczą :roll: O dwóch bitych astach nie wspomnę. Bo jak to, jak on śmie smycz gryźć...:shake: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
WŁADCZYNI - spróbuję :cool3: Ale przy młodej to mi ręce i nie tylko opadają już, nie wiem czy cokolwiek na tą diablicę zadziała i czy moje wizualizacje nie zostaną zdruzgotane przez rzeczywistość... Ale będziemy próbować i pracować, pracować.. :razz: moon_light - co to, to na obrazku? Wygląda na skórę z żywych zwierząt, ale gdyby coś takiego było, to pewnie byłoby o tym głośno... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Arden - psy przeze mnie opisywane były nieszkolone, zostawione same sobie, żeby "się wybiegały". Gdy "haski" upolował lisa został uznany za głupiego i trafił na łańcuch, gdzie pewnie zgnije, bo taki to dureń, że aż skacze na ludzi z radości (oczywiście nikt go nie uczył, żeby nie skakał:shake:). Ludzie po prostu olali sprawę, co tam jakaś zwierzyna, zwierzęta, po co się tym przejmować. Nie zmienia to faktu, że pies, który ma tendencje do pogoni, powinien w większości sytuacji chodzić na smyczy. Sama mam problem z młodszą suką, bo dzikuska uwielbia pogonie za zwierzyną i naprawdę bardzo trudno mi się z nią pracuje. Ale ona w większości sytuacji jest na smyczy, gdy biega to na lince... Nie wierzę w wypracowanie u niej ignorowania zwierzyny, dlatego staram się robić wszystko, by uniemożliwić jej jakąkolwiek pogoń. To trudne, bo wybieganie jej to trudna sztuka, potrzebuje mnóstwo ruchu, biegania i pracy umysłowej. Starsza olewa zwierzaczki- zajączki, sarenki... a po co mi to, lepiej się legnąć w trawie ;) Bzikowa - fajnie, że macie tereny bez zwierzyny... Chciałabym chociaż jeden taki. U mnie ptactwo, zające, sarny są praktycznie wszędzie :shake: A młoda specjalizuje się w wyszukiwaniu zwierzyny w miejscach, gdzie ani ja, ani starsza suczka nie wpadłybyśmy, że może ona być :cool3: U mnie niestety od jednej pogoni za ptactwem (nie zauważyłam paru kawek:roll:) przeszło szybko do "niezdrowego" zainteresowania kaczkami i nieodwzajemnionej miłości do bażantów. Przeniosłoby się to na pewno na pogoń za większymi ssakami, ale nigdy do tego nie dopuściłam. A wyżywanie się na psach przez takich facetów to norma :angryy: Bo pies "ma się słuchać", bo to wstyd, że się nie słucha. Super fura, wypasiona komórka, zegarek za kilkaset złotych i duży rasowy pies, co to MUSI być posłuszny - atrybuty "prawdziwego" faceta.