Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84920
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    153

Everything posted by Poker

  1. List motywacyjny piękny. Przyda się nam kiedyś do ogłaszania Gusi. Na razie mała musi zaliczyć po kolei klasy od I do III, potem może przeskoczy gimnazjum i od razu będzie zdawała maturę. Gusia waży 6,200. Poleżała w kuchni podczas naszego obiadu i nawet wyłożyła sie na boczek.Ale natychmiast skorzystała z otwartych drzwi i poszła do swojego azylu pod drzewka.
  2. Dziś przed 9 rano, jak sobie smacznie spałam ,zbudził mnie telefon od pani Ambry ,że sunia uciekła na spacerze ok.7.30. Pani wypadła z ręki automatyczna smycz i sunia uciekała w popłochu przed nią. Ponieważ mieszkam bardzo blisko ,byłam na miejscu po ok.15 minutach. Chodziłam po osiedlu przez 3,5 godziny, rozdawałam ludziom kartki z numerem telefonu.Pan w tym czasie drukował ogłoszenia i pojechał je poprzyklejać. Pani chodziła nadal, dołączyła moja koleżanka i znajomy. Nikt nie widział suni. Gadałam na głos' Amberko, musisz się znaleźć , nie możesz zginąć". Ok.13 mój mąż zadzwonił,że Ambrę przyprowadziły dziewczynki.Siedziała pod samochodem 7 bram dalej od jej bramy .Mówiłam, że ona jest nadzwyczaj mądra. Pojechałam do państwa ,żeby ją wyściskać. Biedna pani zapłakana trzymała ją na rękach mówiąc ,że zabierzemy ją teraz. Ja zrozumiałam ,ze chcą ją oddać.A pani chodziło o to ,że może chcemy Ambrę zabrać za karę. Oczywiście sunia zostaje w DS, bo to dobry dom , a poza tym już nie popełni tego samego błędu. A błąd polegał na tym ,że mówiłam i podkreślałam ,żeby nie prowadzić Ambry na automacie tylko zwykłej smyczy, miała też być adresatka. Ja też mam nauczkę.Nie wydam psa bez adresatki. Całe szczęście ,że wszystko dobrze się skończyło i Ambra jest bezpieczna . To cud ,a nie pies.
  3. Gusia chodzi sama na spacer po ogródku.A najważniejsze ,że sama wraca pod drzwi. Bardzo ładnie zjadła śniadanko w kuchni i oczywiście uciekła pod drzewka w salonie. Ciągle się wzdryga i przywiera do podłogi pod wpływem dotyku. Musiała jednak być bita. Może weźmiemy ją na noc do sypialni. Dzięki ,że jesteście.
  4. Rozmawiałam z dr Szczypką telefonicznie , bo dziś nie pracuje. Powiedział ,że guz śledziony grozi pęknięciem. Największym problemem jest narkoza , ale uważa ,że pies powinien przeżyć. Co to jest , da się ocenić po zobaczeniu i dopiero śródoperacyjnie będzie można podjąć decyzję czy będzie możliwość usunięcia guza. W tej sytuacji myślę ,że trzeba dać szansę Koli. Innym problemem jest to ,że dr Szczypka przez 2 tygodnie nie będzie operował. Ale i tak Kola ma brać przez 10 dni lek nasercowy, więc do 2 tyg. pozostanie parę dni. W razie czego polecał dr Bieżyńskiego.
  5. [quote name='Akrum']ale one mają dobrze :)[/QUOTE] powiedziałabym ,że BARDZO DOBRZE !!!
  6. biedna dziewczynka, to dla takiego żywiołka rzeczywiście jak kara.Ale jak później zacznie nadrabiać,to trzymajcie się dziewczyny.......
  7. Ja bym zadzwoniła i powiedziała i spytała czy jest nadal chętny, bo musimy wiedzieć w razie gdby ktoś jeszcze pytał o niego.ludzie często nie wiedzą na jakiej zasadzie działamy.
  8. ależ ja mam cierpliwość ogólnie biorąc, do psów większą niż do ludzi. I nie musicie mnie namawiać ,że warto spróbować. Mamy zamiar to zrobić.To nie było chwila zwątpienia. Tak jak pisałam , miałam wątpliwośći czy zawsze jest słusznym wyrywać psa z jego środowiska, w którym on się czuje dobrze,a nam czasami może się wydawać ,że jest nieszczęśliwy.
  9. Czyli chłopak bez skazy. Czemu cholery sie go pozbyły ? :mad:
  10. Jak giselle4 sie zgodzi , to zadzwonię do niego jutro albo podjadę.
  11. Edi , nie wygłupiaj się za te koopy!!! I za nic nie przepraszaj. Koopy i cała reszta nie ma znaczenia. Najważniejsza jest Gusia. Jeżeli ludzie chcieli ją utłuc, to rozumiem skąd ten lęk przed ludzką ręką. Jest jasne jak słońce ,że będzie u nas tak długo jak trzeba będzie. My też mamy wielką nadzieję ,że mała odzyska wiare w człowieka i znajdziemy jej super domek. My w tym jej pomożemy jak najlepiej będziemy umieli. Ja sobie tak na głos ( napis) myślałam.
  12. wspaniały obrót spraw. Cudny pies. czy on na pewno dobrze słyszy? Z 1.sunią też myśleliśmy ,że taka grzeczna , nie boi się niczego ,a okazało się ,że prawie nie słyszała.
  13. I jak chłopak się czuje?
  14. jak zwykle coś za coś. Nie wiadomo co lepsze.
  15. HEEEEEEEEEJ, może do LILU dotrze moje wołanie, Jordanów nie jest daleko od Wrocławia. Co z Bilonkiem ??
  16. Nas nie ma co żałować , krzywda się nam nie dzieje.Natomiast jej w jej odczuciu na pewno tak. Została wyrwana ze środowiska , w którym czuła się dobrze. Nie jest zabiedzona, więc jeść coś tam dostawała.Miała wolność , biegała dokąd i kiedy chciała,mrozy przeżyła , więc może miała jakieś schronienie. a teraz jest ptaszkiem w złotej klatce. Mam wątpliwości czy akurat w jej przypadku nasze uszczęśliwianie jest słuszne. Może należałoby ją wysterylizować i pozwolić wrócić tam gdzie była. Nie znam dokładnie warunków jakie ONA tam miała, więc być może źle myślę.
  17. Czy chcecie ,żebym po "swojemu" porozmawiała z dr Szczypką? mam z nim dobry kontakt. Operuje i sterylizuje wszystkie nasze tymczasy, czasami też leczy.
  18. tak myśli,my ,że to z nerwów i nie będziemy na razie brać jej na ręce. Z tym ,że koo była mieszana, kawałki , ale i rzadkie. Branie na ręce nie skończy się tragicznie, bo to nie lew. Mąż zaufał jej za bardzo , ja jestem ostrożniejsza po nauczce z Lady. Staramy się zabierać ją do kuchni i zamykamy drzwi ,żeby jednak uczyła się byc z człowiekiem. Gusia będzie dość trudnym przypadkiem
  19. Może i miód na serce ,ale nie jest tak różowo. Moze jestem za mało cierpliwa i za szybko oczekuję postępów. Mieliśmy śmierdzącą akcję. :diabloti: Mąż wziął Gusię na ręce ,żeby ją wyprowadzić na ogródek ,a ona w locie porobiła się z rozbryzgiem na drzwi ,ściany i podłogę, przy okazji ciapnęła go zębami do krwi w rękę. Niósł ją do mycia i powtórzyła rozbryzg na pół pralni. Podczas mycia jej, chciała mnie też dziabnąć ,ale się uchroniłam. Sprzątania mieliśmy na dobre pół godziny.:mad:Ale nie byliśmy źli na nią. Tak naprawdę to bardzo nam jej szkoda.:-( Gusia cały prawie czas siedzi w salonie pod drzewkami. postęp ewidentny to przychodzenie do domu z ogródka.Siada pod drzwiami i czeka na zaproszenie. Myślę ,że sunia nigdy nie była z człowiekiem blisko i nie wiem czy się da ją w pełni zaprzyjaźnić z nim.
  20. Ehhh, ludzie, ludzie,czemu nie szanują psa i nas? Narobić tyle nadziei i co ??
  21. Ale ma superaśny domek.Zasłużył chłopak na to. Niesamowicie szybko załapał co to znaczy dobra ludzka ręka.
  22. Gdzie pies miał robione zdjęcie płuc? Wizyta u dr Szczypki to dobry pomysł.
  23. [IMG]http://img580.imageshack.us/img580/1529/gusia026.jpg[/IMG] Dziś zaczęła zwiedzać dom,ale do kuchni trzeba było ją zaprowadzić. [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/1912/gusia022.jpg[/IMG] i słodko ułożyła się na psiowym posłonku z pluszakiem [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/8016/gusia027.jpg[/IMG] Mam wrażenie ,że na tym zdjęciu ma trochę pewniejszą minkę.
  24. [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/1914/gusia006.jpg[/IMG] Pierwsze godziny u nas [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/7956/gusia008.jpg[/IMG] Spacerek był w coco chanel,żeby dziewczynka nie przeziębiła się po króciutkim sioo na ogródku [IMG]http://img155.imageshack.us/img155/916/gusia011.jpg[/IMG] Tutaj znalazła swój bezpieczny azyl.To było przedwczoraj, ciągle nie chciała na nas patrzeć. [IMG]http://img37.imageshack.us/img37/2808/gusia014.jpg[/IMG] Nawet jeść jej dawałam tutaj,byle zjadła [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/8138/gusia019.jpg[/IMG] Siadała na doopce i drżała.Dziś jest znacznie lepiej
×
×
  • Create New...