Poker
Members-
Posts
84581 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
152
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
No oczywiście. Mogę odesłać albo przy okazji przekażę. A oto dowody "zbrodni" Dango Firanka w nowej odsłonie chodnik również no i obrus też przyozdobiony w nowy wzorek koleżanka chodzi z nim na długie spacery. Dziś pod wieczór chodzili 1,5 godziny !!. Dango najadł się i poszedł spać.
-
Lusia, kolejna sunia u Anecik. W DS w Tychach z braciszkiem Foksiem.
Poker replied to Poker's topic in Już w nowym domu
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
Poker replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Wydaje mi się, że pies powinien w razie potrzeby dać się wziąć na ręce. Nie kłapać zębami. Poza koniecznymi sytuacjami nie powinien być zmuszany . -
Niebieskich szelek nie da się zmniejszyć. Te czerwone też są dwu obręczowe. Ma przypiętą adresatkę. Dango był na prawie godzinnym spacerze w nocy, a i tak narozrabiał. Na dworze czasem zrobi siuu. On staje przy drzwiach tarasowych i opiera się łapkami o szybę. Widocznie zaczepił pazurem o firankę i pociągnął. Koleżanka wychodzi z nim często i na długo. elik. Mam identyczną sytuację jak Ty. Też podkusiła mnie zmiana Samsunga na Motorolę i klops. Miała mieć lepszy aparat fotograficzny , niż Samsung, ale ja nie widzę różnicy . Malo tego, mój aparat nie chce wysyłać , ani przyjmować MMsów. Jestem wściekła. Jeszcze raz się potwierdziło, że lepsze jest wrogiem dobrego. Wysyłam zdjęcia na Samsunga męża i dopiero zgrywam na komputer.
-
Czy u Was też szaleje dogo? Napisalam post i nie mogłam go zapisać... Cukierek szaleje jak pijany zając w kapuście. W nocy rozdarł firankę. Posiurał w kilku miejscach, mimo że był na prawie godzinnym spacerze późnym wieczorem. Zrobił luźne koo z krwią na stole, kanapie i wiele razy na podłodze. poszarpał dywanik. Ma dostać węgiel. Jeżeli do jutra nie będzie poprawy, to koleżanka pójdzie z nim do weta. Ustaliłyśmy , że na noc i w dzień, gdy będzie musiał zostać sam, zostanie zamknięty w kontenerze, który jest spory i on chętnie do niego wchodzi. Niebieskie szelki są zdecydowanie za duże. Dobrze, że dałam czerwone i te pasują. Nie potrafię obsługiwać mojego nowego aparatu telefonicznego i mam ogromny kłopot ze zgrywaniem z niego zdjęć na komputer.
-
Ojej, tragedia. Bardzo jej współczuję.
-
-
Przepraszam ,że dopiero teraz piszę, ale mam problemy rodzinne. Dango to po japońsku ,a nie po chińsku znaczy cukierek. Odbiór piesia przebiegł sprawnie. Bardzo, bardzo dziękuję pani Ani z Tarnowskich Gór za przewiezienie Dango , przenocowanie i sprzątanie kup. Na szczęście rano już nie było pasożytów. Piesio u koleżanki nie chciał wyjść z kontenerka. Po kilku godzinach zdecydowała się go wyjąć i schować kontenerek. Odbyli już spacer po ogródku i uliczkami osiedla, gdzie jest cicho i spokojnie. Zrobił siusiu , ale nie omieszkał oblać jakiś pojemnik w domu. Dobrze, że zjadł ,na koty nie reaguje. Wczoraj na kolanach u p.Ani Tu już w DT. Próby wyjścia z kontenera je...
-
dogo wariuje
-
Mam zdjęcie od pani , na kolanach siedzi białasek. Koleżanka ma już imię dla niego - Dango. Podobno po chińsku biały.
-
Mam nadzieję.
-
Pani, u której jest teraz piesio powiadomiła mnie , że jest on niesamowicie zalękniony. Wydalił człony tasiemca. Nasiurał w ogródku i pokoju. Jest łagodny, nie reagował na kota. Chyba będzie z nim sporo pracy nad psychiką. .
-
HUUURAAAAA, piesio już jest w Tarnowskich Górach, u pani która ma go jutro dowieźć do Wrocławia. Bardzo dziękuję za gotowość do pomocy finansowej, tym bardziej ,że nigdy nią proszę.
-
Wygląda na to , że udało się zgrać transport. Ja też nie lubię wydawać pieniędzy , gdzie to nie jest konieczne. Możliwość tego transportu ujawniła się całkiem niespodziewanie. Splot kilku zdarzeń. Moje pytlowanie na coś się przydało.
-
Kochane jesteście. Na razie wstrzymajcie się z wpłatami. Próbuję załatwić darmowy transport. Jestem w kontakcie z ewu i próbujemy zgrać . Wieczorem , a może wcześniej będę wiedzieć czy się udało. Dam od razu znać.
-
To strasznie długo czekać do soboty. A 300 zł na transport jednego psa, to też dużo. Muszę pomyśleć co zrobić. Spytam Anecik czy dałaby radę potrzymać go do soboty. I może udałoby się dokooptować go transportu kilku psów na Dolny Śląsk. Dumam i dumam. Koszt pobytu u Anecik to. ok. 90 zł , transport może ok. 100 zł + dowóz do Wrocławia 50 zł.Tak na oko i tak wyjdzie ok. 250 zł Szkoda mi psiaczka. poradźcie co zrobić. ewu, czy on jest wykastrowany? Ile ma lat ?
-
Lusia, kolejna sunia u Anecik. W DS w Tychach z braciszkiem Foksiem.
Poker replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Jestem w stałym kontakcie z DS, który nie ma doświadczenia z dwoma psami. Bardzo się on stresuje , bo Luśka już 2 razy pokazała zęby Foksiowi. Wytłumaczyłam pańciostwu, że psy muszą ustalić zasady współżycia i jeżeli nie rzuca się z zębami tylko pokazuje i warczy, to ma prawo. Na szczęście są podatni na moje wyjaśnienia. W sumie to Lusia jest bardzo dzielna , bo rzucili ją na głęboką wodę. W dniu zabrania jej , byli z nią u weta i w sklepie po szelki. Na drugi dzień wylądowała już u psiej niani czyli mamy pana. Po południu była kąpiel w brodziku , do którego pańcia weszła razem z sunią. W każdej sytuacji była bardzo grzeczna. Śpią w łóżku we czwórkę. Dziś dostałam zdjęcia z komentarzem ,że jest kochana. -
To koleżanka się zlitowała. Ja się tylko spytałam. Czekam na info od ewu.