ja nie umiem robić plakatów, ale mam ulotkę , którą pewnie się da przerobić na wielkość plakatową. Mogę przesłać na podany adres mejlowy.
FIFI odeszła od domu już daleko, kilka kilometrów. A ja dziś jestem upupiona , bo zaczął mi się remont domu .Ppoza tym właściwie teraz nie wiadomo gdzie jej szukać.Mogła pójść w tylu kierunkach.Może ogłoszenie w Wyborczej coś przyniesie albo ktoś ją złapie i zobaczy nr telefonu.Oby.
Wieczorem pojeżdżę po mieście ,a nuż będę miała szczęście.