seramarias, jak już zauważyłaś rzadko się zdarza, żeby ktoś sam został z psem. Ja się nie wezmę za rachunki, bo nie cierpię tego robić.
Większość osób jest w jakiś sposób obarczona psami, zbieraniem kasy , bazarkami. Anula czy elik na pewno z chęcią pokieruje Tobą jak prowadzić rachunki.
A mąż powinien podtrzymać Cię na duchu, na tym chyba polega przyjaźń w małżeństwie.
Dobra duszyczka, mdk8 pisała równocześnie ze mną. No i jest rozwiązanie. Cudownie.