Słowo pisane często ma inny wydźwięk niż mówione. Czasem jest lepiej " sprzedać" mniej korzystne informacje o psie w trakcie rozmowy telefonicznej.
Słowo pisane jest suche, nie wyraża tak emocji jak mówione. Poza tym ogłoszenie jest monologiem, a rozmowa jest dialogiem.
Nigdy nie wiadomo co człowieka zachęci , a co zniechęci.
Jako przykład napiszę o pani z mojego osiedla, która poprosiła mnie o pomoc w znalezieniu psa do 4 lat. Pokazałam jej różne ,w tym czarnego 14. latka i zaiskrzyła miłość od pierwszego wejrzenia.