Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. Chibi-szczenior (niewiele większa od świnki ;)): [IMG]http://img501.imageshack.us/img501/6404/s6002324tc0.jpg[/IMG] [IMG]http://img292.imageshack.us/img292/9828/s6002312dx0.jpg[/IMG] [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/5888/s6002311sb9.jpg[/IMG] Nieco podrośnięta, z Luką: [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/2666/im000420au5.jpg[/IMG] I niedawno: [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/1001/im000109.jpg[/IMG] Reszty mojej sfory nie dane mi było poznać w formie szczenięcej :evil_lol:
  2. [quote name='Kali Mari']Wiem, i w te ich kłótnie nie ingerujemy, po prostu wtedy się przestraszyłam i dlatego krzyknęłam. No a poza tym wygląda na to, że jak tak dalej pójdzie, to Sonję będziemy musieli odganiać od Reksa, bo ta zaczyna się agresywna robić :evil_lol: Biedny Reks cały nos ma pogryziony.[/QUOTE] Mały potwór :diabloti: Ale to niesamowite, że Reks się tak daje męczyć ;) Spięcia spięciami, ale i tak cierpliwy jest.
  3. Jaaakie to słodkie :loveu: Maja naprawdę przypomina mi Chibi, szczególnie z mimiki pyszczka :lol: Cuuudnaaaaa :p
  4. [URL]http://images42.fotosik.pl/134/2aa03a22c3801080med.jpg[/URL] Ale tu groźnie wygląda w tej chustce:diabloti: [URL]http://images45.fotosik.pl/222/50fc1c2fe08852dfmed.jpg[/URL] "No eeeej, daj mi..." :lol:
  5. Cudownie! :loveu: Czekamy na wieści.
  6. [quote name='Kali Mari']Po dzisiejszym dniu jestem pełna nadziei. Dzisiaj raz było małe spięcie, ale to może też nie było spięcie, a jedynie Reks przywoływał Sonję do porządku bo na nią warknął kiedy ta się bawiła kółkiem, a ja tylko się przestraszyłam. Tak czy siak Reks pozwala jej na siebie wchodzić, gryźć go dosyć mocno - wiadomo szczeniak to nie zna granicy do kiedy może gryźć. Reks sam szukał dzisiaj zabawy z nią - kładł się na ziemi, pokazywał brzuch i pozwalał aby to ona go "atakowała", no ale oczywiście on był jak zwykle górą, bo większy i jego pysk ma większy zasięg, aniżeli jej, no ale raz dał jej wygrać w ich zabawie. No i na dodatek leży obok niej po takich charcach. Tak więc nie powinno być źle, chociaż na pewno po tygodniu nie można powiedzieć że już jest ok. Na naszą czwórkę czeka jeszcze trochę roboty.[/QUOTE] Spięcia, kłótnie są na porządku dziennym ;) Jeśli Reks ustawia małą, bo zabiera mu zabawkę, zbyt głośno się bawi, gdy on chce spać itd, to jest to naturalne - wiadomo, psy jakoś muszą się ze sobą porozumiewać, pokazać, co jest akceptowane, a co nie ;) Moja sucz potrafi wyskoczyć z łóżka na dwa metry, wylądować z wrzaskiem kilka centymetrów przed psem i kłapać zębami - bo nienawidzi być budzona przez "znudzonego potwora", który akurat zechciał sobie ją pozaczepiać (o 23 w nocy :roll:). Nie ingeruję w takie sprawy nigdy, bo przecież sama też wściekam się na kogoś, jak mi coś ruszy, jak mnie obudzi głośną muzyką czy coś. Komunikować się trzeba, bo jak nie ma komunikacji, narasta frustracja i dopiero wtedy może być poważna bójka. Dlatego pozwalaj psu na ustawienie małej (w granicach rozsądku), żeby wiedziała, na co może sobie pozwolić, a co psa irytuje - dostosuje się i ładnie będą ze sobą koegzystować ;) czerda - pies, który potrafi zagryźć, dotkliwie pogryźć sukę z premedytacją jest nienormalny. Bójki, spięcia, kłótnie, nawet małe walki, zdarzają się i między psem i suką, ale zwykle obrażenia to efekt uboczny starcia, a nie cel zwierząt. Jeśli pies atakuje, żeby skrzywdzić, to wybacz - jakie on miałby szanse na przetrwanie, jak miałby się rozmnażać, skoro jest w stanie zagryźć członka stada, i to w dodatku przeciwnej płci? :roll: Hierarchia hierarchią - to właśnie ona powoduje, że psy unikają starcia. Grożą, straszą, warczą, nawet się posiłują, ale to po to, żeby uniknąć walki na serio. Jeśli pies atakuje na serio psa z własnego stada, bo ma aport, to znaczy, że coś było nie tak z jego socjalizacją... Albo psychiką.
  7. [URL]http://i38.tinypic.com/262krnq.jpg[/URL] Kochany pysiak :loveu:
  8. [quote name='manoa']Nie chce robic offtopu ale piszesz jakieś brednie. Teoria Fennell jak na mój gust wniosła najwięcej z wszystkich jesli chodzi o podejście do psa i sposób porozumiewania się z nim. Wgłębiając sie bardzo dokładnie w jej wszystkie prace nigdy nigdzie nie znalazłem twierdzenie że pies chce dominować :crazyeye: Cała jej teoria i sposób stania się też psem i bycia z nim na równi w jednym stadzie, jest chyba najwyższym przejawem partnerstwa. A co do dominacji cała sztuka polega na tym aby nie wysyłać psu błędnych sygnałów i traktować go jako PRZEWODNIKA bo wtedy MY ZMUSZAMY go do tego żeby nami dominował, ale nigdy w zyciu nie jest tak że pies chce dominować. To my swoim zachowaniem cały czasm mu wmawiamy że jest naszym panem i ma się nami opiekować stąd stres, strach, sikanie, rozrabianie w domu i duzo innych podstawowych problemów. Ale nie chce przez to powiedzieć że szkolenie psa metodą np. pozytywną jest już zbędne p.Fennell uczy nas dobrego rozłożenia sił w stadzie żeby pies zajmował sie zabawą a nie opieką nad całym stadem. To eliminuje już wiele problemów ale szkolenie przychodzenia, siadania i robienia fikołków to juz zupełnie inna bajka. Pozdrawiam[/QUOTE] Cóż, ja jakoś nie muszę ignorować moich psów, wchodzić pierwsza przez drzwi, jeść przed nimi i inne takie, żeby uznały mnie za przewodnika. Uznają tak czy siak, bo je szkolę i jestem dla nich atrakcyjna bez takich dziwactw. Ale każdy lubi metody, jakie chce. Mi jej metody nie odpowiadają, nie mówiąc o tym, że co wrażliwsze psy takie wieczne wymuszanie uległości doprowadza do nerwicy (p. Mrzewińska pisała o przypadku szczeniaka labradora, który tak bał się właścicieli przez te metody, że na ich widok kładł się na plecach w pozie "nie zabijaj mnie!". Właściciele myśleli, że pies chce być głaskany po brzuszku... A ten ich pogryzł, uznając, ze chcą go dobić. Szczeniak! :shake:)
  9. Super, że tak się wam układa :loveu: A co do teścia... Niestety, Frodo wyraźnie uznał go za zagrożenie, dlatego tak go pilnuje i ustawia. Z czasem pewnie się przyzwyczai, ale przydałyby się wspólne spacery z teściem, najlepiej bez Twojego synka (bo o niego się Frodo obawia i mógłby się skupiać na "bronieniu go" a nie spacerze), na neutralnym gruncie. Żeby uznał, że Twój teść to fajny gość ;) Cieszę się, że Frodo tak dobrze trafił, czekamy na zdjęcia :p
  10. A ja jestem przeciwna metodom Fennell, wiele szkody psom wyrządziły. Są dość powierzchowne i nic nowego nie wnoszą, prócz teorii, iż pies koniecznie chce dominować nad człowiekiem. Nie ma współpracy - człowiek ma być przywódcą, a nie partnerem. Nie odpowiada mi to zupełnie. Moim zdaniem program całkiem do rzeczy, ale nie wszystkie odcinki. Czasem brakuje mi tego uświadomienia właścicieli, że psy naprawdę POTRZEBUJĄ pracy, szkolenia, robienia czegoś, że ogródek i dwa spacerki na siku nie wystarczą. Tak jak było z tym seterem - pies był wcześniej pracujący, trafił do domu, gdzie nic nie robił, nudził się śmiertelnie i wykazywał dziwne natręctwa. A Victoria radziła, żeby przywoływać go jakimiś dziwnymi dźwiękami i uczyć chodzenia na smyczy. No tak, to też, ale głównym i podstawowym problemem tego psa był brak zajęcia - czego ona już nie powiedziała...
  11. [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/707/im000313.jpg[/IMG] Żabka :eviltong: [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/7223/im000321h.jpg[/IMG] [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/3538/im000327.jpg[/IMG] [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/6515/im000329.jpg[/IMG] :evil_lol:
  12. [IMG]http://img517.imageshack.us/img517/4091/im000304b.jpg[/IMG] [I]Masz piłeczkę?[/I] [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/3033/im000312.jpg[/IMG]Rakietka startuje... [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/4616/im000315.jpg[/IMG] I hop :diabloti: [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/2804/im000306.jpg[/IMG] [I]Mniam :loveu:[/I] [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/7379/im000310.jpg[/IMG] :p
  13. [B]Talia[/B] - dlatego ja nie proszę :diabloti: Zwykle po prosu kładę się koło psa albo na psie jak na poduszce :evil_lol: I zaraz zmyka :cool1: Noo, tylko Luka wiernie śpi przy mojej głowie... Dlatego często budzę się z łapą na twarzy itd :diabloti: [B] karola&gacek[/B] - noo, Chibi awansuje na pozycję łóżkowego :eviltong: [B]yoshiyuki[/B] - to nie tak, że psów tyle, to po prostu mała kanapa jest :evil_lol: I stwierdziłam, że trochę przereklamowałam te fotki :oops: Słońca na nich za grosz :diabloti: [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/3900/im000295.jpg[/IMG] [IMG]http://img410.imageshack.us/img410/9642/im000296.jpg[/IMG] :loveu: [IMG]http://img410.imageshack.us/img410/4459/im000297.jpg[/IMG] Pan potwór leci :-o [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/4213/im000299.jpg[/IMG] ...i leci... [IMG]http://img517.imageshack.us/img517/8914/im000301.jpg[/IMG] I doleciał :evil_lol:
  14. Pisałam o tym, jak to lab zaatakował Frotka i go przetrzepał za kark, a pan twierdził, że mój pies to suka i że oni się bawią, prawda? :evil_lol: Potem pan usiłował być wredny non stop i jak mnie tylko spotykał, łaził za mną i usiłował sprowokować moje psy do ataku. Co oczywiście kończyło się tak, że suczki dostawały siad, ja patrzyłam na pana ze spaślakiem z politowaniem, a on odwracał wzrok i wracał do domu. Nie mam wątpliwości, że te jego złośliwości nie były przypadkowe, ów pan znany jest z tępego chamstwa. Dziś przeszedł samego siebie. Byłam z Fro na psiej polance, kolo z Morisem wlazł. Najpierw chciał do mnie podejść z tym psem, w ostatnim momencie zauważył że to ja - psy trochę się na siebie podarły. I pan poszedł sobie... naokoło. I znów wrócił. No chyba z 15 rundek dookoła mnie zrobił :cool1: Podłaził z tym psem, żeby Fro się wkurzał. Muszę przyznać, że jestem mu za tą złośliwość bardzo wdzięczna :loveu: Dawno już szukałam okazji do tego, by poćwiczyć z Fro przy jego "oprawcy" (od tego psa zaczęła się agresja Frotka wobec psów...), ale nie mogłam tego zaaranżować, bo koleś mocno nienormalny jest. A teraz jak na dłoni :lol: I muszę przyznać, że było nawet okej. Frotek skupiał się na ćwiczeniu slalomu, cofania, skakaniu przez nogę itd, za co go głośno nagradzałąm, co prawda burczał niekiedy pod nosem a jak lab się zbliżał to usiłował wyskoczyć na niego... Ale to i tak nic, bałam się, że w obecności tego psa będzie non stop dostawał szału i nie będzie w stanie nic zrobić. Długa praca przed nami, ale mam nadzieję, że mości pan właściciel dalej wredny będzie, żeby mogła z Fro ćwiczyć skupienie na mnie przy psach...
  15. Nie mogę się doczekać jej metamorfozy :loveu: Kibicuję jej cały czas...
  16. Gryzienie w zabawie w sumie niepotrzebne :evil_lol: Moje frociaste aż za dobrze umie gryźć podczas zabawy :roll:;) A ja go uczę raczej skupiania się na przynoszeniu zabawek itd., bo to jego szczypanie do najprzyjemniejszych nie należy... Wiesz, ja wyznaję zasadę, że większość psów można "odgubić". Pokazać zachowanie zastępcze - zamiast się rzucać, masz siedzieć, podawać łapkę i za to dostaniesz nagrodę. Oczywiście nic nie jest tak proste, że pokażesz psu dwa razy i stanie się łagodnym barankiem. Praca, praca, praca... Sama to przerabiam z moim agresorem. Wejdź w link, który podała [B]karjo2[/B], naprawdę dużo można się dowiedzieć z tego wątku (też tam pytałam o rady ;)).
  17. zmierzchnica

    Spacery

    [quote name='zuza:D']Mam koleżankę, która od cioci dostała goldenka. Pies w ogóle nie jest wychowywany, a ona traktuje go jak zabawkę.(mniej więcej tak jak pisała wcześniej zmierzchnica) Decyzja o kupnie psa nie była przemyślana. Boje się co będzie później.Piesek dorośnie to już nie będzie taki słodki, ani potrzebny..:shake:[/QUOTE] Najgorsze, że nie będzie słodki, a będzie duży, bo goldeny do miniatur nie należą... I albo kolce i spacery naokoło bloku albo go oddadzą, bo "głupi" a miał być fajny, bo przecież "retriwery som mondre". Tak to się najczęściej kończy... A może podeślij koleżance adres do dogomanii? Powiedz, żeby się pochwaliła zdjęciami swojego słodziaka :diabloti: Może zacznie przeglądać i więcej się dowie... Tak to się często zaczyna.
  18. Niestety, psy podwórkowe często tak mają... Całe życie widzą tylko psy zza płotu, wyładowują energię i frustrację, rzucając się dziko i ujadając. Trudno oczekiwać, że pies będzie ignorował lub kochał inne psy, skoro jego głównym zajęciem było ich "zwalczanie". Fajnie, że chcecie teraz psa "naprawić", bardziej się nim zajmujecie :p Wydaje mi się, że wspólne robienie czegoś z psem, zabawa zmieni go z "zamulonego" psa na pełnego życia. Suczka też na pewno go ożywi ;) Wygląda na to, że psiaki lepiej się dogadują ;) Skoro Reks uważa, żeby małej nie zrobić krzywdy i przerywa jak piszczy, to naprawdę dobrze. A jakieś spięcia się zdarzały? Może Reks się przekonał do Sonji, uznał ją za niegroźną ;)
  19. zmierzchnica

    Spacery

    Ja bardzo, ale to bardzo nie lubię spotykać na spacerach dzieci (do 12 lat) z psami. Oczywiście, są odpowiedzialne, które mają w miarę logiczne psy. Ale to może 1/4 - w przypadku tych, które spotkałam oczywiście. Z moich obserwacji dzieci albo: puszczają psa luzem, po czym wrzeszczą na niego, gdy podbiegnie do moich psów (dla mnie to największa makabra - moja suczka dzieci się boi, a wrzeszczących dzieci to już zupełnie...), przywiązują psa gdzieś i sobie idą lub trzymają na smyczy i zupełnie nie zwracają uwagi na to co pies robi, a czując pociągnięcie na smyczy, niemiłosiernie szarpią - nawet nie patrząc, czy pies akurat sika, wącha itd. Raz był jakiś wypadek, zbiegowisko, tłum ludzi, przybiegły dzieci z małym pieskiem, może 5-7 kg. Dzieci podniecone wypadkiem, żadne na psa nie patrzyło... A ten po prostu fruwał. Gdzie dziecko nie poszło, tam psa szarpnęło, zwierzak wystraszony, chciał coś powąchać - to fru, szarpnięcie. Podejść do trawy- szarpnięcie. Makabra...:roll: Małe psy w rękach dzieci to też niedobry pomysł, bo dzieci często wykorzystują swoją przewagę fizyczną nad zwierzakiem... Z innej beczki - dziecko z psem w typie owczarka zmieszanego z jakimś molosem. Pies w kolcach, na oko ważył te 50 kg. Chłopiec pewnie miał z 8-9 lat. Przechodziłam obok nich na pasach, jak pies się zainteresował moimi suczkami to serce miałam w gardle... Na szczęście przejście po łuku jakoś nas uratowało :cool3: Nie mówiąc o tym, jak raz jedna dziewczynka-sąsiadka miała krwiaki i strupy od twarzy po całym ciele. Okazało się, że jej inteligentna matka dała jej do potrzymania ich wyrośniętego pseudo-onka (strasznego agresora, ugryzł nawet kilkoro ludzi). Cóż, piesek zobaczył innego pieska...:shake: Dlatego uważam że dzieci do tych 10 lat powinny wychodzić z psami tylko pod nadzorem pełnoletnich. Oczywiście, na pewno każdy ma mnóstwo historii, jak to miał 9 lat i radził sobie z tym czy innym psem ;) Ale przynajmniej ja częściej spotykam się z nieodpowiedzialnością, bezmyślnością i złośliwością ze strony dzieciaków niż z logicznym podejściem. Nie mówiąc o tym, że dziecko raczej sobie nie poradzi w sytuacji, gdy inny pies zacznie gryźć jego... Ale co do wychodzenia z psami tylko jak jest się pełnoletnim to już głupota :lol: Sama mam te 19 lat, to co, z moimi 13kg sukami miałabym wychodzić jeszcze rok temu pod nadzorem mamy? :diabloti: Skoro sama lepiej nad nimi panuję, szkolę je itd? No cóż, byłoby to wesołe całkiem.
  20. Super, że chcecie pomóc jeszcze jakimś bidom :loveu: To naprawdę fajnie, że cała historia tak się skończyła. Aa, ten golden z ostatniego filmiku zawsze mnie rozczula :loveu: Jest taki zapatrzony w pańcię, radosny, naturalny w tym co robi, co się nie zawsze zdarza w dog dancingu...:p
  21. Cóż, ja noszę ze sobą, dopóki nie znajdę kosza "wolnostojącego" (tj nie koło ławek) albo jakiegoś większego śmietnika na odpady. W sumie moje psy załatwiają się zaraz po wyjściu, więc nie mam problemu ze sprzątaniem ;) A jak już dalej, to zwykle gdzieś na łąkach, gdzie tylko zakopuję "pozostałości" lub zakrywam liśćmi/trawą i przydeptuję (żeby nie wdepnąć następnym razem :evil_lol:). U mnie w mieście coś ruszyło - są stojaki z papierowymi torebkami na psie odchody! :multi: Nie skomentuję dodanej do tych torebek papierowej "łopatki", którą można by zebrać może troszkę piasku, a nie psią kupę... Ale sam fakt jest miły :p I tak zbieram papierowymi ręcznikami, ale wrzucam właśnie do tych toreb, o ile są - bo uzupełniają rzadko a na raz jest tam 10 torebek... Zawsze coś :cool1:
  22. I ostatnie zdjęcia z tamtego spaceru :razz:: [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/6677/im000283a.jpg[/IMG] Bitwa o patyka! :shock:Zawodnicy: Luka vs. Frotek, sędzia: Chibi [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/3839/im000284.jpg[/IMG] A może jednak nieee....:siara: [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/6800/im000290.jpg[/IMG] I jak zawsze... Miejsce dla każdego, tylko nie dla pańci ;) Miłego weekendu :diabloti:
  23. [quote name='dOgLoV']No takie metody to już podlegają karze , u mnie z tego co słyszałam to wyrzucają tylko ( albo i aż )takie po których pies ma problemy żołądkowe ....[/QUOTE] Ale czemu karać psy za to, że właściciele nie sprzątają? :roll: Są inne metody - nagrywanie niezbierania na komórkę i zgłaszanie SM, grożenie, ostatecznie są tacy, co polewają psy wodą - ale to też głupota, straszą biedne zwierzę, a powinni polewać właściciela. Ale nie truć psa! Szczególnie, że to, co u większości psów powoduje jedynie problemy żołądkowe, u innych spowoduje poważne problemy zdrowotne, a nawet śmierć - przez np już wcześniej chorą wątrobę. Poza tym takiego żarcia nie jedzą tylko psy, których właściciele nie sprzątają. Przecież w żarciu nie ma czujnika - pachnieć smakowicie tylko jeśli idzie pies nie-zbieracza! ;) A pies gdzieś się załatwić musi. Jeśli będą trutki na trawnikach, to właściciele na trawniki nie pozwolą wejść... I psy będą się załatwiać na chodnikach. Ot, problem rozwiązany..:roll:
  24. Myślę, że wspólne spacery, szkolenie itd rzeczywiście dużo mogą zdziałać. Tylko bacznie obserwujcie psy, czy Reks nie patrzy na mała "kamiennym wzrokiem", czy nie spina się gdy np do czegoś podchodzi itd. Żeby nie doszło do tragedii... Cóż, pierwszą cieczkę musicie przeżyć, bo sterylka to dopiero 2 miesiące po 1 najwcześniej ;) Ale kastracja samca też dobra rzecz. Zmniejsza pobudliwość, agresję na tle hormonalnym. Czemu Reks jest tak agresywny? Mała ma tu wątek? Zrobiliście jej allegro? To najlepszy sposób na znalezienie domku..
×
×
  • Create New...