Oczywiście ,że ona, odwóciłam się na chwilę do niej placami i usłyszałam ,że zeskakuje , a tu bajoro. Na szczęście powłoki są zdejmowalne ,ale nie można prać.Idą do pralni chemicznej.
Ona na nasze łóżko nie siura, bo śpi na nim. I pewnie siura na miękkie , bo się wchłania jak na trawce, a na podłodze od razu widać.
przed chwilą mąż wyjeżdżał i nałozył kaszkiet ,a panienka włączyła szczek.Dopiero jak go zdjął , to się uspokoiła.
Foteczki pannica już ma, telefon chyba teraz mój trzeba podawać ,a nad tekstem pomyślę.