-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
no to faktycznie kiszka. proponowałabym w takim razie zaproponowac tymczas jakiemus pieskowi, który ma kaske na utrzymanie. nie chodzi mi o te zwykłe 300, tylko o kaske na jedzenie i weta, to powinno wyjść mniej. nie będzie dota "na pusto" mieszkac, a jak sie odkuje, to weźmie wasza sunię w pierwszej kolejności. niech jakis psiak skorzysta. troche takich jest, które mają te kilka złotych, zwracanych za faktury czy jakos tak. co wy na to?
-
Rawianin nie żyje... żeganmy wspaniałego kudłacza...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
ja tez pamiętam, ze telefon był po ogłoszeniu. ale nietaktem bym tej pomyłki nie nazwała ;-). -
dota, zgłos sprawę do vivy, zaczyna robić interwencje. inspektor może pisemnie wręczyć zalecenia, które właściciel musi wypełnic. jeśli pies ledwo sie trzymam na nogach, to istnienie miski z woda nic nie zmienia, interwencja muis byc. tam moze nikogo nie być! madallena, to młode małżeństwo z dwoma 10-11 miesięcznymi pieskami, szorstko-szary kundelek, słodki i w sliczna sunia typie onka, wręcz donka, cudeńko. jest tez 11 letnia kotka, co se nie daje w kasze dmuchac. odziedziczyli dom po babci na wsi z podwórkiem, uszczelniają na bieżaco siatkę, w ogóle dom do remontu, ale uroczy i okolica tez. ludzie spokojni, kajko chodził im po głowie kilka dni, znaim zadzwonili. trzeci pies dlatego, że "przestrzeń się marnuje". psy spią w sypialni. mam nadzieję, ze się dograją i nauczą zarządzac kajkiem. no i że psia młodziez szybko się zorientuje, ze kajko się z nimi nie pobawi, bo on sobie ceni spokój.
-
Rawianin nie żyje... żeganmy wspaniałego kudłacza...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
ja??? njawyżej mazurek albo jajco... -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
sleepingbyday replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
nie chce uczestniczyć w sporze, ale tylko dac znać, tak filipowo z konopii, ze mimo, ze nie uczestnicze aktywnie w jego sprawie, to czytam i kibicuję. mam nadzieję, ze się dogadacie. na dogo lubic sie nie musimy (choc to ułatwia zycie, chocby poziom możności zrozumienia drugiej sttorny), byle sprawa psa szła do przodu. -
[quote name='filodendron']Nasz pediatra mówi obrożom zdecydowanie nie - jest dużo alergii, ryzyko podtrucia podobno także. Z kropelkami tak, jak [B]Monia napisała - trzeba pilnować dziecko, żeby nie dotykało karku psa przez dzień lub dwa a jeśli dotknie, to dokładnie umyć łapki. [/B] A propos szamponów i ich wpływu na działanie kropli. Czy jeśli producent szamponu pisze, że nie wpływa na skuteczność działania preparatów przeciw kleszczom i pchłom o przedłużonym działaniu, to ma na myśli właśnie krople?[/QUOTE] psu, jak rozumiem ;-)?
-
malutki staruszek Niedźwiadek Grizli - za TM ['] :(
sleepingbyday replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
trzymam kciuki za wyniki badań. pozdrowienia dla niedźwiedziątka :-) -
Rawianin nie żyje... żeganmy wspaniałego kudłacza...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
jedzie wponiedziałek transportem z anią z brodnicy. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
sleepingbyday replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
no i zaczęłam sie denerwować... -
@ ciborka - mnie interesuje jedno - czy jesli bym chciała przez psywarszawa i przez stronę przytul psa poogłaszać pewnego paluchowicza, to jest to teraz juz niemozliwe?
-
aj, a wy zawsze jesteście grzeczni ;-)? patrzcie, czasem się czlowiek załamuje, ze przypadek beznadziejny, że adopcja będzie cudem. a jednak warto sie upierać i walczyc. mamcia przeszla niesamowita epopeję, ale udalo jej się. dziwne, że opiekun zmienił imię. co mu sie nie podobało w mamie pitbullowej :-)?
-
no wiecie. poleczka galopeczka. martwię się, czy da rade. i czy człowieki dadzą. ale łatwiej jest chyba z emocjonalnego puntu widzenia, jka się ma hotelik, lub duuzo tymczasowanych psów. nie da rady poświęcic tyle czasyu każdmeu z wielu, co jednemu. no i emocjonalnie mniej sie płaci. tzn tak sobie to wyobrażam. a moze sa takie przypadki, gdzie wyjątkowo człowiek sie angazuje uczuciami? ania, masz jakies przemyslenia na ten temat, którymi mogłabys się podzielić? oftopik - własnie wróciłam z obrony doktorskiej mojego baaardzo dobrego kolegi, wręcz przyjaciela. Konrad, gratulacje!
-
[quote name='Agnes']czy aby na pewno? zanim zaczelam stosowac fiprex slyszalam od wszystkich, ze w warszawie ani to ani frontline nie dziala, bo kleszcze sie udpornily - otoz to nie jest prawda, ja z powodzenie stosuje ten preparat od dluzszego czasu [B]nie wiem, czy aby na pewno. na razie działa ;-)[/B] przeciez to tak "nie dziala" - tym sposobe nic by nie bylo na wiosne, po kazdej zimie ;)[/QUOTE] no i własnie,zależnie od zimy, przezywa więcej lub mniej róznych żyjątek, mniej i bardziej skomplikowanych.
-
słuchajcie, może rzuce troche światła na sprawę. moje wetki na początku sezonu zawsze sie pytaja, gdzie się z zoska wybieram w danym roku. zreszta zawsze przed wyjazdami ide do wetek i mówię, gdzie jadę. skuteczność substancji przeciwkleszczowych zależy bowiem od regionu. dlaczego? bo kleszcze, to jest taka cholera, kjtóra sie uodparnia na substancje czynne. zwłaszcza, ze niektóre sa też stosowane masowo w rolnictwie (oczywiście pod inymi nazwami i stężeniami). jeśli cos jest baardzo popularne, a jeszcze rolnicy używają, to nie ma zmiłuj, po jakims czasie kleszzce będzie miał wtyłku taka substancję. i tak w tamtym roku na wiosne wetki mówiły, że miały juz kilka przypadków babeszji po frontlinie i fiprexie. zalecały kiltix, choc jak jechałam na mazury, to tam mówiły, ze lepiej preventic , bo kiltixu też miały kilka doniesień o babeszji z mazur. czy jakos tak. dokładnie nie pamiętam, więc nie traktujcie tego jako wykładni, to na bieżąco trzeba zmieniać substancje, a jedyna droga, to wymiana info pomiędzy wetami z róznych regionów i info od pacjentów. co do niektórych regionów nie wiedzą, najczęsciej wiedza o takich popularnych, typu mazury. wetki mówiły, że w ramach jednego województwa tez może być róznie. aha, często przyczyna niedziałania jest zamoczenie obrozy podczas pływania lub silnej ulewy i nie udrażnianie co jakis czas porów w obroży (tzreba ją naciagać i podrapać czyms, chocby paznokciem, bo łój z sierści zatyka pory, którymi uwalnia się substancja czynna). i, delikatnie rzecz ujmując, lepiej wczesniej wymienić obrożę, bądź zakroplic, niz producent zaleca. i, przypominam, zaden producent nie gwarantuje skuteczności nawet przy podręcznikowym uzywaniu i regularnym zakraplaniu. macać psa trzeba i tyle. a wogóle to miałam nadzieję, że mróz te cholery w tym roku wymroził.....