-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
NASZ MIESIO MA DOM :-). I oby przestał nawiewać....
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
to przyśle mi foty?? a wiesz cos, jak on się miewa, bo nic nie piszesz, goi się czy nie, bardziej kontaktowy jest? w piątek miałam telefon od pani, bardzo jej i mężowi mieszko zalazł do głowy, chciała wiedziec, jak można pomóc, już rozesłała do znajomych mejla. no i mam deklarację przez pół roku 50 zł miesięcznie :-). -
na smutek po śmierci psa nie ma lekarstwa. ale można sobie pomóc. jak poppy umarła z miejsca wzięłam zośkę. i nie było tak, ze nie płakałam wciąz po poppy, owszem, dalej tęskniłam, dalej wyrzucałam sobie, ale zapoznawanie się z nowym psem złagodziło ból. zrównoważyło go. no, ale to zalezy - od psa, od sytuacji. bo przeciez poppy (ta suńka przed zosią) przyszła do nas ok roku po smierci mojej pierwszej, ukochanej suki. nie postało mi w głowie wcześniej pytanie, czy ja chcę, czy nie kolejnego psa. nawet nie chodziło o to, ze "nigdy więcej", po porstu nie było tematu. a po roku - nagle bum, poryczałam się mamie, ze zwierzęcia w domu nie ma i że to skandal. i w najbliższa sobotę byłam na paluchu. ale ja to chyba o tym na tym wątku juz pisałam?
-
ja wiem, na dogo jest nerwowo - ale czy ja napisałam, że mam wątpliwości? pytam po prostu, nie znam przeciez ich, zwykła odpowiedź wystarczy. i dopóki moge pytać, dopóki pytający, więc nie wiedzący, ma prawo do pytań - to ja nie mam żadnych watpliwości. rozumiecie? i jasne, ze na czas diagnostyki, pzrewlekłego leczenia, to zrozumiałe siedzenie w klinice, nawet gorzej zaopatrzonej. i jasne też, ze nawet, jakby miała tam siedzieć non stop, to jest to dla niej duża szansa i będzie jej tam dobrze. tu nie mam żadnych watpliwości, absolutnie! wolałabym, żeby miała swojego ludzia i wy też przecież, ale w jej stanie i sytuacji sa rzeczy o wiele wazniejsze, na tym etapie i zapewne jeszcze długo. proszę was, nie mylcie zwykłych pytań z poddawaniem w wątpliwość, bo karmicie tym zaprzańców z definicji przeciwnych niemieckim adopcjom. a swoją drogą malgos, to o czym piszesz, to piękna bajka, ja chcę tak w polsce. cholera, co niby stoi na przeszkodzie, zeby takie kliniki u nas były? przecież mamy sporo psiarzy, którzy kazdą kasę wydadza na leczenie i rehabilitację psa. ech... żal dupe ściska, a zazdrość nosem się wylewa... ta rekonstrukcja nosa - czy gdzieś to można na siecie zobaczyć?
-
lejeczek odszedł.... rany syla. straszny masz czas ostatnio, biedaczko :-(. a niuńka, która do ciebie przyjeżdża, to jest tak samo znaczona, tylkow brązach moze? chyba ją widziałam u kogos w sygnaturze. ech, trzymaj sie kobieto. roderyk miał do mnie iśc...niestety wczesniej obiecałam tymczas dla jednego kargula (z charakteru). no i teraz mam wyrzuty sumienia, że on mógł poczekać.
-
NASZ MIESIO MA DOM :-). I oby przestał nawiewać....
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
dzięki dziewczyny. sama jestem ciekawa, czy renata była dziś, ale szczerze - nie mam siły dzwonic, masakryczny weekend... jutro postaram się dopytać. cały czas walczymy o domowy tymczas dla mieszka. -
środa, 18, tarchomin - matko, nie wiem, czy się wyrobię, to starsznie daleko. spróbuję namówi,c kogos z samochodem, inaczej to na 19-20 dałabym radę dotrzec. sdprawa jest dla mnie jasna - pomagamy -ale nie możemy zagwarantować w jakim procencie - tylko, jesli leczenie okazuje sie być mega drogie. jesli 200 zł to dramat dla nich, to nie ma co. jesli chodzi o wydatki rzędu 1000zł to rozumiemy ból i zbieramy kaskę, ale nie wiemy, ile sie uda zebrać, więc musza mieć świadomośc, że odpowiedzialnoś cjednakoż spoczywa na nich. choc oczywiście nie zostawiamy ich z problemem. ja to tak rozumiem, a wy?
-
kastracja po stronie przyszłego włascicela - w dt nie ma szans. ich trzeba namówić na szczepienie p. wscieklicy (żadnych odnotowanych w książeczce!). mam nadzieję, ze to się udało. prawny opiekun ma przeciez emeryturę właścicielki. i obiecywał szczepienie... a dt? ech, niecierp[liwi się, no co. jest ejszcze dom w kozienicach do sprawdzenia i ew. w warw=szawie, co by łoby zbawieniem, ale zobaczymy, czekam na kontakt. a dom wygląda super. 100km to zdecydowanie bez sensu wiosnę ciągać.
-
no, na tych fotach wyglądfa faktycznie na steranego "tymi całymi wakacjami" :-). przed zosią miałam taką sunię - była barzdo zmęczona życiem, niewiele rozrywek lubiła. z czasem się ciut rtozkręciła, ale zawsze mniej lub bardziej była taka borysowata, nawet mimo zadowolenia zae smakołyka czy innych radości życiowych.
-
NASZ MIESIO MA DOM :-). I oby przestał nawiewać....
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
ponoć renata ma być u niego jutro. mam nadzieję, ja odpadłam wten weekend. -
byłoby super. tripti, możesz się dowiedzieć, czy wiosna by mogła? jak będzie mogła, to zadzwonię do tych ludzi. o ile jeszcze nie wymiękli, bo rany, to juz trwa ze 3 tygodnie.
-
ech, cholera... jak człowiek ma słabośc do dziadków, to musi miec twarda dupę :-(. jak zdarta płyta zawsze mówię - nasz żal po stracie to mała cena za godną emeryturę dla matuzalemów. lepiej jest tęsknić i ryczeć, niż nie pomóc. tęsknota jest straszna za każdym psem, ale w takim przypadku, jak tutaj, ten smutek jest ciut osłodzony - ze piesio miał pod koniec bezpiecznie, spokojnie, nie głodno. jasne, że ta świadomośc nie jest najważniejsza dla tęskniącego serca. syla jest w żałobie osobostej, mi jest łatwiej. jak czytam takie pożegnania to myślę o roderyku, józku i wielu, wielu innych, którzy odeszli na zasikanym betonie, w schronie.... że gorsze od tęsknoty za zmarłym psem jest wiedzieć, ze nie damy rady zadoścuczynić wszystkim.
-
a jutro post: prosiaczek jest w stumilowym lesie :-)
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
sleepingbyday replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
ja też bardzo kiepsko. zwrot róznicy vatu po remoncie to już wspomnienie... 3 x nie dostałas mojego pw?? czekam.... :-( aaa, dziewczyny, pamiętajcie odtrąbić wpływ z bazarku na wątku bazarku. -
Rudasia wyrzucona z autobusu. Znalazła swój Domek!
sleepingbyday replied to Abrakadabra's topic in Już w nowym domu
o matko.. powinnas zdatą mnie cytować!!! komp, na którym mam te foty jest wpracy. przypomnij mi w poniedziałek, plis!!! -
ona ma prawo bronić swoich rzeczy, nie? jak by się zatrzymało to polepszanie, to napisz. jest dużo ekhm... sztuczek do zastosowania w takiej sytuacji. najwazniejsze -nowy od razu musi wiedzieć, co wolno, a czego nie, nie można rezydenta traktować na zasaadzie: ustąp nowemu. no i kłócic się też mają ;prawo, byle na noże nie szło ;-).
-
bo w zadymionym i głosnym lokalu, a ty zdaje się masz coś do cyca przyczepione :-)? ale to nie dogomaniackie urodziny, choć takie też powinnam wyprawić. zresztą dlaczego nie, tylko, ze w maju, bo ja wtedy porodziłam się. maj nawet lepszy, piknik psiowy w parku można uskutecznić. zatem gameta, szykuj się, w maju stawiasz się w wawie i nie ma, że boli!
-
znów włożę kij w mrowisko - nie dla siebie sie prosisz, tylko dla innych psów, którym mogłabys przekazać tę kasę, którą wyłożysz na sunię. dlaczego my zawsze ułatwiamy burakom? proszę cię, niech ta sugeracja będzie mocna :cool3:. nie raz takie historie się zdarzały na dogo, ale ta mnie wyjątkowo jakoś wnerwiła i drażni. jak sunia ma na imię? dlaczego u nas ona taka bezimienna jest??? [B]trzymaj sie rano i powodzenia![/B]
-
Tuptuś znalazł dom. Zostaje u Jamora :)
sleepingbyday replied to ketunia's topic in Już w nowym domu
w tajnych archiwach watykanu :-) -
Niunia,serce pęknięte na drobne kawałki.
sleepingbyday replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
brazowa - można odtrąbić wielkie uff w kwestii niuni?? co do suni - podstawić kogoś można, tylko faktycznie ona potrzebuje dt. ludzie opowiadali, ze jak u kogoś miesiac była, to cały ten czas nie mogła sobie miejsca znaleźc, więc latanie po róznych dt to będzie masakra. to był kanapowiec całe życie. a co do reszty - ludzie wiedzieli od jiluś tam miesięcy, ze wyjeżdżają. mieli kopę czasu, zeby zalatwić je paszport etc i po prostu wziąć ja ze sobą. zresztą wiedza, psa można zabrać. aaa, szukali po znajomych domu no i tyle. a można więcej. to raz. a dwa - zaczęli dywagacje - że musza poznac właściciela (czytaj - jak nie poznają to inaczej sunię uśpią). a to to, a to tamto. szczepień nie ma aktualnych od pół roku. opłacić czegokolwiek nie chcą. karmią się swoim żalem, jak najbardziej autentycznym, ale robią to, co łatwiejsze, no cholera. prawda jest taka, że chcą psa uśpić, bo mogą, w sensie istnieje taka możliwość. jkaby ich sunia umiała mówić, to by się broniła, a tak? po prostu możliwość - trudna, ale jednak. z człowiekiem by tak nie postapili, nawet przez mysl by im nie przeszło. z tego, co na watku przekazano, to nie widze, żeby zrobili, co w ludzkiej mocy. i to nie jest tak, powtórzę, ze uważam, ze nie cierpią. cierpią, ale źle. chca przejść rubikon i móc zacząć zapominać. to ich własne słowa - nie chca się zamartwiać, co z sunia, tam wszwecji. ech, rozpisałam się, sorry, ale w szwecji nie ma bana na psy. -
hehe dzięki. świętujemy 34 i pół, bo w standardowym czasaie nie było kiedy.....