Poker
Members-
Posts
84816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
153
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
Nie traktuję znoszenia rzeczy jako przestępstwo. Rozczula nas tym bardziej, że tak robił nasz kochany Dolarek. On to robi jak nas nie ma w domu. Pewnie daje mu to poczucie bezpieczeństwa, tak jak pisze Sowa. Dziś ćwiczymy przed rzuceniem zabawki polecenie siad. Chłopak prawie załapał o co chodzi. On pięknie skupia się na człowieku. Sowo, bardzo chętnie będę gościć u nas Ciebie i inne chętne osoby nie tylko za kawkę. Nie wiem tylko kto mógłby uczestniczyć w szkoleniowym spotkaniu .
-
Tofi miał dziś gorszą koo. I mam problem, bo nie wiem z jakiego powodu. Zaczęłam mu stopniowo dawać suchą karmę, z którą przyjechał i smaki w czasie szkolenia. Wracam do jedzenia tylko gotowanego. ToFIŚ to niesamowity żywioł. Mijają 2 tygodnie pobytu u nas i zaczyna się pokazywać z różnych stron. Na psacerze próbował szczekać na samochód, ale udało mi się w porę odciągnąć jego uwagę. To samo z psem widzianym z daleka. Zaczął ciągnąć na smyczy jak parowóz. Co zrobić z gadem ? Teraz uczę go siadania, nawet w parku mu to wyszło, i szukania. Niby chowam zabawkę, którą oczywiście znajduje i przynosi. Z Tyćką zaczął szczekać, ale to normalne. Ściągnął mój sweter z krzesła, nie pogryzł, ale z zawieszonego z powrotem na krześle zaczęła kapać ciecz. I teraz nie wiem czy to on podlał, czy kotka, bo jej też się zdarzają takie numery.
-
Łobuziak ujawnia nowe zachowania. Rzuca się w kierunku samochodów , gdy jest ciemno. W dzień nigdy. Dzisiaj ściągnął moją bieliznę i przyniósł do mnie. Wyciągał też na środek pokoju legowisko i próbował podgryzać troczki. Wskoczył na krzesło przystawione dla kotki do parapetu i ściągnął na podłogę jej miseczkę. Z pozytywów- zaczął ładnie siadać na polecenie, oczywiście za smakole , daje też lepiej dotykać łapek jedną ręką , gdy w tym czasie podaję mu smakole drugą ręką. To żywe srebro, ale jest bardzo pocieszny. Jakie mu wymyślić zabawy umysłowe?
-
NIe niszczy tylko znosi na legowisko. Jest to bardzo urocze. Rozmawiałam z chętnym na Tofika. Czekają na kontakt w sprawie wizyty przedA.Oboje będą w domu od 07.01 g.14 do 09.01. Potem pan wyjeżdża na 3 dni i od razu z podróż służbowej pan przyjeżdża do Wrocławia. Pan z wykształcenia jest ratownikiem medycznym. Państwo nie szukają innego psa. Ciągle oglądają zdjęcie Tofika. Powiedziałam o lambliach i państwu to nie przeszkadza. Podejmą dalsze leczenie u siebie. Nie przeszkadza im też , że Tofik podlewa meble, ani że jest histerykiem w niektórych sytuacjach. Zależy im tylko na tym, by pies nie była agresywny. A Tofik absolutnie nie jest. Wszystko na to wskazuje, że to jest dom dla słodkiego łobuziaka. A, jeszcze jeden njus. Tofik waży 7650 czyli przytył 450 g w trakcie pobytu u nas.
-
Wkradł się, wkradł , mimo że włącza mu się mały rozrabiaka. Znosi kapcie, mój sweter na legowisko, ale niszczy. Wskakuje na krzesło kotki i usiłuje pojeść jej karmę. Wyrywał mi z ręki rolkę z kasy fiskalnej i chciał się nią bawić jak kot. Dla nas jest to wszystko bardzo urocze. Trochę mniej urocze jest podlewanie mebli i donic. A oprócz 3. spacerów wychodzi z Tyćką na ogródek co ok.3 godziny. Koo na ogródku piękne. Zadzwonię do nich.
-
Dziś znowu byłą piękna ko. Wygląda na to, że leczenie przynosi pożądane efekty. Dziś wycierałam łapy jedną ręką , a drugą podstawiałam smaczki mówiąc " dobry pies " . Metoda zdała egzamin tylko biedny Tofiś nie wiedział co robić. Wybrać smakole czy zabieranie łap. elik, chciałabym zadzwonić do chętnych z Pomorza i spytać co uważają na temat dokończenia leczenia lamblii u nich.
-
Tofik jest za młody dla nas. Musi iść do młodych ludzi. Ja sobie daję radę na spacerze, mimo że mam zawodową szczekaczkę czyli Tyćkę. Często to ona jest prowodyrką. Natomiast mąż kompletnie nie ma posłuchu u psów. Robią z nim co chcą. Dziś znowu zrobił piękną koo. On zjada na 4 porcje 0,5 kg mielonego z indyka + ryż + marchewka.