Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    153

Everything posted by Poker

  1. Rozmawiałam z chętnym. Żona odzywała się w tle. Pan brzmi bardzo obiecująco. Chętni to bezdzietne małżeństwo w wieku 36-44 lata. Mieszkają w miejscowości między Elblągiem , a Gdańskiem, najbliżej Nowego dworu Gdańskiego. Mają dom z dużym , ogrodzonym ogrodem. W kwietniu umarł z powodu raka wątroby ich osiemnastoletni piesio. Zjeździł z nimi pół świata, jak dziecko, którego się nie zostawia. Bo oni traktują psa jak dziecko. Codziennie chodzą na spacer nad morze. Mają być we Wrocławiu 13 stycznia i wtedy już po wizycie przedA, odebraliby Tofisia. Na kastrację się zgadzają. Teraz trzeba poszukać kogoś do wizyty między 7, a 12 stycznia. Można też zrobić wideo wizytę, żeby zobaczyć dom i ogrodzenie, bo ludzi potem i tak my poznamy. Uprzedziłam pana, że jeżeli wcześniej znajdą się odpowiedni chętni, to wydamy piesia, bo nie ma rezerwacji . Pan przyjął tę informację ze zrozumieniem.
  2. Zaraz będę dzwonić do pana. Chciałabym dać koo Tofika do badania, żeby sprawdzić czy nie ma wewnętrznego życia. Koo nadal są konsystencji musztardy.Apetyt szalony, humor dopisuje. Z drapaniem się różnie. Jeżeli koo będzie w porządku, to chciałabym zrobić badania w kierunku trzustki.
  3. Mogę podać kikou, jeżeli jej się przyda, albo postaram się mari23. Do schroniska mam 17 km w jedną stronę. Musze się poskarżyć na Tofika. Dziś znowu zaczął podlewać meble , ale jak huknęłam, to przerwał lanie. W głowie mi huczy, bo właśnie potwierdziły się moje przypuszczenia , że w wypadku w Międzyzdrojach zginęli syn, synowa i wnuczek mojej najbliższej koleżanki ze studiów. Została jej wnuczka. Nie mogę ogarnąć tego. Jak usłyszałam o tym wypadku, od razu pomyślałam, że to oni. Potem były sprzeczne informacje i się uspokoiłam. No i dziś niestety się potwierdziło.
  4. Alaskan, napisz proszę które numerki zdjęć wykorzystałaś. Myślę, że ona ma jednak koło roku. Zachowuje się jak podrostek, chwyta ząbkami za rękę, delikatnie, ząbki bielutkie. I się zastanawiam czy może podawać numer mojego telefonu w ogłoszeniach? Pogoda była dziś bardzo kiepska do zdjęć. 10. 11. 12. 13. 14.
  5. Co zrobić z suchą karmą i puszkami? Wolę dawać wszystkim psom to samo. Tobi po południu zrobił uformowaną koo, ale papkowatą. Dostał ponownie węgiel i Nospę. Na kolację pochłonął ryż z marchewką i indykiem. Na noc dostanie jeszcze jedną porcję. Wyobraźcie sobie, że miałam obawy co do zachowania Tyćki, a to ona właśnie śpi z Tofikiem. Przed chwilą, machając ogonkiem , obwąchał Kulkę. Stwierdzamy z mężem, że Tofiś to psi ideał.
  6. Jeżeli elik się zgodzi, to mamy propozycję. Tofik tak nam przypadł do gustu, że postanowiliśmy dać mu DT za pokryciem kosztów kastracji. On jest wyjątkowo kochany, dawno nie mieliśmy w DT tak mądrego, bardzo łatwo uczącego się tymczaska. Tycia go zaakceptowała, Sunia też i on je. Kotka się go bała, dziś jest ostrożna, ale już nie widać lęku. Szkoda nam go , żeby co chwilę zmieniał miejsce pobytu. On łatwo się przywiązuje, chodzi za mną jak cień. Naprawdę to wielki słodziak. Dałam mu pluszaka i pięknie się bawi. Przypomina mi tym Dolarka [*] Dziś nie było koo, zjadł ładnie ryż z marchewką. Rozmrażam indyka i mu ugotuję. Co WY na to ? Przez 4 lata nietymczasowania odzwyczaiłam się od bycia DT, siły nie te i cierpliwość nie ta. Ale Tofiś chwilowo przywrócił nam chęć bycia DT. Mam nadzieję, że w miarę szybko znajdzie DS.
  7. Walczę od kilku godzin z nowym telefonem. Napisze tekst i wkleję nowe zdjęcia. Tofik robi rzadkie koo, tak duże jakby od kilku dni niczego nie wchłonął. Pewnie zmiana karmy. Dałam mu węgiel i Nospę. Na jutro ugotowałam mu ryż z marchewką. Tak się zastanawiam czy on nie nawiał komuś w pogoni za amorami, bo jest wybitnie domowym psa , co nie przeszkadza, że stale szuka miejsca na ogródku którym by mógł nawiać. Umie chodzić po schodach i naprawdę rozumie niesamowicie dużo.
  8. Powtórzę się, że ogłaszać można już. Mam kolejne zdjęcia. Z książeczki zdrowia wynika, że Tofik był w schronisku co najmniej od 22 listopada, a więc krótko . Taka jest data pierwszego szczepienia. Koteczka nie żyje.
  9. Też tak uważam. Wzięliśmy go " na pokoje". Oczywiście 2 x zaznaczył teren czyli obsikał kanapę i kredens. Potem był już spokój. Kładł się na legowiskach dziewczynek, mimo że położyłam mu jego, a one kładły się na jego. Marchewki póki co nie chce. Było spokojne zapoznanie z kotką. Znowu dostał jeść. Oczywiście pochłonął. Tofiś gryzie się w różnych miejscach, mimo że nie ma pcheł i skóra jest zdrowa. Zastanawiam się czy to nie emocjonalne.
  10. Tak, jest bardzo miłym pieskiem. Jak sierść doprowadzę do porządku, to będzie jeszcze ładniejszy. Byłam na spacerze z całą trójką. Było całkiem nieźle. Trochę chodził zygzakiem, ale to normalne na takim etapie. Rano było czysto, woda wypita. Śniadanko pochłonął. Mąż pobawił się z nim zabawką i stwierdził, że Tofi jest przesłodki. Czyli imię adekwatne do charakteru.
  11. Tofiś jest bardzo grzeczny, mimo że żywiołek. Zaczęliśmy wprowadzać go do naszej gromadki. Sunia mruknęła pod nosem, gdy za bardzo dociekliwie chciał sprawdzić co ma pod ogonkiem, ale ogólnie nie było problemu. Gorzej jest z Tycią. Ona się bardzo boi obcych psów i na dodatek znacznie większych od niej. Wniosłam ją do Tofisia na rękach i dobrze zrobiłam, bo z racji gabarytów jej i jego, mógł jej zrobić niezamierzenie krzywdę. Potem ją puściłam, ale mąż trzymał Tofika na smyczy. Jutro będzie ciąg dalszy poznawania się. Rano pójdziemy razem na spacer. Wyprowadzałam go już 3 razy, za każdym razem posiusiał i raz była koo. Bardzo dzielnie drapie ziemię po obu czynnościach. Je jak smok, ale z ostatniej porcji zostawił trochę. elik przywiozła worek karmy, który otworzyłam i daję mu jeść , żeby co chwilę nie zmieniać mu jej. Przyjechał też z puszkami, kocykiem i zabawkami oraz w szelkach. On musiał być psem domowym. Całkiem ładnie chodzi na smyczy, reaguje na polecenie zostań , stój i chyba na miejsce, przynosi rzucone zabawki. Próbuje chwytać ząbkami za ręce, ale na FUJ przestaje. Na lewym udku od wewnątrz ma już suche strupki. Ogonek jakby miał 1/2 długości i jest jak patyk. Jutro go zważę i zmierzę. Przy moich smarkulach, a szczególnie Tyci jest spory. Dla elik to maluszek, bo Sonia jest większa od niego, albo podobna, nie mówiąc o Fenku. Myślę, że powinien trafić do młodych ludzi lub z dziećmi w odpowiednim wieku. No i trochę chłopaka . Trzeba go bardzo pilnować, bo chętnie dałby dyla. Moim zdaniem i mojego męża Tofik nadaje się już do adopcji. Może warto by było robić mu teraz ogłoszenia? A nuż zgłosi się TEN domek w ciągu kilku dni pobytu u nas ?
  12. Tofiś już u mnie. To żywe srebro, rtęć w jednym. Możliwe , że ze stresu. Faktycznie jest bardzo chudzieńki. Na jedzenie się rzucił. Pochłonął z prędkością światła. Wielkość jak dla mnie mała, ale nie malutka. Jest bardzo łagodny, daje się bez problemu wziąć na ręce. Jest niewykastrowany. Później będę zapoznawać go z moją trójcą.
×
×
  • Create New...