-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
ewa - ale propozycja dt u p. ewy to stara sprawa. teraz bym nie proponowała, bez sensu. do kropy nie ma co dorzucać, ona ma wyprostowana sytuacje finnasowa, zatem i nie o to pytamy. niemniej jednak dalej czekamy na odpowiedź w tej sprawie, w której nie odpowiedziałaś, jędzo (jak ty mnie nie lubisz, to ja ciebie też, a co) - zmieniamy miejsce pobytu kropki? niekoniecznie na paje, bo przecież i nie wiadomo, czy ona ja przyjmie, czy ma miejsce.
-
Szanta - DON-ka z łódzkiego schroniska
sleepingbyday replied to łodzian3333's topic in Już w nowym domu
hehe, patrz, wiedziała, ja cie podejśc ;-). trzeba szukac dalej zatem. -
[CK] Niewidomy bohater roku 2010 Dick ma już dom
sleepingbyday replied to Macho's topic in Już w nowym domu
wygląda to super. ludziska na noc wpuścili jakiegos psiego oszołoma - tuszę, ze jest dobrze :-). ale jaja, jednak się udało!!!!!! -
Szanta - DON-ka z łódzkiego schroniska
sleepingbyday replied to łodzian3333's topic in Już w nowym domu
zmasowany atak chandlerowy :-) czy szanta nada sie do malutkiego, starszego samczyka, da mu żyć? -
człowiek nabiera wiedzy to i więcej moze zrobić. histopatologia jest choćby do tego przydatna, że zależnie od rodzaju guza - i nie chodzi o to, czy złośliwy, czy nie, one mają jakieś rodzaje czy gatunki jeszcze - róznymi metodami i lekami sie leczy. nie wiem, jakie są ich koszty. ale lekarz może oszacować koszty i co ważne - szanse i sens dalszego leczenia - właśnie wiedząc, jaki to rodzaj guza. tak sobie to wyobrażam. oczywiście pomijając przypadki oczywiste, kiedy histo nie ma sensu. jasne, cieżka jest wiedza, że nie mam kasy na taką próbę leczenia. ale za to mam wiedze, ze za 100zł sparwdziłam, czy dam radę, czy nie, czyli zrobiłam naprawde wszystko. nie chcę cię pognebiać - ja taka mądra jestem, bo nasz guz okazał się pikusiem, a potem wlazłam na ten i inne wątki i jestem już uzbrojona w wiedzę, wczesniej nie byłam taka obeznana. przy okazji - zaleznie od kosztów leczenia, większość klinik (a te duże na bank) rozkłada płatnośc na raty, bez procentów. myśmy wycinali śledzionę za w sumie jakieś kilkaset złotych i miałam to rozłożone na raty. to też ważne, zeby wiedzieć, ze o takie coś można pytać.
-
nie znam pai, piszesz, ze dobra? gdzie mieszka? rizmawiałam z o.sz. na ten temat, miały obgadać, choć aga napisała, z epomysł wydaje jej się sensowny. a potem zaczęły sie korabiewice i dziewczyny wsiąkły. już do nich pisze, zeby zajrzały i zdecydowały. warto, zeby pogadały z tobą chyba o tym na żywo. w sensie audio :p.
-
brzośka - bo jak go napisałam, to zobaczyłam, ze za późno na dywagacje.... i go wykasowałam.... kiedy umarł rudzik? nie przyjmuję tego do wiadomości.
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
sleepingbyday replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
ii, kochana - msz nie zakazuje polakom wyjazdów do egiptu, ludzie z dziecmi teraz tam lecą, nie pomyslał nikt o ewakuacji polskich naukowców z egiptu (innych misji już dawno nie ma, ich kraje sie zatroszczyły), a ty się domagasz, zeby oni miedzy pielgrzymkami, a dopalaczami mieli czas na psy? -
3 lata to dużo. czawem nie przeskoczysz progu finansowego. psy maja kase lub nie, jak ich ludzie. coraz więcej jest śmierci z powodu nowotworów, min dlatego, ze psy zyja coraz dłużej - własnie dzięki staraniom właścicieli korzystających z weterynarii nie tylko do szczepień.
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
sleepingbyday replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
rozumiałabym, gdyby chodziło o posłów, ale to minister sprawiedliwości sam zaczał ze spotkaniami, to mógł kurcze pomysleć racjonalnie. -
13 tysięcy, z robocizna tak zwaną, każdym kosztem weterynaryjnym, transportem, badaniami raz na jakiś czs itd. to daje średnio 360 miesięcznie. może być kogoś stac, moze nie. a co do histopatologii, to oczywiście, ze przydatna, zycie pisze rózne scenariusze przecież, nie tylko takie, jak mówi ramzes. bo przeciez nowotwory sa mniej i bardziej złośliwe. a np w takiej sytuacji, jak mojej zośki - guzek na śledzionie okazał się krwiakiem (rósł). ale zrobiłam histopatologię, i co, okazało się, ze w krwiaku cos było - krwiak narósł na jakims tworze. guzek wraz z krwiakiem był mały, wycięto go jak mierzył ok 1 cm - więc b. wcześnie. jesli nie zrobiłabym histopatologii - a wyszło, ze to zmiany nie mające cech jakiegokolwiek nowotworzenia, to bym nie wiedziała czy usuniecie guzka kończy sprawe, czy ew. za jakis czas cos może urosnąc, bo już raz urosło. a tak wiem. a swoją drogą znałam kiedys psa (mieszkał w kamienicy, wkórej pracowałam), wielki, biały duch, dziadek. miał raka nosa, na naświetlania jeździli z nim do szwajcarii....
-
[CK] Niewidomy bohater roku 2010 Dick ma już dom
sleepingbyday replied to Macho's topic in Już w nowym domu
[quote name='irenaka']SBD, na pakiecik też się zgodzę, pod warunkiem, że mi nie podeślesz wątków do czytania, tylko info o psie + zdjęcia. Za podesłanie wątku jestem w stanie przegryźć tętnicę szyjną każdemu, nawet Tobie:loveu::loveu: Oczy mnie już tak bolą, że muszę się wgryzać;) w każdą linijkę a to przestaje być zabawne;)[/QUOTE] irenaka, za nic ci tego ine zrobię, jak robie wątki w dziale przygarnę psa, to mnie szlag trafai i awantury ludziom czynię za wklejanie wątków... ale warto wiedzieć, czy konkretne psy panią interesuja? szczerze, chętnie bym swojego tymczasa pokazała, bo to trudny adopcyjnie przypadek i potrzebny jest szaleniec boży dla niego, ale jeśli nie pasuje, np. wielkością, to poszukam wśród moich róznych podopiecznych. [quote name='feliksik']] wieczorem będę dzwonićdo Pana Krzysztofa, który wiózł Dicka do tego domku i ma zdjęcia podobno i całą relacjęmi zda. Spędził z rodziną cały weekend, zeby się upewnić że będzie w porządku[/QUOTE] chodzi krzyska kierownika cichego kąta? jeśli tak, to koniecznie przekaż pozdrowienia od zośki :-) -
MiK, o matko.... bardzo, bardzo mi przykro. ------------------------------ w sumie nie da sie nic więcej powiedziec, ale - ja kiedyś z tą decyzja zwlekałam bezsensownie, nie umiałam jej podjąć. cos sobie tam tłumaczyłam, że nie moge decydowac za nią. w efekcie jestem winna dręczenia swojej własnej suki i tego sobie nigdy nie zapomnę. ta decyzja jest najstraszniejsza, ale dla nas. wobec psa jest wyrazem naszej bezwarunkowej miłości, jeśli damy mu odejść w sytuacji, kiedy życie jest straszniejsze niż śmierć. niestety to ci pomoże dopiero później, teraz tylko boli.
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
sleepingbyday replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
doniesienie do prokuratury o podejrzeniu znęcania sie nad zwierzętami juz złożone, aga. nie bedziesz mi tu hipolitem pomiatać!! mam przyznanie sie do winy, edycja postu nic nie da, zapisane na twardzielu! -
ja wpłaciłam 60 zł - 50 od mojej koleżanki stała i 10 ode mnie jednorazowa - w wyniku róznych rozliczeń na raz robionych i po pijaku nie zorientowałam się, że to nie bass4every1 przekazali, a ja sama :-). zwrócili mi uwagę na to, ze mi sie pokićkało, więc przy okazji bytności w pierwszym poście zmienię te informację. ale to dopiro wczoraj, więc jeszcze może nie byc.
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
sleepingbyday replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
na spotkaniu w min,. sprawiedliwości nie było praktyków, czyli org.prozwierzęcych. czyli tych, co najlepiej umieją powiedziec, gdzie prokuratorzy i sedziowe szwankuja. skąd oni mają wiedzieć, co robia źle? jakby wiedzieli, to nie byłoby absurdalnych wyroków. -
[CK] Niewidomy bohater roku 2010 Dick ma już dom
sleepingbyday replied to Macho's topic in Już w nowym domu
ja też jestem zła, my tu sobie "flaki wypruwamy" a ck nawet smsa nie przysle. poskarże zośce! co za dom, skąd się wział, njusy chcemy, fotki i wogóle :-). bardzo, bardzo się cieszę. i też moge kandydatów podesłać, czy pani ma konkretne "wymagania"? może jej przekażemy pakiecik do wyboru? -
co ty, ja ich nie omijam, ja za nimi łażę i ich ocyndalam, brudasów jednych :-). a na serio (choć naprawde zdarza mi sie często ochrzaniać te osobniki) - własnie nie chodzi o zostawianie na podwórku i stróżowanie, ten przykład o ktorym mówiłam - świadomośc istnienia psa na tej posesji zakończyła wycieczki uroczych panów. po prostu się urwało.
-
[CK] Niewidomy bohater roku 2010 Dick ma już dom
sleepingbyday replied to Macho's topic in Już w nowym domu
ja pierdziu. no i wzbudziaś welkie emocje :-) -
o kurde balans :-( :-( trzymajcie sie mocno!!! i wymuście na jagielskim wczesniejsza wizytę!!! albo na innym onkologu, jak się nie da, niech konsultuje z chirurgiem, jakby co. sytuacja podbramkowa, nie ma co czekac na termin!
-
[quote name='smerfeta']po 1. nie wzielam psa ze schroniska z powodu ktory napisalam wyzej (widac ze nie czytacie ze zrozumieniem). w schroniskach szczeniaki nigdy nie wiadomo jakie wyrosna, a doroslego psa nie wzielam poniewaz ma juz on pewien swoj charakter a ja chcialam wychowac go po swojemu. gdy jeszzce warunki mieszkaniowe mi na to pozwalaly mialam juz w swoim zyciu 2 psy ze schroniska i byly to moje najukochansze psy. piszac tutaj zdawalam sobie sprawe ze wchodze miedzy "hieny" i ze zostane skrytykowana, bo wiem jakie osoby sa na tych forach. w wiekszosci, tak jak sami napisaliscie, sa to z pewnoscia sami hodowcy lub ich krewni, ktorzy sa czerwoni ze zlosc ze im biznes slabo idzie bo ludzie kupuja psy bez rodowodu. nie pozwalajcie sobie nawet pisac ze aj sie przyczyniam do zlego traktowania psow!. po 1. widzialam gdzie te psy byly przed kupieniem ich i bynajmniej nikt ich tam nie maltretowal, po 2. dopoki sa ludzie ktorzy chca takie psy kupic, a sa, psy ida do kochajacych domow i nie dzieje sie im zadna krzywda. po3. hodowle psow z rodowodem niech sobie hoduja psy z rodowodem, nie widze zadnego zagrozenia dla ras psow, poza mniejszym zyskiem... z tym argumentem ze ktos kto nie ma na zaplacenie 2500 tys za psa nie bedzie mial na leczenie to bzdura. ja biedna nie jestem, nie widze sensu wydawania tyle kasy na papierek i zeby uszczesliwic was, ale jak moj piesek by zachorowal (tfu tfu) to wydam wszystkie pieniadze na jego leczenie. karme tez ma najlepsza. wy tu podajecie ciagle jakies przyklady ewenementy gdzie psy sa w zlych warunkach, chore, wyrzucane itd itp, takie miejsca powinno sie od razu zamykac a ich wlascicieli obciazyc ogromnym mandatem, nie tak? sama bym takich ludzi wybila ale tylko takich ktorzy MALTRETUJA ZWIERZETA a nie takich ktorzy sprzedaja je do rodzin takich jak moja gdzie zwierzatko ma lepiej niz u niejednego z was. koncze na tym temat bo juz wszystko napisalam co chcialam. wiem ze jest mnostwo ludzi ktorzy mysla tak jak ja ale po prostu nie zawracaja sobie glowy pisaniem z wami. zegnam wszystkich hodowcow, tylko za dlugo nie siedzcie przy kompie bo trzeba pracowac na 3 zmiany majac hodowle psow bo przeciez trzeba do niej doplacac z wlasnej kieszeni, nie chcialabym zebyscie mieli wory pod oczami z wycienczenia. paa buziaczki[/QUOTE] w schroniskach szczeniaki nigdy nie wiadomo, jakie wyrosną, a dorosły ma już swój charakter???? (a u ciebie w rodzinie leczy sie przez wkłądanie na tzry zdrowaski do pieca?) nieważne, powiedz mi w takim razie, jak to sie ma do tego, że miałas najuukochańsze psy schroniskowe???? łączysz ze złym traktowaniem zwierząt tylko pseudohodowle maltretujące, nie łączysz z bezdomnością tzw domówek - (w końcu cholera też dla zysku!) - na jakiej podstawie? zadałam ci pytania, ale widze, ze chyba post skasowało ;-)? znasz statystyki, znasz prawo, znasz jego egzekucję, znasz procedury??? czy tylko swoje osiedle? jakim prawem pouczasz specjalistę, ze nie ma racji? zęby zjedlismy na tym!!! prowadze samochód od ponad 20lat. ale nie czyni to ze mnie kierowcy zawodowego i hołowczyc nie pogada ze mną o samochodach. twoje zdanie ma taką samą wartość merytoryczną dla sprawy bezdomności, jak moje opinie o jakości samochodów wyścigowych. a zapewniam cię, ze zaraz moge sobie wejśc na forum ludzi, którzy się scigają i po tygodniu mieć wiele do powiedzenia... przy kawiarnianym stoliku.